Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#rodzicielstwo

Fanatyk

w Hydepark

132piorunów

Młodemu skończył się żel pod prysznic, no to na zakupach kupiłem taki sam. Prosta sprawa.

Zgadnijcie kto dostał potem pytanie od małżonki, czy od 4 dni myję dziecko balsamem do ciała?

xD

Sensitive, intensive, jeden uj ¯\\(ツ)

Kompan2piorunów

@emdet no te hippy to trzeba dokładnie się przyjrzeć co się kupuje, a najgorsze, że to wrzucają wszystko razem zamiast oddzielić na półce

GURU3piorunów

@emdet K⁎⁎wa standard u facetów

na liście zakupów "skrobia kukurydziana" kupił mąkę kukurydzianą, "śmietana" kupił słodką śmietankę, "mąka żytnia" jeszcze dałam dla pewności zdjęcie opakowania (zielone), kupił pszenną (brązowe opakowanie).

Wy to specjalnie robicie, nie? Żeby stara nie wysyłała was po zakupy i jeden obowiązek domowy z głowy.

Pokaż więcej komentarzy (31)

Lider

w Hydepark

85piorunów

Nojapierdole, wiem że to nie moja sprawa, wiem że teraz są inne czasy, ale nikt mi nie wmówi, że normalnym jest, że dorośli ludzie siedzą przy śniadaniu, w środku dzieciak, i tenże dzieciak scrolluje telefon a rodzice na zmianę podają mu jedzenie do ust :open_mouth: i siedzi takie małe zombie, nie odpowiada na żadne pytania tylko gapi się w telefon i nawet widelca nie dotknie.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Hydepark

43piorunów

- Tata, a czemu on był czerwony?

Jako rodzic prawie-pięciolatka przywykłem już do nagłych pytań, zupełnie wyrwanych z kontekstu. Mózg rodzica dziecka przedszkolnego jest lepszy w rozpoznawaniu wzorców w niezliczonych zbiorach informacji niż ta cała wasza GPT-6 Astra. "A czemu on to tak podnosi, żeby naprawić?" zadane w trakcie grabienia liści w spokojny weekend, kiedy nie ruszaliśmy się z domu? Luzik, wiadomo, że chodzi o to, że jak dwa tygodnie temu wracaliśmy od lekarza, to widział na poboczu, jak kierowca ciężarówki odchylił kabinę i coś tam grzebał. "A czemu ty tam byłeś sam i nie miałeś jak wrócić?" zadane bardzo poważnie o siódmej rano między założeniem jednej i drugiej skarpetki? Proszę bardzo, wiadomo, że przypomniał sobie, jak w lipcu na biwaku opowiadałem mu, jak jako dziecko spóźniłem się na autobus na wycieczce do Golubia-Dobrzynia i grupa odjechała beze mnie.

Ale tu mnie zagiął. Czerwony? I to w trakcie mycia zębów? Coś z dziąsłami może. Nie, raczej zbyt oczywiste. Może coś widział ostatnio u dentysty? Czytaliśmy tam książkę... Było w niej coś czerwonego? Nie. Kurczę, może chodzi o kaski żużlowców? Ale nie, zasady zna lepiej niż niejeden sędzia. No i pytanie w czasie przeszłym, więc to nie jest coś regularnego. Może jakiś robak widziany kiedyś? Nie, ślepa uliczka. Jakieś specjalne malowanie w F1? Spróbujmy. Po 0,06 sekundy rozumowania RodzicGPT postanawia wczytać pytanie sugestię, żeby zawęzić kontekst:

- Pytasz, czemu Ferrari było tym razem całe czerwone na GP Włoch?
- Nie...
- Czemu McLaren był kiedyś czerwony, a nie pomarańczowy?
- Nie... no ten smok

Jest punkt zaczepienia. Ale jaki smok? Skąd to wziął? Ani nie mamy książek ze smokami, ani żadnego lego z tym motywem. Może w przedszkolu coś mieli? Nie, dopiero wrzesień, jeszcze są spokojni z jakimiś grubymi akcjami. Może na dożynkach coś widział? Nie...

