Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#szkola

GURU

w Wiadomości Świat

9piorunów

Szkoła ponad rodzicami. Brytyjskie placówki mogą zatajać problemy dziecka z płcią

Angielskie szkoły nie będą musiały zawiadamiać rodziców, gdy uczeń zwierzy się nauczycielowi, że kwestionuje swoją płeć. Obowiązek włączenia rodziny pojawi się przede wszystkim wtedy, gdy dziecko poprosi szkołę o wsparcie tzw. tranzycji społecznej. Od 1 września 2026 roku szkoły

Fanatyk

w DIY - Zrób To Sam

151piorunów

Równo w południe.

Dawno się nie odzywałem, a było to spowodowane wieloma względami. Np tym że jest to mój tysięczny wpis, więc musi być wyjątkowy.

Parafrazując cytat z filmu Wrrrr.

- Znacie mój kanał na YT, Inżynier bez tytułu?

- Znamy!

- Fajny, nie?

- Tak, panie inżynierze bez tytułu.

No to poczyniłem kroki by móc w przyszłości zmienić nazwę kanału.

Czy warto było? Nie wiem, choć się domyślam.

Fanatyk1piorunów

Trzymam kciuki za przyjęcie 😁 i wyniki też niczego sobie, szczególnie że przygotowanie na pszypau xd

Osobistość1piorunów

@myoniwy a co pisemny z polaka tak słabo...? Jak będziesz wpisy pisał?

Pokaż więcej komentarzy (46)

Fanatyk

w Hydepark

28piorunów

Są wakacje, lato, słonko świeci. Postanowiłem więc porzucić na te dwa miesiące ideę przyświecającą mi w tagu i karmić Was czystą nie skalaną myślą złą.

Czy byliście kiedyś w pustej szkole w wakacje? Ja bylem i mimo, że lato i ten cudowny czas pełen beztroski powodował, że szkoła nie była tym o czym chciałem myśleć, to jednak zdarzyło mi się chodzić jej korytarzami w tym czasie. Mama mojego kumpla Marcina była kucharką i kiedyś poszliśmy do naszej podstawówki w wakacje, bo miało się obyć jakieś wielkie sprzątnie kuchni. Postanowiliśmy skorzystać i zobaczyć, jak to jest w szkole, gdy są wakacje. Mama Marcina wpuściła nas tylnym wejściem i... dziwne uczucie. Pusto, głucho, przez okna wpada gorące światło słońca. W klasach stoją puste ławki, gdzieś brzęczy obijając się o rozgrzaną szybę zagubiona mucha. Każdy dźwięk i krok słychać głośniej. Przeszliśmy korytarzem na parterze i poszliśmy na piętro. Stanąłem w oknie i patrzyłem na psute szkolne podwórko. Nieco dalej na boisku kilku chłopaków grało w piłkę. Spod pobliskiego szpitala wychodzili ludzie. Ktoś szedł na zakupy do sklepu. Cisza szkolnego korytarza dziwnie kontrastowała z życiem za oknem. Patrzyłem na to chyba kilka minut. Z tego dziwnego stanu wyrwał mnie głos Marcina "ej zobacz, jak się fajnie ślizga po korytarzu". Pobiegliśmy a raczej poślizgaliśmy się ku schodom i zbiegliśmy na dół. Nie wiem dlaczego, ale do dziś to wszystko dość dobrze pamiętam, mimo że minęło ponad 30 lat.

Gruba ryba1piorunów

@WatluszPierwszy to uczucie nie znika. Często kończyłem późno lekcje, wychodziłem ze szkoły np. 17:00 bo siedziałem w świetlicy i za mną praktycznie zamykano drzwi. Nigdzie nikogo. Ten obraz szkoły, która przed 3-4 godzinami tętniła życiem, hałasem, sprawami, rytmem, teraz taki wyciszony mocno mnie uspokajał. Lubiłem przejść się pustym korytarzem, czasem wybierałem dłużsżą drogę przez wszystkie kondygnacje. I to nawet mimo że nienawidziłem szkoły i jakieś 90% wspomnień mam złe albo bardzo złe.

10 lat po tym jak wyszedłem z podstawówki wróciłem tam w odwróconej roli, prowadziłem zajęcia dodatkowe z angielskiego. Nadal pusta szkoła mocno mnie uspokajała.

