Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Loginus07Gruba ryba

Dołączył/a:

  • 435 wpisów
  • 2304 komentarzy
  • 0 obserwujących

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

1118 + 1 = 1119

Tytuł: Księga życia

Rok produkcji: 2014

Kategoria: Animacja

Reżyseria: Jorge R. Gutiérrez

Czas trwania: 1h 35min

Ocena: 7/10

Kiedyś słyszałem, że nie byłoby Coco gdyby nie Księga życia, także w tym roku sprawdziliśmy o czym jest ta animacja i po części rozumiem te komentarze, ale też nie oddają całej prawdy. Animacja Jorge R. Gutiérrez opowiada nieco inną historię, ale w tym samym settingu meksykańskiego święta zmarłych. Dostajemy tutaj trójkę bohaterów, ktorzy są uwikłani w boski zakład, gdyż bogini dobrego życia pozagrobowego La Muerta (w polskiej wersji La Catrina) założyła się z bogiem zapomnienia Xibalba, o to kto zdobędzie serce pięknej Marii - czy będzie to muzycznie uzdolniony Manolo czy też odważny Joaquin (w polskiej wersji Joachim, o zgrozo).

W porównaniu do Coco to tutaj dostajemy mniej emocjonalną historię, ale za to z dużą dawką humoru takiego zarowno dla najmłodszych, jak i nieco starszych odbiorców. Shrek to to nie jest, ale powietrze uszło nosem kilka razy. Muzycznie rownież produkcja Pixara stoi lepiej jeżeli chodzi o piosenki oryginalne, natomiast tutaj dostajemy kilka znanych utworów (Radiohead!). Sama animacja jest specyficzna i trzeba się do niej przyzwyczaić. Nie do końca moje klimaty to były, ale jest starannie zrobiona.

Ogólnie bawiłem się dobrze, ale w przyszłym roku wrócę do Coco, a nie do Księgi życia.

GURU1piorunów

@Loginus07 A to u mnie odwrotnie, oglądałem oba z córką i to jednak Księga Życia na pierwszym miejscu.

Pixar niestety zbyt przewidywalny fabularnie ¯\\(ツ)/¯

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Sztafeta

23piorunów

37 733,84 + 5,01 + 4,21 = 37 743,06

Pierwsze biegi po kontuzji i chorobie. Ogólnie miesiąc leżałem do góry brzuchem (okazjonalnie tylko jadąc rowerem do lekarza) i czuję spadek formy, dlatego we wtorek bardzo zachowawcze wybadanie w jakim punkcie jestem. A dzisiaj zrobiłem sobie test na parkrunie i muszę powiedzieć, że jestem zaskoczony tym, że zlazłem poniżej 30 minut i to bez umierania. Może jednak regres nie jest tak duży? Oby!

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Osobistość1piorunów

Dobra robota! Ja wciąż nie mogę znaleźć czasu żeby wrócić do biegania :(
Tylko wieczorami ćwiczenia na rdzeń robię.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

1095 + 1 = 1096

Tytuł: Rozważna i Romantyczna

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Melodramat / Kostiumowy

Reżyseria: Georgia Oakley

Czas trwania: 2h 11min

Ocena: 7/10

W weekend Różowa oznajmiła, że idzie do kina i jak ja nie chcę to nie muszę. A że spadło ze mnie wreszcie ograniczenie w postaci L4, a w domu dostawałem pierdolca, to stwierdziłem, że idę.

I na wstępie zaznaczę - wiem, kim jest Jane Austen, ale nie miałem z nią styczności (no dobra, miałem - wyjmowałem książki z paczkomatu i pakowałem je na prezenty dla mamy, ale to wszystko), także nie odniosę się do tego czy to jest dobra adaptacja, czy wiernie przeniesiono historię, itp. Będę pisał o swoich odczuciach odnośnie filmu. A zaznaczmy też - mężczyźni nie są targetem. Najlepiej o tym świadczy fakt, że sala kinowana była zapełniona w 3/4, a w szczytowym momencie było na niej tylko 5 facetów licząc ze mną. Ostatecznie została nas 4, bo Pan z obsługi tylko był zobaczyć czy wszystko działa i wyszedł.