- Smok?
- No tak, no ten z oczami

Smok z oczami! No jasne, że z oczami! Wykluczamy bezokie smoki z wyszukiwania i, no kurde, nie pomaga. Próbujemy oczywistości:

- Pytasz, dlaczego ten pluszowy smok wawelski, którego chciałeś sobie kupić w Krakowie, był czerwony?
- ten smok ze Shreka

Mamy to. W ubiegłe święta oglądał u dziadków Shreka - no jasne! Czerwona smoczyca z wyjątkowo dużymi, zielonymi oczami i długimi rzęsami. No jak można było na to nie wpaść od razu?

Po prawie 10 miesiącach chłopu w trakcie mycia zębów wczytał się Shrek i postanowił przetrawić historię Fiony zamkniętej w wieży. Dlaczego tam była, i dlaczego miała złych rodziców, i dlaczego jego nikt nie zamknął w wieży, i dlaczego bronił jej smok, a właściwie to po co on jej bronił skoro musiała i tak być uratowana, a kto miał klucz od drzwi, a jak wyglądał klucz, a co jadła, a kiedy oni ją zamknęli, a czy rodzice ją odwiedzali, a gdzie był ten zamek, a kto tam wpuścił lawę, no i czemu ten smok był czerwony?

Grunt, że przynajmniej usnął w mig, zapewne dużo spokojniejszy po rozwiązaniu zagadki smoka i Fiony.

Inspirator3piorunów

Nie znam się na dzieciach, ale... nawet jeśli skojarzysz, o co mu chodzi, to nie powinieneś go jednak o to zapytać, by uczył się porozumiewać bardziej składnie?

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Ciekawostki

43piorunów

Co sądzicie o dziennikach elektronicznych?

"Za moich czasów" wprowadzono mi taki dopiero pod koniec technikum, równolegle z dziennikiem fizycznym - ile to było zabawy, żeby go psuć to tylko ówcześni admini wiedzą, ale jako klasa IT udawało nam się psocić czy to na poziomie komputerów, sieci szkolnej czy blokowania kont nauczycieli, ale tym razem nie o tym ;P

Tym razem o tym, że mam tam konto jako rodzic, a nie jako pełnoletni uczeń i muszę powiedzieć, że jest to wygoda, ale głównie dla nauczycieli, pozorna wygoda dla rodziców, a dla dzieci dodatkowy powód do stresu i jednocześnie 'rozleniwiacz'.

Z perspektywy ucznia przede wszystkim lipa, ponieważ wszystkie drobne przewinięcia widać jak na dłoni, ja mam co prawda lvl wczesnoszkolny dopiero, ale pamiętam jeszcze jak sam byłem uczniem i pojedyncze występki jak spóźnienia czy gorsze oceny można było jeszcze uratować, a ewentualne konsekwencje odsunąć w czasie (warto było uciec z lekcji z tą Kaśką z gimnazjum - niczego nie żałuję) - teraz takie dziecko nie zdąży jeszcze do domu wrócić, linii obrony przygotować, a starzy już wiedzą..

Ja mam raczej luźne podejście do oceniania w szkole, ale pamiętam rodziców innych uczniów, którzy za nieobecności czy dosłownie pojedyncze słabe oceny wpadali w furię i na różne sposoby dzieci karali choćby zakazami.
Przecież dzieciak z despotycznymi starymi z takim narzędziem w rękach to ma dopiero przesrane jak coś 'odwali'.

Ale nawet nie to uważam za najgorszą konsekwencję - najgorsze jest to, że pozbawiamy dziecka możliwości kreatywnego pokonania problemu, czyli naszego swojskiego kombinowania i nie mam tu na myśli oszukiwania, a po prostu osobiste interakcje z innymi ludźmi i naukę załatwiania problemów bez udziału rodziców.
Teraz coś się stanie - "trudno, rodzice i tak już wiedzą, i nic na to nie poradzę" ¯\\(ツ)

