Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#samotnosc

Twórca

w Hydepark

26piorunów

Jest mi cholernie przykro.
Trzy lata ciągłego pisania, dzień w dzień, kontaktowania się, byliśmy jak papużki nierozłączki…
No i odeszła….

Juz nigdy nie usłyszę co u niej, jak się czuję..
Już nigdy nie pochwalę jej się co ciekawego zrobiłem, nie wyślę jej paczki na urodziny…

Dlaczego zawsze muszę dobierać złych ludzi w życiu, ludzi którzy naturalnie muszą zniknąć z mojego życia, lub ja z ich życia..
Dlaczego nie stać mnie na nikogo kto będzie przy mnie trwał, będzie się troszczył, interesował..

Usycham, z dnia na dzień jest co raz to gorzej. Z roku na rok umieram co raz bardziej. Nie dotrwam nawet 30tki jak tak dalej pójdzie…

Its over.. dziękuję jej za wszystko, bo dużo dobrego wniosła do mojego życia.
A teraz chce zniknąć i zgnić… :(

#samotnosc #relacjedamskomeskie

Pokaż więcej komentarzy (30)

Fenomen

w Hydepark

7piorunów

Chyba przyzwyczaiłem się do samotności, no bo tak ostatnie dwa lata to:

-Wróciłem w rodzinne strony po rozstaniu, bez pracy i z rozjebanym zdrowiem - byłem sam

-Zmagałem się z problemami zdrowotnymi - byłem sam

-Miałem stresy w pracy spore i problemy z adaptacją - byłem sam

-Miałem dołki i epizody depresyjne - byłem sam

-Zmarła mi babcia - byłem sam

-Zmarła mi druga babcia na moich oczach i musiałem targać jej zwłoki - byłem sam

-Walczyłem o zdrowie i siebie - byłem sam

-Zmieniam pracę na bardzo ambitną, w dodatku zdalną i czuję niepokój - jestem sam

-Mam remontować se mieszkanie 90m2 - jestem sam

W sumie dziś zdrowie podreperowane, forma życia na siłce, z ryjca nigdy lepiej nie wyglądałem, w końcu mam opcję naprawdę spoko zarabiać, mam trzy dychy na karku i jestem sam XDD Kiedyś byłem biedny, gorzej się prezentujący, z sianem w bani i problemu nie było XDD

Muszę się zająć nową robotą, żeby wszystko tam grało i pompować hajs i czas w mieszkanie. Nie mam ani siły, ani ochoty zdobywać serce księżniczki, która nic mi nie da w zamian i będzie tylko potrzebować atencji i wymagać, a w zamian da mi "siebie" (czytaj: d⁎⁎y jak będzie jej się chciało bzykać xD)

Najbardziej to się chyba boję, że jak mi się życie unormuje już (zdrowie w 80 % naprawione powiedziałbym albo i lepiej, doprowadzę to czyli do końca, mieszkanie skończę, w pracy złapię stabilność i pułap finansowy, który chce) itd...

..To będę k⁎⁎wa jeszcze bardziej bez potrzeby, by ktoś się wpierdolił mi w życie na gotowe, mająć z tyłu głowy, że nie byłaby ze mną, gdybym miał 30 % tych problemów, które miałem kiedyś naraz wszystkie xDDD Bo jak potrzebowałem kogoś, to musiałem wszystko brać na klatę sam. Była mama , siostra i moi kumple.

W ogóle k⁎⁎wa robię się coraz bardziej redpillowcem. W sumie jedyne co mnie przekona teraz do stałego związku to baba chętna na założenie rodziny, bo to akurat coś co mnie jeszcze wewnątrz potrafi poruszyć.

były tam jakieś randki, była 1 relacja fwb z której nie byłem dumny, bo mam zasady. Ale teraz to chyba uważam, że pi⁎⁎⁎⁎lę i pokorzystam, bo mam dość powodzenie, a i tak już niczego emocjonalnego chyba nie oczekuję XDDD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

59piorunów

Dziwne to uczucie stracić sens życia. Ale, co zrobić, samo przychodzi, tak myślę.

Od razu informacja dla osób które będą podejrzewać depresję itepe - serio, nic z tych rzeczy.

