Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#librus

GURU

w Ciekawostki

44piorunów

Co sądzicie o dziennikach elektronicznych?

"Za moich czasów" wprowadzono mi taki dopiero pod koniec technikum, równolegle z dziennikiem fizycznym - ile to było zabawy, żeby go psuć to tylko ówcześni admini wiedzą, ale jako klasa IT udawało nam się psocić czy to na poziomie komputerów, sieci szkolnej czy blokowania kont nauczycieli, ale tym razem nie o tym ;P

Tym razem o tym, że mam tam konto jako rodzic, a nie jako pełnoletni uczeń i muszę powiedzieć, że jest to wygoda, ale głównie dla nauczycieli, pozorna wygoda dla rodziców, a dla dzieci dodatkowy powód do stresu i jednocześnie 'rozleniwiacz'.

Z perspektywy ucznia przede wszystkim lipa, ponieważ wszystkie drobne przewinięcia widać jak na dłoni, ja mam co prawda lvl wczesnoszkolny dopiero, ale pamiętam jeszcze jak sam byłem uczniem i pojedyncze występki jak spóźnienia czy gorsze oceny można było jeszcze uratować, a ewentualne konsekwencje odsunąć w czasie (warto było uciec z lekcji z tą Kaśką z gimnazjum - niczego nie żałuję) - teraz takie dziecko nie zdąży jeszcze do domu wrócić, linii obrony przygotować, a starzy już wiedzą..

Ja mam raczej luźne podejście do oceniania w szkole, ale pamiętam rodziców innych uczniów, którzy za nieobecności czy dosłownie pojedyncze słabe oceny wpadali w furię i na różne sposoby dzieci karali choćby zakazami.
Przecież dzieciak z despotycznymi starymi z takim narzędziem w rękach to ma dopiero przesrane jak coś 'odwali'.

Ale nawet nie to uważam za najgorszą konsekwencję - najgorsze jest to, że pozbawiamy dziecka możliwości kreatywnego pokonania problemu, czyli naszego swojskiego kombinowania i nie mam tu na myśli oszukiwania, a po prostu osobiste interakcje z innymi ludźmi i naukę załatwiania problemów bez udziału rodziców.
Teraz coś się stanie - "trudno, rodzice i tak już wiedzą, i nic na to nie poradzę" ¯\\(ツ)/¯

Drugim problemem jaki zauważam, który ma konsekwencje i dla ucznia i dla rodzica - jest informowanie o wszystkich 'potrzebach' bezpośrednio rodziców, a nie ucznia (pic rel). Na pierwszym zebraniu usłyszałem, że to dlatego, że dzieci nie są odpowiedzialne i po prostu zapominają - no żodyn by się nie spodziewał, ale jak mają się tej odpowiedzialności nauczyć, skoro nauczyciel im nie powie, nie każe zapisać, nie da na karteczce, że mają coś przynieść, tylko napisze wiadomość o losowej porze, a rodzic spakuje to po prostu do plecaka? Przerzucenie odpowidzialności na rodzica i całkowite zdjęcie obowiązku z dziecka.

Dni szkolnych mamy dopiero 10, a ja wiadomości od nauczycieli już 15 (╯°□°)╯︵ ┻━┻ I nie wliczam do tego komunikatów dyrektora i sekretariatu..

Powyższe umiejętności - radzenie sobie z problemami, odpowiedzialności i konsekwencji za własne działania - to moim zdaniem umiejętności, które szkoła powinna rozwijać - równie ważne, a może nawet ważniejsze niż sucha wiedza otrzymywana na lekcjach.

Osobistość5piorunów

@zuchtomek Za moich czasów nie było takich wynalazków. Nie mam dzieci ale z obserwacji znajomych, uważam ten system za skrajnie szkodliwy. Kiedyś jak dostałeś pałę, uwagę itd. to zaczynało się kombinowanie jak przed wywiadówką wyprowadzić to na prostą. Czasami się udało, czasami nie - po prostu nauka życia.