Drugim problemem jaki zauważam, który ma konsekwencje i dla ucznia i dla rodzica - jest informowanie o wszystkich 'potrzebach' bezpośrednio rodziców, a nie ucznia (pic rel). Na pierwszym zebraniu usłyszałem, że to dlatego, że dzieci nie są odpowiedzialne i po prostu zapominają - no żodyn by się nie spodziewał, ale jak mają się tej odpowiedzialności nauczyć, skoro nauczyciel im nie powie, nie każe zapisać, nie da na karteczce, że mają coś przynieść, tylko napisze wiadomość o losowej porze, a rodzic spakuje to po prostu do plecaka? Przerzucenie odpowidzialności na rodzica i całkowite zdjęcie obowiązku z dziecka.

Dni szkolnych mamy dopiero 10, a ja wiadomości od nauczycieli już 15 (╯°□°)╯︵ ┻━┻ I nie wliczam do tego komunikatów dyrektora i sekretariatu..

Powyższe umiejętności - radzenie sobie z problemami, odpowiedzialności i konsekwencji za własne działania - to moim zdaniem umiejętności, które szkoła powinna rozwijać - równie ważne, a może nawet ważniejsze niż sucha wiedza otrzymywana na lekcjach.

Osobistość5piorunów

@zuchtomek Za moich czasów nie było takich wynalazków. Nie mam dzieci ale z obserwacji znajomych, uważam ten system za skrajnie szkodliwy. Kiedyś jak dostałeś pałę, uwagę itd. to zaczynało się kombinowanie jak przed wywiadówką wyprowadzić to na prostą. Czasami się udało, czasami nie - po prostu nauka życia.

Przeraża mnie jak np. w pracy ludzie sprawdzali co chwilę te dzienniki, komentowali i co najgorsze, natychmiast interweniowali. Krzysiu spóźnił się na lekcje? Od razu telefon do dziecka, do wychowawcy. Ania dostała szmatę z matmy - od razu telefon do dziecka, do znajomej od korków z matmy. Paranoja po prostu - jak to dziecko ma się nauczyć życia w społeczeństwie skoro jest pod nadzorem 24/7 i rodzice nie dają mu przestrzeni do nauki znoszenia porażek i radzenia sobie z problemami.

Autorytet3piorunów

Gdyby takie dzienniki były w moich szkolnych czasach to bym najprawdopodobniej przestał chodzić do szkoły.

Najlepszym, co rodzice mi dali w życiu jest brak nadmiernej kontroli - moje życie to konsekwencja mojego zaangażowania. Gdyby nie to, że uciekałem ile w lezie przez długie lata to nie doszedłbym do najważniejszych wniosków i nie wypracował metod działania z samym sobą. Do tego potrzebowałem relacji z otoczeniem (szkołą) która była pozbawiona dodatkowych oczu. Dzieciaki przechodziły inicjację i przemianę w dorosłego który bierze na siebie to co zrobił i musi światu (rodzicom) przedstawić wyniki kiedy czas nadchodzi.

Szkołę w 80% w takiej formie w jakiej miałem jej okazję doświadczyć (bez traum, ot sam system) z chęcią bym zaorał, a nie dodawał dzieciakowi jeszcze elementu kontroli. Nieludzki system - gdzie jakakolwiek inicjacja młodego człowieka i jego odseparowanie od starych?

Pokaż więcej komentarzy (24)

Lider

w Rodzicielstwo

12piorunów

Mojemu dziecku zdarza się podczas czytania "zgadywać" tekst. Czasem to wychodzi, a czasem nie. Dziś zamiast "Jacek mówi wszystkim, że mam małego brata" wyszło "Jacek mówi wszystkim, że ma małego bardzo" :rolling_on_the_floor_laughing:

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Hydepark

7piorunów

Widziałem fajny obrazek. Tata "j⁎⁎ał" małego brzdąca nie za to, że skakał na wszystkich chopach, tylko za to, że robił to w zwykłym kasku a nie pancerzu i wyczynowym kasku a miała być tylko luźna przejażdżka. Słodkie ❤️

Fanatyk1piorunów

Młody wjechał hulajnogą na demolition derby I zdziwiony że stary wkurwion XD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Rodzicielstwo

36piorunów

Ogólnie rodzicielstwo jest fajne, polecam każdemu!

