starszy_mechanikGURU
7piorunów
@starszy_mechanik mi to wygląda na wirtualny szykwans. Będziesz mógł tam sobie chować ulubione wpisy a czasem okruchy z chleba, przydatna rzecz.
Kategoria: Pasjonaci
Wybierz społeczność aby wybrać społeczność
starszy_mechanikGURU
7piorunów
@starszy_mechanik mi to wygląda na wirtualny szykwans. Będziesz mógł tam sobie chować ulubione wpisy a czasem okruchy z chleba, przydatna rzecz.
Felonious_GruLider
28piorunówNieudane samobójstwo rozszerzone, przecież oni przyspieszyli żeby wbiec pod pociąg.
@Ravm gdyby nie przyspieszyli to by musieli czekać cztery sekundy aż przejeździe
@Felonious_Gru kupa czasu, to można ze cztery twoje dowcipy zapiorunować.
X iks de D
Chyba spanikowali.
@RogerThat przegrali w tchórza.
@Ravm jeden przegrał, drugi zremisował
Felonious_GruLider
19piorunówPan Hrabia do Jana:
-Janie jemu się chce siusiać.
-Tak, panie.
- Wyjąłeś?
-Tak, panie.
-Siusia?
-Nie, panie.
-Schowałeś?
-Tak, panie.
-To źle.
-Tak, panie?
-Bo siusia.
Wywołałem willa z lasu, przepraszam wszystkich. 😒
Wywołałem willa z lasu,
Wilk układa się wygodnie do snu i zaczyna liczyć:
- Jeden Czerwony Kapturek, drugi Czerwony Kapturek, trzeci Czerwony Kapturek, ... Dwudziesty Czerwony Kapturek, dwudziesty pierwszy Czerwony Kapturek, ... setny Czerwony Kapturek... O kurczę! Jak ja mogę spokojnie zasnąć, skoro widziałem na własne oczy tyle Czerwonych Kapturków na raz?
Nieeee. Oczy to jeszcze pół biedy, ale komputera szkoda!
Felonious_GruLider
132piorunówBiegam codziennie 15 minut. Od jakiegoś czasu, jeśli któregoś dnia nie pobiegnę, do biegu następnego dnia dodaję 15 minut. To jest totalny gamechanger. Jutro mam biec 3 miesiące.
XD
Wziął pioruny i nie pobiegł, ten człowiek jest już na straconej pozycji :smiling_face_with_tear:
Felonious_GruLider
7piorunówKolizja z innym uczestnikiem ruchu, wielokrotnie rękoczyny, wielokrotnie próba zaboru mienia i wielokrotne obrażanie policjantów. Ale wobec rowerzysty, więc spoko. warszawa #polskiedrogi #rower

Felonious_GruLider
7piorunówCo grozi człowiekowi za wjechanie w innego uczestnika ruchu, rękoczyny, próbę zaboru mienia i wielokrotne obrażanie policjantów?
Kierowca został za to wykroczenie pouczony
Bantustan normalnie...
wykrzykiwał do rowerzysty w języku angielskim
No nie dogadali się
Felonious_GruLider
1piorunówKtóry twaróg z lidla nada się dla typa, co nienawidzi nabiału?
serek wiejski masterrace
@Solar :nauseated_face:
Konsystencja mnie odrzuca już na sam widok
@Solar na sucho jesz czy coś dodajesz do niego?
@Marsjamin z solą i pieprzem z ciemnym chlebem, czasami na słodko z jakąś konfiturą, czasami scybulką
@Solar ja cały czas próbuję coś ciekawego wrzucić (ostatnio banan, nie polecam) ale jednak suchy z chlebem żytnim najlepiej mi wchodzi
spróbuję jutro na słodko z konfiturą, mam gdzieś jakąś cytrynową
@Felonious_Gru mam tak samo jak Ty 😅😂 Kiedyś kupiłem na próbę taki i naprawdę idzie to jeść bez problemu i nawet ze smakiem 👍
Felonious_GruLider
14piorunów
@Felonious_Gru To by była ciekawa miejscówka na #hejtopiwowroclaw jakby wiadomo było gdzie to się odbyło.
