Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#psychologia

Gruba ryba

w Psychologia

18piorunów

Chowanie dziecka w szafie

Żeby nie było — mojego wewnętrznego dziecka 😉

Wpis spontaniczny, pisany teraz.

Miałem okazję poobserwować siebie w odmiennym środowisku (hehe, mikro [!?] hejtopiwo wiz @MuojemuKotu).

Po tych kilku dniach czuję się jakbym zrobił zwrot o 360 stopni ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ba! Udało się wyciągnąć wnioski, że zamykam tytułowe wewnętrzne dziecko w szafie na cały rok, po czym daję mu wyjść na kilka dni i to tyle.

A po ludzku, to sam sobie zabieram możliwość cieszenia się, bycia pozytywnym, bycia sobą. Dlaczego daję wolność sobie tylko przez te kilka dni? Hm, otoczenie jest luźne, biorę przykład z ludzi. Tylko dlaczego dorosły chłop ma korzystać z zewnętrznego przyzwolenia i dostosowywać się, zamiast samodzielnie regulować? To schemat przetrwania z dzieciństwa.

Minęły trzy dni od powrotu do rzeczywistości, ale staram się utrzymać wajbik pozytywności ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ

Mata cios ze sprężynki: https://www.youtube.com/watch?v=I3zj0Rd28jw

#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia #przemyslenia

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fenomen

w Hydepark

15piorunów

Mój kolega jest takim typem perfekcjonisty bez większych emocji co jak ma task do zrobienia to robi go w 140%. Generalnie ma zablokowany moduł strachu i chyba pare innych. Żaden socjopata - gość bardzo czuły, ale ma ten element predatora. Teraz jest na etapie wchodzenia głębiej w swoje emocje, czucia zamiast intelektualizowania, itd. Idziemy w to razem, dużo o tym rozmawiamy, ale czasem biorę go pod c⁎⁎j i prowokuję do "napierdalania ZEN i Mindfulness na 200%". Patrzę jak system się przepala i czekam na moment, kiedy się złapie na tym, że "nie no to bez sensu" xD Jakby został hipisem, który ma w pompie wszystko to nawet mógłby wygrać zawody na hipisa ktoremu na niczym nie zależy.

#rozwojosobisty #duchowość #psychologia #mezczyzni

Pokaż więcej komentarzy (4)

Koneser

w Hydepark

87piorunów

#zwiazki #rodzina #seks #zdrowie #psychologia #anonimowehejtowyznania

Hej! Dziś rano żona mi powiedziała, po dwóch dniach obrażania się na mnie, że nie szanuję jej czasu!

Wiecie jak to owe 'nieszanowanie' wyglądało? Dwa dni temu, gdy ja malowałem naszą sypialnię, ona musiała iść ululać bobasa a przecież ja to mogłem zrobić bo ona chciała sobie poćwiczyć. Rozumiecie? Od miesiąca popołudniami i weekendami robię remont (salon, kuchnia, klatka schodowa, sypialnia), oczywiście z krótkimi przerwami na wyjazdy z nią na zakupy i inne mało ważne rzeczy, śpię na w uj niewygodnej kanapie, jestem niewyspany, wszystko mnie napierała...a ta mi powie, że nie szanuję jej czasu.

Pytanie do was - iść w tą zaczepkę i coś (co?) jej odpowiedzieć czy poczekać aż jej minie okres? (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)

PS. Dodam, że jeszcze w niedzielę po południu siedzieliśmy na tarasie pod kocem i mówiła, że dobrze nam tu ¯\\_(ツ)_/¯

Fanatyk20piorunów

Nic na emocjach, zarówno Twoich, jak i jej.

GURU27piorunów

@sckb

> iść w tą zaczepkę

Eskaluj, eskaluj!

Pokaż więcej komentarzy (79)

Osobistość

w Hydepark

52piorunów

Czy mając ponad 30 lat można jeszcze poznać prawdziwych przyjaciół?

Na każdym etapie swojego życia miałem przyjaciół, niektóre relacje naturalnie wygasły ale jedna z gimnazjum i liceum przetrwała do dziś. Mimo, że praktycznie nie mamy możliwości spotkać się w rzeczywistości to te relacje wydają mi się bardzo głębokie i złożone.

Ostatnio z żoną zwróciliśmy uwagę, że wszystkich tych których poznaliśmy razem i z osobna na przestrzeni ostatnich kilku lat po studiach traktują znajomość bardziej jak handel zasobami i doświadczeniem. A macie to i to? pożyczycie? A giluch ma 3 lata i robi to i to wasz też? I tak w kółko... Wszystko jest takie spłycone, interesowne i na dystans. Jak ktoś zaprasza to na 100% wiemy, że czegoś chce.

Też tak macie? Nie trafiamy z ludźmi?