Film opowiada historię kobiet z domu Dashwood, matki oraz 3 córek, które na skutek śmierci Pana Dashwood muszą zmienić swój styl życia. Ich dotychczasowe domostwo przejmuje syn z poprzedniego małżeństwa, który jest pod pantoflem swojej żony (świetnie zagrana postać, już po dwóch minutach stwierdziłem, że bym jej coś zrobił za te teksty, które gada, bardzo wkurwiająca postać). Nim wyjadą do nowego domostwa poznają jeszcze Edwarda, brata nowej pani domu, który przyjechał w odwiedziny. Tutaj pojawia się pierwsza niespodzianka (raczej tylko dla mnie, no ale może ktoś jeszcze będzie zaskoczony) - otóż zawsze myślałem Rozważna i Romantyczna, że tytuł ten nawiązuje do tylko jednej bohaterki. A tutaj okazuje się, że z 3 sióstr jedna jest rozważna, a jedna romantyczna. I to właśnie ta rozważna zakochuje się z wzajemnością w Edwardzie, ale nie wie jeszcze, że nie wszystko pójdzie zgodnie z jej planami, gdyż Edward jest związany obietnicą z pewną damą. Po przenosinach na wieś Romantyczna przedstawiana jest milczącemu pułkownikowi, który ewidentnie się zakochał, ale bez wzajemności, gdyż jej serce skradł lokalny szlachcic-lekkoduch. Mamy więc 2 trójkąty miłosne, które są główną osią fabuły, ta zaskakująca nie jest i jak dostałem wszystkie puzzle to je sam połączyłem i nci mnie nie zaskoczyło. Ale nadal bawiłem się dobrze. Ładne zdjęcia, ładne kostiumy, dobrze oświetlony, muzyka ciekawa z jednym zastrzeżeniem (jedna nuta baaaaardzo mi nie pasowała). Ogólnie ja wyszedłem z kina zadowolony, może nawet przeczytam kiedyś, mam od kogo pożyczyć 😉 Polecam na poprawę nastroju albo jesienny wieczór!

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk3piorunów

@Loginus07 Fajnie. Pamiętam, że przy jakimś wcześniejszym przeniesieniu tej powieści na ekran poległem, ale może tę obejrzę. Lubię takie historie gdzie jest miłość, zazdrość, jakieś plany, które się plączą. No i fajnie jak się nie ru⁎⁎⁎ją, bo już rzygam seksem wciskanym niemal na siłę do współczesnych filmów i seriali.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

8piorunów

Szedłem do lekarza z nastawieniem, że czuję się dobrze i nie potrzebuje kolejnego L4.

Nawet nie zaproponowała...

I teraz jest mi gorzej i czuję, żeby się przydało jednak... ehhh... i znowu na tego złodzieja robić od poniedziałku...

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

29piorunów

Niby człowiek wiedział, ale jednak się łudził...

BioWare zamknięte po 30 latach. Bądźmy szczerzy - ich prime był lata temu (moim zdaniem 2009/10, czyli Dragon Age Origins i Mass Effect 2, ale mnie minęły pierwsze Baldury), a ich ostatnie produkcje mówiąc delikatnie nie dojechały, ale i tak szkoda.

Specjalista15piorunów

@Loginus07 wkurwia że się odwołują do tak naprawdę nieswojej twórczości, ze starym bioware które robiło te gierki o których piszą to ich tylko nazwa łączy

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Oh shit, here we go again...

Chciałbym chociaż raz przejść w całości, najdalej w głównym wątku nie byłem nawet w połowie xD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Seriale

19piorunów

1075 + 1 = 1076

Tytuł: Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów

Kategoria: Animacja / Sci-Fi

Czas trwania: 133 odcinki po średnio 25 minut

Ocena: 8/10

Szukałem jakiś czas temu czegoś do kotleta i pomyślałem, że skoro mam Disneya to może warto nadrobić Wojny Klonów. Pamiętam, że za dzieciaka oglądałem pojedyncze odcinki na Cartoon Network i mi się podobało, więc czemu by nie sprawdzić teraz.

