
Wpis użytkownika GazelkaFarelka w Hydepark
GazelkaFarelkaGURU
35piorunówPewien kolega w dyskusji na temat OZE użył sformułowania "[jeżeli] chcielibyśmy elektrownie węglowe demontować, to...".
Stwierdzenie tego w dyskusji o energetyce, to jak stwierdzenie w rozmowie ze znajomym, który jeździ Oplem z 1996 roku, w którym dawno zeżarło już progi, diagnosta już piąty rok brał w łapę za przybicie pieczątki i który zaliczył właśnie dzwona, rozwalając cały przód auta - "a gdybyś chciał wymienić na nowe auto, to...". Tu złomowanie i wymiana na coś nowszego nie podlega już żadnej dyskusji, to nie jest kwestia czy znajomy tego chce lub nie - bo sprzęt dokonał swojego technologicznego żywota i jego reanimacja oraz dalsza eksploatacja nie ma najmniejszego sensu ekonomicznego.
20% energii w Polsce - do 5,5 GW mocy - generuje elektrownia Bełchatów. Zasilana jest węglem brunatnym z kopalni odkrywkowej znajdującej się tuż obok - odpada koszt transportu. Wydobycie na pierwszym polu "Bełchatów" zakończyło się w grudniu zeszłego roku. Zakończyło się, ponieważ po prostu skończył się tam węgiel.
Do 2036 roku skończy się węgiel wydobywany na drugim polu "Szczerców".
Elektrownia Bełchatów spala 1 tonę węgla na sekundę, co daje codziennie 3 000 dużych, 28 tonowych wywrotek węgla. Gdyby chcieć utrzymać jej działanie, trzeba by - po pierwsze - gdzieś otworzyć nową kopalnię. Węgiel brunatny jest płytko pod ziemią, wydobywany odkrywkowo. Faktem jest, że jakieś złoża mamy. Ale mamy jednocześnie kwestie wykupu tysięcy hekatrów gruntów - wywłaszczenia, wysiedlenia, odszkodowania. Wszystko kosztuje, bo nikt za damo działki czy domu nie odda.
A później 3 000 kursów wywrotek dziennie na kilkadziesiąt, może więcej kilometrów. Kierowcy nie pracują za darmo, paliwo kosztuje. Wszystko to podnosi cenę prądu. Albo nowa linia kolejowa. Która też nie jest za darmo i pociągi, które też nie jeżdżą za darmo.
Los elektrowni Bełchatów jest przesądzony, jak ktoś próbuje dyskutować o jej utrzymaniu, to nie ma pojęcia ani o faktach ani o ekonomii.
Pytanie brzmi nie "czy", ale "czym ją zastąpimy".
Wyrobiska po kopalni zostaną zrekultywowane i zalane, tworząc największy sztuczny zbiornik w Polsce. To i obecna już infrastruktura przesyłowa do 5.5 GW mocy sprawiają, że Bełchatów jest jednym z najmocniejszych kandydatów do kolejnej polskiej elektrowni atomowej.
Równolegle na Bałtyku budowane są kolejne farmy wiatrowe.
W Polityce Energetycznej Polski do 2040 r. wskazano, że moc zainstalowana w morskiej energetyce wiatrowej osiągnie w 2030 r. wartość 5,9 GW, natomiast w 2040 r. – do 11 GW.
Aktualnie pierwsza farma "Baltic Power" już od niedawna pracuje w trybie testowym. Do jesieni ma być uruchomiona w pełnej mocy 1,2 GW.
Tak więc plany są i są od dawna już konsekwentnie realizowane. Co nie przeszkadza nagle wielu ludziom w dyskusjach wyskakiwać ze stwierdzeniami, które od dawna przedmiotem dyskusji już nie są. To jest jak dyskusja czy wsiadać do pociągu, który dawno już odjechał zgodnie z planem.
P.S. "wiatraki psują krajobraz reeeee"
Komentarze (42)
To może ja się wypowiem z racji pracy w energetyce od 26 lat.
Niestety jako państwo przespaliśmy bardzo dużo jeśli chodzi o energetykę. Jeśli chodzi o Bełchatów to musi pracować dopóki nie ruszy elektrownia jądrowa.
