Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#przemyslenia

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

Od miesiąca codziennie uczę się języka niemieckiego.


To trochę #chwalesie, ponieważ jestem osobą, która bardzo często odkłada rzeczy na wieczne jutro, a trochę podzielenie się przemyśleniami, bo może komuś też to pomoże.

Oczywiście to nie było tak, że z dnia na dzień zacząłem się uczyć po kilka godzin dziennie i obecnie jestem na nie wiadomo jakim poziomie. Rzucanie się na głęboką wodę nigdy nie wychodziło mi na dobre i zawsze szybko się zniechęcałem. Mózg przyzwyczaja się do pewnych schematów, ponieważ jest bardzo leniwy, i trudno jest zejść już z raz wytyczonej ścieżki. Nową trzeba mozolnie wydeptywać.

Dlatego skorzystałem z rady przeczytanej w „Atomowych nawykach”, żeby zacząć od małych kroków. W moim przypadku było to włączenie aplikacji, w której wykupiłem roczny kurs niemieckiego. Przestałem oczekiwać od siebie, że w jeden dzień zmienię całe swoje życie, a zacząłem wymagać od siebie codziennego włączenia aplikacji. Zawsze rozpoczynanie czegoś było dla mnie najgorsze, a tu się okazało, że wcale takie nie jest. I jak już włączyłem aplikację, to przecież mogę zrobić lekcję, prawda? Przerobienie tematu (który jest podzielony na trzy lekcje) wraz z rozwiązaniem quizu na jego końcu zajmuje około dwudziestu, maks trzydziestu minut. Idealnie na wypełnienie czasu przed pójściem do pracy, który do tej pory najczęściej przeznaczałem na przeglądanie internetu.


Zauważyłem, że bardzo ważna jest także umiejętność nienakładania na siebie presji. Choruję na perfekcjonizm, więc dużo od siebie wymagam. Przez to często porzucam robienie czegoś, ponieważ widzę, że nie wychodzi mi to idealnie. Tak jak to było z niemieckim: planowałem kilkugodzinny, nieprzerwany blok nauki, a jeśli tylko wstałem zbyt późno i już na starcie nie dotrzymałem swojego planu, to zniechęcałem się i finalnie nic nie robiłem. Absurdalnie to brzmi, zdaję sobie z tego sprawę, dlatego użyłem słowa „choroba”.

Swego czasu lubiłem porównywać pisanie powieści do przebiegnięcia maratonu. Tę analogię można rozciągnąć na inne czynności. Trudno oczekiwać od początkującego biegacza, że podczas swojego pierwszego biegu przebiegnie czterdzieści dwa kilometry, tak jak trudno jest oczekiwać od kogoś, że od jutra jego zachowanie zmieni się o 180 stopni. Rozbicie tego ogromnego zadania na wiele mniejszych sprawiło, że nie poczułem się tak przytłoczony nauką niemieckiego.

#przemyslenia #depresja #piekloperfekcjonistow

Osobistość1piorunów

Ich mag pizza und cola

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Psychologia

16piorunów

Chowanie dziecka w szafie

Żeby nie było — mojego wewnętrznego dziecka 😉

Wpis spontaniczny, pisany teraz.

Miałem okazję poobserwować siebie w odmiennym środowisku (hehe, mikro [!?] hejtopiwo wiz @MuojemuKotu).

Po tych kilku dniach czuję się jakbym zrobił zwrot o 360 stopni ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ba! Udało się wyciągnąć wnioski, że zamykam tytułowe wewnętrzne dziecko w szafie na cały rok, po czym daję mu wyjść na kilka dni i to tyle.

A po ludzku, to sam sobie zabieram możliwość cieszenia się, bycia pozytywnym, bycia sobą. Dlaczego daję wolność sobie tylko przez te kilka dni? Hm, otoczenie jest luźne, biorę przykład z ludzi. Tylko dlaczego dorosły chłop ma korzystać z zewnętrznego przyzwolenia i dostosowywać się, zamiast samodzielnie regulować? To schemat przetrwania z dzieciństwa.

Minęły trzy dni od powrotu do rzeczywistości, ale staram się utrzymać wajbik pozytywności ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Mata cios ze sprężynki: https://www.youtube.com/watch?v=I3zj0Rd28jw

#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia #przemyslenia

Autorytet0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (4)

Twórca

w Hydepark

21piorunów

Kończy mi się Smart na allegro i widzę że znowu podnieśli minimalną cene zamówienia do 49 na darmową wysyłkę.

