
Wpis użytkownika Odczuwam_Dysonans w Muzyka
Odczuwam_DysonansFenomen
5piorunówPierwszy własny winylek, może nie ostatni :]
Mam do tej płyty spory sentyment, pierwsza której słuchałem na discmanie w dwutysięcznym roku 😛
Komentarze (15)
@katarzyna-bluesky kurde, widzę że przespałem powiadomienie :confused:
Ja miałem dużo płyt przez siostrę, od jej znajomych. Na przykład ojciec jednej z jej kumpeli był co tydzień na giełdzie i przywoził jej zawsze jakąś modną płytę. Ville Vallo pamiętam że wisiał u niej w pokoju, pewnie plakat z Bravo :grinning: też miała płytę H.I.M. Do dzisiaj Join Me in Death puszczają czasem w Antyradiu, i chociaż tekst jest z perspektywy czasu trochę "cringy", tak ten klimat przełomu wieku pomieszany z nostalgią jest przyjemny dla ucha.
Chociaż z wymienionych zespołów to niekwestionowanym ponadczasowcem pozostaje Hybrid Theory Linkin Parku. Ale to też muzyka która się nie nudzi. Pamiętam jak właśnie od ziomka siostry dostałem parę płyt z empetrójkami. Był 2002r, świeżo wyszło GTA3 na PC, u mnie jako chyba jedynego z klasy działało jako tako. Gierka miała folder do którego można było wrzucać swoją muzykę, i tak wrzucałem na szybko te mp3 na Winampa, jak mi coś wpadło w ucho to wrzucałem cały album do GTA. I tak gram i gram i co chwilę słyszę jakiś banger i w ogóle jak to brzmi, co to jest :grinning: i okazało się że Hybrid Theory właśnie. Zajawiłem tym dwóch kumpli, potem jeden miał Re:animation oryginała którego od niego przegrałem, no a potem wyszła Meteora którą nabyłem na giełdzie samochodowej. BTW teraz wypuścili kawałek który był już gotowy, ale nie wszedł finalnie na płytę i brzmi rzeczywiście jak Meteora :grinning:
Ogólnie LP to fenomen, świetna produkcja i w ogóle, produkt swoich czasów czerpiący z nu-metalu lat dziewięćdziesiątych, ale też poczciwe ziomeczki prowadzące fundację pomagającą małolatom. Chester był głosem swojego pokolenia, a jego samobójstwo, powiązane z samobójstwem Chrisa Cornella, określa koniec pewnej ery :|. Pierwsze płyty katowało się w opór.
Faithless czy Cranberries to mi się tak trochę kojarzą z listą 30 ton w sobotę rano, którą nagrywało się na kasetę 😛 no i oczywiście z radia. Po latach czasem wracam, szczególnie do niewiernych i też się to dobrze starzeje. A, w sumie Guano Apes też, chociaż nimi to trochę później mnie kumpela jeżdżąca, a jakże, na snowboardzie zaraziła.
Spice Girls to jedna z tych płyt które mieliśmy na CD jak wyszły, w sumie jeszcze przed czasami mojego discmana, jeden z tych nielicznych CeDeków :grinning: Wannabe dalej sobie czasem puszczam podobnie jak szlagiery Britney, to były fajne czasy kiedy pop był funky.
Chemicy też są super :smiley: do wspomnianej wyżej koleżanki wpadaliśmy oglądać MTV, Vivę i 4Funa, i z ziomkiem zawsze najbardziej wspominaliśmy teledysk do Believe:
https://youtu.be/7f2wg1pqQDs
Chociaż to już oczywiście bardziej połowa dekady, oczywiście z tego albumu prawdziwym bangerem pozostaje Galvanize :smiley:
The Chemical Brothers - Believe (Official Music Video)The official 'Believe' music video. Taken from The Chemical Brothers’ album 'Push The Button''No Reason' by The Chemical Brothers out now: https://TheChemica...YouTubeNo, ja akurat uważam że by zmienił, ponieważ jego styl i technika były na samym szczycie polskiej sceny. Oczywiście Fokus i Rahim też byli OK, ale to Magik wyciągnął ich do tego poziomu. Gdyby dalej nagrywał, to sądzę że podbijał by poprzeczkę i, być może, uliczny rap w Polsce nie stałby się tym głównym rapowym nurtem. A tak to cóż, nie dotrwał do premiery swojego największego dzieła, będąc tragiczną postacią dla mojego pokolenia i pewnego rodzaju przestrogą. Oczywiście o wielu przedwcześnie zmarłych muzykach można to powiedzieć, ale technicznie do dzisiaj jego teksty się bronią.
