Wpis użytkownika Hasti w Hydepark
HastiOsobistość
52piorunówCzy mając ponad 30 lat można jeszcze poznać prawdziwych przyjaciół?
Na każdym etapie swojego życia miałem przyjaciół, niektóre relacje naturalnie wygasły ale jedna z gimnazjum i liceum przetrwała do dziś. Mimo, że praktycznie nie mamy możliwości spotkać się w rzeczywistości to te relacje wydają mi się bardzo głębokie i złożone.
Ostatnio z żoną zwróciliśmy uwagę, że wszystkich tych których poznaliśmy razem i z osobna na przestrzeni ostatnich kilku lat po studiach traktują znajomość bardziej jak handel zasobami i doświadczeniem. A macie to i to? pożyczycie? A giluch ma 3 lata i robi to i to wasz też? I tak w kółko... Wszystko jest takie spłycone, interesowne i na dystans. Jak ktoś zaprasza to na 100% wiemy, że czegoś chce.
Też tak macie? Nie trafiamy z ludźmi?
Komentarze (45)
@Hasti mi się udało sporo ludzi poznać, gdy dołączyłem do stowarzyszenia związanym z zainteresowaniem. Fakt byłem przed 30 jeszcze, ale po 30 też przyjmujemy. Imo po studiach zmieniają się zasady gry i trzeba szukać w inny sposób.
@Hasti moja własna analiza tworzenia relacji międzyludzkich daje wnioski, że:
* najwięcej znajomych mamy z czasów młodości - przede wszystkim szkoła na różnym poziomie
* kiedy kończymy szkołę i zaczynamy pracę, nowymi znajomymi są przede wszystkim ludzie z pracy
* niezależnie od pracy i szkoły zyskujemy znajomości przez całe życie przy okazji realizowania naszych pasji i hobby.
Przyjaciół najwięcej mamy jednak ze szkoły. Obserwując sam siebie i rówieśników - podejrzewam że im jesteśmy starsi, tym bardziej zamknięci, bo każdy się kiedyś zawiódł na jakiejś znajomości. Tym samym ci ze szkoły są z nami najdłużej i jeszcze nas nie zawiedli. Poza tym utrzymywanie kontaktu jednocześnie ze wszystkimi jest bardzo trudne, tym bardziej że zakładamy własne rodziny i to na nich musimy się skupić. Więc ciężko jest wpuścić nowych znajomych do ciasnego kręgu przyjaciół, bo mamy dużo obowiązków, i sporo miejsca jest już zajęta przez ludzi, których znamy od lat.
Uważam, że ludzi łączy przede wszystkim wspólny cel - w szkole musimy razem przejść przez te wszystkie klasy i egzaminy, w pracy musimy pchać razem kierat. Mimowolnie spędzamy ze sobą czas i chcąc nie chąc wspomnimy coś o życiu prywatnym i to jest otwieranie się. Ciekawą sprawą są wspólne pasje. Wydaje mi się że to w nich jest największy potencjał na prawdziwą przyjaźń, ale też najciężej je wytworzyć, bo wymaga to determinacji w wykonywaniu dodatkowych rzeczy, które robimy głównie dla przyjemności. Chwilę po 30 poznałem kolegę właśnie na tej drodze i nasza relacja się bardzo fajnie rozwija moim zdaniem.
Myślę też, że gdybym był dużo bardziej otwarty i chętny do nazwiązywania kontaktów, to na drodze pasji bym miał znacznie więcej znajomości, bo ludzie których tam spotykam są naprawdę fajni i dobrze się z nimi rozmawia, chętnie się dzielą wiedzą i spostrzeżeniami. Tylko w ostatnich latach czuję, że mój wewnętrzny introwertyk przejmuje stery co raz bardziej i nie mam energii na tworzenie nowych relacji.
A więc czy się da po 30 mieć prawdziwych przyjaciół? Da się, ale to dużo trudniejsze niż przed 30, niż to, do czego się przyzwyczailiśmy przez wczesną młodość i wymaga świadomej, zaplanowanej pielęgnacji.
Nie,nie mam. Mam mało nawet znajomych,ale jak już mam to na poważnie.