Wiem niby to tylko 4 zł więcej ale jednak mnie irytuje. Niby się InPost odgraża że zrobią swoj serwis ale coś ciekzo to widzę. A swoją drogą Amazon zmienił ikonkę na pomarańczowa tak że nawet wygląda jak ta allegro xD

#zalesie #przemyslenia #allegro

GURU3piorunów

Inpost miał swojego fresha i nie wypaliło, starają się i im kibicuję, ale jednak póki co nie ma podejścia pod allegro. Amazon - czasami się opłaca, ale wyszukiwarka, brak możliwości ustawiania faktur na inny podmiot itp itd - jednak allegro wypada lepiej. Generalnie nadal brak realnych alternatyw dla allegro i ich smarta. Niestety.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Sum

w Hydepark

5piorunów

A gdyby tak Unia Europejska się zjednoczyła? Ale na takich zasadach, że czy to Polacy, czy Francja, Niebcy, Belgia, Czesi, Portugalczycy, Hiszpanie itd. stałyby się stanami. Unia byłaby federacyjna, ale każdy obywatel podobnie by zarabiał i za podobne ceny kupował (oczywiście wg. praw ekonomii, ceny transportu itd.).

Ogólnie sądzę, że Unia Europejska powinna działać jak cały kraj, tylko że reszta państw wspólnoty byłaby bezpieczna jak w Polsce (często nie doceniamy tego że w naszym kraju jest spokój, w porównaniu z zachodem {jakieś incydenty na ulicach}).

Ogólnie myślę, że jako Polacy mamy całkiem spoko sytuację. Ukraina daje wpierdol Rosji. Jest spokojnie na ulicach. Co prawda mamy problemy jak właśność mieszkaniową, albo zdolność luksusowych wakacji chociaż raz na rok. Stać nas jako-tako. Ale w sumie przydałoby się lepiej.

A gdyby tak na serio wybudować elektrownię atomową, z obietnicą obniżenia ceny za prąd każdemu Polakowi? A gdy skupić się tylko na jednym celu?

Proponuję zrobić referendum. Powstanie elektrowni atomowej w ciągu 8 lat.
I nieco niższe ceny prądu.


#przemyslenia #polska #swiat #kosmos #przyszlosc

Ps. nie dałem tagu z polityki, przepraszam, bo myślę że chyba każdy chciałby mieć tańszy rachunek za prąd?

Gruba ryba2piorunów

Całkiem spoko, jaka to gra?

Osobistość2piorunów

Z tą elektrownią w 8 lat powinno się udać, bo już są zaawansowane prace przygotowawcze dla elektrowni atomowej w gminie Choczewo

Pokaż więcej komentarzy (9)

Kompan

w Polska

0piorunów

Zjawisko pod tytułem "ależ my Polacy lubimy Ukraińców odgłosy pełnego samozadowolenie klepania się po ramieniu" nie przestaje mnie fascynować. Polska jest wszak krajem w którym mieszkający z dziada pradziada po tej stronie granicy Ukraińcy jeszcze nie tak dawno automatycznie przechodzili na język Polski wychodząc na miasto. Dlaczego tak się działo? Otóż szanowni Państwo powód jest prozaiczy. Rasistowskie teksty leciały często i gęsto i były w Polsce codziennością na równi z kultem papieża jak i istniało realne ryzyko pobicia. Na murach szkoły z ukraińskim językiem nauczania w Przemyślu pojawiały się rasistowskie napisy. W tym takie jak "Ukraińcy do gazu". Wybijano kamieniami okno w czasie lekcji , szyby leciały w obecności dzieci w salach. Tak szanowni Państwo, rasizm spotykał Ukraińców już od etapu szkoły podstawowej. Tak, ten wspaniały szlachetny i niepokalany naród który teraz "tak bardzo kocha Ukraińców" w pamięci wielu ukraińskich milenialsów urodzonych po tej stronie granicy zapisał się jako realne ryzyko dla ich życia i zdrowia w wypadku przejawiania jakickolwiek oznak nie bycia Polakiem w obecności osób narodowości polskiej.

Gruba ryba5piorunów

Ukraińcy nie są innej rasy niż Polacy, więc o żadnym rasizmie nie może być mowy.

Pokaż więcej komentarzy (21)

Kosmonauta

w Hydepark

22piorunów

Kompocik teściowej do oceny.

Stoicyzm każe jednak nie oceniać.

Wybór pozostawiam wam.

#gotujzhejto #radom #podrozujzhejto #zebropioruny #stoicyzm #filozofia #przemyslenia #zebropioruny

P.S.: mniam mniam, truskawki i porzeczki. Taki nie za słodki.

ja kompocik:

  • oceniam81%
  • nie oceniam19%

26 głosów

GURU1piorunów

dobry, dej

Osobistość1piorunów

Obserwuj - nie oceniaj.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Dyskusje

3piorunów

#zalesie #warszawa #radom #przemyslenia

No żesz k⁎⁎wa mać, bolt #oszukujo

Bolt w Warszawie z Bemowa na Bródno - u mnie 40 zł (biedny rzeźnik, norweski numer)

- u brata 23 zł (programista 999k, PLski numer).

Z Bródna na Okęcie - u mnie 60 zł, u brata 33 zł.

No kurde. Jak już robią takie ku⁎⁎⁎⁎two, to mogliby chociaż robić to poprawnie.

