StashqoFanatyk
16piorunów24 970 445 - 75 = 24 970 370
@Stashqo dołóż pan no 😉
@AdelbertVonBimberstein dołożyłem na pedałach dzisiaj. Niepotrzebnie w ogóle te pompki robiłem, teraz mnie mój głupi łeb napierdala xD
Kategoria: Sport
Pompujemy!
StashqoFanatyk
16piorunów24 970 445 - 75 = 24 970 370
@Stashqo dołóż pan no 😉
@AdelbertVonBimberstein dołożyłem na pedałach dzisiaj. Niepotrzebnie w ogóle te pompki robiłem, teraz mnie mój głupi łeb napierdala xD
razALgulGURU
12piorunówPytanie techniczne.
Sprawiłem sobie profesjonalną ławeczkę. Znaczy bardziej profesjonalną od mojej aktualnej, którą ulepiłem z kantówek i tak dalej. Czy robiąc wyciskanie na klatę, to się liczy jako pompka? Dla mnie w sume nie, bo nie angażuję tylu mięśni. Jednak wolę zapytać... #pompujwpoprzekziemi
@razALgul
Opowiem wam jak przed laty mieszkałem w Gdańsku i trenowałem w siłowni "u Leszka".
Siłownia w miejscu po⁎⁎⁎⁎nym magazynie nieopodal portu, typowa kuźnia, żadnych pedalskich maszyn, tylko sztangi i ciężar.
Zima kiepskie ogrzewanie, latem smród od ryb. no cóż takie były uroki treningu na przełomie tysiąclecia.
Jedyne dobre było to ze były łańcuchy do treningu. Dobra ale odbiegam od tematu, chodziły tam największe byki z okolicy,
część z nich pracowała na stoczni inni na bramkach w Sopocie, ja tam bylem młody szczylek ale tez tam chodziłem.
chłopaki ostro bombkowali żarli mete na potęgę, teścia tez walili do oporu. Jednak była to masa typu knur, a nie żyła.
W końcu jeden z nich się wyłamał ze schematu, powiedział ze ile można żreć jak świnia i wyglądać jak świnia,
ze wcale mu taka masa nie pozwala wyrywać sikoreczek w Sopocie (on należał do bramkarzy).
oczywiście chłopaki go na początku wyśmiali (pieszczotliwie wołali na niego michok albo karma) mówili ze chyba mu za bardzo w dekiel przygrzało na bramce i ze po prostu pi⁎⁎⁎⁎li głupoty,
ze jak pojedzie do Mielna to i tak ma bankowe "je⁎⁎⁎ie", odbiegając, wtedy rządziły czasy wixy i styl napakowanego karka z kietą na łapie i świńskim łańcuchem na szyi pozwalał zbajerować jakąś blond maniure,
dobra wracam do meritum, no ale "karma" miał w to wywalone i dążył do swojego. z dnia na dzień odstawił potreningowe piwko na zakwasy, już nie stołował się w kfc (zawsze lubił brać sałatkę), a dawki mety z 50ed zwiększył do 100ed. robiliśmy zakłady ile michok tak wytrzyma, ludzie stawiali 2 tygodnie, inni miesiąc itd. ja bylem cwańszy i się pytam,
- Michał ile chcesz tak na tej zielenice pociągnąć? a on na to:
- 100% albo nic!!!
Ja mowie na to: spoko ty sportowy świrze, i na zakładzie dałem mu pól roku.
Minął miesiąc drugi trzeci, pól roku rok... michok zaczął wyglądać coraz lepiej, klata nabrała kształtu,
bary jak arbuzy, i nie zamierzał przestać. wszyscy się zdziwili, jak ta forma pozwoliła mu wyrwać maniurke asie (dobra szprycha była).
No i ludzie zaczęli się przekonywać do jego teorii, nawet już nikt się nie śmiał gdy wykrzykiwał swoje "all dej trejning, all tajm fitness" albo "każdy sportowy świr ma w żyłach teścia wir",
razem z Leszkiem walnęliśmy farba napis nad lustrem "100% albo nic" swoja droga ta nazwę 100% podjebała nam jakaś dzieciarnia, która uważała ze robi rap...
no ale dobra minął jakiś czas Michał stal się miejscowym guru 50 w łapie na żyle w pasie miał setkę, a w klacie ze 150,
sam awansował w Vanessie na kierownika bramkarzy i mógł więcej trenować (wtedy mnie zaciągnął na bramkę) był tak pewny siebie ze gdybym mu rzucił wyzwanie na bank by go nie odrzucił.
Była wakacyjna noc, cieplutko, na niebie gwiazdy i przyjechała ekipa (jak się później okazało ekipa z Łodzi).
Oczywiście były to karki i jako ze trochę szaleli musieliśmy interweniować, nie dawaliśmy rady wiec karma musiał osobiście wkroczyć do akcji.
W tej całej szamotaninie, michoka wypatrzył guru ekipy z Łodzi, nagle cisza, ekipa z lodzi odpuszcza my tez.
