
Spowiedź byłego pracownika Rutkowskiego. "Chodziło o naciąganie klientów. Kominiarki, czarne stroje? To była mistyfikacja"
Miedzyzdroje2005Gruba ryba
10piorunówFikcyjny dziennikarz portalu Patriot24 oraz "agent" bez licencji opowiada, jak wygląda praca w osławionym "biurze Rutkowski". - To jest jedna, wielka mistyfikacja. Nie ma tej firmy tak naprawdę w sensie fizycznym, praktycznym. (...) Dla mnie ta firma nie powinna istnieć. Jest to tak naprawdę naciąganie ludzi na pieniądze i tyle - mówi niedawny podwładny wielokrotnie skazywanego łódzkiego celebryty
Komentarze (3)
A wzbudzał takie zaufanie. Dzien dobry mowil rodzicom zaginionych i w ogole. Troche ekscentryk ale z dobrym sercem pomagał ludziom
>wielokrotnie skazywanego łódzkiego celebryty
To jest clue jego działalności. Jeśli ktoś jeszcze nabiera się na jego inne "usługi", to sam prosi się o kłopoty.
Szok, ten Rutkowski wygląda tak wiarygodnie.