GURU7piorunów

@Legendary_Weaponsmith

> norweski numer

na ja tu widzę, że na biednego nie trafiło ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

144piorunów

#gownowpis #pracbaza #przemyslenia

Po tygodniu L4 stwierdzam, że jak to śpiewa punkowy zespół Castet "robota to głupota". Czytanie książek, grzanie ryja w upale na balkonie, spacery w osiedlowym parku, kawusia na ławce, oglądanie z synami Mundialu, wysypianie się, muzyczka w słuchawkach i humor gitówa. Tak trzeba żyć. Robota to jedynie droga do uzyskania odpowiedniej kwoty na koncie na koniec miesiąca. Jeśli ktoś nie ma misji w pracy czyli np. jest strażakiem albo ratownikiem medycznym, albo ma pracę wynikającą z pasji, bp np. jest się kowalem artystycznym, albo lubi się pracę przy zwierzętach i zapierdziela w staninie koni, to robienie z pracy treści życia jest objawem spierdolenia umysłowego. Zawsze uważałem, że ludzie dorabiający ideologię do pracy w korpo czy januszexie powinni się zgłosić na terapię ale za każdym razem gdy jestem na zwolnieniu lub na urlopie, to zaczynam myśleć, że dla takich ludzi nie ma ratunku. Gdy słyszę te wszystkie pierdolety o "naszej firmie", "naszym zespole" o tym, że "jesteśmy drużyną", to śmiać mi się chce, bo drużyną to jest Polonia Warszawa albo te chłopy z Francji, które wczoraj mecz ze Szwedami wygrały. Drużynę, to sobie mój syn zbiera, jak idzie z kumplami ze szkoły popykać w piłkę. Nie kurła, w robocie nie tworzy się drużyny ani rodziny, ani teamu. Ma się tam grupę ludzi z którą się należy dogadać, tak by był efekt, bo efekt to kasa na koncie, która się realnie przekłada na poziom życia i możliwość realizacji pasji, zamiłowań oraz ogarnięcie pierdolnika związanego z rachunkami, kredytem na mieszkanie i całą resztą tego bałaganu formalnego.

Musiałem to napisać, bo mój łeb ADHD-owca produkuje milion myśli na godzinę i czasami muszę je wypuścić w formie pisanej, bo inaczej będą mi się międlić we łbie przez pół dnia.

Fenomen3piorunów

@WatluszPierwszy rozumiem ludzi o Twoim nastawieniu, ale muszę powiedzieć, że trafiłem niedawno do korporacji, która prezentuje wysoki poziom i naprawdę tysiące osób w tej robocie mają poczucie misji oraz jedności. Ludzie w zespole się wspierają i jest poczucie solidarności. Pracuje się super w takiej atmosferze. Nie chodzi o robienie z pracy misji życia i najważniejszej rzeczy na świecie, ale o poczucie wspólnoty i pracy dla osiągnięcia wspólnych celów. Motywacja do pracy jest ważna i pomaga czerpać z pracy przyjemność.

Osobistość0piorunów

Komentarz usunięty

Pokaż więcej komentarzy (43)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Chyba przyzwyczaiłem się do samotności, no bo tak ostatnie dwa lata to:

-Wróciłem w rodzinne strony po rozstaniu, bez pracy i z rozjebanym zdrowiem - byłem sam

-Zmagałem się z problemami zdrowotnymi - byłem sam

-Miałem stresy w pracy spore i problemy z adaptacją - byłem sam

-Miałem dołki i epizody depresyjne - byłem sam

-Zmarła mi babcia - byłem sam

-Zmarła mi druga babcia na moich oczach i musiałem targać jej zwłoki - byłem sam

-Walczyłem o zdrowie i siebie - byłem sam

-Zmieniam pracę na bardzo ambitną, w dodatku zdalną i czuję niepokój - jestem sam

-Mam remontować se mieszkanie 90m2 - jestem sam

W sumie dziś zdrowie podreperowane, forma życia na siłce, z ryjca nigdy lepiej nie wyglądałem, w końcu mam opcję naprawdę spoko zarabiać, mam trzy dychy na karku i jestem sam XDD Kiedyś byłem biedny, gorzej się prezentujący, z sianem w bani i problemu nie było XDD

Muszę się zająć nową robotą, żeby wszystko tam grało i pompować hajs i czas w mieszkanie. Nie mam ani siły, ani ochoty zdobywać serce księżniczki, która nic mi nie da w zamian i będzie tylko potrzebować atencji i wymagać, a w zamian da mi "siebie" (czytaj: d⁎⁎y jak będzie jej się chciało bzykać xD)

Najbardziej to się chyba boję, że jak mi się życie unormuje już (zdrowie w 80 % naprawione powiedziałbym albo i lepiej, doprowadzę to czyli do końca, mieszkanie skończę, w pracy złapię stabilność i pułap finansowy, który chce) itd...

..To będę k⁎⁎wa jeszcze bardziej bez potrzeby, by ktoś się wpierdolił mi w życie na gotowe, mająć z tyłu głowy, że nie byłaby ze mną, gdybym miał 30 % tych problemów, które miałem kiedyś naraz wszystkie xDDD Bo jak potrzebowałem kogoś, to musiałem wszystko brać na klatę sam. Była mama , siostra i moi kumple.