Fanatyk1piorunów

Byłem wielokrotnie bo mnie wrobili w latanie ze sztandarem po uroczystościach w wakacje. Miałbym z tego podwyższone zachowanie, wpis na świadectwie i nagrodę na koniec roku. Oczywiście jedyne co dostałem to udar słoneczny.

Szkoła w wakacje kojarzy mi się tylko z zapachem farby olejnej połączonej z chujnią.

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Wiadomości Polska

46piorunów

Od września uczniowie będą gotować, szyć i planować domowy budżet. Tak zmienią się lekcje w szkołach

Polska szkoła musi być bardziej praktyczna. Młodzi ludzie często nie potrafią sobie zrobić kanapki albo ugotować prostego obiadu - powiedziała wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer. Nowa podstawa programowa wejdzie we wrześniu do szkoły podstawowej, do klas I i IV oraz podstawy

GURU

w Wiadomości Polska

24piorunów

Fatalna ocena polskiej szkoły. 72 proc. uważa, że nie przygotowuje do życia

W piątek dla milionów uczniów w całej Polsce zaczynają się wakacje. Jaki był to rok? Według najnowszego badania IBRIS dla PAP, kierunek zmian w edukacji negatywnie ocenia 58,3 proc. respondentów, co czwarta osoba ma pozytywne zdanie w tej sprawie, a ponad połowa badanych uznaje, że zbyt

GURU

w Wiadomości Polska

5piorunów

Rok szkolny 2025/2026 - dla części uczniów to ostatni rok z dotychczasową podstawą programową

Kończący się w piątek rok szkolny jest dla części uczniów ostatnim z dotychczasową podstawą programową. Od 1 września 2026 r. w przedszkolach oraz w klasach I i IV podstawówki będzie obowiązywała „Reforma26. Kompas Jutra”. MEN stawia w niej m.in. na zajęcia praktyczne i mniej

GURU

w Wiadomości Polska

6piorunów

Psycholog: w szkole nastawionej na zdobywanie dobrych ocen negowanie czerwonego paska jest absurdem

Polska edukacja nastawiona jest nie na poszerzanie umiejętności, a na zdobywanie dobrych stopni. W takiej szkole podawanie w wątpliwość istnienia czerwonego paska jest absurdem - uważa psycholog dr Aleksandra Piotrowska. [...] W ostatnich latach przy okazji zakończenia roku szkolnego powraca

Osobistość

w Hydepark

40piorunów

Moja różowa jest w trójce klasowej. Wiadomo koniec roku, wypadałoby podziękować nauczycielom, że mieli cierpliwość uczyć Nasze szkod... dzieci. Mając na uwadzę dramę, która rozegrała się na mikołajkach (i drugą zaraz po, ale to temat na inną historię), dziewczyny z trójki postanowiły postawić grupę niemal przed faktem dokonanym.

19.06 moja różowa napisała wiadomość w której zawarła jaka kwota znajdowała się wspólnym koncie klasowym, napisała jaki prezent jest przewidziany dla wychowawczyni klasy, a jakie prezenty pozostali nauczyciele i osoby pracujące w szkole. Oczywiście wszystko z kwotami ile jakie prezent kosztował.

Jako że klasy 1-3 są w innym budynku, a 4-8 w jeszcze innym, trzeba było zgrać termin, by tych wszystkich nauczycieli złapać. No więc moja żona zrobiła wywiad i wyszło że najlepszym dniem będzie środa, sęk w tym że wszyscy nauczyciele znajdować się będą w budynku z klasami 4-8, na dodatek w trakcie trwania jeszcze zajęć klasy 3 (do której mój szkodnik uczęszcza). Dziewczyny postanowiły więc, że zostanie wysłana delegacja, składająca się z dzieci rodziców z trójki klasowej.

Gdy prezenty zostały rozdane a dzieciaki wróciły do swoich klasy, różowa wysłała wiadomość, w której napisała że boxy kwiatowe zostały rozdane i nauczyciele bardzo się ucieszyli z prezentu, Na to odpaliła się madka nr 1, która zarzuciła że nie została poinformowana co zostało wybrane jako prezent dla nauczycieli i skoro rodzice się na te prezenty składali to powinni wiedzieć co zostało zakupione. Madka nr 2 natomiast zaczęła się awanturować, dlaczego nie wiedziała że rozdanie prezentów odbędzie się dziś, bo ona swojego dziecka nie posłała do szkoły, bo moja żona prosiła żeby dziecko było we wtorek.

