EvivalarteFenomen
62piorunówDzisiaj miałam koszmarny dzień w pracy. No po prostu kociokwik nie z tej ziemi. Szef nazatrudniał osób i w związku z tym dużo ogarniania przyszło a jeszcze trzeba było ogarnąć tych którzy już są dawno zatrudnieni. Wykonałam jakieś 100 000 telefonów.
Wróciłam do domu, i jak mozg już zaczął działać, chociaż do tej pory to zbyt dużo powiedziane, dotarło do mnie że istnieje taka socjotechnika że każ debilowi iść do przodu i nie mów że włazi na ośmiotysięcznik.
Otóż jestem tym debilem.
Bo z tego co kojarzę firma jeszcze nigdy nie była w takim piku. I w tak ważnym projekcie. Szczyt sezonu za granicą a poza tym projekt jest bardzo duży i w tym momencie na największym projekcie jest około 80 pracowników.
I tak, w sumie można powiedzieć że jest to jakiś powód do dumy że gdzieś tam wiąże koniec z końcem a jednocześnie wiem ile mnie to nerwów kosztuje.
Trzymajcie mocno kciuki żebym jutro sfinalizowała wszystkie rzeczy bo będzie trudno.
Tak się tylko zastanawiam, co mi dalej przyjdzie. A może to tylko dowód od świata że mam jednak jaja.
Ej tylko nie daj sobą orać pola, bo jak pokażesz że możesz tyle to się to stanie Twoja nowa norma. Zadbaj o siebie i słuchaj organizmu kiedy powie dość. Ja nie słuchałam.
@hatti-vatti no właśnie jestem przed podpisaniem umowy ale jak tylko będę miała umowę i już okres tej umowy się rozpocznie to skończy się segregowanie koleżance po raz trzeci tych samych papierów
Czytam czytam mysle no super zielonka fajnie napisala a to ty tylko avatar nowy Xdd czerpac przyjemnosc i dume z ciezkiej pracy to jest cos fajnego, tylko jesli wyplata idzie w parze z tymi ww nerwami.