razALgulLider
31piorunówTak sobie przed snem przeglądam fejsa i widzę te calkowicie ze mną nie związane profile, które się wyświetlają i inny śćiek, który tam jest. Jedno co zauważyłem, to po (niestety) śmierci Łukasza Litewki można zauważyć jedną rzecz. Wszyscy się łączą. Z każdej strony politycznej, czy to kurwin, czy Nawrocki, pisowcy, katole, lewica i wpisz co chcesz. 99% nie powie o gościu złego słowa. Pomijam komentarze, że to było zaplanowane, bo coś tam i ktoś go celowo killim... to jest poniżej krytyki. Miał gość coś w sobie, że łączył po za podziałami. Tego będzie brakować. Ciekawe, przez ile się to utrzyma...
Ogólnie bardzo mi przykro i to jest, a raczej był człowiek, który mógł pomóc jeszcze wielu. Bardzo szkoda.
#polityka
Od razu mówię, że wiem dość mało w temacie tego gościa, ale obiło mi się o uszy już niejednokrotnie (zanim zginął), że człowiek ten jako parlamentarzysta właściwie nic nie robił, a zajmował się bardziej rozpowszechnianiem zbiórek opatrzonych ckliwymi historiami.
I o ile wykorzystywanie zasięgów do robienia takich rzeczy jest jak najbardziej w porządku, o tyle jeśli koleś był posłem i skupiał się bardziej na tym, niż na swoim urzędzie, to ludzie prędzej go oceniają nie jako polityka, a jako zwykłego działacza społecznego. Ja na pewno nie kojarzę go z jakichś głośnych wystąpień, ataków, czy "orania" kogoś. Biorąc to pod uwagę, wielu ludzi, pomimo odmiennych poglądów nie postrzegało go jako poważnego rywala, bo po prostu nikomu nie załaził za skórę. Jego aktywność była bardzo pojednawcza. Gość z lewicy udostępniający dobrowolne zbiórki dla biednych rodzin nie narazi się na atak nawet ze strony skrajnych prawaków - bo nacjonaliści popierają solidaryzm, a kapitaliści dobrowolne wpłaty.
Ja go tutaj atakować na siłę nie zamierzam, ale o czym pisałem gdzie indziej - człowiek z mandatem posła ma zupełnie inne możliwości i obowiązki niż przeciętny obywatel. Na pewno to, że koleś angażował się w akcje społeczne nie było złe, ale jako poseł nie powinien robić tylko tego. Tak serio, załóżmy, że wszyscy politycy zajmą się działalnością społeczną, udostępnianiem zbiórek i pomocą biednym - to byłoby bardzo miłe z ich strony. Ale ci ludzie są od tego, żeby ustanawiać prawo i nakierowywać państwo na odpowiedni tor, mają przecież do tego potężne narzędzie.
Nie znam gościa, ale jeżdżę na rowerze. I tak sobie pomyślałem, że to mogłem być ja. Może to o to chodzi, że ludzie stawiają się w tej sytuacji. Jedziesz sobie rowerkiem ptaszki śpiewają, śliwki zakwitły a tu bach i nie ma człowieka.














