Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Wpis użytkownika alaMAkota w Hydepark

GURU

w Hydepark

58piorunów

Żołnierz Sił Zbrojnych Ukrainy, Kostiantyn Własenko, który został ewakuowany ze stanowiska przez ciężki dron, został nominowany do tytułu Bohatera Ukrainy.

Ukraińscy żołnierze przeprowadzili ewakuację rannego żołnierza drogą powietrzną za pomocą heksakoptera Heavy Shot „Ayudag-6” ukraińskiej firmy Gurzuf Defense. Własenko przebywa obecnie w szpitalu, gdzie przechodzi rehabilitację po amputacji nóg, które zostały uszkodzone w wyniku eksplozji.

Pozostał na swoim stanowisku i kontynuował misje bojowe, odmawiając ewakuacji lądowej ze względu na zbyt duże ryzyko.

„Betonowa rura odwadniająca biegła pod drogą. Kiedy zalała, wycofałem się. Potem znalazłem się w zniszczonym budynku, gdzie później zginął mój towarzysz broni. Wtedy znalazłem nową osłonę. Moja lewa noga była już wtedy ranna, a prawa zwichnięta. Nadepnąłem na nią, ale nic nie czułem. Znalazłem nową osłonę w kotłowni. Tam zostałem zbombardowany, tam odciąłem sobie nogę… Nie pozwoliłem nikomu przyjść i mnie zabrać, żeby chłopaki nie zginęli” – powiedział Własenko.

Operacja miała miejsce 4 października w kierunku Kupiańska w obwodzie charkowskim. Żołnierz Konstantin Własenko stacjonował tam od około roku, skąd nie mógł zostać ewakuowany transportem lądowym z powodu min i rosyjskich dronów. Przed ewakuacją dostarczano mu żywność, wodę i lekarstwa za pomocą dronów. Żona wysłała mu również egzemplarz „Outsidera” jego ulubionego autora, Stephena Kinga.

Podczas ewakuacji Ajudag-6 przetransportował Własenko przez rzekę Oskoł z lewego brzegu na prawy, za linie ukraińskie. Heksakopter leciał na wysokości do 150 metrów, spędził w powietrzu 1 godzinę, 14 minut i 36 sekund, pokonując dystans 62 kilometrów. Operację monitorowały inne ukraińskie drony, z których jeden został zestrzelony przez rosyjski myśliwiec przechwytujący.

Żołnierz przyznał, że jego największym strachem był wpadnięcie do wody, ponieważ nie umiał pływać, ale nie bał się wysokości. Po leczeniu planuje zgłosić się na ochotnika.

„Gdzie widzę siebie w przyszłości? W przyszłym roku przejdę na emeryturę. Żona mówi, że mam już dość służby i powinienem zostać w domu. Jeśli pozostanie w domu nie wypali, wrócę do chłopaków, do pracy na tyłach. Rozważam tę opcję. Może zgłoszę się na ochotnika” – mówi żołnierz. Wyjaśnił również, że wstąpił do Sił Zbrojnych Ukrainy z własnej woli: miał odroczenie i nigdy wcześniej nie służył w wojsku.

Własenko został nominowany do tytułu Bohatera Ukrainy. Dowódca 10. Korpusu Armijnego odwiedził go w szpitalu i wręczył mu Order Bohdana Chmielnickiego III klasy, który otrzymał w maju. Żołnierze 2. Batalionu Zmechanizowanego 30. Brygady, którzy zaplanowali i przeprowadzili operację, również zostali nominowani do odznaczeń państwowych.

Producent drona, firma Gurzuf Defense, poinformowała, że była to operacja inna niż wszystkie.

„Bez żadnych wcześniejszych protokołów, bez wcześniejszego doświadczenia, bez marginesu błędu, stworzyliśmy wytrzymałą, modułową platformę wielofunkcyjną. Oczywiście zawsze rozumieliśmy, że dron o takiej ładowności powinien być również zdolny do misji ratunkowych” – powiedział Pavel Feldblyum, współzałożyciel Gurzuf Defense.

Komentarze (9)

Autorytet19piorunów

Takich bohaterów ma obwód lwowski.

I cała Ukraina.

I wszyscy ukraińcy.

K⁎⁎wę banderę, jego przydupasów i całe upa mogą wyrzucić na śmietnik historii.

Autorytet0piorunów

@alaMAkota Na logikę, chłodno oceniając, Chmielnicki wpakował Ukrainę w niezłe gówno, bo ostatecznie wpadli w szpony r0sji. I to dość szybko, bo rozejm andruszowski był niespełna 20 lat po powstaniu Chmielnickiego. Do dzisiaj r0sja zresztą uważa Ukrainę za swoją zbuntowaną prowincję. Więc czemu oni uważają Chmielnickiego za bohatera, czemu nazwali go swoim bohaterem - trudno pojąć. Co prawda trudno też pojąć, czemu Polacy nazywają ulice nazwiskami Rydza-Śmigłego albo Bora-Komorowskiego, ale zbaczam już z tematu.

Tak czy inaczej, moim zdaniem pod rządami Polski Ukraina miałaby się dużo lepiej. Przynajmniej nie zrobilibyśmy im Hołodomoru.

GURU6piorunów

@pizzzamonter @WysokiTrzmiel Ukraińcom ciężko pojąć naszą "niechęć" do upa i bandery (a dla nich są tymi, którzy walczyli z ZSRR). Chmielnicki (u nas uznawany za zdrajce )też jest ich bohaterem.

My wspominamy ks. Wiśniowieckiego, który wbijał Ukraińców na pale i nie miał żadnej litości dla kozaków. My organizowaliśmy akcje Wisła, a w XX leciu międzywojennym też nie zachowywaliśmy się ładnie (za długa lista, żeby wymieniać).

Tylko, że nasze szkoły i lekcje historii się różnią. Uczymy się z innej perspektywy i pomijamy wiele niewygodnych wątków. Nie możemy się licytować, która strona krzywdziła i zabijała więcej, bo nie można relatywizować śmierci człowieka.

Ale do takich refleksji potrzeba spokoju, a nie rzucać hasła i wbijac ciągle szpilke, która ma nas poróżnić. Z ruskiem z boku nie da się rozmawiać