#pytanie #psychologia #przyjazn #rozkminy #rozwojosobisty

Osobistość0piorunów

Nie,nie mam. Mam mało nawet znajomych,ale jak już mam to na poważnie.

Fanatyk1piorunów

@Hasti moja własna analiza tworzenia relacji międzyludzkich daje wnioski, że:

* najwięcej znajomych mamy z czasów młodości - przede wszystkim szkoła na różnym poziomie

* kiedy kończymy szkołę i zaczynamy pracę, nowymi znajomymi są przede wszystkim ludzie z pracy

* niezależnie od pracy i szkoły zyskujemy znajomości przez całe życie przy okazji realizowania naszych pasji i hobby.

Przyjaciół najwięcej mamy jednak ze szkoły. Obserwując sam siebie i rówieśników - podejrzewam że im jesteśmy starsi, tym bardziej zamknięci, bo każdy się kiedyś zawiódł na jakiejś znajomości. Tym samym ci ze szkoły są z nami najdłużej i jeszcze nas nie zawiedli. Poza tym utrzymywanie kontaktu jednocześnie ze wszystkimi jest bardzo trudne, tym bardziej że zakładamy własne rodziny i to na nich musimy się skupić. Więc ciężko jest wpuścić nowych znajomych do ciasnego kręgu przyjaciół, bo mamy dużo obowiązków, i sporo miejsca jest już zajęta przez ludzi, których znamy od lat.

Uważam, że ludzi łączy przede wszystkim wspólny cel - w szkole musimy razem przejść przez te wszystkie klasy i egzaminy, w pracy musimy pchać razem kierat. Mimowolnie spędzamy ze sobą czas i chcąc nie chąc wspomnimy coś o życiu prywatnym i to jest otwieranie się. Ciekawą sprawą są wspólne pasje. Wydaje mi się że to w nich jest największy potencjał na prawdziwą przyjaźń, ale też najciężej je wytworzyć, bo wymaga to determinacji w wykonywaniu dodatkowych rzeczy, które robimy głównie dla przyjemności. Chwilę po 30 poznałem kolegę właśnie na tej drodze i nasza relacja się bardzo fajnie rozwija moim zdaniem.

Myślę też, że gdybym był dużo bardziej otwarty i chętny do nazwiązywania kontaktów, to na drodze pasji bym miał znacznie więcej znajomości, bo ludzie których tam spotykam są naprawdę fajni i dobrze się z nimi rozmawia, chętnie się dzielą wiedzą i spostrzeżeniami. Tylko w ostatnich latach czuję, że mój wewnętrzny introwertyk przejmuje stery co raz bardziej i nie mam energii na tworzenie nowych relacji.

A więc czy się da po 30 mieć prawdziwych przyjaciół? Da się, ale to dużo trudniejsze niż przed 30, niż to, do czego się przyzwyczailiśmy przez wczesną młodość i wymaga świadomej, zaplanowanej pielęgnacji.

Pokaż więcej komentarzy (45)

Fenomen

w Hydepark

59piorunów

Alina jako nastolatka doświadczyła przemocowych egzorcyzmów. Rodzice siłą zaciągali ją do księdza, który odprawiał nad nią rytuały wbrew diagnozie psychiatrycznej. Na tym samym kanale dostępny również wywiad ze świadkiem tamtych wydarzeń.

https://www.youtube.com/watch?v=PhVscWxXEhk

#egzorcyzmypolskie #psychologia #psychiatria

Gruba ryba27piorunów

Mnie raz wzięli na ezgorcyzmy jak miałam urojenia z szatanem. Powiedziałam o tym księdzu w mojej szkole, bo traktowałam je poważnie oczywiście, a ten zamiast mnie pogonić do pedagogog czy psycholog szkolnej to mi ogarnął jakieś modły w kościele. To było creep as fuck.
Takie rzeczy serio dzieją się w Polsce i to jak w moim przypadku bez konsultacji z rodziną (miałam 17 lat) i mega współczuję tej dziewczynie. Bardzo.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

Gdzie można kupić gotowe 5 g+ grzybów psylocybinowych?

Widziałem tylko zestawy do wyhodowania a nie mam na to miejsca. Chcę na spróbowanie by sprawdzić czy uplastyczni mi mózg i dzięki temu nabędę prawidłowe schematy myślowe.

#narkotykizawszespoko #rozwojosobisty #psychologia

Fanatyk4piorunów

Dobry zawodnik, długo i cierpliwie budował ,,legendę", by na końcu spalić się tak oczywistym pytaniem 😉

Kosmonauta4piorunów

To nie działa jak lek na alergię, że zjesz pigułkę i cyk.

Sam grzyb jest rodzajem rozpuszczalnika. Luzuje rzeczy i pomaga szybciej zrobić taką behawiorkę.

