
Słona kara za nagrywanie sąsiadów. Pierwsza taka decyzja w Polsce
Mr.MarsGURU
22piorunówPonad 26 tysięcy złotych kary musi zapłacić osoba, która nie zastosowała się do decyzji Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Chodzi o monitoring obejmujący nie tylko prywatną posesję, ale także drogę publiczną i sąsiednie nieruchomości, a ponadto całodobowe nagrywanie dźwięku. To pierwsza tego typu decyzja w naszym kraju.
Sprawa zaczęła się od skarg sąsiadów, którzy zwrócili uwagę, że zamontowane kamery rejestrują obraz i dźwięk przez całą dobę, obejmując nie tylko teren prywatnej nieruchomości, ale także drogę publiczną i sąsiednie działki.
Po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego Prezes UODO nakazał zaprzestanie przetwarzania danych osobowych – zarówno wizerunku, jak i głosu – w zakresie obejmującym te obszary. „Administrator nie ma takiego prawa, aby monitorować te obszary za pomocą tak inwazyjnej metody, jaką jest stałe monitorowanie i przetwarzanie danych osobowych osób, które tam przebywają - w każdej sytuacji i każdego dnia” – argumentowano w komunikacie UODO. [...]
Komentarze (6)
No i elegancko
Zrozumiałe, szczególnie w czasach mikrodziałek
Siedzisz sobie pod płotem, bez wstawania wyciągasz piwo z lodówki i jednocześnie masz świadomość że somsiad nagrywa bez przerwy całą twoją działkę i życie.
Sam akurat w tym roku montowałem kamery i zapytałem somsiada czy mogę obejmować jego płot.
Ciekawe skąd się sąsiedzi dowiedzieli, że kamery obejmują taki obszar i że nagrywają również dźwięk.
No i jak sprawdzili to urzędnicy.
Czy to oznacza koniec kamer z osiedli skierowanych na chodniki i drogi?
@Astro a coś Ty taki niemiły? I to jeszcze w piątek.
Czy ma znaczenie kto jest właścicielem kamery, jeśli jest ona skierowana na przestrzeń publiczną albo prywatne podwórko? Dane z kamer tak samo trafiają do podmiotów prywatnych.
Wkurza mnie wszechobecna kameroza i więc pytam, może ktoś okaże się bardziej pomocny niż Ty.
@Dynamiczny_Edek co Ty z wykopu jesteś? Nie czytałeś i komentujesz?
Sprawa dotyczy (w skrócie) „jednego sąsiada który nagrywał innych sąsiadów, w dodatku z dźwiękiem”.