
Wpis użytkownika pokeminatour w Gry
pokeminatourOsobistość
28piorunówPiąty wpis o poszukiwaniu pierwszoosobowych strzelanek dla siebie z kolekcji GOGa, idać chronologicznie
Szukam raczej dynamicznych tytułów, z ciekawymi lokacjami, prostym gameplayem ide strzelam zwiedzam lokacje szukając broni i apteczek.
2013
1.Bioshock Infinite – trzecia część kultowego Bioshocka. O Bioshocku najlepiej opowie srednia na IGN wynosząca 9,7. Obok FEAR jedna z najwazniejszych strzelanek tamtej epoki. Trzecia część fabularnie, klimatycznie i graficznie stoi na wysokim poziomie, natomiast spory regres zaliczyl gameplay – naraz mozemy mieć tylko dwie bronie, w grze wystepuje system upgrade broni który ogranicza zmienianie broni, do tego wrogowie zaczeli kampić, ZBYT KAMPIĆ, do tego w grze wystepuja tak jakby areny, etapy gdzie jest masa (kampiacych) wrogów, jakieś liny po których możemy szybko się przemieszczać. Pomimo gameplayu gra ma klimat, cudowna stylizowana grafike, ciekawa fabułe. Po przymknieciu oka na gameplay można uznac gre za perełke. Do ogrania razem z cała trylogia.
Na zachęte, wklejam zdjecie Elizabeth a w komentarzu link do sceny która najbardziej zapadła mi w pamiec z tej gry – jej tańca., filmik tez prezentuje ogolna grafike gry która robi wrazenie. Internetowa legenda głosi że od tej postaci zaczeła się nowa epoka w filmach dla dorosłych
2. Call of juarez gunslinger – strzelanka na dzikim zachodzie, gra bazuje na gameplayu, dość szybkim strzelaniu na krotkie dystanse, fabula jest pomijalna. Dla mnie najlepsza z czesci call of juarez bo skupiono się na gameplayu pomiajac fabułe która i tak jakos wybitna nie była. Dobra gra która nie celuje wysoko, robi to co ma robic i robi to dobrze.
3. Rise of the Triad – dynamiczna strzelanko platformówka w klimatach Wolfenstein Enemy Territory , gra opiera się na krotkich misjach które trwaja kilka- kilkanascie minut. Nie wiem co za debil wymyslil by dodać tam mechanike szukania kluczy i gubienia się po lokalizacjach, zabija to już i tak średnia gre bo ta gra jest jakby grą multiplayer przerobiona na single.
4. The Bureau: XCOM Declassified – trzecioosobówka strzealnka taktyczna z elementami dowodzenia zespołem. Gra ma mocny klimat i fabule z lat 60. Przypomina to troche film „Inwazja łowców ciał” – o ile klimat i fabuła trzyma poziom tak gameplay już nie. Problemem jest to że segmenty strzelankowe odbywaja się na tak jakby szachownicy. Mamy mniej więcej staly lub bardzo podobny układ typu parę barier na srodku, z mozliwoscia oflankowania wroga, co jest monotonne. Do tego gra nawet na najnizszym poziomie trudnosci wymusza korzystanie z tego systemu, przypisywanie róznych atrybów zespołowi i ogólne dowodzenia. Nie oceniam bo nie mój gatunek.
2014
5. Tower of Guns – strzelanka w której najdluzej przeżyłem niecałe 3 minuty ginac w drugim pokoju. Klasyczna strzelanka w której rozpoczynajac gre wchodzimy do pomieszczenia, zabijamy wrogów i idziemy dalej do nastepnego pomieszczenia. Z tym że te pomieszczenia są generowane losowo, więc nie wiemy co nas spotka, wszystko to z wysokim poziomem trudnosci. Jak ktos jest masochista to może mu się spodobac, dla wszystkich innych słaba gra
6.Wolfenstein the new order - gra akcji z elementami strzelanki. o ile samo strzelanie jest zrobione wysmienicie tak w grze jest pelno segmentów pseudo skradankowych - na szczescie na najnizszym poziomie trudnosci mozna sie nie skradac, sporo chodzenia po lokacjach bez wrogów by znalezc jakies szpargaly, ogolnie dobra strzelanka ale zbyt spowolniona, gra jest na jakieś 10 godzin, i odpalajac ja na godzine można trafic tak ze zabije się co najwyzej kilku wrogów, do tego nożem. Wedlug mnie zmarnowany potencjal bo segmenty w których dominuje strzelanie są bardzo dobre. Do tego klimat jest zbyt mocny, dołujacy, zbyt brutalny. Dobra gra.