Ale ktoś z depresją itd. może się na tym mocno przejechać. Same grzyby to element większej układanki. Im większa dawka tym się trzeba bardziej przygotować. 1.5g może dać najwyżej niestrawność, ale użyte poprawnie już daje pozytywne efekty. A moc działania nie jest liniowa tylko bardziej wykładnicza.

Czy są osaki przy paleniu zielska? Jak sobie z nimi radzisz?

Im więcej grzybów tym trzeba się bardziej przygotować. To, że grzybów nie da się tak normalnie dostać jest rodzajem słusznego filtru.

Ja miałem dużo doświadczenia, a i tak przy takiej dawce musiałem się ratować benzo bo było za grubo. Niestety się za słabo przygotowałem.

Ktoś bez żadnego doświadczenia? Może będzie fart, czasem duch grzybów jest łaskawy. Ale równie dobrze może być bardzo nie miło.

A traktowanie grzybów bez szacunku, zjedzenie bez przygotowania itd. może skończyć się właśnie tym, że duch grzybów cię ukarze i srogo przeczołga.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Psychologia

28piorunów

Postęp cz. 3

Jest wczoraj, a właściwie dzisiaj, bo właśnie minęła północ. Lekko ponad dwanaście godzin po rozmowie rekrutacyjnej. Poszedłbym spać, ale łapie mnie jakaś refleksja, tylko jeszcze nie wiem jaka. Zmęczenie czasem przyzywa różne takie przemyślenia, bo przestaję uparcie kontrolować siebie.

Kurdebele, mam!

Na samą rozmowę poszedłem z założeniem, że nie bardzo chcę tam pracować. Daleko (20 km), nie tak do końca co chciałbym robić, widełek w ogłoszeniu brak, jedynie hybryda trochę ratowała sytuację.
Przypomniałem sobie, jak wyglądała sama rozmowa, ich pytania, moje odpowiedzi, ale też odwrotnie. Przypomniałem sobie, że… nie czułem strachu. Tak, pojawiał się, ale momentami, w mikrodawce, z moją wiedzą o nim i to w trybie „teraz”.


Byłem, rozmawiałem, nawet śmieszki byli (już wiem, że kierownik umie w 2137 😆 ). Ba, nie widziałem ich jako lepszych ode mnie, byliśmy po prostu równi. Rozmawialiśmy 1,5 godziny, a mnie ten czas nie tylko minął szybko, ale również nie bardzo chciałem wychodzić.

Czy mnie przyjmą – nie wiem, mam dowiedzieć się w przyszłym tygodniu. Jeśli się uda, będzie bardzo fajnie. Wiem jednak, że ta jedna rozmowa już dała mi dużo, bo widzę swoją zmianę (zacząłem siódmy tydzień L4, do tego 13 miesiąc terapii). Wychodzę z ogólnego trybu przetrwania i zgnojenia.

Lider6piorunów

@macgajster piękny postęp, gratulacje stary! Jesteś wspaniałym człowiekiem, nie masz co się czuć gorszy od innych :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Wiadomości Polska

7piorunów

We Wrocławiu rusza trzydniowy Kongres i Festiwal Psychologiczny Re_Mind

Ponad 200 mówców, wśród których znajdą się światowej sławy psycholog Robert B. Cialdini i noblistka Olga Tokarczuk, będzie gośćmi trzydniowego Kongresu i Festiwalu Psychologicznego Re_Mind. Wydarzenie rozpocznie się w poniedziałek 22 czerwca we Wrocławiu. [...] W programie Re_Mind są

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

K⁎⁎wa, ale obejrzałbym sobie takie Star Warsy George Lucasa, nie to disneyowskie gówno. Rolę Palpatine'a Ian McDiarmid zagrał po prostu rewelacyjnie. Jako entuzjasta psychologii uważam, że to po prostu była rola wybitna. Polityk, manipulator, osoba o dwóch twarzach, mix dobra (na pokaz) i czystego zła, potężny użytkownik mocy, lord Sithów. Nosz ja pi⁎⁎⁎⁎le, 10/10 chłop odegrał.

Tak sobie patrzę te stare filmy i trylogie i tak - Ojciec Chrzestny (role Marlona Brando i Al Pacino), Star Wars i inne arcydzieła światowego kina.

Przemiana Palpatine w Sidiousa na pstryknięcie palcem i na odwrót, albo transformacja Michaela Corleone z niegroźnego chłopaka stojąco z dala od rodzinnego biznesu do największego mafijnego dona w Ameryce, nie no po prostu poezja.

Jak mnie d⁎⁎y pytały o ulubiony film i odpowiadałem bez wahania, że Ojciec Chrzestny, to mówiły "przecież to nudne".

