Wpis użytkownika alaMAkota w Hydepark
alaMAkotaGURU
72piorunówRosja prosi Kazachstan, Gruzję i Azerbejdżan o zamknięcie granic z Rosją. Wcześniej zamknęła (zamknięte od strony finalndii) przejście graniczne z Finlandią.
Mobilizacja nadchodzi.
Wkrótce nadejdzie czarny sierpień.
Podobno Kreml przeprowadził zamknięte konsultacje z kierownictwem kilku sąsiednich krajów (przede wszystkim Kazachstanu, w mniejszym stopniu Gruzji, być może Azerbejdżanu i innych) w sprawie tymczasowego zamknięcia wjazdu/wyjazdu z FR jesienią 2026 roku.
Rosja sama nie zamknie granic - oficjalnie wszystko pozostanie otwarte. Zamknięcie zorganizują właśnie kraje sąsiednie po swojej stronie: „problemy techniczne", „wzmocnienie kontroli", „ćwiczenia" lub „środki sanitarne". W ten sposób wyjazd z Rosji stanie się ekstremalnie trudny lub praktycznie niemożliwy w potrzebnym okresie.
Cel - zapewnienie przeprowadzenia jakiegoś dużego „wydarzenia" wewnątrz kraju w warunkach maksymalnej izolacji od świata zewnętrznego i minimalizacji odpływu ludności/specjalistów.
Na razie to właśnie niepotwierdzona informacja, ale kilka niezależnych od siebie kontaktów w regionach przygranicznych zaczęło sugerować „nieprzyjemne niespodzianki" w logistyce już od września-października.
Komentarze (12)
powinni zamknac i zaminowac
Mobilizacja nadchodzi.
Nie wiem, czy to dobry pomysł. Odwlekali ile się dało, bojąc się buntu społecznego, a teraz jest on bliżej niż kiedykolwiek. A sytuacji na froncie i tak to nie zmieni, bo jeśli mobiki nie będą mieć przeszkolenia i sprzętu to Ukraińcy po prostu będą ich wygniatać dronami jak karaluchy.
Rosja sama nie zamknie granic - oficjalnie wszystko pozostanie otwarte. Zamknięcie zorganizują właśnie kraje sąsiednie po swojej stronie: „problemy techniczne", „wzmocnienie kontroli", „ćwiczenia" lub „środki sanitarne"
Bezczelni są. Ciekawe, czy Kazachstan i inni faktycznie na to pójdą i zechcą wziąć winę na siebie, ułatwić ruskim mobilizację i zrezygnować z napływającej siły roboczej przywożącej swoje pieniądze.
@Enzo ruscy się nie buntują. Ruscy uciekają. W ostateczności mordują
@Maciek Oni się mają już zaraz zbuntować już od 5 lat i się nie buntują.
@alaMAkota Z ludu moim zdaniem car już nic nie wykrzesa. Nie sądzę, żeby nagle kacapy doszły do wniosku, że ura za rodinu za Putinu i ich problemy się skończą. Jeszcze jakby swojego kraju bronili – ale iść na cudzy? Pod sztandarami przedstawicieli skorumpowanych elit, których sami najchętniej by zamiast liści powiesili?
A Brusiłowowi należą się podziękowania, bo wprawdzie dla ruskich skończyło się to wojną domową i rewolucją, ale dzięki temu że zaborcy się pobili, Polska zdołała uzyskać niepodległość 😁
@xniorvox
Bardziej mi chodzi o to, że diametralnie zmienić się może sytuacja samego ludu (celowo nie pisze o społeczeństwie - bo tam jako takie nie istnieje) i przez ich działanie coś na froncie drgnie. Jak za czasów 1 wojny światowej.
Ofensywa Brusiłowa była ogromnym sukcesem taktycznym i operacyjnym. Przyniosła jednak ostatecznie porażkę strategiczną.
Jednak z polskiego punktu widzę że rewolucje w russkich na zapleczu frontu nie przynoszą dobrych zmian :)
@Maciek Masz rację, że z punktu widzenia reżimu to może mieć sens, skoro już i tak ludzie będą wkurwieni. Ale z wojskowego punktu widzenia nie sądzę, żeby to zmieniło sytuację na froncie. No powiedzmy zajmą jeszcze parę takich Konstantyniwek i Małych Tokmaczek, płacąc słoną daninę krwi i dochodu budżetowego – i co dalej? Kijów od tego przecież nie padnie. A i ludzie będą mieli większą motywację do buntu, bo co innego problem z benzyną i prądem, a co innego iść w kamasze i zdychać w męczarniach jak dron ci nogi przy samej dupie upierdoli.
@xniorvox no właśnie, w mojej ocenie, teraz jest ostatnia szansa. Jak już ludzie się wkurwią (a nie dojdzie do tego w obecnym zamordyzmie), to zamiast mobilizacji trzeba będzie zająć się "buntami". A jak zrobią mobilizację to 2w1:
1. bunt wyniknie z mobilizacji, a nie z niedoborów gospodarczych - profit w narracji i jeden problem "znika"
2. mięso armatnie na froncie zawsze w cenie.
A po wejściu do Konstantynówki kacapy mają ochotę na więcej, więc potrzeba ludzi do przemłócenia.
@alaMAkota do tego ludzie i tak będą się zapierać rękami i nogami, żeby nie trafić do okopu. Kto chciał do woja to już tam jest. Więc będzie problem żeby wyrobić normy poboru, będą bunty na prowincji i ogólny chaos. A sytuacja na froncie przez dramat logistyki się nie poprawi choćby tam 2x więcej Iwanków wylądowało.
@alaMAkota W Penzie to było raczej na skalę lokalną. Pewnie miejscowy kacyk chciał się przed Moskwą wykazać.
@xniorvox teraz robią pobór potajemnie. No wydarzenia z Pensy pokazują na jaką skalę i jakimi środkami.
Ja jednak uważam, że mobilizacja oficjalna wiele zmieni.
Już i tak istniejący niedobór mężczyzn na rynku pracy zostanie pogłębiony.
Do tego inflacja, braki zaopatrzenia i ogólny kryzys społeczny zamiesza w tym chaosie jeszcze bardziej