Wpis użytkownika Satnam w Hydepark
SatnamSum
212piorunówPijcie ze mną kompot. Chyba mogę oficjalnie ogłosić, iż rzuciłem palenie, po 8 latach!
Wyeliminowałem wszystkie błędy z poprzednich prób, i w końcu się udało. Nie palę od 2 tygodni, i jestem już w tym stanie świadomości, że to koniec. Natomiast czasem pojawia się jeszcze myśl "a zapaliłbym jednego", ale szybko zostaje zbyta na zasadzie "weź k⁎⁎wa, co ty odpierdalasz".
I tak to leci.
😂
Ps. Nie wiem jak otagować takie wiadomości, zapodacie jakieś fajne tagi?
Komentarze (54)
@Satnam opowiedz więcej o procesie rzucania i eliminacji poprzednich błędów. Ja niestety wróciłem do jarania, ale raczej od stresu i niemocy.
@Satnam to samo kolego, rzuciłem miesiąc temu ponad, tym razem mam nadzieję, że na stałe. U mnie pojawienie się drugiego dziecka dało do myślenia. Nie martw się jak się pojawią sny o paleniu, to znaczy, że idzie dobrze, a myśli takie jak podajesz to norma chyba. Powodzenia dalej !!!!
@Satnam Dobra, to teraz jakie błędy popełniałeś i jak ich uniknąłeś :D
Serio pytam, bo sam jaram jak smok, rzucałem parę razy, ale nie udało mi się.
Nie palę od 2013 roku i to była najlepsza decyzja w moim życiu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Myśl o paleniu nachodzi mnie tylko w baardzo konkretnych warunkach (jak jestem na spacerze w ciepły, wiosenny/letni wieczór), poza tym nie tęsknię wcale.
Komentarz usunięty
Pamiętaj uważaj na imprezach, unikaj ludzi co palą, zlewaj, odchodź. Zaraz będzie przekonywanie. Jak ktoś lubi do mordy wsadzać #gowno, to zaraz uważa że każdy w tym pozostać musi.
Rzucałem razem z ziomkiem na studiach mi się udało, on wrócił. Najgorzej jest dalej zadawać się z towarzystwem dla których fajka to dobry rytuał i jednanie ludzi. Iksde
@Satnam co mowi palma do palmy?
> Zapalmy
XDD
Tak swoja droga, sam rzucillem kiedys faje po szesciu latach. Pod koniec palilem prawie paczke czerwonych dziennie.
@Satnam skonczylem z tym w 2012 mimo palaczy w domu i swoim srodowisku. Takze trzymam sie jakos.
@starebabyjebacpradem paczka czerwonych dziennie to już grubo, tak trzymaj, jebać to
@Satnam Wielonałogowiec here. Alkoholik, palacz i uzależniony od zielska. Picie odstawiłem 3 lata temu. Długo nie tykałem w ogóle, teraz czasem sobie pozwolę w towarzystwie jakąś niewielką ilość. Zielska paliłem od 3 do 7 gram tygodniowo0 zintensyfikowałem zwłaszcza po rzuceniu palenia, zaczęło być ze mną naprawdę słabo. Udało się rzucić i nawet nie miewam myśli o tym żeby zapalić. Papierosy rzuciłem już ponad 4 lata temu, ale ze wszystkich nałogów to tutaj chyba mam najwięcej takich momentów że myślę sobie "ale bym zajarał, jeszcze takiego dobrego gatunkowego tytoniu". To już chyba zostanie ze mną do końca. Ale cały czas pamiętam poprawę swojego zdrowia, więc się trzymam.
Powodzenia i wytrwałości!
@Siergiej_Leonidowicz Dzięki. Doskonale wiem, przez co przechodziłeś, z zielskiem miałem podobnie. Alkohol też przerabiałem. Jebać te gówno, jesteśmy mocniejsi od tego!
@Satnam gratulacje! Każdy były palacz wie, ile ten początek znaczy i jak ciężko jest :)
Jaką metodą rzucałeś, tak z ciekawości?
@Satnam O wow, musiałeś w takim razie palić jak smok. Szanuję.
@Wrzoo dziękuje! Uhm, chyba nie było żadnej konkretnej metody, ale z doświadczenia i połączenia różnych. Ostatnio próbowałem rzucić 2 lata temu, i był już moment kiedy nie paliłem, ale zawsze znalazł się ten jeden papieros.