Pamiętam Gangsta's Paradise i cały szum związany z Młodymi Gniewnymi, mieliśmy chyba nawet kasetę. Super film, mama z siostrą bardzo lubiły. I też pamiętam sytuację odzwierciedlającą świetnie tamte czasy - mieszkaliśmy jeszcze na starym mieszkaniu w zapuszczonej kamienicy, więc to musiało być przed 1998r, pewnie jakiś 96, 97. Na którymś programie w TV puścili ten kawałek z napisami, ja coś gadałem a mama uciszyła mnie mówiąc że drugiej okazji żeby zrozumiała o co chodzi w tekście może nie być. Dzisiaj po prostu wpisujemy nazwę kawałka w telefon i jest to takie naturalne, a wtedy żeby zdobyć tłumaczenie teksu to trzeba było albo trafić na specjalne wydanie jakiegoś tam programu w TV, albo może liczyć na przedruk w jakimś Bravo czy nie wiem gdzie.
Tak czy siak nieśmiertelny kawałek, i również, niestety, od twórcy którego już z nami nie ma.
@Odczuwam_Dysonans Tak, Paktofonika. Myślę, że to była ich jedna płyta. Magik by nic nie zmienił gdyby żył.
Zmieniamy się, idziemy dalej. Przynajmniej część z nas. Z Us pamiętam to: https://www.youtube.com/watch?v=fPO76Jlnz6c
Coolio - Gangsta's Paradise (feat. L.V.) [Official Music Video]Stream/Download: https://tommyboyrecords.lnk.to/CoolioGangstasParadiseWE************************************Tommy Boy Records is a legendary Hip Hop & Electr...YouTube@katarzyna-bluesky no z rapsów to były między innymi w tym samym okresie kasety z PL płytami: Molesta - Skandal, Trzyha - Nastukafszy i Kaliber 44 - Księga tajemnicza. Prolog. I wtedy też tego Eminema katowałem :smiley: chwilę przed tym jak HH w Polsce trafił do mainstreamu. A potem to już na CDku dorwałem Paktofonikę - Kinematografię no i to zmieniło moje podejście do tego czym rap być może, razem z siostrą i znajomymi zasłuchiwaliśmy się w tych, co by nie mówić, dużo bardziej dojrzałych tekstach, i chłonęliśmy ten klimat. I to że Magik niestety skończył ze sobą będąc u szczytu formy - gdyby nie to, to nie mam wątpliwości że scena w dwutysięcznych wyglądałaby inaczej. No, ale m.in PFKa umożliwiła kolejnym składom zaistnienie w radiu, przede wszystkim we wspaniałej Radiostacji - w 2002r. udało się dorwać na abonament Nokię 5510, która miała radio i odtwarzacz utworów, i tak zgrywałem sobie nocami coraz to nowe kawałki :D. Wtedy to było coś, całe pokolenie zajarane rapsami, chociaż też masa osób bardzo "na pokaz". W międzyczasie ciągle przewijał się też amerykański rap, ale dla mnie to przede wszystkim okres parę lat później, jak dorwałem dyskografię Wu-Tanga, bo wtedy już trochę ogarniałem angielski i dosyć mocno wsiąkłem w temat razem z ziomkiem :smiley:
@Odczuwam_Dysonans Linkin Park to fenomen! Nie zapomnijmy o Michael Jackson. Na tamte czasy (i do dziś) mega super. A co z hip-hop PL czy rap ogólnie?
@Odczuwam_Dysonans Pewnie:) Miałam dobrego dilera płyt :grinning: Faithless, Limp Bizkit, Linkin Park, The Cramberries, The Corrs, The Chemical Brothers, Guano Apes, HIM:
https://www.youtube.com/watch?v=q0xFztPoziU
W tym Enigma, Anniei Lennox, E.L.O. (jeszcze z kaset rodziców):
https://www.youtube.com/watch?v=nxz1DuVaRr8
Oczywiście Spice Girls na kasetach.
Bury me deep insideProvided to YouTube by RCA Records LabelBury me deep inside · HIMRazorblade Romance℗ 1999 BMG FinlandReleased on: 1999-11-15Producer: John FryerComposer, Lyr...YouTube@katarzyna-bluesky no to generalnie ja zawsze słuchałem różnych gatunków i tak w tymże discmanie latał na początku głównie Eminem - Marshall Mathers LP, moja ulubiona płyta Ema, oraz Slayer - Diabolus in musica. Resztę wtedy jeszcze się nosiło na kasetach, jakieś pierwsze polskie rapsy o których było głośno (Księga tajemnicza. Prolog, Skandal, Nastukafszy) itp. Ale również na tym discmanie, chwilę później, katowałem Limp Bizkit - Chocolate Starfish and the Hot Dog Flavoured Water. No i, przede wszystkim, Toxicity od System of a Down. Toxicity było dla mnie małą rewolucją. Chyba na szczęście kompa miałem w piwnicy a nie u siebie w pokoju, toteż jak już mama odgoniła mnie od niego wieczorem to w pokoju zostawałem z czasopismami, książkami i muzyką. I tak przez jakąś chwilę potrafiłem Toxicity przesłuchiwać co wieczór :smiley: to była rewelacja, niesamowite brzmienie, strasznie się z przyjacielem jaraliśmy.
Jeszcze wracając do tematu Myslovitz, to jest to o tyle zabawne że rodzice poszli na giełdę i poprosili o jakieś modne CD dla syna i córki. I tak typ doradził im dla mnie, niespełna dziesięcioletniego, Miłość w czasach popkultury, a dla starszej siostry ...Baby one more time Britney Spears, płyta miała nawet teledyski do odpalenia na kompie. I niby obciach, ale uważam że to był dobry pop.