@Hasti nie mamy tak. Przynajmniej ja tak tego nie odbieram. Zdarza się że ktoś o coś poprosi, my zresztą też, ale częściej są to spotkania towarzyskie, wspólne gotowanie, piwko lub zwyczajne pogaduchy bez okazji o niczym
tutaj jest sporo wskazówek jak poznawać ludzi jako dorosły:
https://open.spotify.com/episode/6NkQU4OU1uTD8RqrX6oPTo?si=a955ee4a202e45d7
@Hasti mi się udało po przeprowadzce do innego miasta
(Ja do małżeństwa wniosłem TV i Xboxa a żona dom po babci)
Myślałem że w nowym mieście nikogo nie poznam ale na szczęście sąsiedzi okazali się normalni
Zawsze pomogą i zawsze mogę na nich liczyć
@Hasti a już myślałem, że tylko ja jestem jakiś dziwny, że każdy wolny czas spędzam na ogródku. Najlepiej sam, ale większość czasu z dzieciakami 👍 ( jednak praca z małpami daję się we znaki i moja głowa musi ostygnąć)
Życie po 30 to chroniczny brak czasu. Zapierdziel w jakimś januszexie albo co gorsza jdg która wymaga uwagi po 12h dziennie. Często dzieci, które wymagają czasu i uwagi. Wieczne remonty, naprawy samochodów, wizyty w urzędach, u lekarza, może jakieś kursy albo studia podyplomowe...
Bardzo często związki przechodzą w tym czasie kryzys, bo jedno lub oboje nie mają już czasu i siły na wspólne pasje, randki i wyjazdy. A skoro ciężko jest znaleźć czas by zabrać drugą połówkę na randkę częściej niż dwa razy do roku, to jak tutaj znaleźć obcego czlowieka i "wyhodować" przyjaźń?
Oczywiście jest to możliwe (tak samo jak udane związki) przy odrobinie szczęścia, dyscypliny i starań. Zwłaszcza, gdy unika sie kultu zapierdolu i zycia na pokaz. Ale łatwiej niż za młodu nie będzie
@Hasti ja zycie od nowa w wieku 31 lat zacząłem xD wiekszosc ludzi których znam poznałem po 30 xD
Jest chyba trudniej z poznawaniem przyjaciół, pewnie kwestia szczęścia na kogo się trafi. Sam jestem stereotypowym introwertykiem (INTJ) więc generalnie z poznawaniem ludzi nie jest łatwo, chyba że ktoś sam zacznie.
Mam 2ke przyjaciół. Przyjaciółkę co znamy się od dzieciaka. I przyjaciela, którego poznałem w pracy około 30tki. Już pracujemy gdzie indziej, ale dalej piszemy ze sobą prawie codziennie i spotykamy się od czasu do czasu. Obu bardzo ufam, możemy gadać o wszystkim i na siebie liczyć w różnych sytuacjach. I po prostu lubię z nimi spędzać czas, tak po prostu. Nigdy nie miałem poczucia, że jest to tylko dlatego, że czegoś ode mnie potrzebują 😉
Więc miałem pewnie trochę szczęścia trafiając na nich.
@Hasti Ja poznaje nowych ale czy można ich nazwać przyjaciółmi to ciężko powiedzieć, dla mnie to duże słowo które potrzebuje lat na weryfikację.
@Hasti aż tak nie mamy. Mało mam znajomych którzy piszą jak mają interes. Głównie rodzina sobie w takich sytuacjach przypomina że istnieję. Reszta się po prostu nie odzywa, albo, jak to celnie określiłeś - wszystko jest spłycone i na dystans.
Mozna. Ja poznalem mnostwo ludzi w okolicach 30rz i spokojnie moge kilkoro z nich nazwac przyjaciolmi. Elo.
@Hasti w wieku 30 lat jesteś na tyle duży, żeby samemu stworzyć sobie przyjaciela.
Musisz tylko poczekać 20 lat aż dorośnie...
@Hasti zgadza się, ale sam nad tym nie ubolewam.
@Hasti No ta, coś takiego bylo.
Miało sie tych znajomych z ktorymi po prostu kontakt się urwał, z wyjatkami gdzie ja zadecydowałem sie od osoby X odciąć bo widzialem że jest to tak jak mowisz - jestesmy znajomymi lub "przyjaciółmi" ale tylko bo czasem coś ode mnie potrzebował a od siebie nic nie dawał.
Także w wieku 35 lat moja liczba znajomych z którymi utrzymuję kontakt wynosi zero 🙃
Baby chyba mają lepiej, bo moja różowa ma jedną przyjaciółkę z którą się zna od dzieciaka i nadal utrzymuje kontakt, no i jedną znajomą taką normalną
@Hasti no jakoś daje radę 😆 po 10 latach człowiek już się przyzwyczaił
@meciasek Cholera, trochę współczuję, chyba bym zwariował gdybym nie miał do kogo się odezwać oprócz żony i rodziny.
