
Wpis użytkownika myrmekochoria w Hydepark
myrmekochoriaGURU
66piorunówPatrick Robert, Scena z wojny domowej w Liberii, Maj 1995.
Komentarze (10)
@myrmekochoria jak widze tego w berecie co się śmieje, to w głowie słysze śmiech Eddiego Murphyego :slightly_smiling_face:
@myrmekochoria ale to jest poje*
@myrmekochoria poznałem w Norwegii gościa z Liberii. Młody chłopak 28 lat ale rozmowa zmienia perspektywę na Afrykę i uchodźców.
@AdelbertVonBimberstein ja jednego Botswańczyka znałem ale to zupełnie inne realia, Botswana gdyby nie HIV to nawet nie jest takie najgorsze miejsce do życia. Koleś więcej od Polaków zarabiał, bo pracował w kopalni diamentów ale wiadomo, pieniądze to nie wszystko i przy takim kieracie to 100 lat by nie dożył.
Ale tam z suszą nie ma problemów, bo mają zbiorniki które wodę zbierają, wszystkiego nie rozkradają.
Inna rzecz, że śmiesznie się o lwach słuchało, jak u nas by ktoś o dzikach mówił. Gdzieś za dużo było to normalnie do odstrzału a tam jednak o naturę się dba, bo z turystów dobry pieniądz jest.
Zresztą kiedyś mi jakiś kierowca tira o tym kraju opowiadał, bo po Afryce jeździł.
@AdelbertVonBimberstein z tym braterstwem w Afryce to bym nie przesadzał bo są nacje które są śmiertelnymi wrogami.
To musiało być fajne doświadczenie, pogadać z kimś kto żył w totalnie innych warunkach które są dla nas abstrakcją. Nawet sobie nie wyobrażam żeby martwić się o coś do picia bo zagrożenie zgonem z pragnienia jest realne
@Sulik @GrindFaterAnona wybaczcie, byłem na spacerze to i ciężko się rozpisać.
Generalnie jego rodzina "wyemigrowała" z Liberii 15 lat temu. Do dzisiaj odczuwa coś w rodzaju "wstydu" z powodu, że jemu tutaj (tym w Norwegii) jest dobrze a im tam biednie i ciężko.
"Pamiętam jak jeszcze byłem w Liberii to były ciężkie czasy. Miałem jedne spodenki i jedną koszulkę przez wiele, wiele miesięcy a woda była tylko do picia i bardzo mało."
Mieliśmy kilka rozmów o bogactwie, Bogu, trochę żalu ale takiego smutnego, że świat ma Afrykę w dupie.
"Ja wiem, że wszystkie pieniądze rozkrada władza i to się dzieje na całym świecie, ale żeby chociaż coś wybudowali, dom, drogę, szpital- to by przynajmniej zostało, a nie wszystko chowają do swojej kieszeni."
Rozmawialiśmy też o konsumpcjonizmie, a z racji że jakoś w jednym tygodniu dwóch Norwegów utopiło w pracy swoje telefony, każdy po 13-15 k koron norweskich, to zastanawialiśmy się: po co kupować takie drogie rzeczy. Jak umrzesz to ich ze sobą nie zabierzesz, a mogłyby te pieniądze komuś pomóc.
Podczas jednej z podróży do Liberii odwiedzić rodzinę, adoptował również trzyletnią dziewczynkę więc łącznie ma troje dzieci w Norwegii, bo cytuję: "nie mogłem patrzeć w jakiej biedzie żyje".
Generalnie wymieniliśmy się kontaktami bo jak sam powiedział, ma marzenie, że gdy się w końcu dorobi, to chciałby wrócić do Afryki i wybudować tam szpital, szkołę lub sierociniec. Prosiłem go, że gdy ten czas nadejdzie niech się do mnie odezwie bo to marzenie, w którego realizacji zdecydowanie chciałbym wziąć udział.
Fajna jest też jakąś wspólnota i serdeczność czarnoskórych do siebie, bo podpłynęła raz barka holownicza w załodze, której był afrykańczyk, jak się okazało z Tanzanii i kontakt oraz braterstwo pojawiło się migiem. Trudno o coś takiego wśród Polaków- przynajmniej wśród tych z którymi pracuję.
Taki mój strumień świadomości: wniosek jaki mam z tego? Warto poznawać ludzi, nie bać się obcych i mieć otwarte serce.
@AdelbertVonBimberstein mógłbyś coś więcej napisać
@AdelbertVonBimberstein napisz cos wiecej. Najbardziej na tym zdjeciu zastanawia mnie, ze wszyscy sie usmiechają do tej glowy
zaasfaltowali goscia
jak mogli
Jakby spał