Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wzorzec projektowy Builder - devszczepaniak.pl

Zawodowiec

w Programowanie

8piorunów

W najnowszym artykule na swoim blogu na ruszt wziąłem wzorzec projektowy Builder (Budowniczy). Wzorzec umożliwia konstruowanie złożonych obiektów łatwo i elastycznie. W artykule opisałem założenia wzorca oraz przedstawiłem przykład implementacji. Zapraszam serdecznie do lektury :)

Komentarze (6)

Kosmonauta1piorunów

O ... to jedna z tych rzeczy, których się człowiek uczy a nigdy nie używa.

Przynajmniej w c++ komercyjnie.

Lider2piorunów

@JakTamCoTam no to ja mogę dodać- nie tylko komercyjnie i nawet nie tylko w c++ 😉 To jest tak, jak poniżej wrzucił @musimury - to jest taki specyficzny etap euforyczno-rozwojowy, gdzie się w to pcha w sumie każdy, kto bawi się w poważniejsze programowanie- od najprostszego dev-startupu po korpo inhousing tworzący swoje własne rozwiązania. A potem przychodzi ten etap zjazdu na wykresie, bo do człowieka dociera, że managerzy gonią, sprinty lecą, funkcjonalności trzeba klepać, a czasu jest coraz mniej i mniej. I przychodzi moment, kiedy coś klika w mózgu i pojawia się bardzo niewygodne i natrętne pytanie "jak to jest, że kiedyś nie było tego całego narzutu i to wszystko działało". Asembler, C, COBOL czy FORTRAN nie potrzebowały tych wszystkich cudów na kiju, żeby zbudować fundamenty IT, z których korzystamy po dziś dzień, a dziś zespół deweloperów jak na spotkaniu projektowym nie wciśnie na listę pomysłu 15 aktualnie modnych buzzwordów, to uważa, że projekt nie ma szans powodzenia.

Lider4piorunów

Taa, wzorce projektowe, fabryki, buildery, singletony, adaptery, mediatory, cqsy, cqrsy, clean code'y, ddd, pipeline'y, loadbalancery aplikacyjne, JSowe frameworki, dynamiczne doczytywanie strony, cachowanie, dockery i najgłupszy hello world właśnie się rozrósł do 90 plików a jeszcze nawet nic nie wyświetla na ekranie.

A największe cyrki się dzieją, jak człowiek idzie do korpo i styka się z takim "poważnym projektem (tm)", który zespół deweloperów stworzonych wirtualnie przez ściąganie programistów z osobnych zespołów siada nad czymś, co istnieje i dostaje ambitne zadanie od jeszcze ambitniejszego managementu "weźcie to przepiszcie na coś nowoczesnego" i w wyniku tego powstaje jakiś chory amalgamat nowego ze starym, bo części bibliotek się nie da przepisać, więc się je portuje, a reszta jest wciskana na siłę do wzorców i coś, co może nie wyglądało, ale działało teraz ani nie wygląda, ani nie działa, ale management może odtrąbić sukces, bo "dowiózł".

Nie zrozum mnie źle @elszczepano - artykuł bardzo spoko, ale jak to widzę, to z roku na rok mam coraz mocniejsze wrażenie, że za niedługo deweloperzy zaliczą kółko i wróci MVC z klasycznym podziałem pracy UI/UX designer - programista - tester.