No i prawie się odbiłem... pierwszy sezon wygląda jak coś na zasadzie - robimy serial dla dzieciaków, pierwszy sezon zrobimy lajtowy, jak bajeczkę, dostaniemy rating wiekowy, a potem nikt nie będzie sprawdzał. I się udało. Bo faktycznie początek jest ciężki, nawet bardzo. Może najmłodszym by się spodobało, ale z drugiej strony czemu miałyby oglądać most między Atakiem Klonów, a Zemstą Sithów, skoro na to byli za młodzi? Nie wiem, ale w każdym razie bardzo się cieszę, że przetrwałem to, bo z każdym kolejnym sezonem było coraz lepiej, a finał... ahhh, jedna z lepszych rzeczy, jaką Gwiezdne Wojny dostały.

Historia w serialu opowiada szereg działań, jakie miały miejsce między drugą, a trzecią częścią sagi Skywalkerów. Galaktyka pogrążona jest w wojnach klonów, a my śledzimy losy przede wszystkim Anakina oraz jego uczennicy Ahsoki Tano, ale też i innych postaci. Część wątków jest mocno pobocznych, część ma wymiar humorystyczny (zwłaszcza te z robotami czy Jar-Jarem), ale też są poważne rzeczy i to rzekłbym, że dostajemy tutaj przekrój całej wojny oraz jej koszty, zarówno wśród wojskowych, ale i cywilów (nawet są obozy pracy ^^). Podane jest to z odpowiednim filtrem (np. nie widzimy procesu rozczłonkowania, ale widzimy jego efekty), ale były odcinki, gdzie człowiek siedział i czuł, że ogląda Helikopter w Ogniu albo Grę o Tron dla nastolatków.

To co jest najlepszego w Wojnach Klonów to nie tylko to, że uzupełniają lukę fabularną w filmach (a z tą miałem problem, bo no kurde - wybucha wojna, a my widzimy jej początek i koniec), ale przede wszystkim rozwój postaci, bo w przeciwieństwie do filmów tutaj faktycznie mają kiedy się rozwinąć i możemy ich lepiej zrozumieć. Jednocześnie też to, że Jedi zostali zaskoczeni Rozkazem 66 boli jeszcze bardziej, bo mamy pokazane wątki, które powinny im zapalić kontrolki, że coś jest nie tak. Ale to Gwiezdne Wojny - kiedyś podchodziłem do tego bardziej konserwatywnie, ale stwierdziłem, że to właśnie ortodyksyjni fani niszczą uniwersa (wszystkie, nie tylko GW), więc teraz traktuje to jako rozrywkę. Miecze świetlne mają robić wzium, blastery piu-piu, ja mam się dobrze bawić, a nie rozkminiac i to Wojny Klonów robią dobrze. Chociaż finał to takie ambiwaletne uczucia. Bo przynajmniej dla mnie był emocjonalny i czułem się po nim smutny, chociaż dobrze wiedziałem, co się stanie. Chyba najwięcej emocji wywołał w tym świecie. Chyba tylko końcówka Łotra 1 była dla mnie mocniejsza.

Ogólnie bardzo polecam (poza pierwszym sezonem) fanom Gwiezdnych Wojen. Ja czuję się połechtany przez twórców i już wiem, że teraz do kotleta lecimy z Parszywą Zgrają by zobaczyć co się działo bezpośrednio po wojnie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk2piorunów

Świetne były. I też widać jak pierwsze sezony były typowo dla maluchów, podczas gdy ostatnie już za bardzo nie. Ostatnie dwa odcinki zbierałam szczękę z podłogi. I trochę płakałem

Kompan3piorunów

@Loginus07 Ostatnie odcinki finalnego sezonu to dla mnie 10/10. Pierwsze sezony trzeba przeżyć bo straszna dziecinada, ale potem im dalej w las tym lepiej. Bardzo wielka pustka po obejrzeniu choć Rebels też było niezłe. The Last Batch też niczego sobie choć mógłby być trochę dojrzalszy, dłuższy i dla starszej widowni.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

33piorunów

154 + 1 = 155

Tytuł: Dungeon Keeper
Developer: Bullfrog Productions
Wydawca: Electronic Arts
Rok wydania: 1997
Gatunek: strategia RTS
Użyta platforma: PC
Czas do ukończenia: 20h
Ocena: 8.5/10

Jakiś czas temu recenzowałem tutaj DK2 i pisałem, że jest gorsze niż DK1, ale że nie byłem pewien, to stwierdziłem, że sprawdzę czołem. No i mimo, iż zajeło mi to więcej niż wtedy zakładałem (październik 2026 vs marzec 2025), bo sobie dłubałem od czasu do czasu tylko to jednak potwierdzam - DK1 > DK2.