@SpokoZiomek na skwerku
@Felonious_Gru Może mi jeszcze powiesz że w jednym z wrocławskich parków?
@SpokoZiomek skąd wiedziałeś?
Tekst o "libacji na skwerku" na wrocławskim Nadodrzu przy skrzyżowaniu ulic Trzebnickiej i św. Wincentego zyskał ogromną popularność w internecie, bijąc wszelkie rekordy, jeżeli chodzi o liczbę odsłon w historii publikacji gazety.
@SpokoZiomek nie kuś szatanie
@bojowonastawionaowca a jak będzie hejtopiwo w bydgoszczu to pojedziesz?
@Felonious_Gru w styczniu będzie w Toruniu
@SpokoZiomek służę pomocą https://www.google.com/maps/place/S%C5%82ynny+skwerek+kultowego+artyku%C5%82u+%E2%80%9ELibacja+na+skwerku%E2%80%9D,+%C5%9Awi%C4%99tego+Wincentego+41%2F4,+50-251+Wroc%C5%82aw/data=!4m2!3m1!1s0x470fe9006dbbd93f:0x5b9a0b591fa8519e!18m1!1e1
Felonious_GruLider
10piorunówhttps://youtu.be/X0FkcagWpBY

uwielbiam ten filmik i muzyczkę
Felonious_GruLider
4piorunówDobra starczy bo się że wszystkich wystrzelam przed weekendem.
@Klamra już możesz czytać!
Felonious_GruLider
22piorunówBył sobie raz wielki klasztor, a w nim mieszkało 1024 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia pojawił się człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było straszne! Pozostałych 512 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka straszna rzecz - przenieśli się w góry i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, w górach, a w nim mieszkało 512 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było okropne! Pozostałych 256 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka okropna rzecz - przenieśli się nad morze i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, nad morzem, a w nim mieszkało 256 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się ten straszliwy człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było przerażające! Pozostałych 128 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka przykra rzecz - przenieśli się na równinę i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, na równinie, a w nim mieszkało 128 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się potworny człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było szokujące! Pozostałych 64 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka nieprzyjemna rzecz - przenieśli się do gęstej puszczy i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, w puszczy, a w nim mieszkało 64 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się potworny człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było podłe! Pozostałych 32 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka smutna rzecz - przenieśli się na moczary i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, na moczarach, a w nim mieszkało 32 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się wredny człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było przytłaczające! Pozostałych 16 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka przygnębiająca rzecz - przenieśli się na pustynię i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, na pustyni, a w nim mieszkało 16 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się koszmarny człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było potworne! Pozostałych 8 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka potworna rzecz - przenieśli się nad jezioro i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, nad jeziorem, a w nim mieszkało 8 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się okropny człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było koszmarne! Pozostałych 4 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka koszmarna rzecz - przenieśli się na wyspę i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, na wyspie, a w nim mieszkało 4 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się bezlitosny człowiek na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów.
To było przykre! Pozostałych 2 mnichów pochowało swoich towarzyszy i postanowili oni opuścić klasztor, w którym stała się taka przytłaczająca rzecz - przenieśli się do doliny i tam wybudowali nowy klasztor.
Był sobie więc nowy klasztor, w dolinie, a w nim mieszkało 2 mnichów. Żyli sobie oni spokojnie, modlili się, pracowali, czytali książki i rozmawiali o ważnych sprawach. Aż pewnego dnia znowu pojawił się ten potwór na czerwonym rowerku i zabił połowę mnichów - czyli jednego.
To było tragiczne! Pozostał już tylko jeden mnich! Wiedział, że to on będzie następną ofiarą i to go bardzo zdenerwowało. Pochował swojego towarzysza, ale zamiast budować nowy klasztor, na przykład na płaskowyżu, kupił sobie zielony rowerek.
