Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#japonia

Gruba ryba

w Podróże

52piorunów

Dzień dobry przy piątku!

Kontynuuje wątek japońskiej wycieczki - dalej będzie do kwestiach związanych z transportem. Wydaje się to możne mało fascynujące ale przykładowo japońskie dworce mnie w jakiś tajemniczy sposób przerażają i fascynują :stuck_out_tongue_winking_eye: Poprzedni wpis spotkał się z dobrym przyjęciem więc mam nadzieję, że i ten się spodoba.

Rowery
Dużo jeździliśmy na rowerach elektrycznych! Bardzo polecam tę formę zwiedzania – nie tylko w Japonii. Można zobaczyć wiele więcej niż z pociągu metra (szczególnie jak jedzie pod ziemią XD) czy autobusu, człowiek nie męczy się aż tak bardzo bo to jednak elektryk i można poczuć klimat dzielnic gdzie turyści się chyba w ogóle nie zapuszczają.
Wypożyczaliśmy rowery na cały dzień z wypożyczalni (zawsze jakaś się znalazła nieopodal) w cenach 5000-6000 jenów za dzień dla dwóch osób (ok 120-150 zł). Czasami problemem było parkowanie roweru – w Kioto podchodzą do tego bardzo poważnie i za zostawienie roweru w miejscu do tego nieprzeznaczonym grożą wysokie kary. W najgorszym wypadku trzeba podjechać kawałek do płatnego parkingu (wstawiamy rower w stojaku, jak zabieramy trzeba zapłacić w automacie). Ewentualnie trzeba pytać obsługi przy danej atrakcji gdzie można postawić rower zazwyczaj mają do tego jakieś miejsce. Ceny tych rowerowych parkingów były raczej symboliczne.

Dodatkowo korzystaliśmy z apki Luup – rowery i hulajnogi na minuty, podobne jak w PL. Działało to bardzo dobrze, za założenie konta dostaliśmy jakieś promocje dzięki czemu chyba połowę wszystkich przejazdów mieliśmy za free :grinning: Co ważne ta apka nie wymagała japońskiego numeru telefonu z czym mieliśmy problem przy innych aplikacjach (np. Hello bike). Na dłuższy dystans było drożej niż komunikacją ale tak jak wspomniałem, śmiganie po jakiś randomowych dzielnicach Kioto czy Tokio elektrycznym rowerkiem – bezcenne.

Jak jesteśmy przy tych rowerach/hulajnogach na minuty – coś co wprowadzałbym w PL jak pojebion. Rowery/hulajnogi można zostawiać i odbierać wyłącznie w wyznaczonych punktach! Nie ma rozjebanych po chodnikach hulajnóg! Każdy taki mini parking ma swoją pojemność i nie ma możliwości „dopchnięcia” roweru „bo się zmieści”. W efekcie jest porządek. Spada może praktyczność bo nie podjedziemy dokładnie pod miejsce gdzie chcemy się dostać, czasami musimy od tego parkingu kawałek przejść. Tak czy siak – porządek zwyciężył w Japonii i czekam aż PL się ogarnie w tym temacie.

Ceny transportu
Bilety na metro zależą od odległości – koszt wynosił od ok 150 JPY do 250 JPY (4-6 PLN przy obecnym kursie). Na wejściu odbijamy się Suicą w telefonie, na wyjściu odbijamy się Suicą i widać jak na dłoni ile zeszło nam z konta. W Kioto cena biletu była chyba jednolita bez względu na trasę. System chyba działa w ten sposób, że przy przesiadce należy kupić kolejny bilet co podraża wieloetapowe marszruty.

Pociągi lokalne nie są szczególnie drogie – np. Osaka-Kioto (pięknym turystycznym pociągiem urządzonym wg. pór roku, w którym był nawet mały japoński ogród) kosztował kilkanaście PLN, przejazd z Tokio Ueno do Hakone Yumoto (ok. 1,5h) to jakieś 1600 JPY (ok. 40 PLN).

