
"Więźniowie czwartego piętra". W Polsce może być ich około miliona
SemicolonGruba ryba
45piorunówCoraz więcej polskich seniorów mieszka samotnie na wyższych piętrach bloków bez windy - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną" Marzena Okła-Drewnowicz, sekretarz stanu w KPRM i minister ds. polityki senioralnej. Jak podaje, tzw. "więźniów czwartego piętra" może być w naszym kraju nawet milion.
//Miałem sąsiadkę, pomagałem jak mogłem, od święta wychodziła, najczęściej do lekarza medycy ja znosili
Komentarze (59)
Kto mial ze starymi ludzmi ten wie,ze maja patologiczne podejscie,ze im sie nalezy,ze wszystko ma sie krecic wokol ich starych dupsk,bo zostali wczesniej wysrani na swiat.
Moi rodzice już lata temu jak mieli ok 50+ przeprowadzili się z 4 piętra bez windy na parter do bloku obok. Było to właśnie motywowane myślą o przyszłości. Da się tylko trzeba pomyśleć. Nie mówię już, że kupa tych dziadów siedzi w dużych mieszkaniach i narzekają. A zaraz się zacznie wyciągnie rączek po kasę na dobudowanie wind itp.
@Mikel Mam w rodzinie mnostwo osob w wieku 50+, ktorzy zmienili mieszkanie na mniejsze na parterze albo na blok z winda bo mysla o swojej przyszlosci. Sam zmieniam dom na taki, ktory na starosc pozwoli mi funkcjonowac jedynie na parterze, a obecnie utrzymywanej przeze mnie tesciowej pozwoli sie lepiej poruszac juz za 2-3 lata.
To, ze ktos ma ograniczenia mentalne, ktore mu nie pozwalaja zmienic miejsca zamieszkania nie jest argumentem za tym by reszta spoleczenstwa sponsorowala mu winde. Niech sobie sam sponsoruje.
@Mikel zupełnie nie rozumiem argumentu że emerytów jest dużo więc pozostała część społeczeństwa ma się na nich składać. Czyli wszyscy inni którzy też mają problemy i wydatki mają się składać na grupę emerytów, ale ich problemy nie są finansowane bo są roznorodne. Tak samo dyskusyjne jest płacenie podatków przez emerytów - kalkulator pokazuje że za komuny pracowali za parę dolarów i nie wyrobili sobie emerytur. Są one obecnie finansowane przez pracujących. A emerytom ciągle mało i mało i ciągle nieszczęśliwi i biedni.
> Natomiast Ty pierdolisz o jakimś ograniczeniu mentalnym, bo podchodzisz do tematu czysto pragmatycznie wykręslając z równania emocje czy sentymenty.
a cos w tym dziwnego? lewica lubi grac na emocjach, ale w rzeczywistosci to jest smieszne. jak swiadek jehowy odmawia transfuzji krwi swojemu dziecku, to tez go adwokatujesz, bo dla ateistow i katolikow oczywistoscia jest transfuzja krwi, zeby ratowac zycie?
tak samo myslisz o gornikach? latwo sie mowi o sprywatyzowaniu kopalni i ukroceniu zwiazkow zawodowych, ale jakbys przez polowe zycie zasuwal w kopalni, to bys inaczej spiewal...
no sorry, ale sila rzeczy, to sa rzekomo dorosli ludzie. jesli nie korzystaja z jakiegos pelnomocnika, a zwlaszcza jesli nie chca, to sa traktowani jak normalni ludzie. osiemnastolatek to dalej gowniarz z trocinami w glowie, ale odpowiada przed prawem w zupelnosci. z tym sie jakos godzimy. ale jak ktos stary to ojoj, warzywko, on nie umie, to za ciezkie.
@Stashqo Ja Twoja postawe w zupelnosci szanuje i rozumiem. Nie jestem w stanie jednak pojac gotowosci do sponsorowania komus windy bo ten ktos przez lata zaniedbywal swoja przyszlosc.