W ogóle k⁎⁎wa robię się coraz bardziej redpillowcem. W sumie jedyne co mnie przekona teraz do stałego związku to baba chętna na założenie rodziny, bo to akurat coś co mnie jeszcze wewnątrz potrafi poruszyć.

były tam jakieś randki, była 1 relacja fwb z której nie byłem dumny, bo mam zasady. Ale teraz to chyba uważam, że pi⁎⁎⁎⁎lę i pokorzystam, bo mam dość powodzenie, a i tak już niczego emocjonalnego chyba nie oczekuję XDDD

Osobistość2piorunów

Raczej nic na siłę w tych tematach. Się trafi i poczujesz, że to na bank to - to dobrze. Się nie trafi - przechodź przez życie tak, żebyś na koniec był z niego zadowolony. Nie każdy potrzebuje do szczęścia drugiej osoby. Zresztą nawet gdy się z kimś jest to warto mieć w sobie tę umiejętność egzystowania w pojedynkę, bo różnie bywa. Będziesz miał tego pecha, że wybranka się odwinie przed tobą i jeśli całe życie polegało na byciu dla kogoś, to znów robi się nieciekawie.

Osobistość2piorunów

@Lopez_ 3maj się

Pokaż więcej komentarzy (4)

Specjalista

w Dyskusje

44piorunów

Kilka miesięcy temu przemyślałam czy warto, czy te subskrypcje streamingowe mi się opłacają. Wychodziło mnie to całkiem drogo, a ja w cale tak dużo nie oglądam. Więc przyszła myśl - co gdyby tak kupować dyski. Potoczyło się dość szybko. Pomijając koszty które są porównywalne jak się kupuje z drugiej ręki; przestałam marnować czas scrollowania katalogu. Jak mam ochotę coś obejrzeć, to kupuję i oglądam. Zmotywowało mnie to do poczytania o historii kina i teraz kocham kino. Morda mi się cieszy jak pomyślę, że mogę sobie coś obejrzeć. Stare filmy są ciężkie, ale nie nudne, tylko wchodzą na głowę jak się im da szansę, myśli się o nich cały dzień. Nie miałam czegoś takiego od dawna, co jest w sumie dość smutne.

Człowiek niby jest racjonalny, niby umie wybrać co dla niego lepsze, ale teraz z perspektywy, to katowałam się rzeczami które mnie nie interesowały. Ja nie wiem czemu. Wiem że to nie tylko ja. Jaki proces za tym stoi?

#gry #filmy #przemyslenia

Mocarz2piorunów

@gwf-hegel-fangirl poświęcasz na to te same fundusze? Ile filmów można kupić w cenie miesięcznej subskrypcji?

GURU1piorunów

@gwf-hegel-fangirl

> Człowiek niby jest racjonalny, niby umie wybrać co dla niego lepsze

A kto ci takich głupot naopowiadał? 😛

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fenomen

w Hydepark

63piorunów

Założenie klimatyzacji 2 lata temu to była jedna z najlepszych decyzji w życiu.

#przemyslenia #gownowpis

Gruba ryba2piorunów

@NooT oj tak to jest w pyte urzadzenie

Autorytet5piorunów

Jak w tamtym roku zakładałem to w czasie lata miałem chwilę zwątpienia czy był sens. W tym zapracowała na siebie xD

Pokaż więcej komentarzy (20)

Specjalista

w Chcę się wyżalić

5piorunów

Mam poczucie że zmarnowałem kilka lat swojego życia. Co może brzmieć dla was zabawne skoro nie skończyłem 30. Co ciekawe wtedy miałem poczucie że będzie dobrze, wszystko się ułoży i nadejdzie mój czas. Nie pochodzę z normalnego domu, jak wiele osób. A patrząc na swoje rodzeństwo, że sobie radzą to uznałem że dlaczego ja miałbym sobie nie poradzić?

No i było normalnie. Tylko dla mnie się stawka zwiększała skoro przeżyłeś swoje pierwsze razy z jedną osobą. I gdy budziłeś się obok tej osoby to w głowie było „czekałem na to całe życie”

Gdy się do mnie coś mówiło to było właśnie „wszystko będzie dobrze”. Albo jak zostało mi powiedziane że czegoś jest za dużo to nie zrozumiałem tego jak powinienem i miałem „Nie widzisz jak się staram? Wezmę te uczucia na siebie i jak tylko będziemy razem to damy radę”. Bałem się jednak co prawda że mogę nie dać rady, ale nie sądziłem że będzie aż tak źle. Że jestem o wiele bardziej dojrzały. A dostałem tak że nawet nie trzeba było zaczynać odliczania.

Temu czasowi nie pomagalem. A teraz mam poczucie że za bardzo skupiam się patrząc do tyłu zamiast skupiać się na teraz i na przyszłości. Bo te chwile po prostu przychodzą. Wracasz z roboty, kładziesz się na łóżku i przychodzi na myśl że kogoś byś obok objął. Dzwonisz do jednego, drugiego ziomka i któryś na pewno jest ze swoją. Nie mówiąc że trochę ludzi dookoła się żeni lub już się pożeniło

I znam jedną taką osobą która by się chciała spotkać, ale nie byłbym w stanie być z nią razem. Nie będę się bawić ludźmi

Trzeba chyba zaprzyjaźnić się z siłownią i wyrobić systematyczność.