Młody lvl 8 wracał wczoraj samemu ze szkoły pierwszy raz, trasa 1,5km opanowana do perfekcji, wspólne przechodzenie przez pasy uważanie na samochody wszystko dograne, 10/15min powinno mu to zająć. To by było zbyt piękne wszystko. Młody przedzierał się przez zasieki, kluczył walczył i po godzinie dotarł do domu wyglądając jak dziecko wojny z rozwalonymi spodniami na kolenie, dziurą w skarpecie, bez majtek i z uśmiechem na twarzy! (majtek akurat zapomniał ubrać rano, chyba każdemu się to zdarza... )

Córa lvl 5, mocny dominujący charakter i do tego ładna, ma już dwóch chłopaków i całuje się z nimi na zmianę... Tyle dobrze, że tatusia kocha bardziej i jak jej wytłumaczyłem, że to stanowczo za wcześnie i tata zejdzie na zawał przy takim zachowaniu to odpuściła chłopaków chwilowo.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Kosmonauta

w Hydepark

6piorunów

Wróciłem po kilku latach z emigracji i pomyślałem że pod tagiem będę pisał o różnych patologiach polskiego systemu szkolnictwa i nie tylko na podstawie obserwacji i porównań, o pozytywach nie będę pisał ( jest ich bardzo dużo!) bo jako rasowy Polak lubię głównie narzekać :slightly_smiling_face:

Byłem właśnie na 3 zebraniach trojga dzieci i udało mi się spisać listę wszystkich składek, skladeczek, zbiórek i innych tworów i powstała taka lista (najpewniej niekompletna):

Składka na podręczniki dziecko 1 (przedszkole)

Składka na radę rodziców dziecko 1

Składka na wydatki grupowe dziecko 1

Składka na chusteczki grupowe dziecko 1

Składka rada szkolna dziecko 2

Składka rada klasowa dziecko 2

Składka pomoce świetlicowe dziecko 2

Składka na szkolny klub sportowy dziecko 2

Składka rada szkolna dziecko 3

Składka rada klasowa dziecko 3

Składka na szkolny klub sportowy dziecko 3

To co wyżej nie uwzględnia “normalnych” wydatków szkolnych w stylu opłaty za obiady, wycieczki szkolne i zajęcia dodatkowe których nie uważam za patologiczne.

Jak wy to wszystko ogarniacie? :open_mouth:

Gruba ryba2piorunów

@mati3654 nie uwazam zeby to była patologia.

Trudno żeby do świetlicy czy klubu sportowego dokladaly sie dzieci które na nią nie chodzą. To ze jest osobno składka szkolna i klasową to tez wiadomo.

Te chusteczki mogliby ze składki grupowej spokojnie zrobić.

Osobistość3piorunów

Polska szkoła jest niedofinansowania, stąd te zbiórki. Jasne, że można się na nie wkurzać i nie płacić (jak najlepiej by robił @AdelbertVonBimberstein ), ale koniec końców to nasze dzieci nie będą miały czym rąk wytrzeć po malowaniu farbami lub nie dostaną czekoladowego Mikołajka na święta, więc się płaci. Bo jasne, że to szkoła powinna zapewnić chusteczki, mydło i papier do drukarki, ale nie zapewnia, bo nie ma z czego i albo rodzice zrobią ściepę, albo w łazience nie będzie mydła i papieru toaletowego (jak to było w mojej podstawówce) 🤷

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Rodzicielstwo

28piorunów

Muszę się trochę pochwalić... :hugging_face: Udało mi się zrobić z młodego lvl 8 który potykał się o własne nogi małego sportowca. Codziennie kładziemy się na podłogę i przez 15 min wykonujemy najróżniejsze ćwiczenia wzmacniające różne partie mięśni. Efekt jest taki, że mu to weszło w krew i to on mi przypomina o ćwiczeniach XD Nabrał więcej pewności siebie i po połączeniu z treningami piłki nożnej w najróżniejszych warunkach atmosferycznych nabrał takiej odporności, że przestał chorować!