Widząc tą nadciągającą gównoburze, postanowiłem niczym rycerz bronić mojej białogłowej i wysłałem, w odpowiedzi na zarzuty madki nr 1, screena z wiadomością z 19 czerwca, w którym była zawarta informacja dot. prezentów. Madkę nr 2 to rozsierdziło. Napisała że nie pyta o prezent, ale dlaczego nie została poinformowana że te prezenty będą rozdawane dzisiaj. Więc zgodnie z prawdą odpisałem jej że takiej informacji nie było bo prezenty były rozdane przez delegację dzieci z trójki klasowej.

To obraziło madkę nr 2. W ironiczny sposób podziękowała że jej córka została wykluczona z podziękowań, ponieważ jej nie było w szkole.

Moja żona postanowiła iść drogą dyplomacji (bo ja miałem ochotę jej napisać utkaj ryj i wróć się do podstawówki na lekcję czytania ze zrozumieniem) i wyjaśniła że organizacja tego musiała się odbyć ekspresowo ponieważ wszyscy nauczyciele i dyrektorka są zajęci przygotowaniami do zakończenia roku i pożegnania 8 klasy,

Do madki nadal nie docierało. Napisała że bardzo nie ładnie wyszła ta sytuacja.

Różowa już trosze większym wkurwem napisała jej że trójka klasowa nie ma sobie nic do zarzucenia, ponieważ czasu było mało, dwa mimo wszystko dzieci nadal mają lekcje w szkole i nie na miejscu było by ich wszystkich zwalniać z zajęć. Dlatego też została wybrana 3 dzieci.

Tu madka, próbowała odwrócić kota ogonem i napisała że ona nigdzie nie pisała że ma pretensje o to że jej córka nie był na podziękowaniach (gdzie każda poprzednia wiadomość tego właśnie dotyczyła) i ogólnie ona się czuje pokrzywdzona że jednak nie było tej informacji że dziś będą rozdawane prezenty.

Żona tylko zostawiła screen z jej wiadomością że jej córka została wykluczona.

Dobrze że ten rok szkolny się już kończy. Od następnego roku ma kategoryczny zakaz wstępowania do trójki klasowej. Niech się bujają.

Fenomen4piorunów

@Dalian dobra przeczytałem na spokojnie.

Widać już Wasze doświadczenie - krótkie oświadczenia, fakty dokonane, zero miejsca na bezcelowe pierdolenie na grupie.

Ale widać komuś nie pasowało. Na przyszłość - ludzie są głupi i nie czytają. Takie komunikacje (zwłaszcza jak jest okazja do promowania córci czy syneczka) trzeba 2x napisać i wtedy wszyscy będą cicho.

Zresztą z drugiej strony jakbyście napisali wcześniej to by się zrobiła afera czemu te dzieci a nie inne 😒

Zawsze można powiedzieć, że nikt nie zabrania dzieciom przecież samodzielnie się z paniami pożegnać

I tak - j⁎⁎ac trójki klasowe. Tak dosłownie mieć w d⁎⁎ie i nie angażować się. Rodzice są powaleni, wieczne pretensje, u nas to było przerabiane i już w maju zaczyna się sraka przed końcem roku a przed dniem nauczyciela to kałszkwał. A jednocześnie była reszta rodziców która to miała w d⁎⁎ie i zgadnijcie co? Świat się nie zawalił. Dzieci ukończyły szkołę. A pewnie rodzice będą dłużej żyli.

Współczuję. Wymiksujcie się. Chociaż idę o zakład że do września Twojej przejdzie i będzie chciała znowu się angażować

Gruba ryba6piorunów

@Dalian pamiętajcie ze nie musicie się im tłumaczyć. Odpisujesz „ok, spoko” i wyjebane jajca xD

Pokaż więcej komentarzy (14)

GURU

w Wiadomości Polska

14piorunów

Więcej strączków, mniej mięsa w szkołach. Dzieci przywykną, rodzice mogą mieć problem

We wrześniu zacznie obowiązywać nowy standard żywienia w przedszkolach i szkołach. Zgodnie z założeniami tzw. diety planetarnej zakłada on większy udział warzyw i roślin strączkowych w diecie Placówki już szykują się do nowych wytycznych, tym bardziej że będą musiały mieć także

Tytan

w Hydepark

25piorunów

Dorastałem w latach 90 w małym miasteczku Polski B i przez cały mój okres edukacji w publicznych placówkach nie spotkałem z kimkolwiek kto by miał wszy, nigdy też nie było ani w szkole ani u nikogo w rodzinie problemu wszawicy.

