
Wpis użytkownika alaMAkota w Hydepark
alaMAkotaGURU
34piorunówPrzedstawiona grafika doskonale obrazuje, jak Ukraina stworzyła od zera pierwszą na świecie pełnoprawną flotę bezzałogowych pojazdów nawodnych (USV) i podwodnych (UUV).
Ta asymetryczna armada doprowadziła do uszkodzenia lub zatopienia około 1/3 rosyjskiej Floty Czarnomorskiej.
1. Rodzina MAGURA (lewa kolumna) – Elitarne drony wywiadu wojskowego (HUR).
Magura V5: Klasyk i podstawowy „koń roboczy” ukraińskiego wywiadu. Rozpędza się do ponad 40 węzłów (ok. 75 km/h) i przenosi ok. 250-320 kg materiałów wybuchowych. To one w skoordynowanych watahach polowały i zatapiały rosyjskie korwety oraz okręty desantowe.
Magura W6 i V7 („FrankenSAM”): Wielka ewolucja taktyczna. Ponieważ Rosjanie zaczęli polować na drony morskie przy użyciu śmigłowców, Ukraińcy zamontowali na tych dronach pociski rakietowe powietrze-powietrze (np. radzieckie R-73 lub amerykańskie Sidewindery).
2. Rodzina SEA BABY (środkowa kolumna) – Ciężkie drony Służby Bezpieczeństwa (SBU)W przeciwieństwie do smukłych Magur, Sea Baby to znacznie większe, szersze i bardziej masywne konstrukcje, tworzone z myślą o uderzeniach w infrastrukturę.
Sea Baby potrafi przenieść olbrzymi ładunek wybuchowy (nawet do 850 kg). To właśnie te drony posłużyły do spektakularnego uszkodzenia Mostu Krymskiego w 2023 roku.
Wersje rakietowe i artyleryjskie: SBU zmodyfikowało te platformy, montując na ich pokładach wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe systemu Grad oraz systemy miotaczy ognia. Dzięki temu Sea Baby mogą prowadzić ostrzał artyleryjski rosyjskich pozycji na wybrzeżu z morza.
Niewidzialne minowanie: „Sea Baby” były potajemnie wykorzystywane jako bezzałogowe stawiacze min. Pod podwoziem przenosiły specjalne denne miny magnetyczno-akustyczne, które zrzucały na trasach patrolowych rosjan wokół Sewastopola, uszkadzając kilka okrętów.
3. Bezzałogowe lotniskowce: Seawolf i Katran (prawa kolumna). To absolutny hit technologiczny ostatnich kilkunastu miesięcy. Ukraina jako pierwsza stworzyła tzw. „bezzałogowe lotniskowce”.
Seawolf / Katran X1: Są to drony-matki. Zamiast ładunku wybuchowego posiadają otwierane hangary i lądowiska dla dronów powietrznych.
Taki dron podpływa skrycie w rejon rosyjskiego wybrzeża i wypuszcza z pokładu powietrzne drony kamikadze. W ten sposób Ukraińcy przeprowadzili brawurowe akcje, niszcząc m.in. rosyjskie systemy przeciwlotnicze Pancyr-S1 ulokowane na lądzie, daleko poza standardowym zasięgiem dronów FPV startujących z ukraińskiego brzegu.
4. Drony podwodne (UUV) – Rodzina TOLOKA oraz MARICZKA (na dole).
Najnowszy kierunek rozwoju ukraińskiej floty, mający na celu całkowite ominięcie rosyjskich zapór sieciowych i bonów na wodzie.
Toloka (TLK-150 / TLK-1000): Drony typu „kamikadze” przypominające torpedy z masztami komunikacyjnymi. Płyną tuż pod powierzchnią wody, przez co są niemal niemożliwe do wykrycia.
Mariczka: Ogromny, czarny dron podwodny o długości około 6 metrów i zasięgu dochodzącym do 1000 kilometrów. Może służyć jako podwodny 'taran' wybuchowy przeciwko kadłubom dużych statków logistycznych lub jako podwodny transporter zaopatrzenia.
Ukraińcy jako jedyni na świecie zintegrowali w swoich dronach morskich terminale Starlink umieszczane w specjalnych, opływowych kopułach na rufie. Dzięki temu operator siedzący w bunkrze pod Kijowem widzi w czasie rzeczywistym obraz w jakości HD z kamery drona i może precyzyjnie nakierować go na cel znajdujący się na drugim końcu Morza Czarnego.