Gdzie się to k⁎⁎wa podziało teraz, wszystko jakieś takie bezpłciowe dla npctów. Męskość wypłukana z testosteronu, fabuły bez pobudzania wyobraźni.

Przecież na takich filmach jak Star Wars czy Godfather to szło się wiele nauczyć. Ja jako handlowiec w branży B2B i ogólnie mega komunikatywny gość i dobrze trafiający do ludzi, to moje je oglądać niczym szkolenia. Zdarza mi się pochłaniać książki z zagadnienia psychologii, psychologii biznesu, perswazji i manipulacji i szczerze, to obie trylogie pod kątem tych bohaterów wyżej wymienionych oceniam jako równorzędny materiał szkoleniowy dla wielu materiałów video czy książek, jak się człowiek zagłębi i będzie rozkładać na czynniki pierwsze.

Fanatyk3piorunów

Szkoda, że to nie był serial. W filmie nie da się tak dobrze przedstawić wątków -> patrz Mon Mothma w Andor.

Gruba ryba

w Psychologia

19piorunów

Na plus

Żeby nie było, że smutas jestem i tylko same negatywy w życiu, opiszę coś, czego nie da się opisać :smiley:

Jechałem dobrych kilka lat temu, może nawet osiem, swoim samochodem (maluchem) za znajomymi, w kolumnie 3-4 aut.

Zjechaliśmy się na zlot i akurat objeżdżaliśmy Balaton od Siófoku do Tihany. Nie działo się nic szczególnego, ot jestem ostatni w kolumnie (mój wóz był obciążony tylko mną, a zawsze był jakoś dziwnie mocniejszy i nie miałem problemu z doganianiem). Jest ciepło, to w końcu lipiec, oba okna w dole, jadę w przeciągu, 50 km/h bo ciągle teren zabudowany z kempingami.

Nagle wyczułem, że pojawiła się jakaś bardzo pozytywna emocja. Coś, czego wcześniej nigdy nie doświadczyłem. Zupełnie obce, ale na tyle dobre, że do dziś chcę więcej.

Byłem świadomy w pełni i na tyle, żeby to zapamiętać.

To był błogostan, uczucie jakby przynależności do czegoś dużego, jednocześnie do wszystkiego. Brak presji, brak zobowiązań, brak stresu. Objęło mnie mentalne ciepło, nie miałem w tamtej chwili problemów, po prostu byłem i to było wystarczające.

Dziś mogę przypomnieć sobie jedynie cień tego uczucia.

Według aji jest to zachwyt (ang. awe) z plusem wynikającym z poczucia przynależności. Awe of belonging.

https://www.youtube.com/watch?v=CFe7qaJ22jA

#refleksjemacgajstra #psychologia #refleksje #samorozwoj #emocje #zycie #doswiadczenia #psychoterapia

Lider1piorunów

@macgajster ahh nocowałem w Siofok, jadąc tam Jeepem z wyjącym mostem. Niezapomniane przeżycie. xd

Stan, o którym napisałeś to radość z bycia tu i teraz. Uczucie znane i pożądane przez wszystkich praktykujących medytację. Zdarza mi się doświadczać jakichś jego zalążków dosyć regularnie, a takiej pełnej błogości, o której napisałeś udało mi się zaznać kilkukrotnie. O tej przynależności do czegoś dużego pisał m.in. Marek Aureliusz:

> Jest jedno świa­tło słoń­ca, cho­ciaż je dzie­lą mury, góry i inne ty­sią­cz­ne rze­czy, i jeden wspól­ny byt, cho­ciaż jest roz­dzie­lo­ny na ty­sią­ce ciał o wła­ści­wych sobie przy­mio­tach. I dusza jedna, cho­ciaż dzie­li się na ty­sią­cz­ne osob­ni­ki o wła­ści­wych sobie ce­chach. I jedna dusza ro­zum­na, cho­ciaż po­zor­nie zdaje się roz­dzie­lo­ną.

Osobistość

w Rozkminy

32piorunów

NIE RÓWNE TRAKTOWANIE DZIECI

Czy macie takie doświadczenia że swojego dzieciństwa, że czuliście się traktowani nie równo? Sama czegoś takiego nie odczułam, pomimo posiadania dwóch sióstr choć czasem sobie żartuje z mamy, ze swoją pierworodną kocha najbardziej, ale po prostu z nią ma najlepszy vibe i mają najwięcej wspólnych tematów. Wizualnie są do siebie też bardzo podobne, w sensie moja mama w młodości wyglądała jak moja najstarsza siostra. Nie mam o to pretensji, bo ja mam nie wiele wspólnych tematów do rozmów z moją mamą.

