Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Rosyjska artyleria "Powrót do przeszłości".

GURU

w Aryocontent

132piorunów

Tekst Kota Murza, człowieka walczącego po stronie Rosjan, gdzie wspomina o problemach rosyjskiej artylerii. Proszę pamiętać, że kot Murz walczy w oddziałach Ługańskiej Republiki Ludowej, ale te problemy są wspólne też i dla zwykłych rosyjskich wojsk. Post Murz okrasiłem dodatkowymi zdjęciami sprzętu wojskowego, o którym mówi oraz filmikami m. in. wspomniany atak na Krasny Łucz

Kot bojowy Murz (Andriej Siergiejewicz Morozow) jest blogerem, autorem bloga Profil "kenigtiger" w Lj.rossia.org oraz autorem Tifaretnik kenigtiger w Lj.rossia.org. Założyciel (wraz z Chornym) zlikwidowanej obecnie narodowosocjalistycznej organizacji Czerwony Blitzkrieg. Został uwięziony. Nazywa siebie stalinowcem i rosyjskim nacjonalistą. Rosyjski JW. Walczył jako ochotnik w Noworosji (3 lata), brał udział w walkach o Debalcewo. Przed wojną mieszkał w Moskwie. Miał zabawny epizod, gdzie Rosjanie myśląc, że jest szpiegiem torturowali go i wydali stronie ukraińskiej, a Ukraińcy deportowali do Rosji. Po tym epizodzie Andriej ponownie spróbował zaciągnąć się do wojsk w rosyjskich w Donbasie i w końcu mu się udało.

Dlaczego dobijamy się do tego dna, wyciągając z

magazynów broń z czasów II wojny światowej?

(...)

Ponieważ na początku nasza artyleria wystrzeliwała całe wagony pocisków 122 mm i 152 mm donikąd, zaorując pola i pasy zieleni. I bardzo, bardzo stopniowo uświadamiała sobie, poprzez wielokrotne nieudane krwawe próby piechoty zdobycia czegoś, co rzekomo zostało "stłumione" i "zniszczone", że bez skorygowania swojego ostrzału przynajmniej "Mavikami" z linii frontu skuteczność tego ostrzału jest zerowa.

https://youtu.be/C9RhCzuZszs

Bezcenne doświadczenie, jakie zdobyli artylerzyści LRL (Ługańskiej Republiki Ludowej) i DRL (Donieckiej Republiki Ludowej), którzy walczyli w Donbasie przed SWO (Specjalną Wojenną Operacją, nikogo nie interesowało i zostało zignorowane. "Mamy prawdziwe drony, a nie te zabawki!". Kiedy okazało się ostatecznie, że "prawdziwe drony" mają około 10-20% tego, co było potrzebne, i często nie miały baterii, a częściowo szybko się kończą, rozpoczął się proces realizacji, ale trochę za późno, ponieważ błogosławiona "Rosja-1913" architektów dyskursu bezpieczeństwa okazała się zaskakująco dokładną kopią, z takim samym "głodem pocisków" podczas "SWO", jak podczas I wojny światowej.

Po pierwsze, działa 122 mm siedziały na głodowych racjach, ponieważ armia rosyjska, z wyjątkiem wojsk powietrznodesantowych i innych "lekkich" jednostek, przeszła na kaliber 152 mm jako podstawowy, więc D-30 i ich samobieżna wersja, 2S1 "Gwozdika", kończyły stare zapasy.

Następnie, aby jakoś utrzymać liczbę działających dział, dywizje artyleryjskie Milicji Ludowej zaczęły się przezbrajać w holowane z magazynów haubice D-20

, przy czym wersja samobieżna D-20, działo samobieżne 2S3 Akacja, była jeszcze dość standardowym wyposażeniem rosyjskich sił zbrojnych i była zaopatrywana w pociski.

Ale to nie wystarczyło. Masa działek holowanych 2A36 "Hiacynt" trafiła do magazynu.

https://streamable.com/dlb3kh

A w artylerii Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej i Republik pojawiły się aż trzy główne typy dział 152-mm - D-20/Akacja, Msta-B i jej samobieżna wersja Msta-S, a także samobieżne i holowane Hiacynty, oczywiście bez całkowitej unifikacji pocisków pomiędzy tymi trzema typami dział. "To mniej więcej wtedy, gdy Ukropy będą się rozwijały" - powiedzieli tak.

Do tego na tym etapie zaczynał już doskwierać kryzys kadrowy i organizacyjny. Kiedyś na przykład zdarzył się przypadek, że,

trzeba było "zniszczyć" ukraiński granatnik AGS z "Hiacynta", ponieważ oprócz tego ciężkiego 152-mm działa żadna inna broń nie mogła go stłumić. Historia milczy, czy wynikało to ze słabych umiejętności użytkowników, czy ze złego stanu dział i moździerzy o mniejszym kalibrze, czy też z tego, że one, te słabsze, nie miały możliwości korygowania swojego ognia.

