
Posłanka Lewicy nie ma auta, a rozliczała kilometrówki. "Wyjeździła" 38 tys. zł
jiimGruba ryba
43piorunów> Co ciekawe, odległość od biura posłanki do Sejmu wynosi zaledwie 1,7 km.
No, ale jak ma się garbaty nos, to idee pod publiczkę można na bok dla łatwej, kradzionej kasy odstawić.
Komentarze (13)
A ja uważam, że im się należy. Skoro jesteśmy takimi skończonymi idiotami, że na to pozwalamy - to na to zasługujemy.
Śmiejemy się z 50-letnich grażynek, które dają się zrobić na scam z "rosyjskim kosmonautą, który nie ma pieniędzy na powrót z kosmosu", a sami dajemy się nabierać na "scam wyborczy".
Jak to było u Walaszka? "Ty to chyba lubisz..."
@gwintownik problem w tym, że u nas z reguły wybory polegają na wybraniu mniejszego zła.
Przy Żukowskiej to Ziobro zaskoczenia.
Dla mnie to mało nie zarabiają i nie powinno być żadnych dopłat. Bilet na pociąg można im kupić jakiś i tyle
@sireplama gdzie tam kupić, oni za darmo pociągami i autobusami mogą podróżować.
Akurat AMŻ to wyjatkowy zban,wiec takie numery mnie nie dziwia.
@gwintownik
czyli dla postow na x warto jej placic kupe kasy za nic?
@jajkosadzone Ale fajnie shitpostuje na X
To była wyjątkowa sytuacja i zupełnie co innego, w dodatku wyrwane z kontekstu, nie zrozumiesz ~lewaku~ prawaku.
Lewica i tajemnica jej niskich wyników w pigułce.
Komentarz usunięty
@Romanzholandii autor był szybszy z tagiem xD
@bojowonastawionaowca hę????
@bojowonastawionaowca ha! Moderator Cię dorwał? xD