
Wpis użytkownika 4pietrowydrapaczchmur w Hydepark
4pietrowydrapaczchmurAutorytet
8piorunówZ okazji walentynek życzę wam "wynurzenia" z głębi smutku.
Pamiętajcie że smutek, depresja i poczucie przegrywu jest w głowie. Wystarczy zmienić nastawienie by być (w miarę) szczęśliwym.
A jak to osiągnąć?
Zaakceptować stan rzeczy i zobaczyć że jest w nim sporo pozytywów oraz dostrzec że stan odmienny, w związku oprócz pozytywów posiada liczne negatywy.
Dodatkowo negatywy obecnego stanu spróbować naprawić lub choć zaszpachlować.
Także może i nie macie drugiej połówki ale też czas który możecie spożytkować jak chcecie, nie macie mnóstwa zmartwień, nikt wam nie stoi nad głową. To lepsze niż ślęczeć z wypalonym związku, gdy twoja druga połówka ciebie wkurza ale ty nie masz gdzie uciec więc zamykasz sie w kiblu na długi czas lub wstajesz wcześniej rano by przy kawce pokontemplować czy ... płacić alimenty po nieudanym związku.
Wiem ze możecie czuć się samotni, ale w takim razie poszukajcie ludzi z podobnymi zainteresowaniami co wasze.
Życie wśród znajomych nabiera smaku i sensu. Wybierzcie się choćby w lato na orlik czy inne boisko. Poszukajcie odpowiednich grup na facebooku.
Komentarze (8)
No, to prawda. Trzy miesiące bycia samemu po niezbyt fajnym związku uważam za jeden z najlepszych okresów w moim życiu. Pełna (no prawie, bo mieszkałem ze współlokatorkami) swoboda, grasz, do której chcesz, robisz, co chcesz, no coś niesamowitego.
Tak, oczywiście. Bardziej mi chodziło o to, że lepiej być samemu niż z kimś niedopasowanym.
@cyberpunkowy_neuromantyk jest jedna droba różnica dla której twój obecny stan jest dla ciebie fajny a dla "przegrywów" nie jest. Ty już sie poseksiłeś a oni często sa prawiczkami albo mięli max kilka zbliżeń i nie było emocji romantycznych. To ich dobija i ciężko im z tym przejśc do porządku dziennego.
@cyberpunkowy_neuromantyk Żyć, nie umierać 😉
@4pietrowydrapaczchmur "Wystarczy zmienić nastawienie..." - to tylko słowa. To nie jest tak proste. Ale zawsze trzeba próbować. Tak czy inaczej dobrze godosz :grinning: Wszystkiego dobrego :smiley:
@Djnx w pewien sposób tak można. Tylko wtedy zostaje jeszcze do przepracowania bagaż starych negatywnych emocji. Ale wychodząc z tripa negatywnego oceniania sytuacji przestajemy dokładać do tego bagażu.
Dokładnie jak to zrobić krok po kroku jest w Power of Now (pl. Potęga Teraźniejszości) Eckharta Tollego i New Earth (pl. Nowa Ziemia) tego samego autora. Mogę dać link do audiobooków na priv.
Ale w skrócie, akceptacja stanu rzeczy nie zajmuje żadnego czasu. I nie wymaga też dużo pracy. Trzeba sobie tylko uświadomić, że brak akceptacji prowadzi tylko do dalszego cierpienia.
To tak jak z osaką po ziole. Kiedy zapomnisz, że jesteś zjarany i siedzisz w krzywym tripie to ma on nad tobą władzę. Ale w momencie, kiedy uświadomisz sobie, że to tylko trip, czar pryska. Rzeczy nie są takie straszne jak się przed chwilą wydawały. Można się z tego śmiać.
To tak jak z wydarzeniami w Matrixie po walce z agentem. Neo zatrzymywał pociski, bo uświadomił sobie, że matrix nie jest rzeczywisty. Matrix był tak prawdziwy, że gdy ktoś umierał w wirtualnej rzeczywistości, to jego umysł sprawiał, że ciało umierało na prawdę. Ale mimo tego pozoru rzeczywistości, niektórym udawało częściowo wyrwać się z ograniczeń i np. a wyginać łyżki. A Neo, po śmierci, udało się wyjść z tripa całkowicie.
Super film tak w ogóle. Lubię czasem do niego wracać.
@4pietrowydrapaczchmur Znaczy ja nie mam tych problemów, chociaż aktualnie jestem faktycznie sam. Po rozwodzie 2 znajomości były, ale.... To zależy też od człowieka, nie można wrzucić wszystkich do jednego worka i powiedzieć, że źle wam się powodzi w tej lub innej kwestii bo nie myślicie pozytywnie. Ludzie są różni, mają rożne problemy. Gdyby to było takie proste to wystarczyło by rano się budzić i krzyknąć sobie "wszystko możesz! jest zajebiście!" i humor gitówa 😉
@Djnx Właśnie jest proste, ale nie natychmiastowe. Ludzie w depresji z powodu samotności nie myślą o niczym tylko o swoim stanie, topią sie w nim, nie rozglądając się za gałęzią za która mogą sie złapać.
Jeśli wiesz ze z jakiegoś powodu nie masz szans na znalezienie drugiej połówki to trzeba to zaakceptować by móc żyć w spokoju. Trzeba zrozumieć że każdy stan ma swoje zalety i wady. Próbować o nich mysleć, wyłapać informacje o nich z otaczającego ciebie świata (np z wiadomości z mediów).
Brak seksu i bliskości oraz możliwości okazania czułości może być dołujący ale i z tym można sobie poradzić.