Wsiadł na ten zielony rowerek i pojechał za zbrodniczym człowiekiem na czerwonym rowerku. Ścigał, go ścigał, wreszcie go złapał...
Jaki z tego morał?
Że zielony rowerek był szybszy od czerwonego rowerka.
Łamiesz konwencję genewską
@Kosa który punkt
@Felonious_Gru https://pl.wikipedia.org/wiki/Konwencja_w_sprawie_zakazu_stosowania_tortur
@Felonious_Gru I Protokół dodatkowy do Konwencji Genewskich (1977), art. 35 ust. 2 — zakazuje stosowania broni, pocisków, materiałów i metod prowadzenia wojny, które mogą powodować zbędne cierpienia lub nadmierne obrażenia (ang. superfluous injury or unnecessary suffering).
@Kosa wojna z definicji jest zbędnym cierpieniem
@Felonious_Gru Ktoś mógłby się nie zgodzić.
Z matematycznego punktu widzenia ten dowcip nie ma sensu.
Jeśli mamy tu do czynienia z ciągiem an=2^n przy n dążącym od 9 do 0 to ostatnim elementem ciągu jest 1. Ostatniemu mnichowi nic więc nie grozi. No chyba że ciąg idzie dalej w ujemne poptęgi ale wtedy wychodzą ułamki mnicha 🙂
@Kronos mnichowie są z definicji podzbiorem liczb całkowitych
Felonious_GruLider
3piorunówJak wrzucam dobre dowcipy to jest strasznie mało piorunów. Może pora zacząć wrzucać słabe...
Komentarz usunięty
@Kronos mnichowie są z definicji podzbiorem liczb całkowitych
@Felonious_Gru Raczej naturalnych.
@Kronos a czy zbiór liczb naturalnych nie jest podzbiorem liczb całkowitych?
@Felonious_Gru jest ale moje twierdzenie jest bardziej precyzyjne :stuck_out_tongue_closed_eyes:
@Kronos przed chwilą rozważałeś ułamkowe części mnicha
@Felonious_Gru Przeciecie mnicha na pół nie jest chyba takie ciężkie do wyobrażenia w przypadku zwyrodnialca który zabił już 1023?
@Kronos pisałeś też, że nic temu mnichowi nie grozi xD
@Felonious_Gru Napisałem że nic mu nie grozi przy założeniu ciągu kończącego się na 0. Można też rozważyć że ciąg pójdzie w dalej ale wtedy wkraczamy na grząski grunt. Bo czy pół mnicha żyje? Jeśli nie to wychodzi 0 i nie pasuje do ciągu. A ćwierć? To już są kwestie interpretacji a nie matematyki, moim zdaniem zakończenie na 2^0=1 jest bardziej eleganckie i ku niemu bym się skłaniał ale rozumiem że ktos może mieć inne zdanie, dlatego o tym wspomniałem.
Felonious_GruLider
7piorunówO, ten jest dobry!
Był sobie mały, zdolny Jasiu i miał bardzo bogatych rodziców. Owi rodzice bardzo kochali swojego synka i chcieli mu sprawić przyjemność.
Kiedy zbliżały się piąte urodziny Jasia, zapytali go: - Jasiu, co chciałbyś dostać na urodzinki? Klocki lego? Dużą koparkę, a może jakąś maskotkę? A Jasiu powiedział: - Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko się wygłupia i kupili mu klocki.
Potem Jasio miał komunię, z tej okazji rodzice chcieli mu dać coś wyjątkowego.
Zapytali więc Jasia: - Jasiu, co chcesz dostać na komunię? Zdalnie sterowany samochód? A może rower? Albo łyżworolki? A Jasiu powiedział: - Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko się wygłupia i kupili mu rower.
Potem Jasio skończył szkołę podstawową z samymi szóstkami i dostał się do gimnazjum, rodzice chcieli mu dać coś z tej okazji.