7.Lovely Planet – gra przypomina mi jakiś mix superhota z … elastomania ?!. Taki superhot dla ubogich. Prymitywno platformowko strzelanka w której mamy zadanie by chodzac po pikselach przeskakiwac na inne piksele, zabijajac wrogie piksele, unikajac trafien przyjaznych pikseli. Plansze trawaja po nascie sekund. Gdyby ta gra była dostepna 20 lat temu na jakieś wyspiegier czy innej stronie z fleszówkami byłaby dobra. A tak to gniot.
8.Ziggurat - prosta strzelanka fantasy z roznymi ciekawymi broniami, niestandardowymi wrogami, która cierpi na tragiczny level design zabijajacy gre. Gra skada sie z leveli na 5-10 minut. Dany level sklada sie z planszy która zawiera X pokojów, startujesz w jednych z nich masz do wyboru od 1 do 4 drzwi, wchodzisz w jedne z nich, jak trafi ci sie kwadratowy to powtarzasz kwestie, jak prostokatny to pojawiaja sie wrogowie do zabicia, gdy je zabijasz masz opcje wyboru kolejnych drzwi do kolejnego pokoju, pokoje maja dwa rozmiary, i zwykle sa plaskie, czasami troche urozmaicone, ale generalnie zbyt podobne i tak sie krecisz az nie znajdziesz klucza do przywolania bossa i pokoju z bossem, pozniej powtarzasz od poczatku. Taki gameplay nudzi po 30 minutach bo dokladnie wiesz co czeka cie za drzwiami, zbyt male urozmaicenie, zbyt podobne levele. NUUDA.
9.Metro 2033 – gra akcji z elementami strzelania, przechodzac ponownie widze ze tego strzelania az tyle nie ma i całe szczescie. Gra stawia na eksploracje fabule i przede wszystkim klimat i robi to dobrze, większość dialogów nie przerywa rozgrywki, cutscenek praktycznie nie ma dzieki czemu nie jestesmy odrywani od gry. Jest to dobra gra, to co mi w niej nie podeszło to strzelanie, głównie ze względu na to że cieżko ustalić ile strzałów trzeba na zabicie mutantów, przykladowo ze strzelby są to od 1 do 4 trafien, to ze mutant będzie blizej nie koniecznie oznacza ze zabije się go mniejsza liczba trafien, biorac pod uwage ze dużo strzelania dzieje się na bliskim dystansie jest to problematyczne – do tego karabiny w starciu z mutantami przypominaja bardziej ASG. Są pojedyncze etapy gdzie się gubiłem, ale na szczescie nie ma ich az tyle.
10. Metro last light redux – druga cześć metra, która jest dla mnie dziwna, bo jesteśmy żołnierzem – pacyfistą. Wprowadzono sporo zmian, które w większości dla mnie są na minus, gra zaczela celować w bycie typową grą AAA , stała się bardziej filmowa, mamy więcej cutscenek przerywajacych gameplay, pogorszono level design stawiajac na bardziej otwarty swiat i rozbudowane poziomy – gdzie nie raz mi się zdarzyło że zamiast otworzyć drzwi i znalezc „sekret” przechodziłem do nastepnego etapu. Mocnej zmianie ulegl gameplay, z klasycznej rozwałki mamy do wyboru albo skradanie albo mil-sima jak crysis gdzie byle trafienie w nas powoduje czerwony ekran i alert o apteczce. W serii Metro klimat nadrabia wszystkie niedociagniecia. Dobra gra.
Moja ocena
Perełki: Jako trylogie - Bioshock i Metro. Niezwykly klimat obu serii w połaczeniu z prostym gameplayem daje dobre gry akcji.