Ale ostatnio ciągle rozkminiam o co w życiu chodzi. I dochodzę do wniosku że o gonienie króliczka. Bo wtedy jakoś się to kręci.

Jeszcze parę lat temu byłem typowym piwniczakiem przegrywem, choć teraz wiem że nie ze swojej winy - to raczej wypadkowa środowiska w którym się wychowałem, nie wchodząc w szczegóły, i statusu materialnego.

Ale, znalazłem swoje miejsce w życiu - muzyka, gry, adrenalina, sporty - jakoś się kręciło, choć samotność czasem bardzo bolała a jeszcze przywlokła się choroba przewlekła.

Później, udało się na kolejnych studiach poznać drugą połówkę, dostać pracę, kupić mieszkanie.

Ale "starość" z której tak się tutaj śmiejemy nadeszła.

Stare zajawki już nie cieszą, grono znajomych ograniczyło się do tych z pracy, sąsiadów z klatki i wirtualnych znajomych z hejto, do których można napisać. Poza tym - każdy ma swoje życie i można ciągle próbować coś inicjować ale nic z tego.

A życie? Polega na pracy, nienormowanej ale niech będzie że te 40h tygodniowo. Jakiejś tam wegetacji przez resztę dnia. Soboty na ogarnięcie mieszkania itd. I niedziele na jakiś odpoczynek, przeplatany myśleniem że zaraz poniedziałek. A jak dodamy do tego jakieś spotkania rodzinne, które też trochę czasu zabierają to i tego wolnego mniej.

Kiedyś pamiętam że myślałem jak wiele osób, że "odpocznę na emeryturze" i będę cały dzień jeździł na rowerze jak lubiłem. Teraz? Uważam że to bez sensu. Że ten system jest jakiś chory. Zapitalać żeby mieć za co żyć. Po to, żeby "żyć" popołudniami i w weekendy.

Drugie wyjaśnienie - porzucenie etatu to nie to, próbowałem. Dochodzę do wniosku że jedyny sens ma to słynne rzucenie wszystkiego, wyjechanie w góry, pasienie owiec, karmienie kur, plewienie marchewki, i biedne życie za to co uda się wyhodować na kawałku ziemi na który mnie nie stać. Wtedy praca ma sens, jest jakaś zmienność pór roku, zieleń za oknem. I susza.

#przemysleniazdupy #rozkminy #doroslosc #zalesie #samotnosc

Pokaż więcej komentarzy (37)

Lider

w Co Wy na to?

52piorunów

Co Wy na to? 29.05.2026

Tydzień temu zapytałem o to, czy macie bliską osobę, z którą moglibyście porozmawiać o wszystkim. Ale nawet posiadanie takiej osoby niekoniecznie gwarantuje, że przestanie się odczuwać w życiu samotność. Uważana za niektórych za epidemię XXI wieku, może negatywnie wpływać na przede wszystkim zdrowie psychiczne. Szczególnie często w społeczeństwie samotni czują się mężczyźni (których jest tu zdecydowana większość). Ciekawi mnie na ile różne będą odpowiedzi w tej ankiecie w porównaniu z tą ubiegłotygodniową.

Pytanie na dziś: Czy czuję się samotny?

_Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów._

#cowynato #ankieta #spoleczenstwo #przyjazn #samotnosc
#owcacontent

Czy czuję się samotny?

  • Tak29%
  • Nie48%
  • To zależy19%
  • Nie mam zdania3%

363 głosów

Fenomen25piorunów

@bojowonastawionaowca czuję się samotny w realizowaniu swoich hobby/zainteresowań. Nie mam z kim spędzać czasu robiąc to co lubię :confused:

Żona nie podziela moich pasji, a że mieszkam na wsi, gdzie się przeprowadziłem kilka lat temu, to nie mam zbyt wielu znajomych a tym bardziej z podobnymi zainteresowaniami.

Pokaż więcej komentarzy (30)

Lider

w Co Wy na to?