Dochodzi do rozmowy, koleś z lodzi rzuca wyzwanie Michałowi, a jak już wcześniej wspomniałem był ostro nafaszerowany anabolikami wiec jedyne co powiedział "młody ganiaj po ławkę i hankle",
no to tez poleciałem na zaplecze ale mowie se "k⁎⁎wa w klubie ławka i sztanga? no ni c⁎⁎ja", ale była na magazynie jakaś j⁎⁎⁎na kotwica, pieruńsko ciężka, wiec wracam do szefa i mowie nie ma hankli jest kotwica jebitnie ciężka,
a on "dawaj 100% albo nic, pokażemy im co to znaczy sport!". Wziąłem chłopaków i polecieliśmy po nią.
Namordowaliśmy się zęby to przytachać ale jakoś daliśmy rade. Patrzymy, a karma kładzie się na granitowa ladę.
Wszyscy oczy wyi na wierzch, a on:
- chodź Amelka do tatusia!
- DAWAĆ MI JĄ K⁎⁎WA
Czemu on krzyknął Amelka na kotwice do dzisiaj nie wiem...
No ale dobra jako ze my miejscowi jako pierwszy miał wypierdalać ciężar .
Jakoś ja mu podaliśmy no i zaczął.
1...
2...
zaczyna stękać, ale poszło
3 powtórzenie...
czwwwa...i nagle trach, coś jebło jakby piorun w klub nam strzelił, miochoka przygniotło i żeśmy musieli ściągać to z niego.
Ten wyje ale nie z bolu!
- KURWA NIE DOKOŃCZYŁEM SERII! ALBO 100 PROCENT ALBO NIC!
Ściąga koszulkę, a tam cala sina, jak się później okazało zerwal se klatke.
Chłopaki z lodzi jak to zobaczyli okazali szacunek, podali grabę i się rozeszli, do konca nocy bylo juz spokojnie.
Tylko michok jakis taki nabuzowany był ze przegrał ten pojedynek, mówił ze jak coś zaczyna to to kończy i ze tanio skore sprzedał.
Już nie chciałem tej nocy drążyć tematu dlaczego kotwice nazwał Amelka.
No ale w każdym razie po tym wypadku chłopina się załamał, już tak ostro nie trenował, co prawda wygrał jakieś tam zawody, ale przez to ze umiejętnie pozował i ze zerwanej klaty nikt nie widział. Michała jako szefa dobrze wspominam, potem nasze drogi się rozeszły jak wyjechałem na wyspy, a on nadal siedział w Gdańsku, dopiero sobie o nim przypomniałem jak wróciłem do polski na wakacje i telewizja tvn emitowała program z Michałem ze chce se klatkę naprawić. i tak mi się przypomniało, zacząłem o nim czytać, no i okazało się ze założył własną siłownie "all time fitness" a córkę nazwał Amelia...
>Czy robiąc wyciskanie na klatę, to się liczy jako pompka?
@razALgul tylko jeśli nałożysz sobie tyle ile podnosisz przy pompkach i dopiero wtedy dzielisz wynik na pół a jak masz spottera to na 3 xD
RogerThatFanatyk
14piorunówqbuchSum
13piorunów24 971 750 - 75 = 24 971 675
BykFanatyk
17piorunówlukasz-lOsobistość
16piorunów24 972 520 - 210 = 24 972 310
HugsFenomen
15piorunów24 972 745 - 225 = 24 972 520
qbuchSum
14piorunów24 973 340 - 100 = 24 973 240
lukasz-lOsobistość
12piorunów24 973 750 - 210 = 24 973 540
BykFanatyk
20piorunówStashqoFanatyk
18piorunów24 974 400 - 75 = 24 974 325
Pozdrawiam sektę równych cyferek i proszę o wybaczenie. Z tydzień tak podygam, nabiorę siły i wyrównam (albo i nie) ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wybaczcie mu BRC, bo nie wie co czyni...
HugsFenomen
5piorunów31 503 035 - 320 = 31 502 715
qbuchSum
14piorunów24 974 500 - 100 = 24 974 400
qbuchSum
18piorunówStówka dziennie to już jest konkretnie. 💪
BykFanatyk
16piorunówlukasz-lOsobistość
16piorunów24 975 250 - 210 = 24 975 040
HugsFenomen
15piorunów24 975 465 - 215 = 24 975 250
qbuchSum
23piorunów24 976 300 - 75 = 24 976 225

@qbuch a witamy, witamy! 😁
BykFanatyk
18piorunówlukasz-lOsobistość
22piorunów24 976 780 - 210 = 24 976 570
@lukasz-latacz Następny. Ledwo człowiek oczy otworzy i wejdzie na Hejto a ci już z tymi pompkami. Weźcie wy
@razALgul się za coś pożytecznego, jak spanie albo jechanie do pracy, a nie ludzi w poniedziałek rano trolujecie.
Zieeeeew.
@Opornik
Ktoś tu wstał lewą nogą? :smirk:
Zablokuj tag, jak Ci przeszkadza ¯\\(ツ)/¯
Zaraz wrzucam swoje 😛
@Byk kto powiedział że wstał? Poranny shitposting spod ciepłej kołderki. 😛
@Opornik szanuje :right-facing_fist::left-facing_fist:
@Opornik to rano wstaje, ten pompki wcześnie robi