Teraz mieszkam w Warszawie i jest tego jakaś plaga.

U syna w szkole od początku roku co chwila alerty ze ktos z rodziców zauważył.

U córki w przedszkolu to samo, cała grupa walczy z wszami, od kilku miesięcy dziewczynki są proszone o związywanie włosów. Rozmawiałem z dyrektorką i mówiła że w wielu grupach jest z tym problem, nie tylko u nas.

Znajomi mają dzieci w innym przedszkolu i szkole i u nich to samo, mówią że ich córki już kilka razy miały.

Czy to zawsze był problem dużych miast czy coś się ostatnio w tym temacie zmieniło a może po prostu mam pecha?

GURU2piorunów

@mati3654 zacząłem edukację u schyłku lat ‘80 i była masa akcji przeciwdziałania wszawicy ale chyba tylko jedno dziecko (z biednej rodziny) miało wszy na całą szkołę.
W liceum nikt już o tym nie mówił.
Miejsce: Śląsk.

Osobistość2piorunów

@mati3654 Też dorastałem w małej miejscowości i wszawicy krążyły legendy, że ktoś tam kiedyś miał - ale nigdy wszy na oczy nie widziałem.

Obstawiam jako przyczynę skale miasta i ilość kontaktów z różnymi ludźmi którzy są potencjalnym wektorem choroby. Jadąc tramwajem na zakupy, chodząc po galerii, jedząc na mieście itd. spotykam się pewnie ze sto razy większą ilością ludzi w ciągu kilku godzin niż przez cały rok mieszkania na zadupiu. Pomnóż to przez liczbę rodziców, ciotek, babć które mają kontakt z dzieckiem, potem razy ilość dzieciaków w przedszkolu i wychodzi na to, że taki dzieciak w mieście narażony jest na olbrzymią ilość kontaktów z zarazkami i pasożytami.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

14piorunów

W Rosji wsio w pariadkie - wiec zerknijmy na czolowy temat na dzis, czyli - ciekawostki edukacji w Czerwonym Mirze:

Szkolne żarty przestały być dziecięcymi wybrykami: memy i wiadomości zamieniają się w sprawy sądowe*

Krótkie naciśnięcie przycisku „wyślij” w komunikatorze może dziś skutkować wizytą komorników i koniecznością pilnego zdobycia dużych sum pieniędzy.

* Madjar stał się głosem europejskich elit: UE zaczęła przekształcać zmęczenie Zełenskim w twarde decyzje

* Radew postawił UE ultimatum, przypominając rolę Rosji w ocaleniu Bułgarii

* Szlak pokojowy w sprawie Ukrainy gwałtownie ożył: Kijówowi może zostać wystawiony rachunek za amerykańskie działania pokojowe

* Waszyngton gra na nerwach Teheranu: za odwołaniem negocjacji kryje się nowe ultimatum USA