67piorunów

Co Wy na to? 22.05.2026

Żyjemy w erze bezprecedensowej cyfrowej łączności — a jednak aż jedna trzecia dorosłych na świecie odczuwa samotność, co Światowa Organizacja Zdrowia uznała za globalny problem zdrowia publicznego. Paradoksalnie, największy poziom osamotnienia odnotowuje się wśród młodych dorosłych w wieku 18–34 lat — pokolenia, które dorastało otoczone mediami społecznościowymi i nigdy nie znało świata bez internetu. Relacje międzyludzkie słabną w zastraszającym tempie: coraz rzadziej rozmawiamy twarzą w twarz, coraz częściej zastępujemy głębsze więzi powierzchownymi kontaktami m.in. w Internecie, a pandemia COVID-19 jeszcze bardziej pogłębiła te tendencje — 25% badanych przyznaje, że czuje się bardziej samotna niż przed pandemią.

Pytanie na dziś: Czy mam bliską osobę, z którą mógłbym porozmawiać o wszystkim?

_Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów._

#cowynato #ankieta #spoleczenstwo #przyjazn #samotnosc
#owcacontent

Czy mam bliską osobę, z którą mógłbym porozmawiać o wszystkim?

  • Tak57%
  • Nie25%
  • To zależy16%
  • Nie mam zdania3%

384 głosów

Gruba ryba1piorunów

@bojowonastawionaowca tak, siedzi 2 metry ode mnie i na⁎⁎⁎⁎ia w cyberpunka. 2077 i 2137 godzin pękło już dawno. no ale jak czegoś potrzebuję to zawsze jest na miejscu. z reguły przed komputerem, bo oboje dużą część dnia spędzamy przed swoimi komputerami

Gruba ryba0piorunów

Czy jeśli nie mam takiej osoby, i nie odczuwam potrzeby posiadania takowej, to znaczy że coś ze mną nie tak?

Pokaż więcej komentarzy (26)

Autorytet

w Heheszki

38piorunów

Wykorzystał i porzucił

#heheszki #sex #seks #samotnosc #wolnoscdlapierogownahejto #bedzieczyniebedzie

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

8piorunów

Z okazji walentynek życzę wam "wynurzenia" z głębi smutku.
Pamiętajcie że smutek, depresja i poczucie przegrywu jest w głowie. Wystarczy zmienić nastawienie by być (w miarę) szczęśliwym.
A jak to osiągnąć?
Zaakceptować stan rzeczy i zobaczyć że jest w nim sporo pozytywów oraz dostrzec że stan odmienny, w związku oprócz pozytywów posiada liczne negatywy.
Dodatkowo negatywy obecnego stanu spróbować naprawić lub choć zaszpachlować.

Także może i nie macie drugiej połówki ale też czas który możecie spożytkować jak chcecie, nie macie mnóstwa zmartwień, nikt wam nie stoi nad głową. To lepsze niż ślęczeć z wypalonym związku, gdy twoja druga połówka ciebie wkurza ale ty nie masz gdzie uciec więc zamykasz sie w kiblu na długi czas lub wstajesz wcześniej rano by przy kawce pokontemplować czy ... płacić alimenty po nieudanym związku.

Wiem ze możecie czuć się samotni, ale w takim razie poszukajcie ludzi z podobnymi zainteresowaniami co wasze.
Życie wśród znajomych nabiera smaku i sensu. Wybierzcie się choćby w lato na orlik czy inne boisko. Poszukajcie odpowiednich grup na facebooku.

https://www.youtube.com/watch?v=l-OHz9bJAc8


#walentynki #przegryw #psychologia #depresja #samotnosc

Gruba ryba3piorunów

@4pietrowydrapaczchmur

No, to prawda. Trzy miesiące bycia samemu po niezbyt fajnym związku uważam za jeden z najlepszych okresów w moim życiu. Pełna (no prawie, bo mieszkałem ze współlokatorkami) swoboda, grasz, do której chcesz, robisz, co chcesz, no coś niesamowitego.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Zawodowiec

w Hydepark

13piorunów

Ale trafiłem na ciekawą Walentynkową inicjatywę!

W skrócie: użytkowniczka Reddita zrobiła posta skierowanego do singli i singielek. Przygotowała listę muzeów z różnych miast (wojewódzkie, pozawojewódzkie powyżej 50 tysięcy mieszkańców i miasta od 30 do 50 tysięcy mieszkańców), która do piątku wieczór ma być aktualizowana.

O co w tym chodzi?

