
Premier Ishiba wyraża "skruchę" w rocznicę kapitulacji Japonii
Mr.MarsGURU
10piorunówJaponia obchodzi 80. rocznicę kapitulacji w czasie II wojny światowej, a premier Shigeru Ishiba wyraził "skruchę" po raz pierwszy od 2013 roku. Około 4500 urzędników i rodzin uczciło pamięć ofiar chwilą ciszy.
Japonia uczciła w piątek 80. rocznicę kapitulacji podczas II wojny światowej, a premier Shigeru Ishiba wyraził "skruchę" z powodu swojej roli, używając tego terminu w oficjalnych obchodach po raz pierwszy od 2013 roku.
"Nigdy nie powtórzymy tragedii wojny. Nigdy nie pójdziemy złą drogą" - powiedział Ishiba. "Po raz kolejny musimy zachować głęboko w naszych sercach wyrzuty sumienia i lekcję z tamtej wojny".
Ishiba, zwracając uwagę na Japończyków urodzonych w większości po 1945 roku, którzy "nie znają wojny", zobowiązał się do przekazywania "pamięci o tragedii wojny i trzymania się działań zmierzających do osiągnięcia trwałego pokoju". [...]
Komentarze (5)
Niestety ruskim coś takiego przez gardło by nie przeszło. Japonia słabo się rozliczyła ze swoją drugowojenną przeszłością - daleko im do Niemiec, które same święte nie są przecież, ale i tak lata świetlne przed kacapską swołoczą.
@Greyman dlatego bawi podwójnie jak teraz niektórzy na poważnie omawiają ten balonik puszczony po spotkaniu na Alasce, że putin się zgodził w zamian za przekazanie całych okupowanych ziem + resztki okręgu donieckiego, na gwarancję dla Ukrainy "jak NATO" xD
I za kilka lat powiedzą, że Ukraina (ZNÓW) ich napadła i od nowa Polska Ludowa xD
@eloyard ale za co przepraszają? Przecież Rosja nigdy w historii nikogo nie napadła:tm:.
@Greyman czyli Japonia nadal lata świetlne przed ruskimi degeneratami, którzy nie dość że przepraszają nieszczerze i potem się wycofują, to oczywiście o odszkodowaniach zapomnij, a teraz robią powtórkę z rozrywki.
@eloyard bo ruskie tamtą wojnę wygrali. Stalin jednak miał łeb, żeby się nie pchać za wcześnie w konflikt z "zachodem".
Japonia wobec swojego postępowania w latach 1933-45 wykonuje dużo pustych gestów, ale okazuje niewiele prawdziwej refleksji. W szkołach unikają tematu. Przepraszają ogólnie, bardzo rzadko w kontekscie posczególnych zbrodni. Używają przy tym ostrożnego słownictwa. Mam poczucie, ze dużo w tym teatru.
W kwestii konkretnych działań: dopiero 50 lat po wojnie natchnęło ich, żeby wypłacić odszkodowania "pocieszycielkom" czyli kobietom i dziewczynkom siłą wziętym do wojskowych burdeli.