Jeśli chodzi o OZE to niestety nie zastąpią nigdy elektrowni jądrowych i węglowych w naszych warunkach.
Owszem są wsparciem, ale sieć energetyczna jest bardzo wrażliwa i potrzebuje stabilności. Możemy budować OZE, ale tylko jako wsparcie stabilnych źródeł.
Zawsze w takich rozmowach pomijane są rezerwy wirujące i przywołanie mocy, które było chociażby wczoraj. Nie jesteśmy tego w stanie uzyskać i zabezpieczyć sieć przed blackoutem tylko dzięki OZE, prawdopodobnie jedną z przyczyn blackoutu w Hiszpanii był brak odpowiedniej rezerwy wirującej.
A co należałoby zrobić?
Moim zdaniem rozbudowa OZE z jednoczesną budową elektrowni jądrowych. Jeżeli ten proces poważnie nie przyśpieszy to możemy za 10-15 lat być w doopie. I wtedy będzie ciężko to prostować. Niestety z wiatrem średnio, ze słońcem różnie, susza hydrologiczna pozbawia rzek wysokich stanów, węgiel drogi w wydobyciu, złóż gazu nie mamy.
Na sąsiadów lepiej nie liczyć.
Taka trochę lipa.
Potrzebujemy mądrej dywersyfikacji i szybkiego działania.
@GazelkaFarelka Nawet nie wiem jak to skomentować ¯\\( ͡° ͜ʖ ͡°)/¯
@WysokiTrzmiel Ja też miałam nadzieję, że to oczywiste dla wszystkich, co czytają mój wpis, w którym zresztą wspomniałam o kolejnych elektrowniach jądrowych, w tym jednej w miejscu obecnej węglowej w Bełchatowie.
A dostaję komentarzu w stylu "Kupiłeś rower? To bez sensu, on nigdy nie pojedzie tak szybko jak samochód."
XD
Jeśli chodzi o OZE to niestety nie zastąpią nigdy elektrowni jądrowych
Nigdy nie miały zastąpić atomu.
Mam nadzieję, że to oczywiste dla wszystkich, którzy czytają twój komentarz.
@pawel-4 Dziś też było przywołanie mocy, jutro pewnie też będzie.
@GazelkaFarelka widzę, że dyskusja w tym temacie jest raczej daremna
@MostlyRenegade no bo jest, możemy podyskutować czym zastąpić Bełchatów (oczywiście z puli realnych pomysłów, biorących pod uwagę koszt i czas budowy oraz koszty eksploatacji), a nie dyskutować czy go zamykać czy nie.
@GazelkaFarelka "ten pociąg nie pojedzie jeśli ty w nim nie będziesz"
Energia odnawialna nie jest w stanie sprostać zapotrzebowaniu energetycznemu, czego doskonale doświadczają nasi zachodni sąsiedzi.
@deafone Jak na razie to ty nie przedstawiłeś żadnego.
Cały czas czekam na propozycję, co w tym momencie według ciebie należy robić w energetyce.
@GazelkaFarelka brakło argumentów to teraz ad personam? żenujące...
@deafone Tym bardziej 55 lat temu. Serio, codzienne życiowe problemy też tak rozwiązujesz?
"Za mało zarabiam, co z tym zrobić? Trzeba było 20 lat temu iść na medycynę"
@GazelkaFarelka no kompletnie nie "słuchasz", bo 1971 to nie 20 lat temu
@deafone Nie no słucham, jakie masz propozycje, oprócz narzekania że trzeba było coś zrobić dwadzieścia lat temu
@GazelkaFarelka jak grochem o ścianę...
@deafone Mówimy o realnych rozwiazaniach, chyba że znasz sposób jak wyczarować elektrownię atomową tu i teraz, zgłoś się do ministerstwa rozwoju.
@GazelkaFarelka Rozwiązaniem jest elektrownia atomowa - tu i teraz.
@deafone A jakbym zainwestowała w Bitcoina 20 lat temu to byłabym miliarderem.
Nie dyskutujemy o tym co było a nie jest, tylko o planie na przyszłość, mając do dyspozycji to, co jest tutaj i teraz.