Chodzi o stworzenie możliwości poznania innej samotnej osoby. Rozpoznać je można po czerwonym sznurku/szaliku/wstążce w ręce.

> Troszkę się obawiasz small talku? To nie jest randka! Po prostu to okazja żeby poznać ekipę singli w Twoim mieście. Co z tym zrobisz, to już twoja broszka. Może przyjdzie jedna osoba, może 10. Może będzie okazja by wesołą ekipą po muzeum skoczyć na jakieś fajne żarcie do pobliskiej knajpy? Może tak się złoży że przyjdzie ktoś z kim jeszcze tego samego dnia wymienisz się numerem? Może uda wam się zebrać ekipę na rower/łyżwy czy co tam jeszcze, może poznasz tam kogoś wyjątkowego i wystarczy ci ta jedna poznana osoba (o co chodzi).

Uważam to za świetną inicjatywę i trochę podobną do tego, co przygotowałem na sobotę (ale bez wychodzenia z domu).


Link do wpisu poniżej:

https://www.reddit.com/r/Polska/comments/1r0dodg/single_z_reddit_poznajcie_si%C4%99_w_muzeum/

#zwiazki #tinder #samotnosc

GURU4piorunów

Taa redditowe normictwo xd

GURU5piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (11)

Twórca

w Dyskusje

34piorunów

Nie wiem, czy to dziwne, ale nie potrafię sam iść do kina, na siłownię, do knajpy czy do kawiarni. Zawsze czuję się wtedy dziwnie, samotnie i trochę… głupio. Nigdy nie byłem też na urlopie – bo wydaje mi się, że „głupio” byłoby wyjechać samemu.

Do tego ciężko mi znaleźć znajomego albo przyjaciela, z którym mógłbym po prostu funkcjonować. Kogoś, z kim mógłbym iść na siłownię, pogadać bez spiny, powysyłać głupie memy, wyjść na miasto coś zjeść, a raz na jakiś czas w weekend pojechać na krótki wyjazd. Wszystko samemu wydaje się nudne i trochę przygnębiające.

Jako 27-latek, prawie 28-latek, czasami czuję, że stoję w miejscu i że już „dziadzieję”, zanim w ogóle poczułem, że mam swoje życie. A przecież nie chodzi o wielkie imprezy czy luksusowe wyjazdy – tylko o zwykłą obecność drugiego człowieka, zwykłe codzienne rzeczy, które inni robią razem.

Nie wiem, czy ktoś kiedyś czuje to samo, ale czasem chciałbym po prostu mieć kogoś, z kim mógłbym być sobą.

Gruba ryba2piorunów

Od 2019 jeżdżę na urlopy sam. Odkąd znajomi pozakładali rodziny muszę się z tym liczyć, że tak to wygląda. Tak, jest mi z tym źle, ale nie będę rezygnował z czegoś, bo życie jest za krótkie.

Wirtuoz1piorunów

Mieszkam w obcym kraju od lat, nikogo tu nie znam, z nikim się nie spotykam, wszędzie jeżdżę sam, nawet sam pracuję (JDG). Jest mi idealnie i nie chcę tego zmieniać 😁

Pokaż więcej komentarzy (71)

Lider

w Co Wy na to?

74piorunów

Co Wy na to? 09.01.2026


Ostatnie lata, mimo najlepszych w historii możliwości kontaktu z innymi ludźmi, przysparzają coraz więcej pytań o doświadczanie samotności. Chodzi nie tylko o zmniejszającą się liczbę relacji partnerskich (obecnie około 8 mln osób w Polsce jest uważanych za singli, zarówno z braku możliwości, jak i z wyboru), ale również o osłabianie się relacji pozapartnerskich: przyjacielskich czy sąsiedzkich. Według badania przeprowadzonego na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu 68 proc. dorosłych Polaków odczuwa samotność, natomiast do izolacji społecznej przyznaje się 23 proc. ankietowanych.

Nie jest to bynajmniej jedynie polska domena - w międzynarodowym badaniu, przeprowadzonym przez Gallupa, o ile osoby ankietowane z krajów europejskich na pytanie czy odczuwały poprzedniego dnia samotność, odpowiedziały twierdząco jedynie w kilku czy kilkunastu procentach przypadków, tak w krajach afrykańskich czy innych rozwijających się ten odsetek sięgał aż 48% na Madagaskarze.