Ale nawet to nie było jeszcze finałem ani sednem sprawy. Słynne 4-5 naboi Szurygina, które rosyjska artyleria zawsze miała pod ręką, skończyło się nagle, gdy do gry weszły Himarsy

, którymi ZSU (Zbrojne Siły Ukrainy) zniszczyły dawno wykryte składy artyleryjskie z amunicją. Co więcej, nikt nie zareagował na pierwsze sygnały, gdy przed masowym przybyciem Himarsów, ZSU zniszczyła przy pomocy Toczek (rakieta balistyczna Toczka-U)

największy magazyn artyleryjskiej amunicji w Krasnym Łuczu

https://youtu.be/zLyoCg2xx9w

, a logistykę amunicji przeformatowano dopiero po tym, A potem, w drugiej połowie sierpnia, aby jakoś zrekompensować brak pocisków do mniej lub bardziej nowoczesnych dział, oddziały zaczęły otrzymywać z magazynów 152-mm haubice D-1, wersji z 1943 roku. Działo to ma znacznie gorszy zasięg niż nowoczesne systemy artyleryjskie, ale było w stanie wystrzelić każdy rodzaj 152-mm przestarzałej amunicji, którą można było znaleźć w rosyjskich magazynach.

Proces opanowania "nowego sprzętu" był powolny i smutny. Przede wszystkim dlatego, że wszystkie wyjęte z magazynów działa często były w złym stanie technicznym, a artylerzyści woleli pracować, choćby krócej, z innymi typami dział. Ponieważ jednak sytuacja z pociskami do mniej zabytkowych systemów artyleryjskich nie uległa poprawie, masowe użycie D-1 stało się nieuniknione.

Opowieści o tym, że jest to "ponadczasowy klasyk pola walki" i ogólnie "broń zwycięstwa" należy pozostawić oficjalnym propagandystom, którzy w zdrowym kraju spędziliby życie na próbach sprzedania mocno zużytych maszyn jako prawie nowych, zamiast mówić coś całemu krajowi z mądrym spojrzeniem. Jedyne pytanie, jakie nas interesowało, to czy te działa będą masowo strzelać. A kiedy przełożeni artylerii powiedzieli nam, że tak, potrzebują elektronicznego notatnika artyleryjskiego (aplikacja na telefon dla artylerzystów dla poprawnego ustawiania działa) do tego systemu artyleryjskiego, to zadanie zajęło miejsce w kolejce, po Rapirze (działo artyleryjskie 100 mm), ta kolejka się pojawiła i programiści zabrali się do pracy.

(...)

[dalszą część pominąłem, gdyż rozwodzi się już na temat oprogramowania dla artylerzystów i dlaczego jest ono ważne. Ciekawe dla pasjonatów, ale nie wydaje mi się, aby było dużo takich osób]

tekst źródłowy:

Свершилось. К празднику вышел полный артблокнот на “Оружие победы” : kenigtiger — LiveJournal

wspieram zrzutkę na wyposażenie zimowe dla Ukrainy

https://zrzutka.pl/88d5ug

kawa dla Aryo:

https://buycoffee.to/_234_2S

Komentarze (11)

Osobistość0piorunów

@Franc a co to ma wspólnego z niejakim Szuryginem i czemu jego naboje są słynne? Pytałam o nawiązanie a nie o zupełnie oczywisty sens zdania o rozpirzeniu zapasów w drobny mak.

Zawodowiec0piorunów

@ewa-szy Czy nie jest oczywiste, że Himarsy rozpieprzyły mnóstwo amunicji i nagle zaczęło jej brakować? Nie mogła się znaleźć "pod ręką", bo jej po prostu nie było

Osobistość2piorunów

Słynne 4-5 naboi Szurygina, które rosyjska artyleria zawsze miała pod ręką, skończyło się nagle, gdy do gry weszły Himarsy

Tego kawałka nie rozumiem, do czego nawiązujesz?

Gruba ryba3piorunów

@Opornik @PanAreczek i z naszej perspektywy jest to zabawne że wielki rosyjski patriota, stalinista i narodowy socjalista działał dla wielkiej rosji, wykręcili mu wora za to że (jak ich wywiad ustalił xD) szpiegował dla Ukrainy, od Ukrainy wrócił i znów próbował się zaciągnąć do wojska xD ciekawe czy jak znowu mu zrobią takiego psikusa to zrobi to samo

GURU15piorunów
"Miał zabawny epizod, gdzie Rosjanie myśląc, że jest szpiegiem torturowali go"

Zabawny epizod. 😛
Ubaw po pachy pewnie miał. :slightly_smiling_face: