Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika ZohanTSW w Polityka

Fanatyk

w Polityka

6piorunów

Ponieważ rzucane są tu poszerzające punkt widzenia dyskusje i wypowiedzi w serii , pomyślałem że moglibyśmy wspólnymi siłami wymyślić jakieś rozwiązania, które mogłyby naprawić Polskę.

Na dzisiaj proponuję problem radykalizacji polityków i przez to społeczeństwa. Niektórym nienawiść do Ukraińców zakleiła mocno oczy i są święcie przekonani, że obcokrajowcy to nasi wrogowie egzystencjonalni, a to usprawiedliwia ich agresywne, spontaniczne działania. Pojawiają nam się samozwańcze patrole i bojówki, co jednak budzi mój nie pokój i porównanie tego do wydarzeń sprzed około 90 lat w sąsiednim kraju nie jest tutaj przesadą. Co można z tym zrobić? Jakie działania może podjąć państwo, by tę radykalizację zahamować, a najlepiej odwrócić? Chciałbym, żeby ta dyskusja była jak najbardziej merytoryczna, odpowiedzi typu "zamknąć Brauna", albo "ci lub tamci to debile" i tego typu dyrdymały zachowajcie dla siebie, bo to nic nie wnosi. Po prostu - trafiliście do gabinetu premiera na spotkanie w tej sprawie i możecie się wypowiedzieć, wszyscy was słuchają (więc starajcie się nie używać prymitywnych argumentów w stylu zamknąć tych czy tamtych, żeby nie zrobić z siebie debila xd).

Dla wprowadzenia - moim okiem, obserwując bliskich, problem jest wielowarstwowy i zaczyna się od braku zaufania do publicznych instytucji - bo źle działają, chcą nas wykorzystać i wydoić, generalnie publiczna instytucja = wróg (jak u zaborców). Policja tylko szuka żeby się przyczepić do czegoś i oczywiście niewinnych obywateli wsadza za kratki, a złodzieji nie. Panśtwo jest też ślepe na rzeczywiste problemy obywateli. Każdy z nas chyba widzi, że jakoś nie żyje się tak łatwo jak np. przed covidem. Sam czuję, że choć zarabiam wielokrotnie więcej, to siła nabywcza pieniądza nie jest taka jak wtedy. W związku z tym może panować przekonanie, że państwo nie może zapewnić nam bezpieczeństwa -> trzeba się organizować oddolnie (przynajmniej w zakresie bezpieczeństwa).

Kolejnym problemem jest niedoinformowanie społeczeństwa. Świat jest bardzo skomplikowany i nie ma prostej odpowiedzi na każde pytanie, a większość odgórnych decyzji nie zgrywają się z chłopskim rozumem. Weźmy np. sytuację z pandemii o nakazie noszenia maseczek. Po prostu poszło polecenie: macie nosić maski. Nie było tłumaczone dlaczego, jak to ma pomóc, jak to działa - po prostu jak bydłu: maski na twarz kropka. Ci bardziej dociekliwi szukali tej wiedzy na własną rękę, ale jednak większość społeczeństwa jest leniwa, a prawie połowa to analfabeci funkcjonalni. Chociaż noszenie maseczek miało sens, to te decyzje szły w parze z zakazem wstępu do lasu i wielkimi wysiłkami policji, by tego przestrzegano. Czuję, że to niedoinformowanie, brak wytłumaczeń swoich decyzji przez rząd jest kontynuowane, a jak wspomniałem wiele decyzji jest sprzeczna z chłopskim rozumem i nie wiesz, czy to jest sensowne, czy nie.

To są według mnie dwa filary, które są ze sobą mocno powiązanie. Niedoinformowanie wpływa na niskie zaufanie do instytucji publicznych, a niskie zaufanie do instytucji publicznych sprawia, że choćby zaczęli tłumaczyć swoje decyzje, to mogą one być uważane ze kolejny sposób na ogłupienie. To skutkuje tym, że pojawiają się pozarządowe instytucje, które tłumaczą ludzom świat - a tu mamy silną przewagę dezinformacji, trolli, szarlatanów i ludzi, którzy po prostu gadają głupoty - ale ci wszyscy robią to w prosty sposób. A prostym wytłumaczeniem jest to, że źle się żyje, bo Ukraińcy.