Pytanie na dziś: Czy współczesnemu człowiekowi grozi kryzys relacji międzyludzkich?

_Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów._

PS. Przy okazji zachęcam do obserwowania @SzukamLudzia , który pomaga w nawiązywaniu wszelkiego rodzaju relacji :)

#cowynato #samotnosc #relacje #ankieta

#owcacontent

Czy współczesnemu człowiekowi grozi kryzys relacji międzyludzkich?

  • Tak82%
  • Nie5%
  • To zależy13%

376 głosów

Mocarz0piorunów

Stwierdziłbym, że kryzys już jest.

Sam to widzę tak. Przed Covidem ludzie w większości współżyli wedle jakiś norm. Czas pandemii pokazał, że nie musimy ich się trzymać. Wedle przykładu (najprostszego, ale jednak): w drzwiach zawsze wychodzącego przepuszczałem, bo to praktyczne i kulturalne, dziś mam na to wyjeb..., skutków żadnych, a jestem w sklepie szybciej.

Fanatyk0piorunów

Nam na hejto nie grozi 😛

Pokaż więcej komentarzy (55)

Zawodowiec

w Przegryw

2piorunów

Wyjeżdżał ktoś z was gdzieś samemu na okres sylwestrowo noworoczny? Jeśli tak to gdzie albo polecacie jakieś miejsca w europie? Nie chce mi się siedzieć samemu w domu w tym czasie, gdy będzie odwiedzać rodzina i wypytywać o to czy mam dziewczynę, ile zarabiam itd, będzie to mnie bardziej dołować niż widok normickich par wszędzie ale może bym coś ciekawego gdzieś zobaczył. Co o tym myślicie? Warto?

#podroze #pytanie #samotnosc #depresja

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Dyskusje

9piorunów

Mam grupę na messengerze, na ktorej nikt niczego nie napisze, jesli ja tego nie zrobie. Co i tak nie starcza, bo zazwyczaj jest tak, ze jesli zaproponuje jakiejs wyjscie, czy wspolna gre, to w najlepszym wypadku 1 z kilku osob odpisze tylko, ze nie. Ci ludzie tez sie do mnie jakos nie odzywaja, podobnie, jesli ja tego nie zrobie.
No i co? Wyjde z takiej grupy, bo uznam ze mam dosc tego iluzorycznego poczucia, ze nie jestem samotny i nagle wszystkim odpierdala. "A czemu wychodzisz z tej grupy?" - pyta ziomek, ktory za wszelka cene unikal mozliwosci wspolnego wyjscia. O tym, zeby wyszedl z inicjatywa nawet nie wspomne. Bo kiedy ja oferuje np. wspolny wyjazd i to nawet z ogromnym wyprzedzeniem, to koles nie potrafi powiedziec, czy nie bedzie zajety za kilka tygodni. Wiem, ze akurat on ma innych znajomych z ktorymi wiem, ze wychodzi i jest z tym calkiem otwarty, kiedy juz dojdzie do rozmowy.

Nawet nie mam zadnych pretensji, ze ludzie maja ze mna spedzac czas, ze mi sie nalezy, ale boze, przez ile miesiecy ludzie potrafia nawet nie myslec o tym, czy zyje, a jak wyjde z grupy na messengerze (powazne gowno), to sie zdaja przejmowac o co mi chodzi?

GURU6piorunów

@solly-1 samotność to k⁎⁎wa, w szczególności jak lubisz kontakt z ludźmi. Ale nie warto na siłę szukać znajomych, ci na siłę przeorają Cię.

GURU1piorunów

@solly-1 moim zdaniem to idź do pubu i siądź przy ladzie z piwem. kiedyś to chłopom pomagało.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Psychologia

7piorunów

Przepis na (nie)samotność – jak Zetki monetyzują potrzebę bliskości?