Tym razem wyglądało to tak: 3 miesiące przed rzuceniem: kupno e-peta w celu zmniejszenia obciążenia na płucach, systematyczne zmniejszanie ilości palenia papierosów, więcej e-peta (mniej nikotyny spożytej, dzięki temu, łatwiejsze w przyjęciu dla mojego organizmu). Powoli zmniejszałem ilość. Zaczynałem z pułapu 15-20 papierosów/dzień (różnie). W ostatnim tygodniu byłem już na poziomie 5 papierosów dziennie. Każdego dnia paliłem jednego mniej, mniej więcej. Zacząłem brać cytyzyne. Najtrudniejszy był moment zaprzestania palenia, tutaj pomogła głęboka medytacja na zdrowiem płuc, wydolnością, zdrowiem ciała i skóry i wszystkim korzyściom jakie przyjdą z rzucenia palenia - to pomogło mi uwierzyć, że chce to zrobić tym razem realnie. Jak już przestałem palić, to nauczenie się odruchu wymiotnego na widok papiersów, tak na wszelki wypadek. Najważniejsza jednak dla mnie była uważność, by przypadkiem z nawyku nie chwycić papiersa, uważność na impulsy ciała i umysłu, oraz zaprogramowane nawyki. No i się udało. Te małe kroczki budowały we mnie poczucie sukcesu i satysfakcji z wykonanego progresu.
Najlepsza decyzja ever. 8 lat to jeszcze nie tak źle, ja strasznie żałuję, że pół życia się smrodziłem.
Mi pomogła głupia motywacja finansowa, a właściwie zakład, którego nie chcę przegrać. W rzeczywistości udowodniło to, że można spokojnie rzucić na stałe bez wspomagaczy.
Jedna rada - nie zakładaj, że kiedykolwiek będziesz sobie mógł zapalić jednego i się nie wciągnąć itd. Wszystko albo nic.
Za to pocieszę Cię, że po jakimś czasie jest łatwo nawet przy palącej ekipię i kiedy sam pijesz jakieś piwko itd. Czas zrobi swoje.
Trzym się!
@mordaJakZiemniaczek najważniejsze, że się Tobie udało. Teraz chyba to jest już kwestia uważności, by przypadkiem nie sięgnąć tego papierosa (tzn. automatycznie, przez nawyk), bo świadomie już doszedłem do decyzji w sobie, że nie wezme, ale wiem, że musze się strzec, bo wystarczy chwila
Nie pal więcej tego sianokosu, szkoda życia i pieniędzy 😉.
@Z_buta_za_horyzont Sir, yes sir!
Tak naprawdę to można powiedzieć, że rzuciło się palenie jak już nie pamiętasz ile lat nie palisz. Wtedy nawet podświadomie o tym nie myślisz.
@Satnam Gratulacje! Ja ostatniego papierosa zapaliłem w 2020 roku, ale przy rzucaniu wspomagałem się e-papierosem. chyba jakieś pół roku go paliłem, a potem zszedłem do zerowej dawki nikotyny i odstawiłem to też.
Teraz z perspektywy czasu dociera do mnie jakie to palenie jest głupie xD I chyba dopiero po uświadomieniu sobie, jak bezsensowny był to nałóg mogę powiedzieć, że jestem od niego wolny. Wcześniej się trochę bałem, że gdzieś okazyjnie zapalę i wróce do nałogu, trochę to była walka z samym sobą.
W dużym stopniu zmianę w podejściu do wszelakich używek i ogólnie zdrowia zmieniło urodzenie się dziecka + filozofia stoicka (dzięki @splash545 )
@Bylina_Rdestu dziękuje, też miałem plan przejścia najpierw na e-peta, i tak też zrobiłem, 2-3mc poleciałem na e-pecie i petach, systematycznie zmniejszając dawki, ale jak sobie obliczyłem dawki nikotyny z e-peta vs. zwykły papieros, to rezultat mnie osłupił, bo to było jeśli się nie myle 1ml liquidu, chyba o średniej mocy, odpowiada 10 papierosom
bombelek na pewno skłania do radykalnej zmiany nawyków, gratuluję!
@Bylina_Rdestu proszę bardzo. 😉
Nie jaram już ponad 2 lata, a czasami dalej bym zajarał.
Raz uzależniona osoba zawsze już będzie nałogowcem więc nie licz że ten diabełek z ramienia zniknie. Wciąż będzie ale nie tak często ;)
Bez względu na wszystko nie daj się!
@Satnam polecam tagować #gownowpis, nikt się nie dopierdzieli. A co do jarania to tak trzymaj! fajki to straszne gówno
@zjadacz_cebuli dzieki ❤️
@FriendGatherArena w końcu jakiś dobry tag, lmaoo
Może teraz sprawdź narkotyki
@Drukarka666 nie miałem lipnych, uwazam, że z tego się wyrasta, kiedy pojmiesz dlaczego jesteś uzależniony, i dlaczego sie dysocjujesz, a nastepnie podejmiesz kroki by się z tego wyleczyć, to oczywiście jest moje doświadczenie, Twoje może być inne
kosztowałem następujących: marihuana, haszysz, amfetamina, metaamfetamina, kokaina, xtc, grzyby psylocybinowe, ayahuasca, i z pewnością zapomniałem o kilku
@Satnam jakieś lipne miałeś, pewnie z darmowych próbek od dilerów spod bloków. spróbuj jeszcze raz :stuck_out_tongue_winking_eye:
@RACO sprawdziłem chyba większość, nic ciekawego na dłuższą mete
@Satnam żeby ci nie było trudno to pamiętaj, że rzucanie jest banalne. To nie jest jakiś ciąg opiumowy czy inny głęboki alkoholizm. To bardziej jak rzucenie kofeiny. Sam narkotyk jest słaby i nie przydawał się do niczego.
