
Rekord świata w maratonie! Kenijczyk Sabastian Sawe jako pierwszy mężczyzna na świecie uzyskał czas poniżej dwóch godzin
bojowonastawionaowcaLider
93piorunówW trakcie maratonu w Londynie warunki ewidentnie sprzyjały dobrym wynikom, a rywalizacja zakończyła się dwoma rekordami globu. Kenijczyk Sabastian Sawe jako pierwszy mężczyzna na świecie uzyskał czas poniżej dwóch godzin (1:59.30), z kolei Etiopka Tigst Assefa ustanowiła rekord świata w maratonie bez udziału męskich pacemakerów (2:15.41).
Komentarze (21)
Komentarz usunięty przez moderatora
Tytuł nie jes do końca poprawny. Jako pierwszy czas poniżej 2 godzin uzyskał Eliud Kipchoge 12 października 2019 w Wiedniu. Ustanowił wtedy "nieoficjalny" rekord świata przebiegając dystans maratonu w 1:59:40. Nie były to oficjlne zawody, a także wynik uzyskany był przy współudziale peacemakerów ale nie zmienia to faktu, iż to właśnie Kipchoge jako pierwszy, zszedł z czasem poniżej 2 h. Już wtedy nie mówiło się czy, ale kiedy, podobny wyczyn stanie się faktem na oficjalnych zawodach.
Dajcie @scorp tej samej paszy :grinning:
Ja to Sabastian wolałbym zobaczyć, czy Ty będziesz równie dobry w maratonie pływackim. 😁
Wow, a myślałem że po śmierci Kelvina Kiptuma, już nigdy nikt nie ma szansy na zejście poniżej 2h.
Nie znam się na tych biegowych terminologiach. Czy ktoś obeznany może mi wyjaśnić co to znaczy że maraton był bez męskich pacemakerów?
@Viciu pewnie dlatego w poście jest info o męśkim pacemakerze i kobiecym rekordzie
@pizzzamonter A po co ma biec w takim tempie? Chłopu też ciężko pobiec jako pacemaker w tempie powyżej rekordu świata chłopów
@Viciu @maciekawski @pizzzamonter jak zawsse baby nie ma i odrazu idzie lepiej
@Viciu Taka, że babie trudno pobiec jako pacemakerka na maratonie w tempie powyżej rekordu świata kobiet na tym dystansie?
@maciekawski Hmm, brzmi prawdopodobnie. Ale to taka różnica czy to chłop czy baba?
@Viciu też się nie znam - ale zdaje mi się że chodzi o faceta który biegnie na czele i wyznacza tempo grupie biegnących za nim. Coś jak w kolarskim peletonie.
Co oni dodają do paszy tym kenijczykom?
@AureliaNova robią to dobrze, naprawdę dobrze.
@dez_ w kraju mają cały system tworzenia biegaczy. Poza świetnymi warunkami terenowymi to tak jak u nas każdy chłopak marzy o byciu drugim Lewandowskim, to tam każdy biega. I od kilkunastu lat państwo tworzy tam centra treningowe i masowo produkują długodystansowców.
@dez_ Zwyczajnie czarni są inaczej zbudowani, nawet na poziomi kości, inna struktura i całkiem sporo tego jest.
Tak sama zresztą z pływaniem tam chyba w skórze jest inny poziom tłuszczu czy coś i dlatego nigdy nie wygrywają zawodów w pływaniu.
@wiatrodewsi to chyba oni biegają za ichniejszą sarenką tak długo aż ta padnie z wycieńczenia i wtedy zabierają ją do szamki we wiosce. Maraton przy tym to mały piki jest.
@dez_ Tam niemal cały kraj leży na wysoko położonych płaskowyżach, przez co oni wszyscy pokonują od pokoleń duże dystanse (specyfika miejsca) w warunkach które dla nas były by deficytem tlenowym, więc skurczybyki są już genetycznie przystosowani do robienia długich tras na małej ilości tlenu. Gdy przyjeżdżają do takiej Europy, to ilość tlenu dostępna podczas biegania dla nie przyzwyczajonego organizmu sprawia że są jak na naturalnym dopingu.
Z tego właśnie powodu Kenijczycy i Etiopczycy są nie do wyjebania w biegach długodystansowych i nie prędko się to chyba zmieni :slightly_smiling_face:
@dez_ to nie pasza, to trening z lwami ;)