Zapytali więc Jasia: - Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Lego Technics? A może walkmana? A Jasiu powiedział: - Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko się wygłupia i kupili mu walkmana.
Potem Jasio skończył gimnazjum, a ponieważ był bardzo zdolny, dostał się do najlepszego liceum w mieście, jako pierwszy na liście. Rodzice bardzo się ucieszyli i postanowili dać mu coś wyjątkowego z tej okazji.
Zapytali więc Jasia: - Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Wieżę stereo? A może własny telewizor do pokoju? A może komputer? A Jasiu powiedział: - Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki. Rodzice pomyśleli, że ich dziecko, jak zwykle, się wygłupia i kupili mu komputer.
Potem Jasio zdał maturę ze średnią ocen 6,0, bo, jak wiadomo, był bardzo zdolny, a następnie dostał się na medycynę z najlepszymi wynikami z egzaminów. Rodzice byli bardzo dumni i chcieli dać mu coś wyjątkowego z tej okazji.
Zapytali więc Jasia: - Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Może jakiś ładny samochód? A może wakacje na Majorce? A Jasiu powiedział: - Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko, jest przemęczone nauką i gada głupoty, i kupili mu samochód.
Potem Jasio skończył studia medyczne z wyróżnieniem i miał przed sobą wspaniałą karierę. Rodzice byli zachwyceni i postanowili zrobić mu jakiś prezent z tej okazji.
Zapytali więc Jasia: - Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Może własne mieszkanie? A może wakacje na Karaibach? Albo może własny jacht? A Jasiu powiedział: - Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Rodzice pomyśleli, że ich dziecko, jak zwykle, ma dziwne pomysły i przestraszyli się, że może jest z nim coś nie tak. Kupili mu mieszkanie, ale te trzy żółte kuleczki coraz bardziej ich intrygowały.
Tymczasem Jasio postanowił się ożenić z miss świata. Rodzice byli zachwyceni i chcieli dać im jakiś niezwykły prezent ślubny.
Zapytali więc Jasia: - Jasiu, co chcesz dostać w prezencie? Może jakiś ładny dom na przedmieściu? A może podróż dookoła świata? A może nowy samochód? A Jasiu powiedział: - Najbardziej chciałbym dostać trzy żółte kuleczki. Rodzice pomyśleli, że ich dziecku już nic nie pomoże i kupili mu dom.
Trochę podumali nad tymi kuleczkami, dlaczego Jasiu tak bardzo chce je dostać, ale nic nie wymyślili...
Minęło wiele lat, rodzice zapomnieli o tych kuleczkach, aż nagle stała się straszna rzecz. Jasiu miał wypadek i umarł. Ale zanim umarł, lekarze zdążyli sprowadzić jego rodziców, którzy zapytali Jasia: - Czy masz jakieś ostatnie życzenie? A Jasiu powiedział: - Tak: chciałbym dostać trzy żółte kuleczki.
Wtedy rodzice nie wytrzymali i spytali: - A po co ci, Jasiu, te trzy żółte kuleczki?
A Jasiu powiedział: - Te trzy żółte kuleczki... - ...i umarł.
Oprócz tego ludzie
Felonious_GruLider
11piorunówWpada bardzo głodny gość do restauracji: czekając na kelnera patrzy, a na stoliku obok stoi talerz zupy, którym najwyraźniej nie jest zainteresowany biznesmen cały zasłonięty czytaną gazetą. Więc gość po cichu zbiera talerz i zaczyna szybko szamać zupę - zupa trochę dziwnie smakuje, ale gość jest głodny i nie wybrzydza. W końcu opróżnia talerz, patrzy, a tam na dnie leży sobie brudny grzebień. Gość wymiotuje z powrotem do talerza, a wtedy biznesmen zza gazety pyta:
- Co, pan też doszedł do grzebienia?