> Obraźliwy mem zawierający zdjęcie nauczyciela może skutkować dla rodziny pozwem sądowym i koniecznością wypłaty odszkodowania za krzywdę moralną. Sądy coraz częściej traktują szkolne publikacje i korespondencję nie jako nieszkodliwe żarty, ale jako dowody naruszenia honoru, godności i reputacji zawodowej.
>
> O nowym trendzie i istotnych niuansach opowiedziała serwisowi Pravda.Ru praktykująca prawniczka, kandydatka nauk prawnych, adiunkt na Uniwersytecie Finansowym przy Rządzie Federacji Rosyjskiej Natalia Oganowa.
>
> Zdjęcie z lekcji i pozew o 35 tysięcy
>
> Historia z Orechowo-Zuewa rozpoczęła się od zwykłej lekcji w szkole. Jeden z uczniów potajemnie sfotografował nauczycielkę, a drugi przerobił zdjęcie w edytorze i stworzył obraźliwą grafikę. Następnie obrazek trafił do ogólnego obiegu i rozprzestrzenił się wśród uczniów klasy.
>
> Nauczycielka zwróciła się do sądu i zażądała 50 tysięcy rubli za upokorzenie, podważenie autorytetu oraz cierpienia psychiczne. Sąd stanął po jej stronie: od jednego z oskarżonych zasądzono 15 tysięcy rubli, a od drugiego – 20 tysięcy rubli.
>
> Łączna kwota wyniosła 35 tysięcy rubli za jeden mem. Nauczycielka oświadczyła, że odczuwała silny niepokój o swoją reputację oraz poczucie upokorzenia, a sąd zgodził się z tymi argumentami.
>
> Jak mem przestał być dziecięcą wybrykiem
>
> Prawna istota takich spraw nie sprowadza się do konfliktu szkolnego czy zwykłego chuligaństwa. W materiale źródłowym mowa jest o naruszeniu artykułów 150 i 151 Kodeksu cywilnego, które dotyczą ochrony honoru, godności i reputacji zawodowej.
>
>
>
> Zgodnie z art. 151 Kodeksu Cywilnego Federacji Rosyjskiej sąd może zasądzić odszkodowanie za krzywdę moralną wyrządzoną w wyniku zniewagi. Jeśli sprawca nie ukończył 14 lat, odpowiedzialność ponoszą rodzice. Jeśli nastolatek ma 16 lat, może zostać na niego nałożona również grzywna administracyjna w wysokości do 5 tysięcy rubli.
>
> Właśnie dlatego wpis na czacie, zdjęcie w mediach społecznościowych czy przesłany mem stają się nie tylko częścią szkolnej korespondencji, ale materiałami do sprawy sądowej.
>
> Praktyka regionalna: kwoty rosną
>
> Przypadek w Orechowo-Zujewie nie jest odosobniony. W różnych regionach pojawiają się orzeczenia dotyczące konfliktów między uczniami, rodzicami i nauczycielami, a kwoty odszkodowań mogą być znacznie wyższe:
>
>
>
> W Niżnym Tagile* 13-letnia uczennica założyła na kanale Telegramu, który ma 16 milionów subskrybentów, fałszywe konto podając się za nauczycielkę. Wykorzystano na nim zdjęcie nauczycielki, obraźliwy pseudonim oraz ogłoszenie o charakterze intymnym. Matka dziewczynki przyznała się do winy córki, ale powołała się na trudną sytuację materialną rodziny. Sąd zasądził 300 tysięcy rubli odszkodowania za krzywdę moralną. Wyrok nie wszedł jeszcze w życie.
>
> W Turinsku* w obwodzie swerdłowskim czworo nastolatków przerobiło zdjęcie nauczyciela i opublikowało je w mediach społecznościowych. Rodzice zostali ukarani grzywną w wysokości 100 tysięcy rubli.
>
> W Koryażmie* w obwodzie archangielskim za znieważenie nauczyciela na rodziców ucznia nałożono grzywnę w wysokości 20 tysięcy rubli. Sąd uwzględnił opinie prokuratury oraz komisji ds. nieletnich.
>
> W Bereznikach* w obwodzie permskim uczeń dziewiątej klasy spóźnił się na lekcję chemii, a w odpowiedzi na upomnienie nauczyciela wykonał nieprzyzwoity gest i użył wulgarnych przekleństw. Pozew został uwzględniony: kwota odszkodowania wyniosła 10 tysięcy rubli. W mediach społecznościowych sytuację opisano krótko: „Ustalono cenę za zniewagę. Tak nazwałeś – płacisz”.
>
>
> Kiedy pozwanymi stają się nauczyciele
>
> Istnieje też druga strona takich sporów. Czasami przed sądem stają już nie dzieci i ich rodzice, lecz sami nauczyciele lub placówki oświatowe.
>
>
>
> W rejonie Kozulskim w obwodzie krasnojarskim nauczyciel geografii w obecności całej klasy 7. obraził 13-letnią uczennicę, groził, że wyrwie jej włosy i uderzy ją o framugę drzwi, a także stwierdził, że dziewczynka nie odniesie sukcesów w sporcie. Prokuratura stanęła po stronie dziecka. Nauczyciel wypłacił 20 tysięcy rubli odszkodowania za krzywdę moralną i otrzymał upomnienie. Dyrektor szkoły również otrzymał upomnienie.
>
> W Sankt Petersburgu, w szkole specjalnej nr 4, sąd rozpatrywał sprawę dotyczącą systematycznych zniewag i wulgarnego języka ze strony nauczycieli wobec uczniów. Od placówki nałożono grzywnę w wysokości 70 tysięcy rubli. W materiałach źródłowych zaznaczono, że jest to już drugi podobny pozew przeciwko tej szkole, a wiosną jedną z nauczycielek aresztowano na 10 dni za pobicie.
>
> Dlaczego wirtualne znieważenie stało się realnym zagrożeniem
>
> Zgodnie z przytoczonymi danymi statystycznymi w ciągu ostatnich dwóch lat w Rosji liczba pozwów cywilnych dotyczących wirtualnych zniewag wzrosła o 40%. Powodowie wygrywają takie sprawy w dziewięciu na dziesięć przypadków.
>
> Oznacza to, że ślad cyfrowy stał się pełnoprawnym dowodem. Zrzuty ekranu, korespondencja, posty w mediach społecznościowych oraz przesłane zdjęcia mogą stanowić podstawę roszczeń o zadośćuczynienie za krzywdę moralną.
>
> Dla nauczycieli takie sprawy stają się sposobem na ochronę reputacji zawodowej. Dla rodziców – ryzykiem finansowym. Dla uczniów – przypomnieniem, że anonimowość w internecie często kończy się w aktach sprawy.
>
> Co powinni zrobić nauczyciele, rodzice i uczniowie
>
> Nauczyciele powinni dokumentować obraźliwe publikacje, korespondencję, zdjęcia i filmy. Jedna rozmowa z dyrekcją szkoły może okazać się niewystarczająca: jeśli chodzi o reputację i krzywdę moralną, sprawę można skierować na drogę prawną.
>
> Rodzice powinni zwracać większą uwagę na to, co dzieci publikują i przesyłają na czatach. Jedno kliknięcie przycisku „wyślij” może skutkować nie tylko upomnieniem ze strony szkoły, ale także koniecznością wypłaty odszkodowania.
>
> Uczniowie muszą zrozumieć jedną kluczową rzecz: zdjęcie, mem lub obraźliwy podpis w Internecie nie znikają po usunięciu z czatu. Jeśli obrazek już się rozprzestrzenił, może stać się dowodem.
>
> Główny wniosek
>
> Sądy nie traktują już nękania nauczycieli i uczniów jako nieszkodliwego elementu życia szkolnego. Obraza w internecie może skutkować odszkodowaniem za krzywdę moralną, grzywnami i interwencją komorników.
>
> Orechowo-Zujewo – 35 tysięcy rubli. Niżny Tagil – 300 tysięcy rubli. Koryażma i Berezniki – 20 i 10 tysięcy rubli. Kwoty te pokazują, że cyfrowy żart może szybko przerodzić się w realny dług.
>
> Za wirtualnym obrazkiem stoją rzeczywiste przepisy Kodeksu cywilnego. Dlatego przed opublikowaniem lub przesłaniem „zabawnego” memu warto pamiętać: jego cena może okazać się znacznie wyższa niż kilka minut śmiechu.

