Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika WatluszPierwszy w Hydepark

Fanatyk

w Hydepark

17piorunów

Bergamo, Como, Lombardia część 1.

Koniec urlopu. Po dwutygodniowej przerwie wracam do roboty i na hejtopeel. Pochwalę się więc i zrobię relację z podróży do Włoch. W tym roku udaliśmy się do Bergamo i nad jezioro Como. Pierwsze dni to Bergamo. Jak mi się podobało? Jak mawia klasyk "no tak średnio bym powiedział". Przylecieliśmy wieczorem i od razu pojechaliśmy z lotniska autobusem miejskim do wynajętego mieszkania. Autobus śmiga przez całe miasto. Bergamo jest raczej niezbyt wielkie i nocą ciche. Jedynie okolice dworca kolejowego są nieciekawe - bandy czarnoskórych włóczących się bez celu i włoskie nastolatki z fryzurą vifon robiące dużo hałasu. Szybko zainstalowaliśmy się w mieszkaniu i... poszliśmy spać, by od rana zwiedzać.

Miasto na pewno jest ładne i ma to, co powinny mieć włoskie miasta. Stare kamienice są, stare mury miejskie są, zabytki są, kościoły są... ale jakoś "nie pykło" do końca. To nie Perugia w której się zakochałem, ani Triest, który mnie zaciekawił swoją historią. Na pewno warto iść na Mury Weneckie i podziwiać tzw. Dolne Miasto z góry. Widok jest po prostu przepiękny. Jako fan wszelkiej maści wież bardzo doceniam wieżę miejską w Bergamo 😉 Aha miasto jest czyste. Lombardia jako najbogatszy i najlepiej rozwinięty region Włoch stawia ostatnio na czystość. Tutaj nie zobaczy się walających się starych gazet czy niedopałków wciśniętych między cegły kamienic. Warto iść na Piazza del Duomo, bo jest tam po prostu cudownie. No i jak ktoś chce stać w kolejce do kolejki, to niech się przejdzie linowym wagonikiem do Dolnego Miasta. Jednak tutaj znowu Bergamo przegrywa z Perugią, gdzie jest tzw. mini metro, którego wagoniki jadą przez pół miasta czasami na wysokości 5-6 piętra. W zasadzie oprócz Accademia Carra czyli muzeum udało nam się obejść całe Bergamow jeden dzień. Na pewno z plusów, to jeszcze pyszne lody, jak to we Włoszech, a już brioszka z lodami w środku, to jest poezja... tak mówi moja żona. Ja sobie podarowałem w ramach walki ze słodyczami. Nocą zapomnijcie o atrakcjach. Mieliśmy okazję poznać Polkę mieszkającą od 30 lat w Bergamo i przy okazji przewodniczkę po mieście, która powiedziała, że nocą w tym mieście się śpi. Ma to podobno głębobkie tradycje sięgające niemal średniowiecza, kiedy to o 22:00 biły dzwony zwołując mieszkańców i dając znać, że bramy miasta będą za chwilę zamykane. Wieczorami jest po prostu cicho. Mieszkaliśmy w starej części miasta i nocą było głucho, jak na wsi. Bergamo spokojnie jest do zwiedzenia w jeden czy dwa dni. Aha osobny wpis poświęcę na wizytę na a w zasadzie pod stadionem Atalanty Bergamo i w sklepie kibica 😉 Kolejny wpis jutro.

Komentarze (0)

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!