Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika kimunyest w Hydepark

Twórca

w Hydepark

36piorunów

Podobno już nie pierwszy raz. Powinno się takich wyłapać i ręce przy samej d⁎⁎ie poucinac. Uwaga!

Kiedyś jak mieszkałem na jednym osiedlu, to powstała straż sąsiedzka, bo ludziom obrabiali komórki lokatorskie. Jak dostali raz wpierdol, to już więcej nikt nic nie ukradł, a policja rozkładała ręce.

Komentarze (26)

Twórca0piorunów

@hatti-vatti zapewne skończy się na utworzeniu ochotniczych oddziałów sąsiedzkich i może złodzieje zostaną utemperowani jak dojdzie do konfrontacji.

Teraz na osiedlach ludzie słabo się znają i ciężko czasem ocenić czy minęło się sąsiada na korytarzu czy wejściu do klatki. To też prowadzi do podwyższonego komfortu wśród złodziejaszków.

Osobistość1piorunów

@kimunyest W krakowie na Ruczaju te same metody. Mojemu factowi ukradli laptopa z biurka dokladnie w taki sposob jakis rok temu. Rok pozniej i ubezpieczenie mienia pozniej: ktos nam juz na nowe mieszkanie normalnie i bez pardonu sie na przedpokoj wjebal ale mamy psa bandyte i generalnie zrobil sie z tego rumor okropny. Jedyne co widzialam jak wybieglam do przedpokoju to gorączkowe zamykanie drzwi przed psem :grinning: Wyszlismy za nim ale sie ulotnil w ulamku sekundy.

Debiutant2piorunów

Masakra co się ostatnio dzieje. U mnie na osiedlu (Siedlce) już trzeci czy czwarty włam był w ciągu miesiąca (!) Koleżanka mojej baby, która mieszka w Białymstoku mówi, że tam jest to samo. Swoją drogą to nie wiem jak można nie zamykać drzwi od mieszkania, gdy się siedzi w środku.

Osobistość3piorunów

@kimunyest może nie na temat ale jak byłem w wieku około 6 lat to mieszkaliśmy na drugim piętrze a na pierwszym piętrze sąsiedzi mieli taką okrągła klamkę w drzwiach, kiedy wychodziłem się pobawić to po cichutku, ostrożnie otwierałem te drzwi i tak zostawiałem otwarte, nigdy mnie nie złapali.

Inspirator1piorunów

@kimunyest parę lat temu po przeprowadzce kilka razy otworzyłem drzwi sąsiadów z góry, bo mi się w zamyśleniu piętra pojebały. Też szybko spierdalałem xD

Twórca0piorunów

Ja u siebie z tego powodu przy wymianie drzwi zainwestowałem w pochwyt z samodomykiem, działa idealnie na takie akcje

Twórca2piorunów

@Hyperion też nie wiadomo jak reagować, bo może gość będzie miał nóż i narobi sobie człowiek kłopotu. Policja to chyba jedyne sensowne rozwiązanie, a u mnie ani monitoring, ani drzwi na kod nie pomogaja i sytuacja się powtarza co jakiś czas.

Inspirator0piorunów

Zanim policja by dojechała, to już gościu by był w innym mieście, a co do ryzkyka, profilaktycznie miałem kij baseballowy pod ręką xD

Autorytet1piorunów

@kimunyest taki wlamywacz ktory pociaga za klamki zeby "pojsc na latwizne" w srodku nocy ostatnie czego chce to narobienie halasu a o narobieniu sobie problemow przez uzycie na kims noza nawet nie wspominajac. Nawet gdyby wybiegla do niego kobieta to na 99.9% po prostu spierdoli nie pokazujac nawet twarzy. A ten 0.1% to przypadek jak spierdalajac wyjebie sie na schodach i sobie glupi ryj rozwali

Inspirator12piorunów

@kimunyest sytuacja sprzed 5 lat. Mieszkałem na 4 pietrze w bloku, o 2 nad ranem nagle słyszę takie delikatne pociągnięcie za klamkę, a ze akurat w tym momencie stalem blisko drzwi to szybko spojrzałem przez judasza i patrzę ze jakiś gościu w kapturze stoi przy mieszkaniu sąsiada i sprawdza klamkę, tak samo jak moją..

Zacząłem szybko przekręcać zamek, i w momencie jak zacząłem, to gościu to usłyszał i zaczął uciekać, niestety był
Szybszy i zdążył uciec zanim go dogoniłem.

Od tamtej pory z 3 razy dziennie sprawdzam czy zamknąłem drzwi od mieszkania.

Gruba ryba7piorunów

Ja kiedyś robiłem remont w bloku u klienta i byly podobne drzwi, ide zamyslony, łapię za klamke i wchodze a drzei otwarte i calkiem inne mieszkanie a to pietro nizej bylo:smiley: Szybko zamknąlem i ucieklem na gore do wlasciwego

Kompan3piorunów

@adam_photolive jakieś 25 lat temu nad jeziorem w pierwszą noc kumpel tak się uchlał, że wrócił o 2 w nocy nie do naszego domku, tylko wlazł jakiejs rodzinie i zaczął klasc się do łóżka...

Osobistość2piorunów

@kimunyest W mieście niedaleko mojego w zeszłym roku było pełno włamań właśnie "na klamkę". Ja zawsze jestem pozamykana, bo cholera wie co komuś strzeli do głowy. Dramat

Gruba ryba1piorunów

Jak mieszkałem z kumplem to jeden taki wlasł nam do mieszkania. Akurat byliśmy w jednym pokoju, a typ poszedł do drugiego. Skrepowalismy go tertytkami i zadzwoniliśmy po psiarnię, aby go sobie odebrała