Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

W polskich przedszkolach jest 271 tysięcy wolnych miejsc.

Kompan

w Przyszłość

61piorunów

Wziąłem otwarte dane MEN o wszystkich placówkach przedszkolnych i policzyłem obłożenie. W skali kraju wygląda spokojnie: 1,62 mln miejsc na 1,36 mln dzieci, czyli 84% zajętych i ćwierć miliona wolnych.

Problem w tym, że średnia krajowa nie mówi nic o tym, czy zapiszesz dziecko u siebie — bo wolne miejsca są rozrzucone zupełnie nierówno.

Zrobiłem z tego wyszukiwarkę, w której można sprawdzić własną gminę i porównać ją z sąsiednimi. Bez reklam, bez logowania, na jawnych danych ministerstwa.

Link: https://super-przedszkole.pl/statystyki

Komentarze (24)

Tytan0piorunów

@adrian-antek Sprawdziłem przedszkole do którego chodzi moje dziecko, i dane się nie zgadzają i to tak dosyć mocno w stosunku do rzeczywistości.

Ale w 100% rozumiem, że to nie twoja wina, bo takie dane MEN dostarczył. Zwracam tylko uwagę, że nie koniecznie są one aktualne.

Gruba ryba0piorunów

@adrian-antek Sprawdziłem swoją gminę - w bazie są dwa przedszkola, które już nie istnieją, a dane dla mojego są skrajnie odmienne od stanu faktycznego.

Osobistość0piorunów

I co z tego że są? Widziałem ostatnio na trasie nowoczesne przedszkole wybudowane z 2 lata temu na wsi z 12 domami na krzyż.

Inspirator1piorunów

Skąd są te dane? Każde z publicznych przedszkoli w Mikołowie w których jest napisane że jest miejsce dzwoniłem. Brak miejsc.

P.s. dzięki za stronę świetny spis

Inspirator0piorunów

@adrian-antek tylko wiesz że to są dane za zeszły rok szkolny? Fajnie by było to zaznaczyć bo ja mylnie odniosłem wrażenie że to w tym roku są wolne miejsca

Lider0piorunów

@adrian-antek

Hmmmmmm

Przyjmując że te dane są poprawne, należy dodać "to zależy"

W miastach z dużą dzietnością, tj. 1,2 na rodzinę nie ma wolnych miejsc.

Na wyludnionej prowincji gdzie w gminie 5-7 tyś mieszkańców, rodzi się łącznie 10-15 dzieci rocznie będą wolne miejsca. W Pruszkowie i Warszawie jest z tym problem

Tytan0piorunów

@matips nie wiem co masz na myśli pod pojeciem centrum Warszawy - ale takie Śródmieście to nigdy nie miało cen na kieszeń szaraka. Rodziny to tam w komunalnej albo odziedziczonej mieszkaniowce zyją. Co do dzietnosci - tak w bardziej przystępnych cenowo dzielnicach jest większa ale to raczej jest na zasadzie "mniej chujowo".

Ot - konsekwencja polityki mieszkaniowej

Konsekwencja prosperity rozwiniętych społeczeństw. Pokolenie moich rodzicow mieli duzo bardziej utrudniony dostep do mieszkań (bo ich nie bylo) a mimo tego dzieciaki sie rodziły. Teraz mimo wszystko jest duuuzo latwiej.

Fenomen0piorunów

@Tom.Ash Mają takie ceny nieruchomości, że wypychają młode rodziny poza centrum albo w ogóle poza obszar miasta. Podobnie jest w Krakowie, gdzie dzietność jest wyższa w okolicznych gminach. Ot - konsekwencja polityki mieszkaniowej, parę może być stać na mieszkanie w mieście w kawalerce: ale już nie na wynajem/zakup normalnego mieszkania dla rodziny.

Nie wiem też czy dużym miastom to szczególnie przeszkadza. Ściągną samotnych imigrantów (z Polski albo z zagranicy) i studentów, przemielą kilka lat w korpo, a potem niech się wyprowadzają na przedmieścia i rodzą kolejne pokolenia do zamknięcia tego cyklu.

Lider8piorunów

Wiadomo, ze wolne miejsca sa na zadupiach i w Polsce gminnej. Normalna sprawa.

Lider0piorunów

@Tom.Ash ogolnie to gmina musi zapewnix miejsca :) jesli brakuje miejsc w publicznych to rozpisuje przetarg dla prywatnych i dlatego wnioskuje, ze w poerwszej kolejnosci poleca prywtane przedszkola

Tytan1piorunów

@100mph w niektorych miejscach prywatne powstawaly z powodu braku miejsc w państwowych (i te mogą miec problemy). W innych z kolei dla łechtania ego niedojebanych rodziców (te pewnie podniosą czesne :smiley: )

Gruba ryba0piorunów

@100mph wolne miejsca są również w miejscach, po których byś się nie spodziewał. Mieszkam na obrzeżach Wrocławia - masa nowych domów, głównie bliźniaków i szeregówek. W ubiegłym roku moja córka szła do przedszkola, powstało mniej grup, niż było w planie, dzieci brakuje. Jeszcze trzy lata temu dzieci nie mieściły się w placówkach i były wożone przez rodziców do sąsiednich miejscowości. Mamy 2 publiczne placówki w promieniu kilometra, w najbliższym czasie na pewno jedna zniknie. A to równocześnie z nowo powstającymi osiedlami w okolicy. Dzieci jest po prostu aż tak mało.

Lider2piorunów

@Tom.Ash w mojej dziurze zwijaja sie glownie przedszkola prywatne, zone pewnie bede musial przekwalifikowac na pielegniarke

Tytan4piorunów

@100mph warszawskie zadupie juz w 3 dzielnicach wygasiło oddziały przedszkolne w podstawówkach z powodu braku chętnych. Tak więc wydaje mi się, że sytuacja jest daleka od normalnej - przynajmniej w stolicy.

GURU4piorunów

Skoro tekst autorski, to jakaś konkluzja? Wnioski? Opinia? Czy tak se o?

GURU5piorunów

@jajkosadzone wyciąga. Ale nie na podstawie własnych przemyśleń. Tylko kopiuje przemyślenia z dupy, lub niedupy. Natomiast nie potrafi we własną analizę.