Dla nieznających serii - jesteśmy złym lordem, kopiemy lochy, sprowadzamy obrzydliwe kreatury i zamieniamy cukierkowe krainy w ogarnięte wojną tereny pełne zgliszcz i zwłok. Do podbicia mamy 20 krain, które widzimy ze swojego pulpitu złego lorda i już tutaj chciałbym zaznaczyć pierwszą przewagę DK1 nad sequelem. Tutaj mamy widok na cały kontynent i widzimy jak z każdą kolejną puszczoną z dymem wiochą kraina pogrąża się w rozpaczy, tam mieliśmy mapę, która tylko zmieniała kolor.

Żeby jednak tego dokonać musimy zwabić do swego lochu stwory, wytrenować je albo zabezpieczyć loch pułapkami, bo przeciw nam staną nie tylko dobrzy bohaterowie, ale też inni pretendenci do zawładnięcia krainą. I znowu - widać tutaj więcej pomysłów niż w sequelu. Może nie wszystkie potwory są interesujące (muchy i żuki? naprawdę?), ale jest ich więcej i mają więcej zdolności. Dodatkowo niektóre bardziej się nienawidzą niż w 2, więc musimy je rozdzielać.

Warto tutaj też podkreślić, że AI jest lepsze niż w 2, chociaż nieidealne, żeby nie było. Tym razem już wrogie potwory się nie mijają podążając za rozkazem, ale widząc przeciwnika wchodzą z nim w walkę. Bo trzeba wspomnieć, że to nie jest klasyczny RTS - troszkę bardziej strategia managerska, bo my możemy wskazywać rzeczy naszym podopiecznym do zrobienia, ale nie sterujemy nimi bezpośrednio. No prawie. Bo jest zaklęcie opętania, które zmienia strategie w "FPS", ale tylko dla pojedynczego potwora. Możemy też naszą ręką zrzucać je w odpowiedniej przestrzeni, ale jak potwór nie chcę to nie wykona rozkazu (patrzę na ciebie rogaty).

Poza tym do dyspozycji mamy zaklęcia oraz pułapki, którymi możemy zabezpieczać nasz loch przed intruzami, a jeżeli już dopuścimy do walki to możemy pojmanych schwytać do więzienia by przerobić na szkielety lub poddać zabiegą zmieniającym zdanie w sali tortur i tutaj chyba największa różnica na plus dla 1. Zdecydowana większość stworów ma indywidualne tortury - czarodziejów zamieniamy w żaby, elfą wydłuża się uszy, wampirom wbija kołki, wróżki obkręca wokół własnej osi na ich skrzydłach. W DK2 do wyboru jest łamanie kołem i krzesło elektryczne i koniec. Moim zdaniem więcej miłości widać w projekcie 1.

Ostatnia rzecz, o której chciałbym wspomnieć to różnorodność misji w kampanii. Różnych pomysłów jest dużo, mamy tutaj nie tylko klasyczne "rozbuduj loch i zaatakuj", ale czasem brakuje nam niektórych pomieszczeń (19 misja i brak siłowni zmusza do myślenia w pierwszej fazie), mamy tower deffense, misje z korytarzami pełnymi pułapek, jest po prostu tego więcej niż w sequelu. Nie wiem co tam poszło nie tak.

Nim przejdziemy do oceny to jedna ważna informacja. Gra się zestarzała graficznie i to bardzo. Jest fanowska modyfikacja Keeper Fx, która sprawia, że oczy nie bolą i bez niej ani rusz.

Podsumowując - potwierdzam swoje przypuszczenia i Dungeon Keeper 1 jest lepszy od swojego następcy. Może i zestarzał się, ale fani dbają o niego, także jeżeli ktoś chciałby dla odmiany zostać złym lordem to serdecznie polecam.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Osobistość4piorunów

Bardzo ładnie i treściwie napisana recenzja, winszuję.