GURU0piorunów

W sumie ... To chyba zupełnie coś normalnego... Aż zaskakujące na kacapastan... Pojawiasz kogoś to za to odpowiadasz - tylko przyklasnąć.

Autorytet

w Gry

33piorunów

Pamiętacie?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gwiazdor

w Dyskusje

59piorunów

Miałem kiedyś taką przygodę że czułem się jak sarna stojąca na środku drogi gdy widzi przed sobą rozpędzony samochód. A wszystko miało miejsce jakieś 15 lat temu.

To był zwyczajny dzień. Wstałem rano, poszedłem do szkoły, lekcje jakoś minęły a po wszystkim poszedłem z kolegą na przystanek autobusowy. Mieszkaliśmy na tej samej ulicy więc wracaliśmy zazwyczaj razem. Za przystankiem był park i należące do niego ławeczki, więc jeśli ktoś czekał dłużej na autobus to chillował tam. My zawsze mieliśmy jakieś 10min do odjazdu, więc stawaliśmy na samym przystanku. Składał się on z dwóch wiat stojących obok siebie w odległości ok 2m, w tym jeden z rozkładem jazdy. Wiaty miały przeźroczyste ściany z plexi, albo szkła hartowanego więc zazwyczaj stawaliśmy za nimi, czasami między nimi.