Pokaż więcej komentarzy (12)

Gruba ryba

w Hydepark

96piorunów

Rozwiązanie jednego problemu tworzy pięć kolejnych...

Co roku ten sam problem z mamuśkami (wgl. czemu to zawsze są mamy, a nigdy problematycznym rodzicem nie jest ojciec?) - a do kiedy wpłata na składkę, a do kiedy za zajęcia muzyczne, a kiedy jest wycieczka, a kiedy przedszkole jest zamknięte?

Kij, że to wszystko jest w pliku .pdf przypiętym w apce przedszkola - za ciężko sprawdzić.

Zrobiłem kalendarz .ics do pobrania. Każde wydarzenie rozpisane do czerwca z podziałem na "opłata" - notyfikacja dzień przed wydarzeniem, "zajęcia" - bez notyfikacji, "wydarzenie" - coś do czego trzeba dziecku coś przygotować, notyfikacja trzy dni przed wydarzeniem. W każdym wydarzeniu opis o co dokładnie chodzi. Dwie minuty roboty, a liczyłem, że skończy się chaos na grupie.

Wystarczy kliknąć "pobierz" na whatsapp i telefon sam to zaimportuje do kalendarza systemowego.

"a jak to pobrać?", "a gdzie to się otworzy?", "a to muszę coś rejestrować?", "to ja wyślę panu maila i pan mi zrobi", "u mnie nie działa", "a czy zrobi pan taki dla drugiej grupy?", "gdzie to pobrać?"

ლ(ಠ_ಠ ლ)

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Rodzicielstwo

15piorunów

chyba każdy ma tak, że jak się do czegoś szykuje, to sobie lubi podśpiewać.

no więc dzisiaj młody szykuje się do szkoły i słyszę z pokoju:

idźcie w pokoju chrystusaaa

bogu niech będą dzięęęki

Amen 😊

Fanatyk7piorunów

@skorpion mój ośmiolatek śpiewa sobie ostatnio hymn Niemiec 😉 Siadło mu po Mundialu 😉

Pokaż więcej komentarzy (11)

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

Jakie macie spostrzeżenia odnośnie nowej "diety planetarnej" w szkołach i przedszkolach? Niektórzy krytykowali, niektórzy jej bronili, ja osobiście byłem neutralnie nastawiony.

Teraz jak patrzę u siebie, że śmietanę 18% zamieniono na roślinną 15% i ładują ją wszędzie to mi się tylko chichrać chce :grinning: Czułem, że tak będzie. Jak przeanalizowałem składy tych roślinnych to niestety zwykła 18% wygrywa.

15%
Roztwór białka soczewicy (woda, mąka z soczewicy 2,5 %), olej i tłuszcz roślinny 15 % (rzepakowy, kokosowy), cukier, modyfikowana skrobia ziemniaczana, emulgator (polisorbat 60), stabilizatory (metyloceluloza, guma ksantanowa), regulator kwasowości (cytrynian trisodowy), aromat naturalny, sól, barwnik (karoteny). 

18%
śmietanka pasteryzowana, skrobia, kultury bakterii mlekowych

GURU1piorunów

@Hasti wczoraj u młodego były kluski z serem na obiad. jak tak dalej pójdzie, to zamiast kanapek z wędliną będzie dostawał karkówkę i kiszonego ogóra.

Fanatyk0piorunów

@Hasti

jak przeanalizowałem składy tych roślinnych to niestety zwykła 18% wygrywa.

tzn?

Osobistość2piorunów

@MostlyRenegade W roślinnych masz miks tłuszczów, białek roślinnych + stabilizatory, emulgatory i regulatory kwasowości żeby się trzymało kupy vs śmietana to śmietana + bakterie i ewentualnie w tańszych skrobia. A bardzo bardzo wątpię aby kuchnie było stać na zakup tych lepszych śmietanek roślinnych gdzie jest trochę prostszy skład i dołożone bakterie. Uzupełniłem wpis o skład.

Pokaż więcej komentarzy (8)