Później temu samemu przyjacielowi pożyczyłem tegoż discmana na wyjazd z sekcji strzeleckiej na której trenowaliśmy, no i wracając pociągiem nieopacznie położył torbę pod siedzeniami, w miejscu gdzie robiło się bardzo gorąco. Czekolada w bagażu roztopiła się i zalała mój odtwarzacz. Kumpel wiedział że prędzej ja go ogarnę, więc w takim stanie mi go oddał, a ja, będąc małym małolatem nieobytym z takim zaawansowanym sprzętem, urwałem tasiemkę otwierając go. Ech, jak mi było żal. Ale od ziomka nie chciałem kasy, bo to był porządny gość z bardzo biednej rodziny, a ja jakoś to przeżyłem.
Z polskim rockiem i punkiem miałem też cośtam do czynienia, ale to już bardziej za czasów mp3 i później internetów. Pamiętam też np nocne audycje w radiu Bis, szczególnie mocne nocne gdzie leciał właśnie rock i metal. No ale to już historie na inne opowiastki, może kiedyś napiszę coś więcej :smiley: z resztą możliwe że pominąłem coś z tego okołodiscmanowego okresu, na pewno, chociaż też płyty tanie nie były więc nie było tego dużo (np jak siostra dostała na komunię w 1994r. wieżę Sony której z resztą używa do dzisiaj, to przez parę lat mieliśmy chyba tylko płytę McHammera którą dorzucili do sprzętu, bo o piraty było ciężko, a oryginały zaporowo drogie). W XXI wieku to już szybko poszło.
A Ty masz jakieś wyjątkowo wspominane albumy z przełomu wieków?
@Odczuwam_Dysonans Tak:) Powspominajmy dobrą muzykę.
@katarzyna-bluesky w sensie czego wtedy, na tym discmanie, słuchałem?
@Odczuwam_Dysonans poza nimi co jeszcze?
@Rudolf uh, Korova Mleczny Bar jest cholernie ciekawy. A wersja doomer jest mistrzostwem.
@katarzyna-bluesky @Rudolf pamiętam, jak po latach i wielu ciężkich chwilach wróciłem do miłości w czasach popkultury, a nie słuchałem go wtedy pewnie ponad dekadę. I uderzyło mnie jaką depresyjną historią nieszczęśliwej miłości jest ten album, ale też jaki dobry jest po prostu. I jak wpisuje się w ten okres przełomu wieków. I to też pewnie było już bardziej 10 niż 5 lat temu, nie jest chyba tak źle jak wtedy, no ale do płyty wracam regularnie. Jak teraz usłyszałem w radiu że jest winylowa reedycja i jak sprawdziłem że za 6 dych, to wziąłem choćby po to żeby postawić na półce :smiley: ale mamy w domu gramofon, bo rodzice mają swoją kolekcję starych płyt, więc może w któryś wolny wieczór zrobię sobie taki rytuał odsłuchu z wosku :D.
Akurat Korova jakoś mnie już ominęła jak wychodziła, być może poza zamiłowaniem do ostrzejszych brzmień, po prostu przez zalew mp3 na płytach. Oczywiście znałem single, być może nawet któryś zgrałem z radia ale całość jako kompletną płytę też przesłuchałem dopiero po latach - ale to również bardzo dobra pozycja. Ogólnie Myslovitz było spoko. Jakiś czas temu odpaliłem mapy Google, najstarsze zdjęcia Mysłowic są chyba z 2009, i tak przeglądałem słuchając "chłopców" :grinning:
@radidadi haha, na pewno miało to klimat, ale jako ciekawostkę powiem że najstarsze ripowane płyty na dysku mam gdzieś z 2001r, w VBR, i nie schodzą poniżej 160kbps 😛 a CBR gdzieś od 192 już było całkiem OK. No ale akurat tej płyty nie zripowałem, mam Toxicity na pewno z tego okresu. Ale 128 długo było standardem i masę mp3 na pewno mam w takiej jakości. Na sprzęt na jakim wtedy się słuchało było wystarczające, jedynie na słuchawkach była wyraźna różnica między cd a "szeleszczącą" mp3.
Były czasy.
@Odczuwam_Dysonans świetna pozycja, ja mam sentyment do Korova Milky Bar, towarzyszył mi w najpodlejszej chwili mojego życia i chyba dzięki temu przeszło jakoś łatwiej
https://www.youtube.com/watch?v=EqU6sJWrMlQ
Myslovitz - Korova Milky Bar (2002) FULL ALBUMTracklist:1. Sprzedawcy marzeń - 00:002. Acidland - 03:543. Bar mleczny Korova - 08:014. Wieża melancholii - 11:135. Za zamkniętymi oczami - 16:246. Kilka bł...YouTubeNajlepiej bawiłam się na ich koncertach. Cała płyta super! Dla mnie "Nienawiść" - nigdy nie poddasz się.
najlepiej brzmiała w 128kbs