Shinkansenem jechałem raz z Fuji Station do Osaki – bilet kupiony 15 min przed odjazdem z rezerwacją miejsca kosztował dla dwóch osób 21500 JPY (ok 540 zł – trasa ok 350 km). Komfort takiego shinkansena bardzo wysoki. Było mnóstwo miejsca na nogi – przy rozłożonym fotelu mogłem się cały wyciągnąć bez problemu a mam 190 cm+ wzrostu! Super wrażenie robi przejazd shinkansena na pełnej prędkości. Wygląda to jak gdyby przelatywał obok nas samolot 😊

Dworce – mrowiska
Niektóre dworce w Japonii to normalne dworce – ot takie jak np. w WWA. W mniejszych miastach to nawet jak dworzec w Polsce powiatowej. Niech to was jednak nie zwiedzie – są tam też dworce giganty, istne potwory. Weźcie taką warszawę centralną wraz ze złotymi tarasami oraz przyległymi biurowcami i przemnóżcie to razy 5 lub 10. To istne mrowiska z kilkoma piętrami pod poziomem ulicy, kilkunastoma nad jej poziomem, pasażami, wielkimi galeriami i tłumem ludzi. Przejściami, mostami, niekończącymi się schodami i ślepymi zaułkami. Serio – byłem przerażony skalą tych miejsc.

Zasadniczo wszystko jest dobrze i logicznie oznaczone. Zasadniczo bo zdarzają się wyjątki. Zdarzało się, że ominięcie jednej strzałki lub nieogarnięcie, że jakaś linia metra jeździ pod szyldem japońskich kolei JR (co nie było jakoś szczególnie wyraźnie zaznaczone, zresztą w japońskim natłoku bodźców nie trudno coś ominąć) powodowało błądzenie po nieskończonych podziemiach i galeriach handlowych ukrytych pod ulicami Osaki czy Tokio. Zapadła mi w pamięć sytuacji kiedy chciałem przejść do sklepu znajdującego się po drugiej stronie dworca Osaka Umeda. Prosta sprawa – trzeba iść cały czas prosto i skręcić lekko w prawo. Znaków na ten gargantuiczny sklep brak. Po jakiś 30 min chodzenia wyszliśmy jakieś 50 metrów od miejsca gdzie weszliśmy XD

Po dwóch takich przygodach czułem autentyczny strach przed tym dużymi dworcami. Jeżeli myślisz, że pomoże w tym telefon – umiarkowanie. GPS wariuje w pobliżu takiego mrowiska i pokazuje głupoty. Pomaga natomiast bardzo znajomość np. jakim wejściem (numer lub nazwa) trzeba wejść na peron czy wyjść z dworca – zasadniczo po tych nazwach da się tam odnaleźć (no chyba, że ominiemy jedną strzałkę :P).

Warto również odnaleźć punkt informacyjny – zazwyczaj taki gdzieś jest i ludzie tam są w stanie pomóc jeżeli chodzi o odnalezienie się w tym przedziwnym labiryncie. Albo wytłumaczą albo dadzą mapkę z zaznaczoną drogą. W takich punktach mówili raczej ładnie po angielsku.

Przydatne aplikacje podróżne
Przede wszystkim niezawodny google maps ze wszystkimi swoimi minusami. Dobrze ogarniał komunikacje w miastach za pomocą wyznaczania trasy – wskazywał linie metra, cenę przejazdu, przesiadki, nazwy/numery przejść/wyjść, do którego wagonu wsiadać aby się szybciej przesiąść. Nie zawsze google wskazywał numery przystanków. Jak wspomniałem wyżej – na GPS nie ma co liczyć w pobliżu dworców-mrowisk.

Druga apka to apka „Japan Travel – Route,Map,Guide” – jest to oficjalna apka turystyczna, dobrze ogarnia połączenia kolejowe i wskazuje ceny biletów. Jak ktoś kupi sobie jakiegoś passa to można to uwzględnić i od razu pokazuje, które połączenia mamy za free w ramach passa.

Obie te aplikacje nie sprawdziły się poza dużymi miastami – w okolicach Fuji pokazywały jakieś zupełne głupoty, wyglądało na to, że nie mają one bazy lokalnych autobusów. Tu z pomocą przychodzi niezawodne pytanie ludzi – czy to w informacji/kasie na dworcu, czy pana który kieruje ruchem czy recepcjonisty w hotelu. Zazwyczaj znali oni odpowiedzi na trudne pytania i chętnie wszystko wyjaśniali (pomimo bariery językowej zawsze dało się jakoś dogadać choć przyznać trzeba, że w dworcowej informacji zazwyczaj był ktoś kto dobrze mówił po angielsku). Rozkłady na dworcach autobusowych były super przejrzyste i łatwe w użyciu – wymagało to chwili ale jak już się złapało jaka logika stoi za danym schematem/mapą połączeń to szło gładko!