Tego dnia stanęliśmy między nimi, co jest w sumie kluczowe. No i tak stoimy, czekamy - cały dzień spędzaliśmy razem, przez większość czasu w ławce, więc gadać za dużo nam się nie chciało. Odpoczywamy mentalnie, w bliskiej odległości jest kilka przechodniów, na przystanku przed wiatami kręcą się dzieci, młodzież i dorośli.

Nagle słychać warkot silnika. Patrzę na drogę z myślą że pewnie jakiś motocykl. Przed oczami widzę smugę powstałą od rozpędzonego samochodu przejeżdżającego metr, półtora ode mnie. Jechał pewnie jakieś 60-70 km/h. Jedyne co pamiętam z tamtej chwili, to dzieciaka który miał na oko z 11 lat stojącego przede mną po mojej prawej stronie. Samochód wjechał prosto w niego. Dzieciak został dosłownie ścięty z nóg, przekoziołkował przez maskę i został wybity w powietrze. Zrobił salto przelatując na pojazdem a podczas lądowania uderzył głową w metalowy słup przystanku. Fizyka lalki i bezwładność jego ruchów sprawiła że myślałem że zmarł na miejscu. Ja i kolega rozejrzeliśmy się to w lewo, to w prawo. Wokół było zamieszanie, stękający i płaczący ludzie, nieprzytomne osoby na chodniku, ogólnie niezły rozpierdol. Wtedy dzieckiak - ten który myślałem że jest już martwy - odzyskał przytomności, skulił się na ziemi i zaczął płakać. Popatrzył się na mnie i wył z rozpaczy. Nie potrafiłem mu pomóc, sam byłem dzieckiem - starszym od niego może o 2-3 lata. Byłem w szoku.

Spojrzeliśmy na siebie z kolegą i odeszliśmy za przystanek. Czułem się jakby moje stopy zapuściły korzenie. Staliśmy tak w tym rozgardiaszu, jacyś ludzie biegali dookoła, ktoś dzwonił na pogotowie, wokół samochodu który zatrzymał się parę metrów dalej na pomniku zrobiło się zbiorowisko. Pamiętam że koleś który chodził z nami do klasy klęczał przy kimś i prosił gapiów żeby zadzwonił po karetkę. Krzyczał coś do nieprzytomnych. Moment później przyjechała karetka, my poszliśmy na pieszo do domu całkowicie skołowani, żółwim tempem.

Następnego dnia w szkole, gdy mieliśmy zajęcia z wychowawcą dowiedzieliśmy się że nasza koleżanka z klasy została potrącona i jest w szpitalu. Nic jej nie jest, ale nie będzie chodzić przez jakiś czas do szkoły. Tego samego dnia wieczorem widziałem jak udzielała wywiadu w TVN w wieczornych Faktach, leżała w łóżku szpitalnym z bandażem na głowie.

Kierowca dostał zawału podczas jazdy, stracił przytomność i wjechał w przystanek. Zginął na miejscu.

Gruba ryba2piorunów

To 2-3 lata młodszy chłopiec został potrącony i oprócz tego koleżanka z klasy?

Autorytet0piorunów

@peposlav inni ludzie też zostali potrąceni, czy mdleli z przerażenia?

Gwiazdor17piorunów

@peposlav @madhouze Poszkodowanych łącznie było z 10-12 osób ale mój mózg zarejestrował tylko to co w opowieści. Reszta to był szok i niedowierzanie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Wiadomości Polska

11piorunów

Koniec lodów za pasek. Prof. Nalaskowski dla Newsmax Polska: to poprawność polityczna

„To pomysł z kategorii poprawności politycznej. W polskiej pedagogice nie istnieje nic takiego jak zakaz oceniania czy nagradzania” – sytuację z zakazem nagradzania dzieci lodami w Pszczynie skomentował w rozmowie z Newsmax Polska prof. Aleksander Nalaskowski, pedagog. Przez 25 lat