Uważam zatem, że praca nad udowadnianiem kompetencji instytucji publicznych jest kluczowa. Niestety wymaga to braku afer typu szpitalnych, a na dziś żadna opcja aspirująca do władzy w przyszłym roku nie jest wolna od tego. Mimo wszystko uważam, że nawet jedna jaskółka, jedna instytucja, która zyska zaufanie społeczeństwa, będzie świadczyć o wiośnie i łatwiej będzie zbudować zaufanie drugiej instytucji. Uważam też, że niestety przy zidioceniu dzisiejszych realiów polityki, którą rządzą emocje, nie da się zyskać z tego profitów politycznych. Ale może w jakiś sposób można stworzyć modę na merytorykę, a nie emocje?

Komentarze (21)

Autorytet0piorunów

Komentarz usunięty

Fanatyk5piorunów

@ZohanTSW sorki, nie będę się rozpisywał bo w rozjazdach jestem więc skieruję światło na coś co moim zdaniem jest krytyczne. Uważam, że social media i ich algorytmy rozpierdoliły nam społeczeństwo. Dodatkowo, od kiedy pojawiły się krótkie formy jak tiktak i naśladowcy to nie tylko jesteśmy skłóceni ale też ogłupieni. Publikować może każdy, podbijają i komentują boty, spin się nakręca, fejk się niesie. Zanim naprostujesz jeden to świat okrążą 4 następne.

Powoli staję się zwolennikiem surowych ograniczeń lub zakazu działania dla social mediów lub nawet koniecznosci uwierzytelniania konta dokumentem tożsamości jeśli rejestrujemy się w medium posiadającym więcej niż 50k userów. Coś na zasadzie unikatowego tokena, którego można by użyć do rejestracji. Przy czym użytkownicy ani administracja nie wiedzieliby kto występuje pod danym nickiem ale w razie potrzeby władze mogłyby bez problemu dotrzeć do autora dezinformacji lub propagandy. Tak, wiem Orwell ale obawiam się, że tej polaryzacji już i tak nie zatrzymamy dopóki nie poleje się krew, dużo krwi.

Fanatyk2piorunów

@Stashqo coś dygnęło w tym kierunku, Australia zakazała dla dzieci, może to się rozszerzy, zarówno na inne kraje jak i na inne grupy wiekowe. Ale zgadzam się, media społecznościowe obecnie wyrządzają ogromne szkody.

Co do Orwella - weźmy sobie za przykład PESEL. To jest dosłownie identyfikator człowieka. Chyba nikt nie ma z nim problemu i służy dobrze, ale jestem pewien, że gdyby go nie było i dziś chciano go wprowadzić, to byłyby wiece sprzeciwiające się tej idei.

Gruba ryba5piorunów

@ZohanTSW ogromnym problem jest tu internet i brak jakiejkolwiek odpowiedzialności, każdy może rzucić fejka wyssanego z d⁎⁎y, a robią to także politycy i do nich mam największe ALE, bo to oni wpływają w największej mierze na motłoch. Dopóki to się nie zmieni, to można zapomnieć o jakiejkolwiek retoryce. A obecnie jest tendencja, aby tę spirale jeszcze bardziej nakręcać.

Fanatyk0piorunów

@kubex_to_ja no nie wiem, ja czytam, a źródła na które powołuje się demagog są potem dla mnie paliwem do ~walki z wiatrakami~ prostowania ludzi, którzy złapali się na fejka. Factchecking jest cholernie trudny, bo w minutę możesz wygenerować 20 fejków, a sprawdzenie wiarygodności każdej informacji (kiedy czasami od faktu różnią się detalem - manipulacja) zajmuje nawet godziny. Ale demagog jest pewnego rodzaju magazynem faktów, do którego można sięgać jak do książki - zakładając że im ufamy i to, co wyprodukowali jest zgodne z faktami.

@Intermission140 no i właśnie, bańki informacyjne. Jak je przebić? To trzeba użyć bata na algorytm. No coż, media społecznościowe przestały nam służyć.

Zawodowiec2piorunów

@ZohanTSW przecież problem jest dużo głębszy bo przeciwdziałanie czy prostowanie fake newsów to żadna sztuka, a pytanie brzmi jak chcesz przebić bańki społecznościowe, które jak perpetuum mobile bazują na kolportowaniu "swojej" prawdy w zamkniętych środowiskach typu grupy na FB czy discordy. No serio, teraz powiedzenie wyłącz TV włącz myślenie brzmi wręcz kuriozalnie patrząc jak współczesny człowiek jest bombardowany informacjami non stop trzymając jedynie telefon w ręku.