„Najbardziej bawi mnie to że od razu wierzysz w wielką miłość, gdy tak naprawdę nie znasz drugiego człowieka.”

#przemyslenia #zalesie #refleksje #emocje #zwiazki #chcesiewyzalic

Kosmonauta0piorunów

Siłka chyba spoko. Ja się po pracy czasem zatrzymuję z wariatami. Już robię 19 pompek (z 7 4tyg temu) i 4 podciągnięcia z 0 4 tyg temu.

GURU3piorunów

Luz ja cale zycie zmarnowalem wiec bez presji

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

20piorunów

Czy warto uświadamiać ludzi o ich ignorancji?

Lata temu, gdy miałem sporo wolnego czasu, udzielałem się na różnych facebookowych grupkach związanych z Wattpadem. Gdyby ktoś nie wiedział, Wattpad był kiedyś świetną platformą dla początkujących autorów opowiadań czy powieści. Obecnie to cień samego siebie, ale nie o tym chciałem napisać.

Wtedy z grupką znajomych prowadziliśmy „krucjatę” przeciw osobom używającym słowa „książka” w odniesieniu do własnej, niewydanej jeszcze twórczości. No bo wiecie, #ksiazki to skończony, fizyczny produkt, opublikowany przez wydawnictwo, a nie amatorski tekst wrzucony do sieci.

Reakcje osób, którym zwróciło się uwagę, były oczywiste: „nikt nie będzie mi mówił, jak mam mówić” i podobne temu zacietrzewienie się w ignorancji, czyli zero refleksji i chęci poznania.

Z czasem odpuściłem, bo nie widziałem efektów, a i było to nieszkodliwe społecznie. Jednak do dzisiaj często łapię się na tym, że jeśli widzę kogoś w błędzie, to zniechęcam się do poinformowania go o tym, ponieważ bardzo mało osób jest otwartych na wiedzę, a mnie nie zależy na spędzaniu czasu na dyskusjach szybko przeradzających się w kłótnie.

Chociażby dzisiaj zobaczyłem komentarz, który zresztą stał się punktem zapalnym do napisania tego wpisu, w którym chłop porównał super duper pudełkowe, polskie wydanie „Wiedźmina 3” z tym, co zaoferował Rockstar w przypadku „GTA 6”, wskazując jeszcze na różnicę cenową (250 złotych vs 400 złotych).

Pominął przy tym kilka ważnych faktów, jak ten, że te #gry dzieli ponad dekada, więc i ceny się zmieniły przez ten czas, oraz że tak bogate wydania, jakie oferował CD Projekt, to wyjątki od reguły panującej na Zachodzie, czyli pudełka z płytą i co najwyżej instrukcją w formie broszury. CD Projekt w ten sposób chciał zachęcić polskich graczy do kupowania, oferując im różne fizyczne dodatki, których nie dostaliby w przypadku spiracenia gry.

I znowu, nie jest to jakoś bardzo szkodliwe społecznie, więc można by machnąć na to ręką. Ale jakoś źle mi z tym, że ktoś z pełnym przekonaniem wypisuje bzdury, z któryś ktoś inny mógłby czerpać informacje, nawet jeśli to są mało znaczące sprawy. A co dopiero w przypadku poważniejszych.

Tylko czy warto, skoro ludzie lubią dzielić się na zwalczające się obozy i zamykać w swoich bańkach?

#dyskusja #przemyslenia

GURU10piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Niestety to kwestia popularyzacji internetu..
Nie chcę w żaden sposób nikomu umniejszać, ale w początkach polskiego internetu niewielu miało możliwość by z niego korzystać, sam komputer był raczej dla ludzi zamożnych i inteligentnych - trzeba było umieć go obsłużyć i poruszać się w internecie (jak nam w kafejce podłączyli - bo na początku też była tylko 'offline' do LANówek) to w wieku kilku lat, zamiast na granie poszedłem pierwszy raz 'na internet' i.... Nie miałem tam co robić, nie znałem adresów stron, wyszukiwarki raczkowały - straciłem ten czas na niczym - następnym razem poszedłem lepiej przygotowany - spisałem sobie adresy z produktów znalezionych w domu typu kosmetyki xD

Potem nastały IRCe, fora dyskusyjne czy czaty - które dalej były raczej ekskluzywne, trzeba było umieć je obsłużyć, każdy świeżak znał NETYKIETĘ (kto jeszcze o tym pamięta dziś?). Problem zaczął się pojawiać gdy internet się rozprzestrzenił, co drugi dzieciak w szkole miał komputer z internetem, zaczęło się przenoszenie zachowań z domu i podwórka do sieci. Jednak apogeum przyszło z rozprzestrzenieniem internetu mobilnego - teraz każda bezrobotna przysłowiowa Karyna ma prawo głosu w internecie i zabiera go tak jak we własnym środowisku - wrzeszcząc i kłócąc się nawet jak nie ma racji ¯\\_(ツ)_/¯
A to, że takie osobniki mają z reguły najwięcej czasu i najmniej autorefleksji - toteż takie reakcje najczęściej widujemy.