To, co ciągnie to przyzwyczajenie, rytuał, chwila spokoju, powtarzalne ruchy.
To z tymi małymi przyzwyczajeniami sobie trzeba poradzić a nie z śmierdzącym liściem z tablicą mendelejewa. Także jest to na luzie do zrobienia bo już pewnie sam zaczynasz czuć jak papierosy niesamowicie cuchną, jak twoje ubrania śmierdziały, jak papieros palony 15 metrów od ciebie wali jak śmietnik.
Miłego zrzucania extra 10 kg.
Ale mi też łatwo chyba mówić (rzucałem dwa razy) bo ja paliłem bo to lubiłem, a nie dlatego żeby zakurzyć problemy.
@gwynebleid ale pierdolisz :smiley: nikotyna uzaleznia psychocznie i fizycznie i wcale nie jest latwa do rzucenia. "Zakurzanie problemow"? Wtf xD powiem ci w sekrecie, ze 100% nalogowych palaczy pali, bo to "lubi"
@gwynebleid nie do końca się zgodzę. Nikotyna uzależnia potężnie. Nigdy nie paliłem ale tabaczka hmnhmhnhmhhmmmmm.
@gwynebleid dla mnie nie było banalne, właśnie z powodów o których mówisz, szczególnie, że moim rytuałem dysocjacyjnym była marihuana + papieros po, i te połączenie było głęboko zaprogramowane w moim mózgu. Oczywiście, teraz mi przykro się patrzy na palaczy, i mam wielkie współczucie dla nich, bo wiem z czym się mierzą. Mój body fat obecnie to bedzie około 13-14%, wiec zaczynam wrzucać mięsnia, i mam nadzieję, że brak palenia przeniesie się na zwiększony apetyt, jako skutek uboczny :grinning:
Ja również lubiłem palić, ale zawsze towarzyszyło temu uczucie: dlaczego to sobie robisz? dlaczego sie trujesz?
@Satnam ja już od 05.2024 nie palę. Trzymam się jednej prostej zasady - jak zapale chociaż raz to wtedy z automatu podejmuje świadomy wybór że wracam do nałogu. Nieudane próby rzucania zawsze zaczynały się od tego jednego
@Dzielny jeden kieliszek alkoholu jest takim samym alkoholem jak 1 skrzynka wódki, tak samo jeden papieros jest tak samo papierosem jak wagon fajek
> Jak alkoholik wypije jeden kieliszek to znaczy że znowu pije?
>
Tak dokładnie to to znaczy, jak alkoholik wypije jeden kieliszek to znaczy, że pije alkohol...
@cebulaZrosolu palacz za tym tęskni tak jak alkoholik za alkoholem. Jak alkoholik wypije jeden kieliszek to znaczy że znowu pije? Palacz jest przekonany że jeden papieros to nie palenie ale dopiero po jakimś czasie uświadamiasz sobie że ten jeden to jest początek powrotu do palenia.
@cebulaZrosolu raczej odwrotnie imo, przestrzegamy, że ten jeden papieros = powrót do nałogu
@Satnam dlatego piszę, że to jest nadal palenie.
Bo widzę, że sobie próbujecie to bagatelizować :open_mouth:
@cebulaZrosolu ale palaczowi w ten sposób nie przetłumaczysz, on tak sobie uzasadni swój wybór, że ten jeden papieros, to "tylko" jeden papieros, a nie powrót do nałogu
@Dzielny ja wiem jak to działa, ale napisałeś to tak jakby zapalenie jednego fajka nie było paleniem xD
Albo się pali albo się nie pali, jeden papieros na imprezie po 5 latach to też palenie ¯\\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
@cebulaZrosolu przykładowo nie palisz rok czasu. Jest impreza i aaaa wezmę jednego, już tyle nie palę to dam radę nie wrócić do nalogu. Za dwa tygodnie znowu jeden i tak wraca się do palenia. Wiem że trudno zrozumieć ale tak to gówno działa. Znajdź mi osobę której pierwszy papieros w życiu smakował, każdy mówił że śmierdzi dusi itp. a jednak ludzie palą i im ten smród już nie przeszkadza.
@Dzielny no bo albo się pali albo się nie pali, co to niby miało by być, że se zapalisz jednego tylko?
@Dzielny dokładnie tak, jeden papieros to wszystko czego potrzeba by wrócić do nałogu, więc trzeba zapierać się ze wszystkich sił by ten jeden papieros się nigdy nie wydarzył
> rzuciłem palenie (...) Nie wiem jak otagować takie wiadomości
@Satnam może #nietypoweswieta , vide załączony zrzut ekranu :stuck_out_tongue_winking_eye:
Ja już ponad 10 lat nie palę, wrócić nie zamierzam i nie ciągnie, ale czasami mam tak realistyczne sny o jaraniu szluga że w kolejnych dniach potrafię sobie to przypomnieć i mam taki mindfuck czy ja się czasem nie złamałem i nie jarałem na prawdę.