Wpis użytkownika smierdakow w Wiadomości Świat
smierdakowLider
12piorunówPowstał ogromny sojusz, który ma zapewnić bezpieczeństwo na Morzu Czerwonym.
Deklarację przyłączenia się do operacji Prosperity Guardian, którą zainicjowały Stany Zjednoczone w związku z atakami na szlakach żeglugowych na Morzu Czerwonym, złożyło już kilkanaście krajów. W przedsięwzięciu uczestniczą między innymi Wielka Brytania, Bahrajn, Francja, Hiszpania, Holandia, Kanada, Norwegia, Seszele, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Włochy.
Politico informuje, że liczba uczestników operacji jest większa, niż początkowo informowano. Poza Bahrajnem zgłosiły się także inne kraje arabskie. Niektórzy partnerzy inicjatywy obywającej się pod przywództwem Task Force 153 – partnerstwa składającego się z 39 państw mającego na celu ochronę prawa międzynarodowego w obszarze Zatoki Perskiej, Morza Arabskiego i Morza Czerwonego, chcą pozostać anonimowi.
Włochy wyślą okręt wojenny, a Francja rozważa wysłanie swojego niszczyciela. Część państw ma już teraz w pobliżu cieśniny Bab-al Mandab swoje okręty, które zdążyły już uczestniczyć w swoistej przygrywce do operacji i teraz formalnie do niej przystąpią. W przypadku Amerykanów są to niszczyciele USS Carney (DDG 64) i USS Mason (DDG 87). Francuzi mają na Morzu Czerwonym fregatę Languedoc. Poza tym, jak podaje portal Konflikty.pl, na wodach Zatoki Adeńskiej, niedaleko południowego wejścia do cieśniny, znajduje się lotniskowiec USS Dwight D. Eisenhower (CVN 69) z eskortą w postaci jednego krążownika i dwóch niszczycieli.
Komentarze (2)
Angole tacy wkurwieni, że aż się 2 razy przyłączyli.
Operacja Prosperity Guardian ma zapewnić bezpieczeństwo na szlakach, na których jednostkom zagrażają wspierani przez Iran jemeńscy Huti. - oni chcą ograniczyć carbon footprint w tym regionie zatrzymując statki to w sumie dobre dla klimatu nie ?