Ja kiedyś dyskutowałem w komentarzach, teraz to strata czasu, jedynie na naprawdę małych grupkach regionalnych czy tematycznych, które są niepubliczne i gdzie w sumie znam ludzi czasem się udzielam.

Jak to mówią - przed internetem tylko rodzina wiedziała żeś debil.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Tytan

w Rozkminy

69piorunów

Siedzę sobie właśnie i rozmyślam nad przeszłością. Dużo teraz w internecie jest hejtu na Hindusów, przypomniała mi sie sytuacja. Pracowałem kiedys z dwoma Hindusami Premium TM. Jeden byl hindusem typu Vishvatana hindu toniki z wątroby łosia na dolegliwości, a drugi był hindusem typu skrytobójca Sikh z nożem rytualnym skitranym w turbanie.

No i przez wzgląd na to, ze obydwoje posługiwał się szlaczkami w komunikacji między sobą, to nasz dział HR w postaci ksiegowej nie bardzo ogarniał co do siebie wypisują na komunikatorach lub w ogole co mówią miedzy sobą podczas plotkowania.

Pewnego dnia przyszli oboje do pracy i nie zauważyli mnie w fotelu masującym, bo sobie siedziałem i grałem w giereczkę, odwrócony tak bokiem do wejścia.

Gdy obaj byli już w pomieszczeniu, to cos tam sie sprzeczali w swoim języku, pokrzykując cos w stylu czad czad czad, fra czad, gra czad cośtam. W pewnym momencie doszlo do rękoczynów. Kontekst: Jest 7 rano biuro małej firmy softwarehouse zajmującej sie cybersec i dostsrczaniem SaaSów rolnikom. Brak kamer. Cisza, spokoj, zanim zaczęła sie bitwa.

Po chwili Hindusi sie juz łomotali konkretnie. Porwana koszula i te sprawy. Czady na lewo i na prawo. Niczym ostry seks, ying i yang, hinduskie yaoi, zakazana miłość i dyszenie w tle. Zwalone rzeczy z biurka.

Oczywiście przypomniały mi sie z nimi wcześniejsze rozmowy, gdy to jeden zapewniał mnie, ze nie wolno zabijać zwierząt, bo tez czują (byl oczywiscie wegetarianinem i jadl kulki vege z IKEA). A ten drugi mówił, że ten nóż co go nosi w turbanie to jest do wlasnie dobijanie miłosierne juz konających zwierząt.

Kolidowało mi to z ich aktualnym zachowaniem i to bardzo, najwyraźniej nie rozumiem nadal ich religii. Niby pokój, a jednak wojna.

Siedziałem sobie w fotelu masującym i nie przeszło mi przez mysl, zeby to nagrać. Obserwowałem rozwoj sytuacji.

Wszystko natomiast wyszlo na jaw, gdy w biurze pojawił sie szef, człowiek kochający jeść wołowinę (żarł tatary przed kompem), czym pewnie wkurzał jednego z Hindusow tak w ogole ( nie dość, ze mieso, to jeszcze krowa święta ).

Przyszedł do biura i zobaczył porwaną koszulę jednego i zwisające włosy drugiego, ktory probowal niczym Roszpunka skręcić je z powrotem w turban z tym małym nożykiem.

Zaczął z nimi gadkę, ze czy cos sie stało? Jeden mowi, ze go obcokrajowiec w tramwaju go poturbował, ale dzielnie przyszedł i ma koszule zapasową w plecaku. A drugi mowi, ze go włosy swędzą, więc przewija i pokazuje drut do szycia taki co babcie kiedys szyły na nich swetry.

Przytaknął ze wzrokiem aprobaty i współczucia i poszedł do swojego boksu.

Ukradkiem wstałem z fotela masujacego, gdy dwóch Hindusow bylo w różnych miejscach. Jeden w toalecie, a drugi chyba w kuchni (odgrzewał jakies swoje curry, pachniało to genialnie, raz z nim poszedłem nawet to zjeść do jakiejś knajpy jego znajomego, potem żałowałem). Spytałem sie szefa o to co się stalo.

No i szef mi powiedzial, ze hindusi robią sobie w pracy spory religijne jak są w podobnych kastach i kłamią, że niby nic się nie stalo. On o tym wie, ale trzyma ich, bo jeden z hindusow napisal któryś tam moduł do IOS w daleko wschodniej praktyce programowania i nikt oprócz niego nie chce sie tego podjąć, a hindus i tak tani.

Oczywiście w czasie COVIDu byla idealna sytuacja by ich zwolnić. Co tez sie stalo, projekt z modułem został zabity, bo nie przynosił zysku. Firma zmutowała w "kadego inżyniera da sie zastapic skończoną liczbą studentów" i tak o niej zapomniałem.