@GazelkaFarelka pomysł to już był od 1971 roku skutecznie zabity przez sowieckich "braci"
https://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_J%C4%85drowa_%E2%80%9E%C5%BBarnowiec%E2%80%9D
Jednym z filarów mocnego państwa jest niezależność energetyczna.
@deafone Czyli lepiej uznać, że to bez sensu i siedzieć po ciemku, tak?
Czy masz jakiś lepszy pomysł?
@GazelkaFarelka Jaranie się "wiatrakami" jest dla mnie dziwne. Bo one nie są przewidywalnym źródłem energii. OK, może gdzieś są akweny, gdzie ciągle wieje (przylądek Horn?), ale nie na Bałtyku. Czyli moc jest zmienna, są przerwy, itd. Przypomina to sytuację (hipotetyczną), gdzie elektrownia węglowa działa z pełną mocą, tylko jak Heniek-palacz przyjdzie rano do pracy i będzie całą swoją zmianę uczciwie ładował do pieca. Jak Heniek zapije i nie przyjdzie - nie ma energii. Jak Heniek jest na kacu i nie ma siły machać łopatą - mamy 30% mocy znamionowej.
Z oczywistych względów elektrownie TAK NIE DZIAŁAJĄ.
Możemy oczywiście utrudnić sobie życie i zasilać się z "wiatraków". Baba rodzi w szpitalu i akurat wiatru nie ma? C⁎⁎j ze sprzętem i światłem na sali porodowej, za Króla Kazimierza przy świeczkach rodziły, to i teraz sobie poradzą!
@gwintownik P.S. Nie wiem czy wiesz ale szpitale mają własne agregaty, właśnie po to żeby prądu nie odcięło w samym środku operacji czy ratowania komuś życia na OIOM.
Poza tym to nigdy tak nie jest, że ci gaśnie nagle światło, bo wiatr przestał wiać. Prognozy są znane wcześniej, wiadomo z góry kiedy będzie lipa i jeżeli import potrzebnej ilości jest niemożliwy, to w pierwszej kolejności ograniczana jest moc dla energochłonnego przemysłu do minimalnej. Wiele fabryk ma takie umowy, że dostaje lepszą cenę prądu w zamian za gotowość do tego, że jak będzie potrzeba ograniczenia mocy (dostaną wezwanie do ograniczenia pobieranej mocy) to ograniczą. Firmy sobie to kalkulują.
@gwintownik Na Bałtyku jest 30 dni bezwietrznych w ciągu roku. Tak więc masz 330 dni w roku opierdolone wiatrakami. Ale wg ciebie ze względu na te brakujące 30 dni w roku lepiej nic nie robić, niż mieć prawie darmowy prąd przez pozostale 330 dni?
@gwintownik Wymyśl lepszą alternatywę. Przypominam, że "nie zamykajmy Bełchatowa" nie wchodzi w grę.
@GazelkaFarelka Ale Bełchatowa nie zastąpisz wiatrakami. Do tego miał być atom na 2036. Miał być.
W Rybniku węgiel zastępują gazem - no niech im będzie.
Komentarz usunięty
@Nemrod Jeszcze raz przejrzałam mój wpis, ale nigdzie nie piszę o tym, że Bełchatów ma być zastąpiony farmą wiatrową. Wręcz przeciwnie, wspomniałam o budowie na jego miejscu EJ.
Tak jakby nie można było być zwolennikiem jednego i drugiego.
Nie wiem czemu jak piszesz coś o PV czy farmach wiatrowych, to zaraz się zlatują ludzie, którzy przekonują, że atom lepszy.
Tak jakbym napisała, że kupiłam rower czy motocykl, to miała z 10 komentarzy, że samochód lepszy, bo rowerem czy motocyklem nie można jeździć w deszcz czy w zimie.
@GazelkaFarelka
"Ale to nie jest argument przeciwko farmie wiatrowej na Bałtyku"
Mój pierwszy komentarz nie jest przeciwko wiatrakom - piszę to ostatni raz. Jest o tym, że Bełchatów ma być zastąpiony atomem. Na szczęście przed chwilą pojawił się tu merytoryczny komentarz dlaczego akurat tak.
@KKLKK Baltic Power znajduje się 23 km od brzegu.
Dla porównania, Elektrownia Bełchatów znajduje się 11 km od... Bełchatowa.