@meciasek chyba coś w tym jest, żona ma kontakt z 2 znajomym ze studiów albo i wcześniej, i jedną kumpelę z pracy, i ciągle są w kontakcie.
Ja nie wiem jak. Miałem więcej lub mniej znajomych bliższych i dalszych, wszystko prawie się jakoś rozlazło, bo ludzie zwyczajnie wyjeżdżali. A teraz kogoś poznać poza pracą, to nie wiem jak. Ale też fakt, że zdzikłem, zdziczałem czyli. Nie chce mi się do ludzi.
Po 40. tylko prze pożyczanie elektronarzędzi.
@Hasti Można. Ja kilka lat temu (a mam 35 lat) poznałem nową grupkę ludzi na discordzie, z której wydzieliła się mniejsza grupka kilku osób, która utrzymuje teraz świetny kontakt.
@Jarasznikos to specyficzne, ale z doświadczenia wiem, że przyjaciół w szeroko pojętym fandomie można poznać w każdym wieku; może to po prostu odnosi się do każdego rodzaju hobby?
@Hasti Erpegi. TO była grupa erpegowa, nie wiem czy wciąż mieści się to w granicy "specyficzne", bo ostatnio zrobiło sie to nieco popularniejsze.
@Jarasznikos Pewnie bardzo specyficzne hobby?
Możesz znaleźć ludzi z pasją taką, jak Twoja.
@Hasti tylko jeśli kupisz terenówkę albo motor ADV. Od razu przylepisz się do innych albo inni do ciebie XD
Serio !
@Hasti e tam, próg wejścia to 3-4tys. Im mniej wydasz na auto tym więcej pasjonatów poznasz ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
@Ten_koles_od_bialego_psa A to trzeba mieć hajs na to xD
@Prytozord jak chcesz się lizać z jakimś chlopem to można ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
@Ten_koles_od_bialego_psa a rower terenowy nie wystarczy? :disappointed:
@Hasti Nie, w tym wieku to się tylko traci
@Hasti nie
Ja po 30 poznałem swojego obecnego przyjaciela który zrobił rozpierdol w moim życiu bo dzięki niemu poznałem ludzi którzy są tak samo po⁎⁎⁎⁎ni jak ja. Dzięki tym znajomościom zrobiłem kilka rzeczy z mojej bucket list. Dzięki nim nauczyłem się, że można rozmawiać o emocjach i problemach i nie będzie to nigdy użyte przeciwko mnie
A ze starymi znajomymi których znam od kajtka i w pewnym momencie życia dałbym sobie rękę za nich uciąć zostało dosłownie 2, a reszta dokładnie tak jak piszesz.
Po sześćdziesiątce z kolei znowu robi się łatwiej. Nagle wszyscy mają wspólne tematy: ciśnienie, cholesterol, reumatyzm. Można się regularnie spotykać w kolejce do lekarza, w aptece albo podczas polowania na tanią kiełbasę z promocji w Biedronce😉
@Prytozord ja z kolei słyszałem od znajomych z roboty że po 50-tce jest więcej spotkań itd
@nobodys tak, potwierdzam, w lutym proponuję, międzynarodowy dzień chorego :grinning:
@Prytozord Jakie po 60? @jedzczarnekoty ostatnio proponował hejtopiwo w Ciechocinku xD
@Hasti jestem po 40tce, nie jest tak, że wszystko jest transakcyjne, ale przyjaźni to nie ma... Raczej znajomości, czasem koleżeństwo
> Czy mając ponad 30 lat można jeszcze poznać prawdziwych przyjaciół?
Nie. Po 30 już nie można, takie są zasady tej gry :face_with_diagonal_mouth:
A tak na serio, to myślę, że można. Po prostu po trzydziestce jest trochę trudniej.
Każdy ma już swoje przyzwyczajenia, własne poczucie humoru, zainteresowania i wypracowany sposób życia. Do tego dochodzą praca, dzieci, obowiązki i brak czasu. Z wiekiem coraz ważniejszy jest spokój, więc rzadziej wychodzimy ze swojej strefy komfortu żeby kogoś poznać.
@Prytozord Trafne spostrzeżenia
@Hasti niestety, trudno z ludźmi jest.
Nie trafiacie, ale nie ma się co zniechęcać