Życzę miłego weekedu i do usłyszenia!

Specjalista3piorunów

Strategiczny komentarz do przeczytania na później przed własną podróżą w czerwcu :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

168piorunów

Witajcie! Rozpoczynam serię wpisów o podróży po Japonii. Jest tego typu materiałów mnóstwo – zdaję sobie sprawę – ale oprócz podzielenia się ze społecznością hejto nabytą wiedzą, która może być przydatna oraz ciekawostkami z tego dalekiego kraju, chcę ten wpis również potraktować jak swój dziennik. Ot żeby pamiętać za jakiś czas małe szczegóły, które mają skłonność do blednięcia z czasem. Ostrzegam – będzie długo, mam nadzieję, że nie będzie nudno. Jeżeli macie jakieś pytania czy pomysły na wpisy to dawajcie znać! Jak tylko będę miał coś mądrego do powiedzenia to napiszę.

Fajnie jak dacie pioruna - będzie znak, że się podoba i zachęta do kontynuowania serii ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Transport – tak na początek
Jak dostać się do Japonii
Kupić bilet i wsiąść w samolot 😉 Tak serio to kupowanie czy raczej polowanie na bilety lotnicze to złożony temat i dużo o tym w necie napisano a ja specem nie jestem. W moim przypadku skusiła mnie promocja na popularnej stronie fly4free.pl. Bilety kupowałem bezpośrednio na stronie Turkish Airlines z przesiadką w Stambule. Za bilety do Osaki dla dwóch osób, w dwie strony z dwiema sztukami bagażu rejestrowego zapłaciłem 5,2 kPLN co uważam za super cenę. Długość pobytu 16 pełnych dni na miejscu.

Komunikacja publiczna
Wzór to naśladowania dla całego świata – jest punktualnie (za wyjątkiem autobusów), sprawnie, cicho. Zasadniczo jest też bardzo czysto – widziałem np. jak na ogromnym dworcu chodził facet i odkurzał jakieś paprochy ręcznym odkurzaczem na baterie XD. Ofc znaleźć można miejsca gdzie jest syfsko jednak do poziomu, który się na naszych dworcach spotykało jeszcze niedawno jest bardzo daleko.

W komunikacji przyjęte jest raczej aby nie rozmawiać przez telefon ani między sobą. Jeżeli rozmawiają to przyciszonym głosem. Rodzinka hiszpańskojęzycznych turystów od razu wyróżniała się z tłumu 😊 Dużo ludzi śpi na siedząco i w jakiś magiczny sposób budzą się sami przed właściwymi stacjami.
Na japońskich dworcach obowiązują kolejki – na wielu peronach są wyrysowane linie do przemieszczania się, miejsca dla wychodzących z pojazdu oraz linie dla osób oczekujących aby mogli ustawić się w odpowiedniej kolejce. Widziałem nawet, że dla poszczególnych linii metra były wyrysowane miejsca na osobne kolejki. Nikt nie kombinuje, nikt się nie pcha, raczej powszechnie ten system jest przestrzegany – jest porządek. Oczywiście jako, że nie jestem do tego przyzwyczajony to zdarzyło mi się gdzieś wbić w kolejkę czy wejść do metra nie ze swojej kolejki 😛 Często wyznaczone są wagony tylko dla kobiet – obowiązuje to w godzinach szczytu.

Jeżeli chodzi o autobusy to lokalne linie poza dużymi miastami nie były jakoś szczególnie punktualne ani szybkie ani tanie. Wygoda również nieszczególna (czasami brak miejsca na bagaże). Część wycieczki spędziłem jednak w mniejszych miasteczkach gdzie tylko taka opcja transportu była możliwa. W Japonii często zdarza się, że ktoś kieruje ruchem wymachując świecącą pałką – tacy często starsi panowie w mundurach to nie są policjanci tylko tacy porządkowi, którzy dbają o to aby było bezpiecznie i ruch odbywał się płynnie (nawet w miejscu gdzie bym specjalnych trudności nie widział). Co ciekawe spotkałem się też z tym, że taki facet sam z siebie (?) udzielał informacji o odjazdach autobusów, do którego wsiadać, jak kupić bilet itp. Powiem szczerze – bardzo przydatna funkcja. Co do punktualności to bus na docelowej stacji był jakieś 45 min spóźniony w stosunku do rozkładu więc tutaj ta legendarna punktualność nie zadziałała.