Tak dla treningu można spróbować wbić na discorda dla płaskoziemców i na własnej skórze przekonać się jak nawet tak podstawowe kwestie, które można zbadać empirycznie nie robią na takich ludziach totalnie żadnego wrażenia i brną w swojej iluzji. Z tego co widzę grupa liczy 14 tysięcy osób więc powodzenia 😅

Gruba ryba2piorunów

@ZohanTSW tu trzeba działać przeciwko fake newsom, każdy musi wiedzieć, że za rozpowszechnianie tego typu informacji grozi to i to, bo to, że później przychodzi taki demagog i wyjaśnia całą sytuacje, nie zmienia tego faktu, że info już poszło w świat. Nikt później sprostowań nie czyta.

Fanatyk1piorunów

@kubex_to_ja tak, instytucje publiczne nie istnieją w internecie, a już na pewno ich tempo nie nadaje się do reakcji w internecie. Brakuje więcej jednostek typu demagog, które będą prostować brednie, ale pozostaje też problem ich wiarygodności.

Gruba ryba2piorunów

Powołać biuro anty radykalizacyjne i ciąć język każdemu posłowi który odważy się dzielić Polakow. Po miesiącu w Sejmie niemym w końcu zapanuje spokój.

Fanatyk2piorunów

@Fulleks tylko z marszałkiem jest o tyle wygodna sprawa, że cały sejm go zatwierdza - jest jakimś punktem kompromisu

Gruba ryba0piorunów

@ZohanTSW Marszałek zawsze będzie politycznie skierowany w jedną stronę (Czarzasty czy Witek), a do dzielenia narodu nie trzeba radykalizmów - wystarczy stworzyć raj dla jakiejś grupy (lekarze, górnicy), aby reszta społeczeństwa ich po cichu nienawidziła bo poczuje się przez nich okradana .

Fanatyk2piorunów

@Fulleks to by pewnie pomogło. Tylko w takim biurze powinien siedzieć ktoś, kto będzie uznawany przez wszystkie strony sporu - czyli nie może być tak, że to ktoś z KO, bo PiS nie będzie pokorny wobec takiego biura.

Ale tak myślę, że to marszałek sejmu powinien pilnować porządku na sali obrad i mógłby wlepiać kary porządkowe za głoszenie radykalizmów, aż się wszyscy ogarną. Ale tego nie robi. Oczywiście w przypadku Czarzastego to będzie kwik że komunistyczne zapędy marszałka i ograniczanie wolności słowa, no ale to już problem w tym kto go wybrał do tej roli.

Hmmm mam swój pierwszy wniosek (szerszy horyzont) z tej dyskusji. Dzięki!

Mistrz3piorunów

@ZohanTSW nastawienie do instytucji to jest pierwszy krok i absolutnie niezbędny do jakichkolwiek reform - bo co z tego, że ktoś wejdzie nawet ze słuszną reformą, skoro w zdecydowanie przeważającej większości reakcje będą typu "na pewno to robią by nas bardziej oskubać/zniewolić/by pomóc elicie/klice sędziowskiej, lekarskiej, urzędniczej, etc". Niestety ale wciąż to jest potężne żniwo wywołane II Wojną Światową i staraniami obu okupantów by najpierw wybić elity i inteligencję, a potem zastąpić ją ludźmi usłużnymi wobec komunistycznej/PRLowskiej władzy, gdzie liczyło się przede wszystkim jak najmniejszym kosztem przekupić kogoś, by osiągnąć to, co się chce. I to w dalszym ciągu pokutuje w polskim społeczeństwie i w absolutnie każdej warstwie społecznej, niezależnie od wyznawanych poglądów: jak mogę załatwić coś, co przyniesie mi korzyść.