Tytan8piorunów

Potwierdzam 1 lepsza od 2. W polskiej wersji chyba lektorem był pan Fronczewski nie pamiętam jak to wyglądało w 2. Zawsze lubiłem opętać potwora i nim tłuc napastników. Ciekawym rozwiązaniem było, że widok z oczu stwora różnił się w zależności od jego rodzaju

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Gry

33piorunów

153 + 1 = 154

Tytuł: Silent Hill 2
Developer: Bloober Team
Wydawca: Konami
Rok wydania: 2025
Gatunek: survivalowa, horror
Użyta platforma: PS5 Pro
Czas do ukończenia: 17h
Ocena: 10/10

Stało się, nie zakładałem, że kiedyś to napiszę, ale stało się i po latach poznałem wreszcie historię pewnej wizyty Jamesa Sunderlanda w miasteczku Silent Hill. O swojej historii sprzed lat pisałem tutaj (swoją drogą mam nową i lepszą, zapraszam do komentarza) i przez lata miałem swój prywatny lęk przed szpitalem Brookhaven, teraz zresztą też po dotarciu tam gra została na jakiś czas porzucona, ale wróciłem. I oj warto było.

Dla nieznających gry - James dostaje list od swojej żony Mary, która chcę z nim się spotkać w ich miejscu, w miasteczku Silent Hill. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że Mary nie żyje od 3 lat. Wiedziony chęcią ponownego spotkania żony, ale pewnie też ciekawością James wybiera do opuszczonego miasta na jeziorem Toluca, które wiecznie jest osnute mgłą. Nie wie jeszcze, co go spotka i że jego podróż to będzie coś więcej niż zwykła wizyta w turystycznej (chociaż też nie do końca) miejscowości...

Remake przygotowany przez polskie studio Bloober Team (podobno) wiernie adaptuje historię opowiedzianą lata temu przez Konami, ale rozbudowując ją o dodatkowe zagadki i korytarze pogłębiając horror, który przeżywa James. Na całe szczęście postanowiono nie trzymać się oryginalnego gameplay'u i go uwspółcześniono, co jest ważne, bo jednym z największych problemów, jaki miałem lata temu, to poza tym, że byłem za młody i nie umiałem dobrze w angielski, to była kamera. Tutaj mamy klasyczne TPP, co ułatwia walkę z maszkarami, ale też pozwala więcej opowiedzieć środowiskiem, a jest co opowiadać.

Historia to najmocniejszy punkt gry, za nią dałbym 12/10, zwłaszcza, że jestem już po kilku filmikach z interpretacjami i omawianiem tego. Dostajemy tutaj bardzo mocny psychologiczny horror i to niejednej postaci. Niektóre nawiązania i metafory są oczywiste, inne nieco bardziej skomplikowane, jeszcze innych bym w życiu sam nie zgadł (myślałem, że czerwona kwadraty służące do zapisu to po prostu logo Konami, a jednak nie). Dla graczy powracających przygotowane też są znajdźki, które wspierają jedną z teorii spiskowych, a jednocześnie budzą dodatkowy niepokój (zwłaszcza glimps of past). Sama gra oferuje 8 różnych zakończeń (6 oryginalnych i 2 zupełnie nowe), co biorąc pod uwagę, że nie mamy systemu wyboru dialogów było dla mnie zaskoczeniem, ale jak już człowiek zna system ich odblokowywania to może tylko powiedzieć - świetnie pomyślane, szapo ba!

Oprawa wizualna jest bardzo dobra, ale nie oszukujmy się - nie jest to najpiękniejsza gra w którą grałem. Natomiast wykorzystano Unreal Engine by pobawić się jeszcze trochę samym modelem miasta i dungeonów, aby wzmocnić przekaz. Audio rewelacyjne - aktorzy dobrze zagrali i wierzyłem każdemu, muzyka jest rzadko, ale kiedy się pojawia robi swoją robotę, ale na osobne oklaski zasługują efekty dźwiękowe, które nie tylko budują atmosferę, ale też opowiadają historię i po przetworzeniu przez modulator (przyspieszeniu/spowolnieniu) słyszymy różnego rodzaju wyznania. Świetny detal, którego się nie wychwyci.