Jako przykład japońskiego porządku można powiedzieć o numeracjach przystanków – wszystkie przystanki mają swoje numery np. H09. Dzięki temu można łatwo ogarnąć się w czytaniu planów, przesiadkach i śledzeniu trasy.

Korzystałem też z nocnego busa na trasie Kioto-Tokio (prywatny przewoźnik, warto kupić zawczasu). Wyjeżdżał ok. 22 z Kioto i ok 6-7 następnego dnia był w Tokio. Bus nie był szczególnie wygodny ale da się przeżyć – zaoszczędziliśmy na jednym noclegu i bilecie na Shinkansena 😉 Jakby ktoś pytał to zaoszczędzone jeny rozjebałem na sashimi z tuńczyka XD

Kupowanie biletów
W Japonii mają rodzaj kart płatniczych przeznaczonych dla komunikacji „IC card” – najbardziej popularna to Suica. Umożliwia ona również płatności np. w automatach czy kombini ale jak rozumiem podstawowa funkcja to płatność za komunikację. W moim przypadku skorzystałem z iPhone gdzie można tę kartę dodać w portfelu i doładowywać z Revoluta (takiej opcji chyba na androidzie nie ma). Wszystko trwa jakieś 3 min i działa nadzwyczaj sprawnie. Ten rodzaj płatności obowiązuje w metrze, tramwajach, autobusach i lokalnych pociągach. Jeżeli ktoś rozważa podróż do Japonii to bardzo polecam to rozwiązanie. Bilet na Shinkansen/bullet train kupowałem w automacie. W 30 sekund znalazł się pan z obsługi, który bardzo szybko przeprowadzał nas przez proces kupowania i powiedział gdzie mamy się udać – zero problemu.

JR pass i inne passy
Bardzo popularnym rozwiązaniem jest JR pass – karta uprawniająca do przejazdów wszystkimi pociągami w całej Japonii. Niestety pod koniec zeszłego roku cena została podniesiona chyba o 60% i obecnie trzeba sobie przemyśleć czy to się opłaca – w moim przypadku plan zakładał nie aż tak częste podróże między miastami (w dużych miastach zdarza się, że JR pass obejmuje np. jedną linię metra) i JR pass zwyczajnie się nie opłacił (zrobiłem sobie symulację kosztów na podstawie cen z apki z pociągami w Japonii). Jest też sporo passów lokalnych – np. wszystkie pociągi przez 3 dni w rejonie Kansai, w okolicach góry Fuji etc. jest tego dużo trzeba szukać na stronach poszczególnych operatorów kolejowych. Tych regionalnych passów również nie kupowałem gdyż wyszło mi, że wydam na podróże mniej lub w najgorszym wariancie tyle samo co cena passa. Nie chciałem też zapieprzać dla samego zapieprzania aby się pass nie zmarnował 😉

Stay tuned - będzie jeszcze o rowerach, cenach transaportu i dworcach-gigantach...

Osobistość2piorunów

@ColonelWalterKurtz Jeżeli robisz serię wpisów to plz zrób jakiś osobny autorski tag żeby było to łatwo śledzić i potem żeby było łatwo znaleźć. Teraz się do Japonii nie wybieram ale kiedyś będę to się przyda na potem.

Gwiazdor0piorunów

@ColonelWalterKurtz możesz powiedzieć jak to Ci się udało dodać Suice "W moim przypadku skorzystałem z iPhone gdzie można tę kartę dodać w portfelu i doładowywać z Revoluta (takiej opcji chyba na androidzie nie ma)." Nie musiałeś niczego rejestrować w sensie podawać swoich namiarów?