Dobre gry : Wolfenstein the new order, Call of Juarez gunslinger
Reszta - nie warto instalować.
Komentarze (21)
@pokeminatour kruci, od metra straszliwie się odbilem. Splycona fabuła książek do granic absurdu, cały mrok i gesty klimat świata Glukhovsky'ego wyparował, zostało mi strzelanie, które było ok, ale nic, co jakoś zapadło w pamięć. Jeden z większych zawodów, ale głównie przez to, że książki uwielbiam i miałem bardzo wysokie oczekiwania.
@pokeminatour zdaje sobie z tego doskonale sprawę. Nie zmienia to faktu, że mnie to strasznie zraziło do tytułu 😉
@Rafau szczerze mówiąc to ogólnie przy grach poprzeczka jest zawieszona dosyć nisko, gier post-apo nie ma za dużo, więc na bezrybiu i rak rybą. W dodatku w grach zawsze idzie się na jakieś kompromisy przykładowo nie upchniesz w pełni fabuły bo wyjdzie ci z tego film z elementami gry, a te czasy w grach to jeszcze czasy gdzie główną rolę grał gameplay, a reszta była tłem do niego, obecnie w dużych grach jest często na odwrót.
Przy porównywaniu adaptacji na inne medium do pierwowzoru zwykle wychodzi że adaptacja jest słaba lub max średnia.
@pokeminatour ehh, Infinite był super, zagrałbym
@pokeminatour fun fact: plotka głosi, że oryginalnie BioShock miał kończyć się na dwójce, ale 2K wymusiło kolejną część. Stąd między innymi inny klimat i nazwa, żeby kolejny BioShock nie mógł powstać :P
Bioshock 3 to jeden z moich ulubionych tytułów. Jakoś "jedynka" i "dwójka" do mnie nie przemówiły, a te część jak najbardziej.
No i ta muzyka - rewelacja. "Will the circle be unbroken" czy "Everybody Wants to Rule the World" (tak, to ta piosenka, ale w stylowej aranżacji) są genialne.
@pokeminatour Mejby this na gog'u za parę groszy...skusiłem się dziś choć w komentarzach zjechali tego remastera.
@Spider grałem, remaster ma strasznie wysokie wymagania względem grafiki, ciężko powiedzieć co poprawili a co pogorszyli względem pierwowzoru bo nie grałem w niego. Niezła gra ale wkurzały mnie elementy skradankowe.
Bjoszol tak średnio mam ponownie zainstalowane ale jakoś nie umiem się zabrać.
Strzelanki to cała.seria fear
The chasm, blood 3d
@TyGrySSek na 90 procent mam ja w swoim żródełku, i na 90 procent mi podejdzie, w grach tego typu odrzucić mnie może tylko za wysoki poziom trudności lub zbyt trudne levele w których ciągle się gubię.
@pokeminatour Chasm: The Rift poprawną nazwa . Ciężko dostać na steam 20 dolarów xd kiedyś do jakieś gazetki była dodawana. Ja kiedyś za grosze kupiłem konto z grą by sobie odświeżyć
@TyGrySSek Bioshocki na szczescie są krótkie i tresciwe. Ja nie umiem sie zabrać do nowych gier AAA bo sa strasznie rozwleczone.
blood mam na liscie nowa wersje do ogrania,, a tej drugiej "the chasm" w ogole nie kojarze i nie widze jej w necie.
@pokeminatour panie - Soldier of Fortune
@wonsz gralem i opisywałem we wpisach, mam przy tej grze notatke "po jakieś godzinie utknałem i porzuciłem tytuł" nie pamietam czy sie zgubiłem czy była za trudna, wiem ze w którymś soldier of fortune utknalem przez wysoki poziom trudnosci.
A grałeś może w Bulletstorm? Zobacz może ci się spodoba.
@Hoszin tak, grałem w nią razem z tymi grami z GOGa i spodobała mi się, dzieki za polecenie
https://www.youtube.com/watch?v=v92V_pjvuls
BioShock Infinite Elizabeth DancingAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube@NiebieskiSzpadelNihilizmu też nie lubię tego gameplayu i ta gre wymeczylem jak z nią grałem przez te etapy "arenowe". Może i fabuła jest pokręcona ale doceniam ta grę za
- stylizowana grafikę nadająca klimat, większość gier stawia na fotorealizm. A dla mnie jak coś jest realistyczne to jest nudne i przewidywalne.