Monetyzacja samotności nie jest dla młodych ludzi zła – akceptują ją, o ile nienachalnie dostarcza realną wartość. W obliczu braku autentycznych „trzecich miejsc” do spotkań, młodzi szukają alternatyw. Ich motywacje są złożone, a podejście do komercjalizacji relacji

Autorytet

w Hydepark

13piorunów

"Mamy model oparty na samotności w jak najmniejszych gospodarstwach domowych, które będą zaludniać użytkownicy różnych platform internetowych. W tym modelu ludzie zamiast seksu będą korzystać z pornografii, a zamiast prawdziwej miłości będą szukać przelotnych znajomości na tinderze, a zamiast obiadów z rodziną korzystać z aplikacji, gdzie migrant dowiezie im jedzenie.

Model ten jest wyjątkowo opłacalny dla globalnych korporacji. To nie jest teoria spiskowa, to jest model akulturacji nas wszystkich do życia w tym cyfrowym kapitalizmie jako jednostki, ponieważ samotna jednostka jest konsumentem wymarzonym - nie mając wokół siebie rodziny, bliskich, przyjaciół, musi zaspokajać wszystkie potrzeby emocjonalne poprzez rynek."

#takaprawda #demografia #antykapitalizm #samotnosc #przemyslenia #spoleczenstwo #zalesie #rozkminy

Gruba ryba0piorunów

@4pietrowydrapaczchmur

Utopijna wizja korpo gdzie nie ma żadnych regulacji tylko ten mityczny wolny rynek.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Ostatnio gadałem z kilkoma bliskimi osobami. Jedną przyjaciółką i jednym przyjacielem (tak, naprawdę mogę tak nazwać te osoby). Tak szczerze, otwarcie, głęboko. I dostrzegłem te same mechanizmy. Każde z nas zrobiło duży progres w życiu w ostatnim czasie i jest chwalone za swoje postępy. U mnie nawet ja widzę swoje widocznym okiem. Ale kompletnie to marginalizuje, bo nie ma to dla mnie sensu. W dodatku brakuje mi czymś zająć głowy. Im też. Ziomek poszedł do dodatkowej pracy, laska szuka sobie zajęcia i ja szukam sobie zajęcia XD Po co? Żeby nie myśleć.

Powód jest w 3 przypadkach ten sam. Brak stabilności życiowej, czyli samotność. Możesz planować życie, ale nie oszukujmy się. Sam mieszkania nie kupisz, sam nie urządzisz, sam sobie rodziny nie założysz. Oni dopiero zbieraliby na wkład własny, a ja mam już do urządzenia 90m2 i nawet mi się tego nie chce ruszać, bo nie chcę siedzieć sam w ciągłej ciszy. Już wystarczy, że zdalnie pracuje i chodzę na siłownie sam i tylko w weekendy mam większy kontakt ze światem zewnętrznym. Zacząłem nawet siedzieć w salonie z rodzicami popołudniami i oglądać z ojcem kanały historyczne, bo tak jestem wyalienowany przez mój obecny styl życia.

Jesteśmy wszyscy przed 30tką i bombardują nas te same zmartwienia i myśli. Dopada nas jakaś potrzeba ewolucyjna. Że to wszystko nie ma sensu.

Najgorsze jest to, że ja nie mogę poznać nikogo, kto chciałby coś na serio, bo większość kobiet jest nastawiona na konsumpcjonizm i hedonizm, brak zobowiązań życiowych. Mój ziomek ma już w pompie i siedzi na emigracji, woli zarabiać, ale i tak się tyra. Moja kumpela mając 27 lat naturalnie jak spotykała się z typami 30+ i większość z singli w tym wieku otwarcie przyznało, że prowadzi takie życie, bo tak im sie podoba, a nie dlatego, że tak wyszło.

Czyli jesteśmy jakimś reliktem przeszłości. Cała trójka jest też po kilkuletnich, nieudanych związkach i od tego czasu nie potrafi poznać kogoś, kto będzie chciał czegoś trwałego.

K⁎⁎wa, no ja już naprawdę nie mam motywacji stawać na głowie, bo tyle co mam teraz mi wystarczy, zero dodatkowych bodźców, by z tym życiem coś zrobić. Posadzić drzewo, kupić nowe auto, zarabiać więcej, pojechać na wakacje zagranicę. No bo w sumie po c⁎⁎j? Dla samego siebie zrobiłem już wystarczająco dużo.


Gwiazdor0piorunów

Anhedonia?