Pokaż więcej komentarzy (29)

Gruba ryba

w Hydepark

36piorunów

Kupilem najtansza patelnie do "Tamagoyaki" i takie sobie sniadanie zrobilem.
A przy okazji zrobilem pierwszego mojego mema (wstawie w komentarzu) XD
Tak wiec i do oceny

tag o tym co je polska w
i troche przez tego mema

Fanatyk1piorunów

@Mielonkazdzika ja z powodzeniem robiłem na okraglej żeliwnej 26cm - wiadomo że geometria gotowego wyrobu lekko inna, ale zasada działania ta sama, zwijasz i dolewasz.

To co na zdjęciu to jakaś stal czy amelinum?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów


W nawiązaniu do wczorajszego wpisu wrzucam moje japońskie zakupy płytowe 😁
Dziś już Keith Jarred się kręcił z rana 😎
Szczególnie jestem rad z ostatniego krążka - Cro Magnon City. To japoński jazz przeplatany funkiem i trochę rapem (!). W Kioto usiadłem na szklaneczkę shochu z sodą do vinyl baru i barman wrzucił to na gramofon. Zagadałem, zapisałem i udało mi się to cudem chyba kupic w Tokio w dzielnicy Shimokitazawa 😝

Ile takie przyjemności? Żadna płyta nie kosztowała więcej niż 150 PLN. Jarred kosztował nie całe 50 PLN (!), Robert Johnson jakieś 80 PLN, Bjork 125 PLN.

Gruba ryba

w Hydepark

64piorunów


Podróż po Japonii dobiegła końca 😪
Z wielu przygód i atrakcji udało mi się poszwędac po sklepach winylowych. Wrzucam mała relację dla winylowych świrów 😉

Widać że winyle są w Japonii bardzo popularne. W każdym sklepie byli ludzie grzebiący za winylami, w niektórych nawet mały tłum ludzi. Odwiedziłem większe sklepy - kilkupiętrowe przybytki jak i małe sklepy ukryte na wyższych piętrach zwyczajnych budynków mieszkalnych.

Typowy jest podział na gatunki - czy to piętrami czy w ogóle sklep się specjalizuje tylko w muzyce klasycznej, jazzie, punku czy bluesie. Wybór zazwyczaj jest imponujączy a jakość winyli bardzo dobra. Nie widziałem raczej żadnego szrotu, raczej tylko zadbane sztuki. To chyba wynika z mentalności Japończyków, że tak dbają o przedmioty. Płyty mające po 40-50 lat wyglądają często jak ze sklepu. Takie też miałem już wcześniej doświadczenia z japońskimi tłoczeniami.

Co raczej oczywiste mają ogromny wybór muzyki japońskiej - jeżeli ktoś w tym siedzi to byłby to dla niego raj. Również widziałem ładne wydania OST z różnych anime. Myślę że dla fanów byłaby to gratka.

Ceny? Chciałbym takie w PL. Ofc górnego limitu nie ma a ceny wachają się w zależności od wielu elementów. Jakieś japońskie wydania NM pink floydow z extrasami kosztują i ponad 1k PLN. Średnio jednak ceny to około 100 PLN lub nawet mniej - dotyczy to zarówno nowych wydań joraz używek. Widziałem też całe mnóstwo płyt po 500 jenów co stanowi obecnie 25-26 PLN. Zaznaczam, jest też korzystny kurs jena. Turysta może korzystać też z tax free czyli cena idzie jeszcze -10%😁

Warto wspomnieć że w kilku sklepach był świetny sprzęt odsłuchowy. Az stanąłem jak wryty hehe. Byłem pod wielkim wrażeniem. Obsługa tak 50/50 jeden fajny ziom, który zagaduje i chce pomóc. Drugi chamski typ, który najchętniej by cię nie wpuścił żeby mu głowy nie zawracać 😆zdarzało się też że inni klienci sami zagadywali ciekawi czego białas szuka i polecali jakąś nutę. Jak to w Japonii problemem jest bariera językowa.

Podsumowując - Japonia to raj dla fanów czarnego krążka. Można zrobić super zakupy w pieniądzach nieosiągalnych w PL. Klimat sklepów - szczególnie tych małych - jest świetny. To takie winylowe dziuple poukrywane gdzieś w betonowych labiryntach.