@100mph a ja tam zdrowy jestem, jeszcze przed 40, na swoje czwarte piętro sobie luzikiem co 2 stopień wbiegam a i tak głosowałbym za inwestycją w windę gdyby wspólnota rozmawiała na ten temat.
Shit happens, można nogę złamać, może być trzeba rodzącą żonę do samochodu sprowadzić albo nieprzytomną osobę znieść do karetki. Ta ostatnia sytuacja niestety mi się nie tak dawno zdarzyła, nie bylo fajnie ale to może dlatego ze nie potrafiłem wtedy wyjść ze swojej strefy komfortu.
@Kkeff To kiedy państwo ma prawo interweniować i pomagać swoim obywatelom? Kiedy problem indywidualny staje się problemem społeczeństwa? W artykule jest, że takich ludzi może być milion. Czy to jest wystarczająca liczba żeby przejść z podejścia "radź se sam" na bardziej instytucjonalne?
Rozumiem pragmatyzm Cimoszewicza, który rolnikom dotkniętych powodzią w '97, powiedział "trzeba było się ubezpieczać". W tamtym wypadku, tylko krótkowzroczność i skąpstwo sprawiło że ludzie się nie ubezpieczyli. Pomoc państwa w tamtym wypadku jest/była dyskusyjna. Natomiast jestem zdziwiony że w przypadku emerytów, - ich mental zrównuje się do takiego rolnika twierdząc że to był ich błędny wybór gdzie mieszkają. Naprawdę, proponowane rozwiązanie to nie był tylko "wybór" jakiejś pierdoły, tylko otwarcie nowego rozdziału w życiu - jestem w szoku, że proponujecie takie rozwiązania tak jakby to był wybór chrupków w supermarkecie.
Wybór o przeprowadzce w mieszkaniu w którym żyje się od lat, nigdy nie jest łatwy. Tym bardziej na starość, kiedy pozostały Ci wspomnienia a ściany w mieszkaniu wzbudzają te wspomienia - czasami nawet jedyne które pozostały. Wyrzeczenie się tych wspomnień również w jakiś sposób upośledza taką osobę - tak samo jak codzienne wchodzenie po schodach. Próbujecie wiec rozwiązać problem ich nóg, pomijając w ogóle to że odbiera się im sentymenty, które w tym wieku są tak ważne. Lekceważenie ich sentymentalności jest lekceważeniem całej grupy, jaką są emeryci a nie rozwiązywaniem ich problemów.
@Mikel absolutnie nie rozumiem, jak można w ogóle bronić punktu widzenia polegającego na tym, że państwo ma wspierać każdego w każdym jego wyborze, bo płaci podatki. Są wypadki, trudne sytuacje życiowe i inne przypadki, gdzie system może pomóc. Ale nie jest on odpowiedzialny za amortyzowanie wszystkich twoich błędnych wyborów. System emerytalny i rentowy to rzeczy mające umocowanie w prawie. I prawda, że są osoby, które chcą je zmieniać "wstecz" - ja tego nie popieram. O ile mi wiadomo nie ma przepisów mówiących o konieczności instalowania wind ludziom, którzy nie dają inaczej rady. "Moje preferencje nie są ograniczeniem" - jeśli nie zamierzasz z nich zrezygnować w sytuacji, która dosłownie uniemożliwia ci normalne funkcjonowanie, to czym innym są?
@Mikel Wiesz co, przemyslalem - jestem w stanie zaaprobowac budowe wind do mieszkan prywatnych pod warunkiem, ze takie mieszkania po smierci lokatora trafia do zasobow komunalnych gminy lub zostana notarialnie obciazone kosztem inwestycji w winde z uwzglednieniem inflacji do dnia zmiany wlasciciela.
To uwazam za rozwiazanie win-win.
@Mikel Nie kazdy emeryt ma problemy z poruszaniem sie ale czesto tym problemem objeci sa rowniez ludzie mlodzi.