@Felonious_Gru Ciekaw jestem ilu gości ta zupa zaliczyła :grinning:
Felonious_GruLider
9piorunówDo lekarza przychodzi dziwnie zachowujący się facet – ciągle klaszcze w dłonie.
Przestanie na chwilę i znów zaczyna.
– Dlaczego pan tak klaszcze? – pyta lekarz.
– Lwy odstraszam.
– Ale tu nie ma żadnych lwów…
– No właśnie
Felonious_GruLider
47piorunów
Przeczytałam chomik i nie mogłam skumać, o co chodzi...
Felonious_GruLider
32piorunówNajnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf. Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i dwóch przypadkowych Polaków...Dla każdej ekipy postanowili zgasić światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf będzie otwarty, ekipa może zabrać zawartość. Pierwsi próbują Francuzi, światło się zapala - nie udało się. Drudzy Amerykanie, światło się zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć. Trzeci Niemcy, światło się zapala - nic...Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic, próbują po raz kolejny - nic...Z mroku słychać tylko cichy szept...
- Kua Stefan mamy tyle hajsu na cholerę ci jeszcze ta jena żarówka
@Felonious_Gru prychłem:rolling_on_the_floor_laughing:
Felonious_GruLider
20piorunówMiędzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalistów: Amerykanin, Rosjanin, Polak.
Finalistów usadzono w szczelnie zamkniętych kabinach, żeby nie mogli się podsłuchiwać i podpatrywać. Komisja dała znak. Pierwszy wystartował Amerykanin:
- Fak, mada faka, fak jo self ... itp., itd... I tak przez około 5 minut.
Drugi Rosjanin:
- Job twoju mać, bladź, ch*j wam w żopu... itp. itd..
Po dziesięciu minutach ostrych słów przyszła kolej na Polaka. Lekki rumor w kabince i leci wiązanka:
- O żesz ty w mordę plona mać, w d⁎⁎ę rana kozia dupo, pole cię i twoja matkę też... itp. itd.
Polak nadaje tak ok. godziny. Nagle wystawia głowę z kabinki i mówi:
- Dobra, mogę zaczynać.
Komisja na to:
- Zaczynać!? A co to było przez ostatnią godzinę?!
- To? Nic. Sznurówka mi się rozwiązała, ciasno w tej kabinie jak chj i nie mogłem krwy zawiązać...
Felonious_GruLider
14piorunówPrzychodzi Buzek do Kwaśniewskiego. Siadają przy stole. Prezydent patrzy na niego ... - marne to, oczka podkrążone, rączki mu chodzą. Kwachu pyta:
- Panie premierze, wygląda pan nie najlepiej, co się stało?
Buzek na to mówi:
- Kurcze Olek dajmy spokój tym konwenansom. Powiedz mi, do cholery, jak ty to robisz?! Otaczasz się samymi fachowcami, ekspertami pod każdym względem, masz kogo do telewizji posłać do każdego programu, twoja kancelaria pełna jest dobrych doradców, prawników, ludzi od mediów, nawet żona ci pomaga i wyciągnie cię z największej opresji itd...., A ja: cały mój gabinet to banda kretynów, moi doradcy to infantylne gnojki, mój sekretariat wypełniają troglodyci. No powiedz, jak ja mam mieć dobre notowania pracując z takim motłochem, no jak!! Olek proszę cię, powiedz mi, jak ty sprawdzasz swoje otoczenie i doradców, żeby się dowiedzieć,
którzy się nadają, a którzy nie??!
(kończył już chlipać Kwachowi w rękaw).
Olek popatrzył i zamyślił się, po kilku sekundach milczenia mówi:
- Dobra, panie profesorze, powiem to panu, bo szkoda mi się pana zrobiło. Po prostu przeprowadzam mały test.
- Test? Jaki test?- pyta Buzek.
- A zaraz go panu zademonstruje.
- RYYYYSIEK !!!!! wola Kwachu.
Po chwili do gabinetu wbiega sapiąc i dysząc Kalisz.