źródło: OSINT H I Sutton z Covert Shores.
Komentarze (8)
Z jednej strony podziwiam, z drugiej nie uważam, żeby było to coś niesamowitego czego nie zrobiliby np. nasi studenci. Jeszcze przed pandemią ludzie budowali drukarki 3d, frezarki, drukowali drony czy robili autonomiczne kosiarki itp... a z dobre 15 lat temu widziałem soft napisny przez studenta do analizowania obrazu z kamer i rozpoznawania pojazdów.
@pizzzamonter No i tutaj masz trochę racji bo warto by było abyśmy się przyjrzeli nie na to co produkują tylko w jaki sposób to wszystko organizują. Na facebooku jest sporo pieniaczy co by chciało naszemu wojsku przywozić różne drony bo uważają to za boską technologię.
Jakby mi ktoś sypnął kasą to założę się że w 3 miesiące sam bym zbudował drona co by z gdańska do kaliningradu doleciał.
@xniorvox @Szuuz_Ekleer rozumiem to jak najbardziej.
ale
Mój post odnosił się do wypowiedzi @Hasti, głównie części "z drugiej nie uważam, żeby było to coś niesamowitego czego nie zrobiliby np. nasi studenci". A wydaje mi się że zorganizowanie fabryk (manufaktur?) dronów morskich (te skurwysyny mają czasem po 7m i więcej) to nie jest takie proste dla studentów i jako przykład podałem Polskę, która mimo to, że od kilkunastu lat wzrasta popularność dronów morskich nie dała rady wyprodukować ani jednego gotowego egzemplarza, nie mówiąc o fabryce.
@Szuuz_Ekleer W punkt.
@pizzzamonter Ukraina toczy wojnę i jest zmuszona budować natychmiast, z czegokolwiek się da. Polska ma czas, żeby przeprowadzić testy, próby, certyfikacje, zabezpieczyć sloty produkcyjne i dostawy części, a w efekcie zrobić tanio i porządnie. Poza tym Ukraina wydaje na obronność 50% swojego budżetu, a Polska 5% i ręczę, że nie chciałbyś być na ich miejscu.
@pizzzamonter Certyfikacja części wykorzystywanych do celów militarnych jest z tego co wiem mocno skomplikowana i znacząco wpływa na koszty oraz czas projektowania. Jakiekolwiek poluzowanie norm jakościowych ma wpływ np. na niezawodność i celność rakiet o czym już wiemy z pogłosek z Rosji dotyczących stosowania gorszej jakościowo elektroniki do ich rakiet balistycznych, wobec których szacuje się powiększenie promienia uderzenia w cel nawet do 10 procent (nie tak dawno o tym w Kremlince chyba było). Nie wiemy też ile prototypów zbudowały nasze firmy przed ostatecznym wdrożeniem tego. Ukraina jest w trakcie wojny i nie przeszkadza im używanie rzeczy zbudowanych naprędce w piwnicy tak długo jak szybko i skutecznie zabija, a my jesteśmy wciąż w trakcie pokoju. Na samym początku też jednak panował tam beton pod tym względem. Poza tym nie znamy też prawdziwej skuteczności gadżetów z Ukrainy, jak często ulegają awariom itp.
@xniorvox czyli Polska ma jeden prototyp, a Ukraina w tym samym czasie zaprojektowała kilkanaście modeli w tym podwodne i bezzałogowe lotniskowce oraz ma fabryki które je tłuką seryjnie.
@pizzzamonter Ja słyszałem tylko o jakimś prototypie od WB, nazywa się Stormrider. W zeszłym roku odbył próby morskie, w tej chwili bierze udział w manewrach NATO i na bieżąco wysyła dane do Ankary na szczyt. Jak wszystko dobrze pójdzie, to wkrótce wejdzie do seryjnej produkcji. I możliwe, że będzie też eksportowany, bo jest spore zainteresowanie.
@Hasti masz rację to jest proste, polska jest bogatszym krajem i nie jest toczona przez wojnę. Pokaż mi jakie sukcesy w dziedzinie dronów nawodnych i podwodnych ma polska. Tylko nie jakieś prototypy, ale dopieszczone produkty.