I napisze Ci jeszcze raz - ograniczenie mentalne to nie jest niepelnosprawnosc umyslowa. Niechec do zmiany miejsca zamieszkania, choc obiektywnie i pragmatycznie na to patrzac, jest najszybszym, najtanszym i najprostszym rozwiazaniem, jest wlasnie ograniczeniem mentalnym.
@Mikel Nie budowalbym wind na obszarze i w ramach nieruchomosci prywatnych czyt. spoldzielni mieszkaniowych, domow, wspolnot mieszkaniowych. Wlasciciele czy wspolwlasciciele sami powinni lozyc na utrzymanie tych nieruchomosci, ich modernizacje czy remonty. W przypadku jednak budynkow socjalnych, po wyczerpaniu lokali na parterze etc., z pewnoscia rozwazylbym taka mozliwosc. Przy czym, oczywiscie w pierwszej kolejnosci osoby wymagajace windy skupialbym w jak najmniejszej ilosci budynkow by ograniczyc koszty takich inwestycji.
Powtorze jeszxze raz - to, ze ktos ma ograniczenia mentalne by zmienic miejsce zamieszkania nie powinno zobowiazywac reszty spoleczenstwa by do tych ograniczen sie dostosowalo i ponosilo finansowe tego koszty.
> Coraz więcej polskich seniorów mieszka samotnie na wyższych piętrach bloków bez windy
@Semicolon zakładam, że coraz więcej osób mieszkających na wyższych piętrach staje się seniorami XD
To trudny temat. Rozumiem, że człowiek z wiekiem traci elastyczność i łatwo jest powiedzieć "zmień mieszkanie", a trudniej to zrobić jeśli ma się 80 lat i jest samemu. Ale z drugiej strony, czy na prawdę wszyscy muszą skakać wokół takich osób, które w żaden sposób nie zaplanowały sobie starości, nie mają (często z własnej winy) żadnego wsparcia, są uparte i tylko wymagają? To nie stało się z dnia na dzień zazwyczaj. Na mojej wiosce ludzie palą czym popadnie i jako jeden z argumentów, żeby tego nie ścigać władze podają, że to starsi ludzie i nie stać ich na termomodernizację. No i ja rozumiem, ale co z moją córką lat 2, która musi wdychać ten syf, bo babcia musi mieszkać w domu 200 metrów mimo, że ją na to nie stać? Trzeba gdzieś postawić granicę. To nadal są dorośli i odpowiedzialni ludzie.
@Kkeff kiedyś ludzie żyli całkowicie inaczej w innej mentalności niż teraz. Nikt nie planował przyszłości a ludzie żyli tu i teraz. Stąd niektórym wystarczał osiedlowy sklep, albo facet robił rurki z kremem przez 40 lat bo tyle mu wystarczało.
Dodatkowo na starość możesz zachorować, masz słabą neuroplastyczność mózgu przez co się nie zmienisz + nie rozumiesz czemu dzieci Cię opuściły mimo, że wychowywałeś je tak jak mama, bo czasy się zmieniły. To serio nie można tak tego trywializować + imo nikt nie zasługuje na taki koniec.
@Kkeff otóż to
Mam 36 lat, jestem seniorem który mieszka na 4 piętrze bloku bez windy.
ogólnie temat będzie przybierał na sile (piramida wieku nie kłamie...) Polecam zapoznać się z książką "On nigdy taki nie był" Marty Lau. Opowieść o życiu z demencją i chorobą Alzheimera. Relacje bliskich i rozmowy ze specjalistami. Jak zaczniecie szukać to zawsze znajdziecie kogoś w waszym otoczeniu z geriatryczną chorobą układu nerwowego. Ale to jest straszne jak np. masz genetycznie uwarunkowego Alzheimera który zacznie się objawiać np po 45 r.ż.