Jeszcze kilka słów o gameplay - poza wspomnianą walką mamy tutaj też eksploracje, podczas której szukamy rzeczy niezbędnych do rozwiązania zagadek. Walka jest zrobiona poprawnie, potwory mają swoje słabe strony (przypadkowo obejrzana na rolce technika z kolanem zmieniła cały mój styl gry!), ale też różnią się między sobą i wymagają różnego podejścia. No i te chędożone manekiny, co nie wyzwalają radia, nienawidzę ich całym serduszkiem. Natomiast mam problem delikatny z zagadkami, bo te czasami są za bardzo abstrakcyjne. W oryginale pamiętam, że lataliśmy za kluczami (albo tylko tyle pamiętam), tutaj jakieś figurki, obrączki, no dziwnie się z tym czułem, ale ok. Może to ma głębszy sens, a jeszcze nie wiem.

Ogólnie serdecznie polecam i cieszę się, że po pierwsze wyszedł remake, po drugie, że został zrobiony dobrze, po trzecie, że przez Polaków, a po czwarte, że mimo iż kilka razy mózg wysłał impuls do kupy, że spotkanie jest w gaciach to jednak to ukończyłem. Obsraną kanapę można wyprać, a wspaniała historia pozostanie ze mną na zawsze.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

Gruba ryba4piorunów

A co do historii to kończę konkretny rozdział, muszę uciec przed nieśmiertelnym bossem, biegnę przez korytarz dopadam do windy, pojawia się mocna i nieoczekiwana cutscenka (spoiler dla znających grę: ).

Nagle wszystko milknie, wjeżdża smutna, cicha muzyka... i mojemu psu zaczęło coś się śnić i zaczął machać przez sen łapkami i warczeć xD

Fanatyk1piorunów

@Loginus07 - super gra - grałem w oryginał na PS2 i niedawno w remake na PS5 - jak się jest już dojrzałym dorosłym to odbiór gry jest zdecydowanie lepszy ze względu na mocno psychologiczne tematy.

Teraz czekamy na remake trójki, bo ta piosenka wryła mi się w banię (a później użyli ją w filmie): https://youtu.be/S8IA3qONp8c

Silent Hill Revelation - You're Not Here Music VideoAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w ChudnijzHejto

8piorunów

Bęben: 97,0cm (+0,0cm)

Smalec: 83,7kg (-0,8kg)

Choroba nie sprzyja aktywności. Ogólnie październik jest dla mnie trudny...

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

23piorunów

Odkryłem nowy sposób by się zadręczać psychicznie - mam lęk wysokości, moze nie jakiś dramatyczny, bo po górach czy wieżach chodzę, ale do krawedzi nie podejdę. Park linowy przejdę, ale co się naprzeklinam w duszy to moje

Dlatego moją nową pasją jest oglądanie rolek z via Ferrata z Alp i innych wysokich gór ^^

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

80piorunów

Wszyscy zawsze się zachwycają wątkiem Krwawego Barona i uważają to za najlepszą misje poboczną, a ja uwielbiam Mysią Wieże za nawiązania do Popiela, Shakespeare'a i mechanikę kaganka

Pokaż więcej komentarzy (19)

Gruba ryba

w Hydepark

53piorunów

Kto chciał wrócić w tym tygodniu do aktywności sportowej po kontuzji? Ja
Kto obudził się o 4.50 (budzik nastawiony na 8.00) z powodu kataru i drapania w gardle? Ja...

Fanatyk3piorunów

Katar i drapanie w gardle to ja spokojnie idę na basen, tylko lżejszy trening robię - mówię na to dorżnąć watahy I generalnie chodzi o lekką aktywność fizyczną żeby pobudzić organizm do walki.

Lider4piorunów

@Loginus07 jak biegasz to z nosa przestaje lecieć a i kaszel się przestaje udzielać... Tak tylko powiem.

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w ChudnijzHejto

13piorunów

Bęben: 97,0cm (+0,0cm)

Smalec: 84,5kg (+0,3kg)

brak ruchu mnie zabija... w weekend zrobie test rozcięgna, póki jeszcze mieszczę się w drzwiach

@fonfi - rozumiem, że to ma docelowo zaczytywać wyniki roczne lub najniższy pomiar? bo ostatni pomiar jaki miałem to było 84.2kg (+0.3kg), a tutaj widzę, 83.7kg, czyli mój peak w

---

Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified!

Gruba ryba2piorunów

aaa widzę, że dodało dobry wynik, a na stronce taka wartość początkowa:

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Hydepark

57piorunów

Lider10piorunów

1.6 mordo czy to nawet z 1.3

Pokaż więcej komentarzy (11)