Minusy - czas i bagaż. Miasta w Japonii są wielkie i dużo czasu schodzi na jeżdżenie po sklepach. Nie mówię już o przeglądaniu tysięcy winyli i szukaniu perełek/okazji. Ja miałem listę płyt i coś tam udało się z niej kupić 🙂Dodatkowo winyla trzeba jakoś do PL zabrać a niestety swoje ważą. To jednak problemy natury logistycznej.

Jak coś to mam temat na świeżo więc pytajcie.

Pokaż więcej komentarzy (12)

Autorytet

w Ciekawostki

27piorunów

Fajne zdjęcie, prawda? W sieci znajdziesz setki podobnych, które przedstawiają mały sklep spożywczy i majestatyczny wulkan Fudżi, czyli najwyższy szczyt Japonii w tle.

Nic więc dziwnego, że lokalne władze w pewnym momencie uznały, że muszą zrobić wszystko, by owe zdjęcia z sieci usunąć. Choć jak się pewnie domyślacie, nie było to możliwe.

Czekaj... Co?

Nie wszystkie miejsca są przygotowane na turystów, a to konkretne zaczęło przeżywać realny kryzys, gdy masa ludzi zaczęła kłaść się na drodze, blokować ruch, czy wszystkie okoliczne parkingi, przy okazji powodując wypadki.

Stąd drastyczne środki i najprawdopodobniej jak ktoś z was trafi w to miejsce za jakiś czas, zamiast pięknego widoku, zobaczycie... Ekrany, jak na autostradzie.

Visitors regularly lie in the road as friends take photographs, while others stand in the road and block the traffic or obstruct parking spaces.

A 26-year-old Moroccan tourist was hit by a car as she crossed a nearby road on Thursday and is reported to be in a coma.

The local council has now ordered a screen 65ft wide and more than 8ft tall to be put up in early May to deter social media-hungry snappers.

New pedestrian crossings and the addition of private security guards had not worked, said a local official.

“As the visitors’ manners have not improved, we have no choice but to install the screen as a last resort”.

https://www.telegraph.co.uk/world-news/2024/04/26/japan-town-blocks-view-mount-fuji/

  

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

26piorunów

Góra Fudżi nocą. Tankowanie highballi nocą. Jedenasty dzień podróży po Japonii, powoli widać koniec więc trochę smutno się robi ;(

Gruba ryba1piorunów

Highball - Japończycy maja takiego drina tworzonego wg logiki whisky+soda/cola/ginger ale itp. Na każdym rogku można kupić, w każdej knajpie jest. Całkiem dobre.

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Podróże

8piorunów

Japonia: Kilka dni w Tokio i szybkie wejście na Mount Fuji

W Tokio spędziłam trzy dni. Był początek września, ale parny upał panował nadal i miał panować jeszcze do października. To miasto nie ma szczęśliwej lokalizacji. Znajduje się w szerokim obniżeniu otoczonym od północy, zachodu i południowego zachodu górami, od wschodu zaś jest ciepły ocean, do

GURU

w Nauka

20piorunów

Najwyżej położone obserwatorium astronomiczne świata rozpoczęło pracę • Wszystko co najważniejsze

Startuje najwyżej położone obserwatorium astronomiczne. Tokyo Atacama Observatory będzie badać m.in. powstawanie planet i ewolucję galaktyk. „Staramy się rozwikłać zagadki wszechświata, takie jak ciemna energia czy budowa pierwotnych gwiazd. Potrzebny jest do tego taki widok nieba, jaki może

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Vinyl bar w Kioto - coś czego człowiek nie znał ale potrzebował. Właściciel puszcza muzykę dopasowaną do zamawianych drinków lub co kto lubi. W środku z 10 miejsc w maksie.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w Wiadomości Świat

89piorunów

Japonia jest krajem bardzo tradycyjnie nastawionym pod względem biurokracji i papierologii. W sumie trudno, żeby było inaczej, jeśli wielu urzędników wciąż uważa, że dokument jest niekompletny bez przybicia na nim hanko (czyli tradycyjnej pieczątki) - a jak niby przybijać hanko na komputerze? No nie da się, sami rozumiecie, potrzebny jest papier. No i z takimi papierami czasem bywają problemy...