- Słuchaj no Rysiu powiedz swemu prezydentowi taka rzecz: kto to jest jest synem twojej matki ale nie jest twoim bratem?
Kalisz przymrużył oczka i po 4 sekundach mówi:
- To proste, to muszę być ja!
- Dobrze, Rysiu, możesz odejść.
Drzwi się zamknęły.
- Widzi pan profesor, sprawdzam w ten sposób każdego z mojego otoczenia. Jak źle odpowie to won!
- Doskonale!- ucieszył się Buzek - Muszę to wypróbować.
Następnego dnia przechadza się Buzek w kuluarach sejmowych i myśli, kogo by tu przydybać i wypróbować. Nagle patrzy, a tu Handke próbuje uciec do sali kolumnowej udając, że nie widzi swojego szefa. Buzek szybkim susem dopadł balustrady i wola go. Chcąc nie chcąc minister edukacji poczłapał do Buzka.
- Mirek powiedz mi, kto to jest - jest synem twojej matki, ale nie jest twoim bratem?
Handke zbaraniał. Po chwili:
- Ależ panie premierze, nie mogę tak od razu udzielić odpowiedzi, to może być bardzo pochopne, musze mieć więcej czasu, myślę, że do jutra mógłbym postarać się żebrać odpowiednie dane i udzielić przynajmniej wstępnej odpowiedzi...
Buzek się skrzywił.
- Dobra, Mirek, do jutra masz czas.
Handke w te pędy pognał do ministerstwa, powołał sztab kryzysowy, zamówił ekspertyzy, analizy. Za pieniądze z rezerwy MEN-u została utworzona specjalna komórka do uporania się z problemem. Siedzą, myślą i nic. Nikomu nic do głowy nie przychodzi. Siedzieli tak aż do rana. W końcu Handke myśli:
- Kurcze, zadzwonię do Balcerowicza- mówią, że to podobno niegłupi facet, może on cos pomoże. Jak pomyślał tak zrobił.
Odbiera zaspany Balcerowicz.
- Panie premierze, mam do pana takie małe pytanie: kto to jest synem twojej matki, ale nie jest twoim bratem?
- Oczywiście, że to jestem ja!!!- wrzasnął Balcerowicz i trzasnął słuchawką. Uradowany Handke biegnie do URM-u, wpada do kancelarii premiera drąc się wniebogłosy:
- Wiem! Wiem!
Z gabinetu wychodzi Buzek.
- No słucham, Mirek, słucham?
- To jest oczywiście Leszek Balcerowicz!
Buzkowi zwęziły się oczy, cały posiniał i wrzasnął.
- WON!!! WON!!! Won stąd ciemna maso!!! To jest Rysiek Kalisz!!!
Felonious_GruLider
8piorunówWchodzi pijak na dworzec autobusowy, szuka wolnego miejsca, ale nie ma dużego wyboru, więc siada obok księdza. Ksiądz niezadowolony, bo pijak "wonie" alkoholem, z jednej kieszeni wystaje mu butelka, z drugiej papierosy. Pijak wyjmuje gazetę i czyta. Po chwili zwraca się do księdza z pytaniem:
- Może mi ksiądz powiedzieć co powoduje artretyzm?
Ksiądz pomyślał: no! teraz mu palnę kazanie! - i zaczyna:
- Jeżeli nadużywasz alkoholu, papierosów, prowadzisz życie niemoralne: cudzołożysz, kradniesz, nie szanujesz wartości - to Bóg zsyła artretyzm!
Pijak pokiwał ze zdziwieniem głową, zakrył się gazetą i czyta dalej. Po chwili księdzu głupio się zrobiło, że tak z góry potraktował bliźniego, zaczyna w pojednawczym tonie:
- Przepraszam, wiem że tak nie powinienem, a jak długo pan ma ten artretyzm?
- Kto? Ja? - dziwi się pijak - ja nie mam, właśnie czytam, że papież ma!