Jednak jako nastolatka miałam przyjaciółkę, która miała młodsza siostrę o rok. Jedna była wysportowana, szczupła z pięknymi długimi włosami no coby tu mówić chłopy za nią szalały. Moja przyjaciółka była jej przeciwieństwem, łączył ich tylko wysoki wzrost i podobne poczucie humoru. Lubiłam obie, ale to ze starszą się przyjaźniłam. Często żaliła mi się że jest nierowno traktowana przez rodzinę. Bardziej tą dalszą, bo rodzice chyba aż tak nie byli nie sprawiedliwi, choć z tego co pamiętam też zdążały się akcje gloryfikowania młodszej, nie dostrzegając zalet starszej.

Kiedyś usłyszała starsza jak ciotka ja obagduje do jej rodziców, mówiąc że no Starsza na pewno was zostawi i będzie mieć was w d⁎⁎ie jak dorośnie. Robiąc z niej zupełnie bez powodu potwora, którym na pewno nie była.

Moja teoria była taka, że ludzie łatwo ulegają ładniejszym i przypisują im pozytywne cechy - efekt aureoli. Co jest zrozumiałe w bajkach ale jak dotyczy własnych dzieci to jest to dla mnie jakaś patologia:(

A więc takie pytanie do osób z rodzeństwem. Czy rodzice nie równo was traktowali?

#rodzicielstwo #psychologia #dzieci

Czy mając rodzeństwo, wasi rodzice faworyzowali jedno dziecko?

  • Tak30%
  • Nie31%
  • Czasami19%
  • Sprawdziam20%

213 głosów

GURU6piorunów

@Cori01 byłem najzdolniejszy z braci w szkole. Nauką tego nazwać nie można, bo nic się nie musiałem uczyć. Do tego młodszy brat szybko wpadł z paleniem, a starszy trochę pił jako nastolatek.

Ewidentnie miałem pewne fory u rodziców, a dziadek to wprost mówił, że jestem ulubionym wnuczkiem.

Pokaż więcej komentarzy (19)

Autorytet

w Hydepark

13piorunów

Tydzień temu, po raz kolejny z chyba już kilkunastu prób wyjścia i po prostu pokazania siebie, postanowiłem że to zrobię. Więc oczywiście wszystko co wczoraj miałem to 5 zdań i wszystkie usprawiedliwienia aby tego nie robić. Pomógł @macgajster na którego wpis trafiłem, i zainspirował mnie do tego żeby nie uciekać. Wczoraj już nie mogłem przestać o tym myśleć. Wybrałem esej, bo podoba mi się forma "próby". Więc jak tylko się obudziłem to zacząłem pisać, a właściwie to płakać i pisać bo jak się okazało - esej boli xD Ale ciężko być zaskoczonym, skoro napisałem o własnym bólu.

I tak oto zapraszam Was do przeczytania mojego rzyga, prosto z serduszka. Niech się dzieje co chce.

https://tomasz.oyako.pl/w-kazdym-z-nas-sa-dwa-wilki

#typeksemysli #psychologia #przemyslenia

Gruba ryba0piorunów

Ach, jakże znane spojrzenia słuchaczy (i z ciągłego gwaru, ta nagła wrzeszcząca cisza). Wystarczyło jedno zdanie niepasujące do "normalności", czasem jeden wyraz możliwy do zinterpretowania na różne sposoby.

I odbiorca, który z góry zakłada złą wolę, błędnie interpretuje i zaczyna się burza, w dowolnej formie wydania.

Wiem jednak, że to już padło, TO było ZŁE, teraz czas na karę, a dalej już się nie odzywaj.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

90piorunów

#fafasiezaburza #zyciezyciejestnobelo

TLDR: Radość z bycia jak każdy i podziekowaniowy apel dla tych co już z nami nie smieszkują.

64.
Nie śpię, więc napiszę krótko jak tam u mnie względem głowy, bo już dawno nie poruszałam tego tematu, ani tutaj, ani w sobie.
Edit: skończyłam to pisać po 4 nad ranem i zasnęłam zanim wstawiłam. XD Oglądałam bardzo ładny świt nad miastem, ale to była cudowna symfonia barw, ale kontynuując...

Żyje sobie teraz jakby mnie ktoś posadził na taśmie produkcyjnej życia. Tak sobie sunę do przodu, a tu zbije pionę z kimś po drodze, a to długopis skręcę na szybciocha, jabuszko zerwę z drzewa. Patrzę przed siebie, lekko na boki aby jednak widzieć wiecej, ale wciąż do przodu.

Bałam się czegoś takiego, że będę wśród "normalsów" i te "normalsy" nie będą mogli zrozumieć moich "nienormalsowych" doświadczen i że to przygnebi ich, a mnie zabije i pozbawi ducha, który wciąż walczy. Uciekałam przed tym jak tylko mogłam, a gdy mnie posadzili na taśmie to pomimo chęci spróbowania, to nie wytrzymywałam długo uciekając w las z myślą o zniszeniu siebie, lub innych. No nic by to nie zmieniło w tamtym momencie, no nic - parafrazując klasyka.

