
Rosyjska propaganda o wynikach wyborów w USA. "Nie ma tam żadnej demokracji"
AndromedaGruba ryba
41piorunówChyba nikogo nie zaskoczę pisząc, że zrobiłam materiał z reakcją propagandy na zwycięstwo Trumpa w amerykańskich wyborach.
Panuje dość powszechna opinia, że Donald Trump był kandydatem preferowanym przez Moskwę i obecnie, po jego zwycięstwie, na Kremlu strzelają korki od szampana. Nie wiem czy jest to prawda, ale propaganda jest dość daleka od euforii i raczej studzi nastroje rosyjskich obywateli.
Naturalnie naiwnym byłoby wierzyć Sołowjowowi na słowo, ale jeśli wygrzebać spośród typowego propagandowego ścieku kilka tez bezpośrednio dotyczących Trumpa, są one całkiem celne i raczej poprawne - rosyjski establishment uważa go za nieprzewidywalnego i podatnego na wpływy najbliższego otoczenia (które wcale prorosyjskie nie jest), ale jednocześnie jego system wartości i stosunek do rosyjskiej władzy pozwala na znalezienie jakichś wspólnych punktów, które mogą pozwolić na potencjalną dyskusję w przyszłości.
Jednocześnie, czytając wypowiedzi Sołowjowa odrobinę ponad wierszami, Rosja raczej nie wstrzymuje oddechu co do propozycji i ofert jakie może otrzymać od nowej administracji.
Komentarze (3)
@Andromeda
>"Nie ma tam żadnej demokracji"
Nie to co u nich, nie? :grinning: Sarkastycznie mógłbym jeszcze dodać, że przecież sami o to bardzo zadbali więc z czym teraz mają problem, ale na tym etapie to już jak grupowe kopanie leżącego dziecka- ani to zabawne, ani to wyzwanie.
Wydaje sie ze choć Trump mówił wiele głupot w czasie wyborów to czuć było jest to tylko wybieg żeby mowic w totalnym przeciwieństwie do rywala. Doslownie wszystko widział inaczej i pewnie jego doradcy są już łysi od wyrywania włosów. co w sumie przeczy teorii jest podatny na wplywy.
Patrząc z daleka to raczej bezwzgledny biznesmen który wykorzysta każda sytuacje a w tej rozgrywce nie musi wiele poświęcać by dostać naprawdę sporo a wszystkie drogi prowadzą raczej do wspierania ukraincow