Mam w znajomych na fb obu tych hindusow xD

Cieszę sie bardzo z pracy zdalnej. A wy?

#przemyslenia #praca

Fenomen9piorunów

Bardzo fajna historia. Obecnie pracuje z całym zespołem z Indii. Rużne som hindusy, musisz innych spróbować. Jeden z tych z mojego zespołu, deweloper ABAP, prawie nie potrafi się sam komunikować w trakcie spotkań online. Kiedy coś testujemy z innym zespołem to zawsze musi być ktoś kto nim kieruje co ma kliknąć, co zrobić bo sam w jakąś katatonię wpada czy coś, nie wiem, wstydzi się czy co. A to dorodny Hindus z czarnym wąsem. No w każdym razie kodować umie sprawnie ale robi to tak niechlujnie, że już kilka eskalacji na niego było i pomimo tego, że to zespół consultinowy offshore to dalej się trzyma na projekcie. I tak to jest, zaraz pora monsunowa zleci, potem Diwali i znowu lato w Bangalore.

Fanatyk2piorunów

Pracowałem w globalnym korpo. Oddziały rozsiane po całym świecie. Przy covid wyszło że trzeba trochę oddziałów zamknąć. Jak dostaliśmy syf od zjadaczy curry to jedynym rozwiązaniem bylo zaoranie produktów. Zostało paru i nigdy nie byłem tak zmęczonym współpracą z kimkolwiek.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fenomen

w Rozkminy

62piorunów

Dzisiaj miałam koszmarny dzień w pracy. No po prostu kociokwik nie z tej ziemi. Szef nazatrudniał osób i w związku z tym dużo ogarniania przyszło a jeszcze trzeba było ogarnąć tych którzy już są dawno zatrudnieni. Wykonałam jakieś 100 000 telefonów.

Wróciłam do domu, i jak mozg już zaczął działać, chociaż do tej pory to zbyt dużo powiedziane, dotarło do mnie że istnieje taka socjotechnika że każ debilowi iść do przodu i nie mów że włazi na ośmiotysięcznik.

Otóż jestem tym debilem.

Bo z tego co kojarzę firma jeszcze nigdy nie była w takim piku. I w tak ważnym projekcie. Szczyt sezonu za granicą a poza tym projekt jest bardzo duży i w tym momencie na największym projekcie jest około 80 pracowników.

I tak, w sumie można powiedzieć że jest to jakiś powód do dumy że gdzieś tam wiąże koniec z końcem a jednocześnie wiem ile mnie to nerwów kosztuje.

Trzymajcie mocno kciuki żebym jutro sfinalizowała wszystkie rzeczy bo będzie trudno.

Tak się tylko zastanawiam, co mi dalej przyjdzie. A może to tylko dowód od świata że mam jednak jaja.

#pracbaza

Osobistość1piorunów

Ej tylko nie daj sobą orać pola, bo jak pokażesz że możesz tyle to się to stanie Twoja nowa norma. Zadbaj o siebie i słuchaj organizmu kiedy powie dość. Ja nie słuchałam.

GURU1piorunów

Czytam czytam mysle no super zielonka fajnie napisala a to ty tylko avatar nowy Xdd czerpac przyjemnosc i dume z ciezkiej pracy to jest cos fajnego, tylko jesli wyplata idzie w parze z tymi ww nerwami.

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Gry

87piorunów

Mówiło się, że Rockstar wypuszczając „GTA 6” zmieni branżę gier. Głównie chodziło o pułap cenowy - przez wiele lat standardem było 60 dolarów za premierę. Z czasem nieliczni wydawcy podnieśli do 70 dolarów, co spotkało się z krytyką, więc to w Rockstarze upatrywało się tego pierwszego, który ośmieli się ustawić nowy standard.

No i jest, 80 dolarów za „GTA 6”.

Nie to jednak mnie zaskoczyło, a pierwsza próba ubicia fizycznych nośników także na konsolach. Okazuje się, że w pudełku w wersji na PS5 oraz Xboxa gracze nie znajdą już płyty. Dostaną wyłącznie kod do aktywacji. : )

Jeśli Rockstarowi ujdzie to na sucho, to obawiam się, że wydawcy pójdą jego śladem i kolejna generacja konsol może obyć się bez napędów, także tych kupowanych osobno.

#gry #gta #przemyslenia

Kompan4piorunów

Spokojnie, kiedyś i tak będzie za darmo w Epicu. :grinning:

Gruba ryba1piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk cieszę się, że jestem tak stary, że nie mam czasu na granie w takiej ilości jak kiedyś, przez co 'kupka wstydu' wciąż rośnie i ogrywam "nowe" gry kupione na przecenie, kilka lat po premierze XD I omijają mnie jakieś cyrki z podnoszeniem ceny i chujemuje kolekcjonerskie po 500zł.