Dla innego porównania, kabel HVDC ze Szwecji ma ponad 250 km i jakoś działa.
już wiemy, że zawalimy najważniejszą inwestycję, więc może zróbmy burzę mózgów i się zastanówmy jak to połatać taśmą - dzięki temu będziemy mogli zwiększyć obsuwę projektu, albo go nawet uwalić - w tym mamy dobre doświadczenie
Ale to nie jest argument przeciwko farmie wiatrowej na Bałtyku. Bo zwiększyć obsuwę albo go uwalić można i bez tego.
@KKLKK Pewnie takie same, jak teraz z Bełchatowa do Gdańska. Ale tylko te straty przesyłowe z wiatraków martwią, co nie? Te z węgla już spoko, nikt o nie nie zadaje pytań.
@KKLKK Eee, my ściągamy prąd nawet z innych krajów - od tego są linie wysokich napięć. Niektóre kraje mają nawet 750 kV.
@GazelkaFarelka jest jeszcze kwestia odleglosci. Gdzie baltyk, a gdzie Belchatow. Ciekawe jakby wygladay straty na takim odcinku?
@GazelkaFarelka Nikt tu niczego nie neguje. Już kolejny raz o tym piszę. Chodzi mi o podejście: "już wiemy, że zawalimy najważniejszą inwestycję, więc może zróbmy burzę mózgów i się zastanówmy jak to połatać taśmą - dzięki temu będziemy mogli zwiększyć obsuwę projektu, albo go nawet uwalić - w tym mamy dobre doświadczenie".
Mam nadzieję, że projektując tę EJ biorą pod uwagę takie problemy, jak mają teraz inne elektrownie cieplne. Z czego co słyszałem morza się nam mają podnosić, a nie wysychać.
A skoro te "30 dni bez wiatru" pojawia się w tym jednym wątku drugi raz - to niekoniecznie oznacza, że pozostałe 335 dni jest z pełnym wiatrem (wiatraki się wyłączają także w czasie huraganów).
@Nemrod Tylko, że mówimy o realnych rozwiązaniach mając do dyspozycji to co teraz mamy (a nie wypominaniu, co trzeba było zrobić 20 lat temu albo propozycjach wyczarowania tu i teraz atomówki z kapelusza jak kolega poniżej). Do do czasu pełnego uruchomienia tej EJ i budowy kolejnej (tu wspomniany Bełchatów czy/oraz Konin) musimy jakoś sobie radzić. Musimy wybierać rozwiązania z puli możliwych do realizacji. Farma wiatrowa na Bałtyku powstanie szybciej. Nawet jeżeli w przyszłości będą jakieś nadwyżki bo będziemy mieli kilka EJ, to zawsze można odsprzedawać do innych krajów - na przykład takich jak teraz Węgry czy Rumunia, które musiały wyłączyć swoje bloki atomowe.
Fajnie byłoby myśleć, że EJ jest źródłem energii niezależnym od pogody, ale jak widać również jest i nie można w 100% liczyć, że będzie działała 365 dni w roku. Negowanie wiatraków na morzu, bo przez 30 dni nie ma wiatru na Bałtyku i nie produkują prądu, to jak twierdzenie, że atomówki są bez sensu bo przez 10 dni nie ma wody do chłodzenia i też nie produkują prądu.
Tak naprawdę optymalny jest miks wielu rozproszonych źródeł, które wzajemnie pracują i się uzupełniają, oraz wspólna europejska sieć, gdzie można poratować się nawzajem zasilaniem w razie potrzeby.
@GazelkaFarelka My się nie rozumiemy. Ja po prostu przypominam o tym, że oficjalnie EJ ma zastąpić Bełchatów. To nie jest nawet mój pomysł, tylko rządowa wersja - stąd nawet data na 2036. To nie wyklucza żadnych innych inwestycji przecież. Niech budują te wiatraki, raczej EJ im w tym nie przeszkadza.
Ale to nie one mają zastąpić Bełchatów - to jest fakt. I obecnie problem, bo nie zdążymy z tym atomem, a rząd wpisuje do miksu na 2035 SMRy, których nie ma i nie będzie (przynajmniej u nas).