Kwestia niedoinformowania społeczeństwa jak piszesz jest już względem tego wtórna (bo i jak możemy ufać urzędom, którym z góry nie ufamy?), ale mam obawy, że zmiany wywołane m.in. mediami społecznościowymi i absolutnemu upadkowi jakichkolwiek autorytetów (bo po co słuchać oświadczenia oficjalnego urzędu skoro jakaś pani Krystyna w komentarzy na Facebooku mówi coś, co jest zbieżnego z moimi poglądami) są na tyle duże i głębokie, że temu się nie da zapobiec, nawet przy bardzo gwałtownych i bolesnych ruchach. Ale absolutnie nie pomaga tu to, o czym piszesz, czyli że urzędy nie czują potrzeby komunikacji i jeśli już o czymś informują, to w absolutnie minimalistyczny sposób, co doprowadza do dziur informacyjnych i wypełniania ich przez różnej maścl dezinformatorów.

A jeszcze odnosząc się do ostatniego akapitu, to ja niestety już jakiś czas temu pozbyłem się idealizmu w tej kwestii - jak jako społeczeństwo mielibyśmy stworzyć modę na merytorykę, skoro ludzi ona nie interesuje? Ludziom wystarcza w zupełności zamknięcie się we własnej bańce poglądów, otwieranie się na inne poglądy jest nieprzyjemne, boli (szczególnie jak trzeba się przyznać do błędu, czego w zdecydowanej większości ludzkości na świecie nie potrafimy), i zajmuje zdecydowanie więcej czasu niż te 5 sekund czy 5 minut treści z jakimi się zgadzamy, co całkowicie nas zadowala?

Niemniej jeśli ktoś ma jakiś pomysł, to ja z chęcią przeczytam i będę wspierał i kibicował w ramach pozycji moderacyjnej na hejto, bo zdrowe, ciekawe i mądre dyskusje to z pewnością coś, czego potrzebujemy (a nuż jednak mój idealizm nie został aż tak bardzo pogrzebany :P)

Mistrz1piorunów

@ZohanTSW generalnie im wcześniej tym lepiej, bo więcej osób zobaczy 😛 No ale zawsze pozostaje pytanie na ile ludzie mają chęci do czytania kilku akapitów tekstu o polityce, bo mam wrażenie, że zdecydowanej większości ludzi albo już nie zależy, albo jest to za dużo i wolą obrazki

Fanatyk0piorunów

@bojowonastawionaowca a masz jakieś doświadczenie o której godzinie najlepiej wrzucać takie wpisy gdybym miał pomysł na temat? xd

Autorytet1piorunów

@bojowonastawionaowca wieczorna audycja "mikrofon radia tokfm", prowadzona przez redaktora, filozofa z wykształcenia, Pawła Sulika może pomóc w generowaniu tematów. Na pewno tych bardziej społecznych. Tak ogólnie, polecam.

Fanatyk2piorunów

@bojowonastawionaowca a może też brakuje takich think-tanków jaki tutaj próbuję stworzyć. Bardzo podoba mi się idea Klubu Jagiellońskiego czy Klubu Radykalnego Centrum - miejsc w których rozmawia się na temat różnych problemów i dyskutuje nad bilansem korzyści z potencjalnych rozwiązań. Wiem że coś takiego jest dalekie od przeciętnego Kowalskiego, ale chyba nie zaszkodzi. W ogóle uważam że to silna propozycja by zachęcić nowych użytkowników do dołączenia do społeczności. Nie potrafię znaleźć na ten moment drugiego darmowego miejsca, które by oferowało takie dyskusje.

W ogóle w takich kwestiach w których nie wiadomo co zrobić dobre są burze mózgów, w których ludzie nie wstydzą się rzucić głupich/szalonych propozycji - one w najgorszym przypadku pomagają zawęzić pole poszukiwań przez postawienie granic na planszy nieskończonych rozwiązań, a zdarza się, że szalony pomysł ma ziarno geniuszu, które spowoduje wygenerowanie pomysłu w sytuacji impasu

Autorytet0piorunów

Wpierw zamknąć brauna.

Następnie musimy przyjąć do wiadomości, że ci i tamci to debile.

A na koniec zamknąć premiera.

I prezydenta.

I pierwszą damę też, dla towarzystwa.

A tak serio.

Najwięcej złego robią rządy Polski i Ukrainy. Oba kraje napędzają sobie poparcie przez podsycanie antagonizmów. I będą to robić dopóki są korzyści do zgarnięcia.

Ryba psuje się od głowy.

Fanatyk1piorunów

@WysokiTrzmiel no trochę tak - widzę to w ten sposób, że oni podpalają, a karaluchy dmuchają tlenem w żar