To co jest wyżej, jest moim nastolatkowym przełożeniem lęku dostosowywania się, który współgrał z poczuciem wyjątkowości z powodu doświadczeń i rozmyślań. Wiecie "Oooo jesteś bardzo dojrzała jak na swój wiek". Bleh. Długo z tym toczyłam boje i nie dziwota, miałam sporo dystraktorów po drodze.

A teraz mi dobrze i sobie jadę uchachana. Jest spokój i kielkujaca świadomość, że ten nacechowany w duchu zazdrością "przeciętnizm" taki zły nie jest. Czuję, że mam ścieżkę po której mniej więcej wiem jak iść. To ścisły plan z dużą przestrzenią na komediową improwizację. Fajowo. Biorę razy dwa.

Czasem tam tylko mignie mi z tyłu, a to szpital, a to umieranie, a to przemoc, krzyki rany, upodlenie i inne takie takie, po których mnie ściska w klatce i zabiera wchech wraz z poczuciem świadomości. Lecz teraz czuję, wręcz wizualnie że się od tego oddalam. Ta treść zaczyna docierać do mnie z coraz większej odległości, a sytuacją tak daleką warto się mniej przejmować.

Chciałabym abyście też znaleźli sobie takie bezpieczne "normalsowe" ścieżki w życiu, zwłaszcza gdy znajdujecie się na etapie chaotycznego ganiania po ciemnym lesie z lekko działającą latarką i wykałaczką zamiast włóczni.

A i chciałabym napisać od siebie poza tematem, że bardzo mi smutno jak wielu z Was, dzięki którym właściwie po części jestem tu gdzie jestem, znika z portalu. Czasami wracałam do komentarzy pod wpisami, gdy znów chciałam odtworzyć pewne rozmowy, a tu buba, nima.
Nie oceniam i nie mówię, że jesteście tutaj uwięzieni, każdy wie jak wygląda dorosłe życie, ale tym komentarzem chciałam zwyczajnie wyrazić smutek z tego powodu, że Was już tutaj nie ma. Dziękuję za tak wiele wspólnie wymienionych komentarzy, że byliście, ubarwialiście, że chcieliście być przynajmniej przez jakiś czas w hejtobandzie.

Ode mnie prośbą taka, o ile nie będzie się to kłóciło z Waszymi potrzebami: jak nie musicie, to nie usuwajcie wszystkiego co stworzyliście w internetowym świecie. Bo wielu z nas Was pamięta i cześć tęskni w jakiś sposób, a otwierając pudełko wspomnień użytkownika PtysioMysio widzi w nim tylko pajęcze sieci, pomimo że wcześniej był tam bujny las szalonych pomysłów i cennych rad.
Pomyślcie o tym przyszli użytkownicy w kryzysie .

To wsio, dziękuję. Miłego dnia.

Fenomen2piorunów

@Fafalala zazdroszczę. Może kiedyś uda mi się tak funkcjonować, chociaż wolałbym spać o tej porze (づ•﹏•)づ@Fafalala

> Jest spokój i kielkujaca świadomość, że ten nacechowany w duchu zazdrością "przeciętnizm" taki zły nie jest.

ładne zdanie.

Osobistość0piorunów

6 4

Pokaż więcej komentarzy (32)

Fenomen

w Hydepark

6piorunów

Napiszę coś turbo kontrowersyjnego. I to jest na podstawie moich obserwacji nie gdzie kobiety odbieram negatywnie, a właśnie często pozytywnie. ALe bardzo sobie jej rozkminiam. Na przykładzie moich babć, mojej przyjaciółki, mojej siostry, mojej koleżanki, mojej ex i kilku dziewczyn i koleżanek, które poznałem uważam, że

Kobieta nie odczuwa takich uczuć jak mężczyzna jak miłość i przywiązanie. Te emocje aktywuje w nich tylko i wyłącznie instynkt macierzyński. Kobieta kocha emocje i kocha swoje poczucie wygody i bezpieczeństwa. Porównałbym kobiety do gadów. Przywiązują się do właściciela, bo je karmi i daje im schronienie. Nakarmisz je z ręki. Wejdą ci na ciało się przytulić, ale nie dlatego, żeby okazać uczucia, a dlatego, bo czują od twojego ciała ciepło. Mniej więcej tak jest z kobietami.

Dodatkowo, nie zbuntują się póki trzymasz je twardą ręką. To nie ma być autorytaryzm, a autorytet. Nie agresja, ale stanowczość. To są gadzie mechanizmy w ich głowach. Może kobiety wywodzą się od rosjan, bo rosjanie to też gadzia nacja i tam respekt jest tylko przed językiem siły, a nie językiem dyplomacji (język siły nie oznacza siły fizycznej - jak coś).

