
Obietnice Karola Nawrockiego
KaczyslawKoneser
5piorunówKiełbasa wyborcza to podczas kampanii ulubione danie polityków. Najpierw obietnice, później - po przejęciu urzędu czy zajęciu stanowiska - rozczarowanie. Wyborca dał się nabrać, ale cel polityczny został osiągnięty. Wirtualna Polska na takie stawianie spraw się nie zgadza i będzie mówić "sprawdzam" wiarygodności i uczciwości polityków. Będziemy patrzeć władzy na ręce i skrupulatnie rozliczać ze składanych w kampanii obietnic. Było tak w przypadku Donalda Tuska i jego "100 konkretów", będzie tak w przypadku Karola Nawrockiego i jego wielkich zapowiedzi z kampanii prezydenckiej. Zapraszamy do śledzenia "licznika obietnic Nawrockiego". Przyjęta metodologia: zaliczymy realizację konkretnej obietnicy, jeśli pojawią się dla niej gotowe projekty ustaw, nawet jeżeli nie będzie skończonego procesu legislacyjnego. Prezydent i jego środowisko nie mają wystarczającej większości, by przeprowadzić ustawę od projektu do wdrożenia. Identycznie traktujemy obietnice Donalda Tuska. Jeżeli projekt koalicji rządowej zatrzyma się u prezydenta (będącego z innego obozu politycznego), to i tak obietnicę uznajemy za zrealizowaną ze względu na maksymalne wykorzystanie ścieżki do jej osiągnięcia.
Komentarze (2)
Ja czekam na ten tańszy prąd za miesiąc.
PiSowcy nie są tak tępi jak ko. Będą składać ustawy, żeby ko je musiało odrzucać, zamiast po prostu b twierdzić, że się nie da.