Jak ktoś ma rodzinę, która pomoże, albo jest w dobrej kondycji umysłowej (jest w stanie ogarnąć papierologię itp.), to można się zamienić z sąsiadami na mieszkania. Tak zrobił mój sąsiad ze swoją mamą. Mieszkała sama na czwartym piętrze i on jej ogarnął zamianę mieszkania z sąsiadami z parteru. Niestety nie każdy ma takie możliwości.
Nam z żoną niedawno sąsiedzi zaczęli coś wspominać, że oni myślą o zamianie i czy nie chcielibyśmy się zamienić. Oni mają największe mieszkanie jakie są w naszym bloku a sąsiadka ledwo chodzi z pokoju do pokoju i chcieliby mniejsze.
@artu3131 nowy
@WatluszPierwszy moj ojciec załatwił opiekę medyczną dla żony mojego zmarłego dziadka, a sam odwiedzał ja co 2 tydzien(żadna rodzina, nawet jej dobrze nie znaliśmy bo z dziadkiem tez byl sredni kontakt) ale ogarnal bo ona nie miała rodziny ani nikogo, jak zmarła w czwartek to poinformowali nas dopiero w poniedziałek, a w tym czasie ukradli z jej mieszkania wszystko razem z pierścionkami z palców i srebrnymi sztuccami z szuflad xD
Tyle o mopsie moge powiedziec
@dzangyl Od września 226 roku każdy budynek wielorodzinny od trzeciego piętra w górę będzie musiał mieć windę.I to na tyle.
@100mph Są i takie przypadki. Niestety na starość niektórym odbija palma. Przyznam, że jak o tym myślę, to się boję, że tak skończę.
@WatluszPierwszy Znam babe, ktora poruszala sie na wozku i mieszkala na 49mkw na 11 pietrze, gdzie winda dojezdza na 10, a syn z zona i 2 dzieci na 24mkw w tym samym bloku na 1 pietrze ... i baba nie chciala sie zamienic. Potem sie dziwila, ze dzieci i wnuki jej nie odwiedzaja. Starcze spierdolenie umyslowe to okrutna choroba.
@WatluszPierwszy jestem w stanie uwierzyć i wiem jak działają. No to może by je zreformować i sprawić by działały prawidłowo? No chyba że w kraju są ważniejsze sprawy...
@dzangyl Ośrodki, to jest często pomoc, ale tylko z nazwy. Kiedyś mój sąsiad, starszy facet nie wychodził z domu i nie otwierał od kilku dni. Zadzwoniłem do MOPS-u, bo wiedziałem, że mają go pod opieką. Oni powiedzieli, że "pan sobie radzi. Oni go znają i wiedzą, że jest wszystko dobrze". Było tak dobrze, że starszy pan siedział sam, głodny w mieszkaniu a z MOPS-u nie było u niego od dawna nikogo. Na szczęście zadziałała akcja sąsiedzka i sprowadzono jego siostrę z drugiego końca Polski. Ośrodki pomocy, to sobie można potłuc o wiadomo co.
@WatluszPierwszy no i od tego są ośrodki pomocy, nie wiem na co czekają. Na ogólnokrajowy plan pomocy więźniom 4 piętra? Nie da się tego bez tego ogarniać? To co te wszystkie instytucje robią w ogóle?
Mam propozycje. Niech pracownicy socjalni zaproponuja dziadkom wymiane ich duzych mieszkan na 4 pietrze na mniejsze mieszkania na parterze lub 1 pietrze. Mysle, ze znajda sie chetni z nizszych kondygnacji na taka zamiane ale bedzie malo staruszkow gotowych na tego typu ruch.
Swoja droga - gdzie byli jak byli mlodsi i mogli cos w tej materii zdzialac?
@JakTamCoTam tja, i dlatego jako spoleczenstwo mamy im budowac windy, gornikom doplacac do pensji etc. xD
@100mph ludzie mieszkali w swoim mieszkaniu całe życie, nie zgodzą się na taką wymianę, bo czują się u siebie jak w domu.