Kobieta dobrze czuje się tylko wtedy, kiedy jej bardziej zależy i czuje się niepewnie, kiedy boi się utraty wygody i czegoś w jej oczach atrakcyjnego, kiedy ocenia się niżej w hierarchii niż jej mężczyzna.

Pamiętam jak chorowali moi dwaj dziadkowie. Różne okresy. Babcie bardzo je kochały, ale nie zapomnę jak stracili w ich oczach pozycję siły i autorytet. "jezu temu znowu zmienić pampersa", "zobacz co ja z nim mam", "z nim teraz jak z dzieckiem". Gdzie obaj je utrzymywali z zarobionej kasy całe życie.

Pamiętam też sytuacje, gdzie facet wpadł w dołek życiowy i kobieta zostawiła go na pstryknięcie palcem (u kumpli). U znajiomych miu kobiet (wymienione u góry) widzę taką zależność, że dobrze im w związkach wtedy i tylko wtedy, kiedy mężczyzna jest od nich dużo silniejszy psychicznie, więcej zarabia i nie trzyma się ich jak koła.

Po prostu gadzie mózgi.

#logikarozowychpaskow #takaprawda

Autorytet0piorunów

@Lopez_
"Yes but no"

To wszystko się dzieje gdy jesteś przeciętny i masz przeciętną babę. Wtedy tak, szybko tracisz w jej oczach przy każdym potknięciu.

Ale jak jesteś piękny i wysoki to możesz nawet być narkomanem srającym pod siebie a i tak będzie w tobie zakochana po uszy.

Rozwiązanie: Don't be ugly. Mi się nie udało ¯\\_(ツ)_/¯

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Psychologia

28piorunów

Ucieczka

Jest taka część mnie, którą ukrywam nawet przed sobą. To ta "smutna" część, której pokazanie komukolwiek, a przede wszystkim sobie, maskuję żartem, teatralnym zachowaniem, przerysowaniem reakcji, komizmem, sarkazmem, ironią.

Boję się, że pokazanie tej części odebrałoby mi przynajmniej w jakimś stopniu człowieczeństwo, na pewno nie zasługiwałbym na empatię (głównie swoją).

To jest pierwotna, jeszcze niedawno nieświadoma, przyczyna, dla której nie piję alkoholu, nie wciągam żadnych używek. Po prostu wiem, że alkohol luzuje hamulce, uwydatnia śmieszka, agresora albo smutasa. Nie wiem skąd, ale skądś wiem, że okazałbym się tym ostatnim. Co mógłbym sam sobie okazać, skoro tego nie akceptuję? Pogardę? Obrzydzenie?

Na pewno zapamiętałbym zbyt dużo, a następnie sam siebie gnoił, rozpamiętywał, tworzył wyrzuty. Nie jest wielkim problemem to, że stałoby się to przed ludźmi. Głównym byłaby moja świadomość tego, co zrobiłem, że pokazałem swoją słabość. Upadłbym we własnych oczach.

Wiem, że nie wszyscy widzowie mieliby takie zdanie o mnie, że to projekcja. Boli jednak jak prawdziwe zdarzenie, które niemalże miało miejsce.

Ta część to chyba emocje i uczucia. Niby nie jest "smutna" jako zestaw cech, ale jest przeze mnie odtrącona, niezaspokojona.

Nie mogę okazać słabości, muszę trzymać gardę. Zawsze musiałem.

Rechot losu. Przez łącznie dziewięć (!) lat chodziłem do klas integracyjnych. Może i klasa nie była zintegrowana, ale nikt też nie zauważył, że ja nie jestem zintegrowany ze sobą. [Sarkazm w swojej naturalnej formie, maskujący cierpienie]

Gruba ryba2piorunów

@macgajster mam bardzo podobnie, choc chyba nie az tak skrajnie:

> odebrałoby mi przynajmniej w jakimś stopniu człowieczeństwo

U mnie to raczej po prostu smutek i zlosc na samego siebie.

Mi pomoglo kilka sesji z psychologiem. Przede wszystkim trzeba te swoja "smutna" strone poznac i... polubic sie z nia, albo chociaz zaakceptowac, ze jest. Jakbys chcial czasem o tym pogadac z anonem z neta, to smialo wal priv.

PS. Dokladnie taki byl Chandler w "Friendsach" :grinning: i raz go nawet tak psycholog podsumowal :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (3)

Kosmonauta

w Dyskusje

5piorunów

Przetrzymałem wiele rzeczy.

Dużo tez poczytałem. Wiem co chcecie w głębi duszy. Chcecie być zrozumieni.