- różnorodne lokacje, a nie jedna mapka, - fotorealizm gier często ogranicza te lokacje, im prostsza grafika tym bardziej może być różnorodna. No i pomysł na świat.
- fabuła może i średnia ale opowiadana krótkimi scenkami, wszystko jest zwarte i nie odrywa od świata gry.
I ogólnie za to że byłem w stanie ta grę ograć i ukończyć i wciągnąć się w świat. Od większość nowych gier AAA się odbijam bo są tak rozwleczone, nudne, że jest masa filmików a mało gameplayu, albo gameplay jest ale lokacje są nudne. tutaj to były dla mnie ostatnie podrygi gier AAA (poza wyjątkami), bo jeszcze robili trochę według starej formuły, ale już wklepywali nowa - dwie bronie i kampiacy wrogowie by było realistycznie itp.
@pokeminatour a ja ci powiem, że Bioshock Infinite totalnie mi nie siadł i tak jak jedynkę i dwójkę skończyłem po kilka razy każdą, nawet 2 z tym wkurwiającym G4WL, które potem trzeba było crackować, tak trójkę "kończyłem" chyba ze 3 razy, zanim chociaż raz udało mi się ja zmęczyć. I nie mam zamiaru do niej wracać nigdy. Gra totalnie porzuciła swój przytłaczający klimat rozkładu człowieczeństwa i pytań ile ono jest warte, albo jak szybko je porzucimy kiedy tylko zdobędziemy wszystko czego tylko chcemy na rzecz jakiegoś amerykańskiego patriotycznego nadęcia, które potem wprost się zmienia w jakieś czary i typowe "alternatywne rzeczywistości" dla ukrycia chujni fabularnej i kończy się tak bardzo z dupy, że sam mimowolnie odegrałem ten obrazek "_To który kurwa jest synem kogo?_". Akurat fabuła IMO to jest najgorsza część tej odsłony, w ogóle nie ma startu do poprzedniczek, mam wrażenie że położyli na nią naprawdę wielkiego chuja, bo mało co tam się spina. Nie mówię, że gra jest zła-zła, bo gra się w nią okej, ale no nie rozumiem takiego spuszczania się nad nią i oceniania jej jako jakiegoś arcydzieła. Grafika wygląda przyjemnie dla oka, to prawda, tylko co z tego skoro gameplay zaliczył regres tak duży, ze Bioshock 1 sprzed 6 lat wygląda lepiej? Dostajemy 2 pukawki, z których zawsze miałem wrażenie, że żadna akurat noszona nie jest tą przydatną. No i ten hak, który szczerze to robił więcej roboty jak obie te bronie razem wzięte :confused: Walki z wrogami zostały zamienione w tępą napierdalankę w stylu gauntletów z gąbkami na pociski robiącymi za kamperów, którzy albo od ciebie uciekali, albo walili bez opamiętania i te "szyny" w niczym nie pomagały, jak trzeba się było za nimi uganiać. Songbird to dalej jebany żart. Ta para bliźniaków goniąca sobie w czasie i przestrzeni dalej irytuje mimo bycia praktycznie bogami i jest wsadzona na siłę. Ciągłe niańczenie Elizabeth szybko zaczynało męczyć, nawet jeśli nie trzeba było jej non stop chronić przed nią samą i materializowała znikąd rzeczy. Vigory, czy jak się te flaszki tam nazywały zawsze mi się wydawały tanimi podróbami plazmidów, do tego w DLCkach zaczęli to ze sobą mieszać i ograniczać. No i te DLCki... ja naprawdę nie wiem co oni mieli w głowach, żeby tak usilnie mieszać te 2 universa ze sobą, ale mam wrażenie, że wszystko to zapoczątkowało stworzenie deus ex machiny o imieniu Elizabeth, a potem już nie mieli pomysłu jak to zakończyć na dobre...