Ale żeby kupować preorder pół roku przed premierą, gdzie i tak nie zagrasz wcześniej niż inni, to trzeba być naprawdę oddanym fanatykiem XD

Pokaż więcej komentarzy (38)

Specjalista

w Hydepark

4piorunów

Niestety od jakiegoś czasu mam w głowie rodzące się ślady frustracji do kobiet. Przy czym wiem, że one są bezsensowne. Bo to ja dalej nie mogę zejść z wagi, nie spełniłem powiedzianego słowa, bo się bałem, ja potrafiłem dzwonić 6 razy dziennie, by usłyszeć ten jeden głos codziennie lub popisać (co ciekawe z nikim innym takich problemów nie miałem) i doskonale wiem, że każda z płci mierzy się ze swoimi problemami, tłem i przeszłością.

Myślałem, że skoro przeżyłem problemy rodzinne, samotność, odrzucenie i inne zawody, to dam radę. Choć wtedy to po prostu cieszyłem się, że kogoś mam i żyłem wierząc, że wszystko będzie dobrze i wszystko ogarniemy. A tak to mnie wyjebało z kapci na miesiące.
Możliwe, że gdybym został zdradzony, to byłoby to łatwiej przeboleć. Bo po prostu bym się wkurwił, a tak to obwiniam siebie.

Gdybym wiedział to, co wiem teraz, to rozpocząłbym randkowanie w wieku 21 lat, gdy osiągnąłem jakąś stabilność finansową. Ale k⁎⁎wa skąd miałem to wiedzieć. I słysząc wtedy, że trzeba „zbierać doświadczenie”, to w głowie miałem coś typu: „ludzie to nie zabawki”.

Mam swoje ego, bywam egoistyczny i może jestem narcyzem, c⁎⁎j wie. Mam też wyjebane na to, co mówią do mnie obcy. To, co mówią bliżsi i kumple, ulatuje po chwili.

Moim problemem jest to, że gdy mi zależy, to między impulsem/emocją a działaniem jest krótka droga.

Widzę znajomych z mojego wieku, którzy się żenią. A u mnie wyszło, że mam lęki, które potrafią rozwalić relacje.

I najgorsze jest to, że wiesz co z czego pochodzi i tak dalej, jednak nie potrafiłeś zachować się inaczej.

Zastanawiałem się nad tym, dlaczego chcę związku. I co może być złego w byciu samemu. Długo to nie trwało xd.

Nie chcę tego życia spędzić sam. Chcę być szczęśliwy z kimś i cieszyć się z tego, co mam. Wychodzić gdzieś na randki czy gdziekolwiek i spędzać czas w różnoraki sposób.

Chcę być tym, kim jestem, bez żadnego osądzania. Jeśli zachce kupić kwiaty, to je kupię, chce obrzucić śnieżkami, to obrzucę. I jestem tym gościem, który powie, że nie chce kogoś stracić, rzuci „dobrze, że jesteś”, jeśli ta osoba jest dla mnie ważna.

Ale boję się, że nie potrafię dać bezpieczeństwa i tego, by druga połówka poczuła się zrozumiana.

Częściej mam doły niż dobry humor.

#przemyslenia #zalesie #refleksje #emocje #zwiazki

Osobistość1piorunów

Czytając to, mam wrażenie że widzę człowieka, który mocno przeżywa stratę i obwinia siebie, a nie kogoś złego czy niezdolnego do związku. To brzmi jak coś, co bardzo Cię zabolało.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

Toyota yaris to taki SUV dla karłów. Ktoś o wzroście 180 cm siedzi w tym wysoko, ale z głową pod sufitem. Świateł nie widać, ręce wysoko.,wszystko za blisko jeśli chodzi o zasięg.
Żeby nie było, yaris jest super, szczególnie w mieście. Ale dla niższych osób. Już wiem, czemu się o tym mówi, że to auto dla kobiet. Żadnego auta nie stygmatyzuję, ale on jest po prostu ciasny i to dlatego.

#przemyslenia #motoryzacja

Fanatyk3piorunów

To nie siedziałeś w nowej chr-ce 😉

Fenomen4piorunów

@RogerThat nie wiem która generacja, ale miałem dwie i jeździło mi się świetnie i na nic nie narzekałem, przy 180cm. Także, nie potwierdzam, auto dla każdego.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

4piorunów

Pod prysznicem myślałem o tym, co napisać w opinii o „Severance” i uświadomiłem sobie, jak bardzo tęsknię za forami internetowymi.

Dyskusja na temat jednego serialu w jednym miejscu to coś, czego mi brakuje na #hejto. Zamiast tego opinie są rozproszone i gdyby nie odpowiednie strony je zbierające, jak Filmmeter czy Bookmeter, trudno byłoby na nie trafić.

Jakoś tak szkoda, że fora raczej już nie wrócą do łask.

#przemyslenia

GURU5piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk wszystko wraca w cyklach. Dwudziestolatkowie "odkryli" szerokie spodnie, na facebooku siedzą już tylko stare dziady i firmy, więc niebawem ktoś na nowo "odkryje" fora php by Przemo.

GURU0piorunów

A mnie nie ruszył. Znudził mnie szybko - ma niezłe zadatki na tasiemca pokroju 'Lost' a takich szczerze nienawidzę.

Pokaż więcej komentarzy (12)