@Mikel tłumaczysz, dorabiasz ideologię… a fakty są dość proste: jesteś starszą osobą która sobie nie poradzi? Nie masz rodziny? To albo cierp albo podejmuj logiczne decyzje. Życie to wypadkowa decyzji i konsekwencji. Więc gadanie teraz o jakiś nieprzesadzaniu drzew jest bezcelowa.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Sweet_acc_pr0sa teraz to nas rozpierdal, ale wiesz za 30 lat, jak w mieszkaniu spedziles cale zycie wychowales dzieci pochowales wspomnienia zycia to nie tak latwo odpuscic
@ErwinoRommelo to mnie rozpierdalało codziennie jak wychodziłem z mieszkania na moko i widzialem te starowinki ledwo wiążące koniec z końcem ale mieszkające w chacie wartej kolo banki xD
Bo po co sprzedać i zyc jak papierz lepiej jesc parowki te dla pieska
@Vampiress Czytaj ze zrozumieniem :man-facepalming: Napisałem że emeryci kierują się innymi przesłankami przy decyzji o przeprowadzce i wymieniłem kilka. To że je wymieniłem nie znaczy że dotyczą każdego emeryta. A to że emeryci mają inne przesłanki nie jest równaniem do jednego mianownika, tylko właśnie pokazaniem złożoności tematu
I w jaki niby sposób jest to fikoł? Twierdzisz że powinni byc dorośli i liczyć się z konsekwencjami. Odrzucasz myśl że z ich podatków mógłyby być finansowane ułatwienia ponieważ są dorosłymi ludźmi i powinni myśleć w przód. Dlatego zrobiłem analogię i spytałem, czemu uważasz że państwo powinno CI ułatwiać komfort życia naprawiając Twoje zdrowie i oczekujesz że będzie to robił z Twoich podatków?
Nie chcesz Państwa opiekuńczego - to proponuję odrzucić wszystkie formy opieki a nie tych, z których nie będziesz korzystał.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Mikel Ja też pracuję, by być w strefie komfortu. Pracuję coraz więcej, bo patologia, dziady, górnicy, mundurówka i rolnicy wymagają coraz więcej mojej forsy.
@Vampiress W którym miejscu niby generalizowałem? Twierdząc że nie dla wszystkich dziadków będzie to łatwe? Czy może twierdząc że systemowy wybór - mniejszy metraz albo stul pysk - jest zlym rozwiazaniem bo nie uwzglednia perspektywy części starszych ludzi?
Co do "doroslosci" tych ludzi - to przypomina mi poglady w kktorych uwaz sie ze skladka zdrowotna jest niepotrzebna, poniewaz kazdy powinien byc dorosly i odkladac na czarna godzine, wiedzac ze ta musi nastapic. Tak samo, nie powinno sie wyplacac jakichkolwiek swiadczen opiekunczych poniewaz ludzie dorosli powinni zabezpieczac sie przed kazdym mozliwym czarnym scenariuszem.
Brzmi jak _"Libertariańskie"_ pierdololo, w którym państwo powinno dawać kiedy potrzebujemy ale nie może zabierać kiedy my tego nie chcemy.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Vampiress Niby wytykasz innym homo seviecticus a sam pokazujesz stan umysłu, w którym pojedyncze przypadki generalizujesz na całą grupę społeczną. Do tego wyciągasz wnioski, co Ci ludzie uważają - a ja zapytam, skąd wiesz co oni myślą?
