
Wpis użytkownika splash545 w Stoicyzm
splash545Lider
44piorunówOsądy są niezwykle ważne, ponieważ decydują o naszych działaniach. Posługując się rozsądkiem, możemy jednak zapanować nad falami emocji. Codziennie przebiega nam przez głowę ponad sześćdziesiąt tysięcy myśli. Niektóre są ważne, ale wiele z nich to „śmieci”. Dlatego przed podjęciem decyzji musimy uruchomić zdrowy rozsądek i uporządkować myśli. Często „wałkujemy w głowie” sprawy, które nas niepokoją (na przykład nadchodzące spotkanie z szefem), jednak nie zmieni to ich faktycznego przebiegu. Przygotowanie się – owszem, przesadne rozstrząsanie – nie. Obsesyjne myślenie na jakiś temat jest jak śmieciowe jedzenie: niezdrowe, pozbawione wartości odżywczych i niedające energii potrzebnej do realizacji celów. Podobnie jak unikasz napychania się śmieciowym żarciem, nie wałkuj w głowie śmieciowych myśli.
Brigid Delaney, Zachowaj spokój
Komentarze (4)
To jest wypadkowa wrażliwości i empatii. Osoby wysoko wrażliwie i empatyczne mają skłonności do nadmiernego przejmowania się rzeczami na które nie mają wpływu, działaniami innych, etc.
I to nie jest takie proste, że siup pstryczek i już przestajemy roztrząsać. Generalnie opcje są trzy: albo odcinamy się od świata absurdu i żyjemy w bańce, amputujemy sobie empatię, a wrażliwość maskujemy np. szorstkością, czy wręcz chamstwem lub trenujemy wyuczoną obojętność.
Każde z rozwiązań jest i trudne w realizacji i słabe w efektach.
@kitty95 nikt nie mówi przecież że to polega na pstryknięciu palcami. Jeśli chodzi o Stoików to Epiktet przykładowo w Dyskursach mówił o tym żeby zaczynać od małych rzeczy i że nie da się osiągnąć "mądrości " w tydzień. Jeśli ma się jakieś wzorce myślowe to nie są one niezmienne
Ale to że się da pracować nad osądem to jest de facto prawda. Sam przez lata stresowałem się na zapas wieloma sytuacjami albo bałem się pewnych rzeczy. Ostatecznie dzisiaj wiele tych wad pokonałem, ale swoją przygodę z duchowością itd. zaczynałem gdzieś z 5 lat temu.
@kitty95 fakt nie jest to proste. Wymaga to wielu dni, tygodni czy nawet lat treningu. Lecz z tymi jedynymi dostępnymi opcjami wymienionymi przez Ciebie i tym, że jest to słabe w efektach nie jestem w stanie się zgodzić. Można nauczyć się w dużym stopniu kontrolować swoje myśli i być przy tym pogodnym i zadowolonym z życia człowiekiem. Jest tu pewna doza obojętności na rzeczy niezależne w sensie, że się nimi po prostu nie przejmujemy. W każdym razie nie jest to żadna bańka, nieczułość, czy obojętność w rozumieniu apatii.
Ja się w tym ćwiczę i po półtorej roku widzę duże zmiany w moim podejściu do życia, że coraz większą liczbą rzeczy się nie przejmuję i dodatkowo coraz bardziej lubię życie, chce mi się rano wstawać i w końcu naprawdę doceniam to co mam. 😉 A no i jak co to jestem/byłem osobą właśnie bardzo wrażliwą, przejmującą się wszystkim i roztrząsającą każdą głupotę.
@splash545 a bym se dziś zjadł jakiegoś śmiecia ( ͡° ͜ʖ ͡°)