Przeraża mnie jak np. w pracy ludzie sprawdzali co chwilę te dzienniki, komentowali i co najgorsze, natychmiast interweniowali. Krzysiu spóźnił się na lekcje? Od razu telefon do dziecka, do wychowawcy. Ania dostała szmatę z matmy - od razu telefon do dziecka, do znajomej od korków z matmy. Paranoja po prostu - jak to dziecko ma się nauczyć życia w społeczeństwie skoro jest pod nadzorem 24/7 i rodzice nie dają mu przestrzeni do nauki znoszenia porażek i radzenia sobie z problemami.

GURU1piorunów

@lipa13 
No dokładnie. Ja też sprawdzam na bieżąco, pracuję przy komputerze, dużo rzeczy codziennie sprawdzam, to jeden Librus mi różnicy nie zrobi, ale raczej nie planuję od razu reagować, czy nawet sugerować coś dziecku, że ja 'wiem' bo sprawdzam je na bieżąco i "kontroluję" bo po co ma się tym dodatkowo stresować?

Mam nadzieję, że będę raczej tym, do którego dziecko samo zadzwoni, że ucieka z lekcji ze znajomymi, a wtedy bez mrugnięcia okiem usprawiedliwię.

Radzenia sobie z porażkami też się trzeba w życiu nauczyć, żeby samemu się nią nie stać.

Autorytet3piorunów

Gdyby takie dzienniki były w moich szkolnych czasach to bym najprawdopodobniej przestał chodzić do szkoły.

Najlepszym, co rodzice mi dali w życiu jest brak nadmiernej kontroli - moje życie to konsekwencja mojego zaangażowania. Gdyby nie to, że uciekałem ile w lezie przez długie lata to nie doszedłbym do najważniejszych wniosków i nie wypracował metod działania z samym sobą. Do tego potrzebowałem relacji z otoczeniem (szkołą) która była pozbawiona dodatkowych oczu. Dzieciaki przechodziły inicjację i przemianę w dorosłego który bierze na siebie to co zrobił i musi światu (rodzicom) przedstawić wyniki kiedy czas nadchodzi.

Szkołę w 80% w takiej formie w jakiej miałem jej okazję doświadczyć (bez traum, ot sam system) z chęcią bym zaorał, a nie dodawał dzieciakowi jeszcze elementu kontroli. Nieludzki system - gdzie jakakolwiek inicjacja młodego człowieka i jego odseparowanie od starych?

Pokaż więcej komentarzy (24)

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

[OPINIA] Komunikacja w szkołach oparta na komercyjnych rozwiązaniach. Państwo nadal nie reaguje

Wraz z nowym rokiem szkolnym powróciły stare problemy – w tym także te dotyczące komunikacji nauczycieli z rodzicami. Jedni i drudzy zalogowali się do popularnych komercyjnych aplikacji – bo państwowej alternatywy wciąż brakuje.

Disclaimer: tekst pojawił się oryginalnie na blogu Joanny „didleth” Cisowskiej i został on opublikowany na „Kontrabandzie” za zgodą autorki.

https://kontrabanda.net/r/komunikacja-w-szkolach-oparta-na-komercyjnych-rozwiazaniach-panstwo-nadal-nie-reaguje/

_elektroniczne

GURU3piorunów

@kontrabanda i będzie brakować. my korzystamy z Vulcana i jakoś w darmowej opcji przeglądarkowej daje radę.

GURU1piorunów

@AdelbertVonBimberstein gówno to jest wtedy, jak się wierzy, że nauczą życia.
poza tym proces socjalizacji ze społeczeństwem demokratycznym jest niezbędny :smiley:
ja sobie chwale, wiem o pewnych rzeczach szybciej, niż się sam zainteresowany (lub nie) przyzna :smiley:

GURU0piorunów

@skorpion This is the way.
Prędzej czy później, obliczony na zdobycie popularności darmowy model z ograniczeniami, zaczyna te firmy uwierać i zechcą nawet to monetyzować. Oby tylko szkoła nie zechciała wam nic narzucać.

Pokaż więcej komentarzy (12)