Pragniecie miec ujście mysli, ale bocie sie je wyrazić ze wzgledu na brak anonimowosci.

Proszę więc wyrazić je w stosunku do mnie.

Ja zaczne: ale mnie wkurwia owca, czasem prydatny, a czasem głupi jak cep.

#przemysleniazdupy

Autorytet2piorunów

Mam z dzisiaj przrmyslenie na ten temat

Język pozwala dzielić się umysłem i dowodzi, że nigdy w pełni się nie da. Każde słowo to przybliżenie cudzego do twojego: łączy- oddalając. Żeby cię zrozumiano, tłumaczysz nieprzetłumaczalne (swoje jedyne w świecie doświadczenie) na wspólne pojęcia i tę stratę nazywasz porozumieniem.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Praktykant

w Dyskusje

5piorunów

Hej,
Przeprowadzam badanie do swej magisterki na temat mikropłatności w grach.
Byłbym wdzięczny, ALE TO BARDZO WDZIĘCZNY każdej jednej duszy, która chciałaby poświęcić 10 minut swego żywota na wypełnienie jej.

(Tak, wiem, publikowałem już wpis tydzień temu i dzięki wielu z was zebrałem naprawdę sporo odpowiedzi, ale cały czas mi ich trochę brakuje i byłbym max wdzięczny każdej osobie z osobna, która jeszcze nie wypełniła mej ankiety, za poświęcenie paru minut swego życia na zrobienie tego ;))

Pozdro i thank u from the mountain!

Link do ankiety:
https://psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_6Ev24QVPVRqNlt4https://psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_6Ev24QVPVRqNlt4

#ankieta #gry #staregry #polska #studia #studbaza #psychologia #glupiehejtozabawy #nauka #ciekawostki #magisterka

Gwiazdor0piorunów

Wypełnione. Ankieta trochę niezrozumiała. Brakuje trochę informacji do dokonania prawidłowej oceny wartości tej oferty - czy 100 diamentów to dużo czy mało? Co można za to kupić w grze i jak to przyspiesza postęp w grze. Ogólnie większość mikropłatności (tu prawie 35PLN więc wcale nie tak mało) nie jest warta swojej ceny. Trudno dzisiaj znaleźć jakąkolwiek sensowną grę mobilną która nie byłaby napakowana mikropłatnościami.

Autorytet0piorunów

@Kartoflll A czemu nie, też wypełniłem, zwłaszcza że czasem mi się zdarzy wywalić z piątaka jak posiedzenie na kiblu trwa dłużej niż zakładałem 😛

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fenomen

w Hydepark

1piorunów

Musisz wiedzieć - najbardziej wartościowy kanał na YT. https://www.youtube.com/@musiszwiedziec33

Dzięki niemu poznasz siebie dzięki czemu:

Wyleczysz zaburzenia i autyzm (Na podstawie tamtych treści zrozumiesz czym jest asparger i twoje inne zaburzenia. Skąd się wzięły i co to wywołuje (trigger))

Będziesz miał super wartościową partnerkę

100% skuteczności wystarczy poczytać komentarze

Zacznij od poznania i zmiany siebie. I jeszcze raz przestudiuj kanał od a do z, nie zrozumiesz? To jeszcze raz. Jakoś pisać i czytać się nauczyłeś. Systematyka robi swoje

Nic się nie stanie samo z siebie a czas to u każdego indywidualna sprawa. Poznaj siebie, zrozum mechanizm działania ludzkiego umysłu. Każdego dnia możesz krok po kroku być lepszą wersją siebie, ale tu trzeba działać a nie narzekać i urządzać się w d⁎⁎ie :smiley: zbuduj swoją pewność siebie i serio przestudiuj każdy odcinek tamtego kanału - ja tak zrobiłem (a niektóre sobie poprzypominałem i oglądam dalej co nowego wyjdzie). Mi zajęło to z rok, aby sukcesywnie używać tej wiedzy, ale to chyba dlatego bo już o wielu sprawach wiedziałem. Grunt to obejrzeć wszystkie. Jak poznasz siebie i pewne elementy psychologi to zaczniesz dostrzegać wiecej u innych i rozpoznawać intencje, emocje.

#rozwojosobisty #psychologia #tinder

Autorytet1piorunów

Nikt nic nie musi

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Wiadomości Polska

13piorunów

Ten problem zdrowotny dotyka tysiące kobiet w Polsce. Niestety brakuje wsparcia systemowego

Nieleczona depresja poporodowa u kobiet czasem prowadzi nawet do śmierci samobójczej. Eksperci twierdzą, że już trzy konsultacje psychologiczne pozwoliłyby ok. połowie z nich wyjść z grupy ryzyka. Sęk w tym, że takie wsparcie nadal nie działa w Polsce systemowo. - Nie może być tak