Kto tu mówi o zwalnianiu z podejmowania decyzji? Jedynie zwróciłem uwagę na fakt, że przy wyborze decyzji, ludzie starzy kierują się innymi przesłankami, niż młodzi. Dla młodego studenta, przeprowadzka to pikuś, dla rodziny z dzieckiem to będzie duże przedsięwzięcie a dla takiego dziadka, to będzie mentalny everest. Zmiana przyzwyczajeń, praktywowanych od dziesięcioleci, nowi ludzie, strach czy w nowym miejscu będzie faktycznie lepiej, czy nie trafią na starość z deszczu pod rynnę. Młody się dostosuje, a stary będzie musiał przywyknąć. No właśnie, przywyknąć - w wieku emeryckim trudno, bo jeżeli robiłeś coś przez 40 lat, to zmiana przyzwyczajeń jest ciężkie. Stary człowiek wie że jeżeli na przykład trafi w złą okolicę, będzie musiał się męczyć w nowych realiach bo wigor nie pozwoli mu na jakąkolwiek akcje.
Nie powiedziałbym, że jest to kwestia 'preferencji' i chcenia, tylko decyzja, podjęta na podstawie przesłanek których nam młodym często trudno zrozumieć. Często pewnie bardziej przemyślana, niż Twoje generalizowanie i przedstawianie kto co robi/chce/myśli z perspektywy osoby trzeciej.
@100mph To nie sponsoruj wind, ktoś CI każe?
Pokazuje jedynie krótkowzroczność Twojego rozwiązania które wydaje CI się słuszne - ale masz rację wydaje Ci się. Zwyczajnie, proponujesz stryjkowi wymiane siekierki na kijek. Stawiasz jakieś ultimatum - 'wymiana mieszkania albo stul pysk' - tylko ta wymiana tylko Tobie wydaje się korzystna, bo nie potrafisz zrozumieć perspektywy starego człowieka.
Komentarz usunięty przez moderatora
@100mph @ErwinoRommelo @Mikel zacznijmy od tego, że nie wiem skąd się wziął temat "finansowania windy" bo go nie widzę ani w komentarzach, ani w artykule, ale nie wiem też, w jaki kurwa sposób dostosowywanie istniejącej infrastruktury do standardów XXI wieku miałoby być zjebane.
Toć kurwa w sile wieku jesteś, coś ci w plecach pierdolnie, kostkę skręcisz, nogę złamiesz, duże zakupy zrobisz i już jest problem z wejściem na 4 piętro, a co dopiero starzy ludzie. a tu widzę wkurw, jakby te windy miały być na wyłączność emerytów.
@Mikel Jesli masz w sobie tyle empatii to rozumiem, ze gotow jestes dla strefy komfortu takiej osoby, zasponsorowac winde? Ja nie jestem.
@100mph Łatwo Ci pisać z perspektywy osoby, która nie miałaby problemu z taką przeprowadzką. Najwyraźniej nie masz problemu z wyjściem ze swojej strefy komfortu ale zrozum, że człowiek stary pracuje całe życie żeby się w tej strefie komfortu znaleźć. Starych drzew na starość się nie przesadza - natomiast piszesz to jakby rześkie 70latki miały ewentualnie "dyskomfort" z takiej przeprowadzki. Zrozum że w ich wieku, perspektywa na sentymenty zmienia się diametralnie i zabierasz im coś, co z ich perspektywy jest o wiele ważniejsze niż dla Ciebie.
W tym kontekście masz strasznie egoistyczne podejście z tym "dostosujecie się albo przestańcie zrzędzić"
@ErwinoRommelo wiem dlatego uwazam, ze zamiast absurdalnego pomyslu montazu wind nalezy dac wybor - albo zmieniasz mieszkanie albo przestan jeczec, ze masz schody
@100mph to nie takie latwe, robilem w social housing paryskim, moze chwile ale robilem, w pewnym momencie gdy senior jest sam ( bez rodziny) ni uja nie przekonasz go do zmiany otoczenia mimo ze zycie bedzie katorga, poprostu nie chca i tyle, mimo ze zmiana 3 pokojowego mieszkania 4F, na sutdyjko z winda wyszloby im na dobre pod kazdym wzgledem.
Przejebane, wniesc zakupy to akcja niemozliwa, a samo zejscie to maraton.