"W zakresie bezpieczeństwa energetycznego wprowadzenie elektrowni jądrowych do miksu energetycznego oznaczać będzie jego wzmocnienie głównie poprzez dywersyfikację bazy paliwowej w polskiej elektroenergetyce, dywersyfikację kierunków dostaw nośników energii pierwotnej, zastąpienie starzejącego się parku wysokoemisyjnych bloków węglowych pracujących w podstawie obciążenia systemu dyspozycyjnymi jednostkami bezemisyjnymi odpornymi na politykę regulacyjną w zakresie zaostrzania wymogów klimatycznych."
UCHWAŁA NR 141 RADY MINISTRÓW z dnia 2 października 2020 r.
@Nemrod No to słucham, masz przedstawione fakty i zaproponuj lepszy pomysł. Może zostaniesz ministrem rozwoju, jak wymyślisz w jaki cudowny, nie podlegający kaprysom pogody sposób do 2036 roku zastąpić 5,5 GW z Bełchatowa.
@GazelkaFarelka Nie mają xD
Ukraina przez długi czas nie będzie znaczącym producentem energii (teraz mają regularne niedobory), Niemcy są znaną potęgą atomową [sarkazm] (a to oni są największym sąsiadem i teoretycznie to oni mają największe możliwości) - w czasie dunkelflaute mieli odpalone węglówki i gazówki na maksa, tak samo jak my.
Zostają małe kraje, w tym tak kiepskie w energetykę jak Litwa - oparta na atomie, który musiała wyłączyć.
To jest ten sam poziom wyparcia jak ten o "pozostawieniu Bełchatowa na kolejną dekadę".
nie mamy takich połączeń, żeby po prostu zasilać się od sąsiadów
Owszem mamy, ponad 1 GW wymiany z Niemcami czy Czechami, połowę tego ze Słowacją, po trochę z Litwą, Szwecją, Ukrainą (trwa rozbudowa).
kupimy od sąsiadów! Bo wiadomo, zawsze mają nadwyżki!
Tak, mają, bo mają elektrownie wodne, gazowe czy atomówki.
I last but not least. W takim razie wymyśl lepszy pomysł. Słucham. Jak nie zbudujesz nic, to będziesz siedział ze świeczką.
@GazelkaFarelka Celowo tam dałem cytat, bo sama właśnie bijesz do takiego pierdolollo typu: "czy chcielibyśmy"
@Nemrod "to może jednak nie zamykajmy"
Elektrownia nie będzie pracować bez paliwa. Jak do auta do baku nie nalejesz, to żadna trytytka i żadne chcenie nie sprawi, że ruszy.
@GazelkaFarelka Tak, to jest problem: "Budowa EJ się przeciąga o 40 lat, to może jednak nie zamykajmy, może się coś na trytytce naprawi, może coś się znajdzie, może już będą do tego czasu fuzyjne, a już na pewno w każdej wsi będzie SMR, niech się tym martwią kolejni politycy."
[nie mamy takich połączeń, żeby po prostu zasilać się od sąsiadów, a zwykle kiedy nie ma wiatru i słońca, to nie ma go też u sąsiadów - wszyscy w regionie mają ten sam niedobór energii. To jest ta sama próba obejścia problemu - "kupimy od sąsiadów! Bo wiadomo, zawsze mają nadwyżki!"]
@Nemrod To, że czymś ten Bełchatów trzeba zastąpić, nie podlega dyskusji. Nie mamy opcji "a jednak wiecie co, jednak nie zamykajmy". To jest jak rozwalone auto. Albo kupisz nowe, albo będziesz jeździł rowerem albo komunikacją miejską. Albo w ogóle nie będziesz nigdzie jeździł.
Możemy nie budować wiatraków "bo i tak nie zastąpią Bełchatowa" i siedzieć w ciemności. A możemy budować i zastanawiać się, co zrobić w te dni, kiedy nie wieje.
Wiatraki są na morzu, gdzie wieje dużo częściej niż na lądzie. Wg google na Bałtyku jest tylko około 30 dni w roku bez wiatru. Można w te dni odpalać właśnie turbiny gazowe, których rozruch jest praktycznie natychmiastowy, w porównaniu do węglówek. Dodatkowo mamy europejską sieć przesyłową, żeby nawzajem uzupełniać sobie moce.