Na pewno kojarzycie z różnych filmów ujęcia, jak ktoś ma jakieś ważne dokumenty, nie przytwierdza ich czymś odpowiednio ciężkim do podłoża, po czym nagle zrywa się wielki wiatr i rozwiewa kartki papieru. No sztampa i poruta. Ale dokładnie to zadziało się w Japonii podczas przewożenia dokumentów z jednego urzędu do drugiego - jednemu z urzędników przewróciło się kartonowe pudło z papierami w środku i mimo szybkiej reakcji 3 kartki papieru z danymi osobowymi 121 gospodarstw domowych zostały gdzieś wywiane. Mimo akcji poszukiwawczej trwającej do zmierzchu, w której wzięło udział ponad 10 urzędników (xD), zaginionych kartek nie udało się odnaleźć. Efektu nie przyniosło też przedłużenie poszukiwań przez weekend.

Morał z tego taki - nie tak źle z polską biurokracją 😛

https://www.barrons.com/news/cloud-storage-japan-region-apologises-as-wind-blows-away-personal-data-205ce1ba

  niby  ale nie do końca 

Pokaż więcej komentarzy (25)

Gruba ryba

w Hydepark

74piorunów

Czy japońskie waygu może dostać pioruna? Wczoraj próbowałem pierwszy raz i muszę powiedzieć że w dziedzinie mięsa to faktycznie żeruje skalę 🤩

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Pamięci pana Teruo Matsumoto

*

Co było dobre? - Może gwiazda zaranna
co jaśniej świeciła. Mama mówiła - synku!
I dziadek, co wrócił bez nogi mówił - wnuku!
Nie znałem co bieda - każda rodzina biedna.

Gorzej gdy słychać było pieśni pogrzebowe
i gdy dzieci umierały z głodu pod ścianą.
Aż nagle jak z nieba szansę mi darowano,
na życie w kraju moich przodków całkiem nowe.

Dotąd jedynie świat śniegu był mi znajomy,
że są tak wielkie miasta byłem nieświadomy.
Dziś w kraju, gdzie wśród wiśni słońce wstaje czyste!

Buzie jasne jak kwiaty - miny uroczyste.
Wielkie przeżycie, takie jakby ze snu było -
Cesarzowa z wizytą u dzieci z Sybiru.

Po rewolucji w Rosji na Syberii było gorzej niż zwykle Tysiące Polaków cierpiało z powodu głodu i chorób. Stworzono wtedy Komitet Ratunkowy, który różnymi drogami sprowadził prawie 900 dzieci do Polski. Część dzieci wędrowała przez  , gdzie zostały bardzo ciepło przyjęte. To niezwykle ciekawy fragment historii, do której wraca co roku krakowskie muzeum Manggha organizując konkurs poświęcony dzieciom syberyjskim.

  

Autorytet8piorunów

@KatieWee Bardzo ładny sonecik. Znałem tego Pana (nie osobiście) ale jakoś nie dotarła do mnie informacja, że zmarł, w mainstreamie cisza. Na YT jest dokument w którym opowiada o tej historii z polskimi dziećmi, nie mogę teraz znaleźć jak na złość.

Pokaż więcej komentarzy (8)

GURU

w Podróże

6piorunów

Pieszy trawers Japonii: Nishiokoppe - Soya Misaki (Wybrzeże Morza Ochockiego) i muzea Ainów

Wiedziałam, że tak będzie - rano namiot ociekał wodą z kondensacji. Na trawniku w dolinie nie było innej możliwości. Nie było jak się podpiąć z moskitierą pod wiatą grillową, rozbijałam się po ciemku i już nie chciałam kombinować, szczególnie że wzięłam kąpiel pod kranem zupełnie na widoku. A rano

Osobistość

w Seriale

3piorunów

Prawdziwy Toranaga z „Szoguna” – Tokugawa Ieyasu

Tokugawa Ieyasu, po Odzie Nobunadze i Toyotomim Hideyoshim, to ostatni i najważniejszy ze zjednoczycieli Japonii. Był mistrzem czekania. Tokugawa Ieyasu doskonale wiedział, kiedy należy być cierpliwym i pokornym, a kiedy trzeba uderzyć. Fot. Tokugawa Ieyasu: Po prawej przedstawienie z ok. 1650 roku

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Na przełomie listopada i grudnia jadę do Japonii na 3 tygodnie i chciałbym się delikatnie do tego wyjazdu przygotować, żeby mieć lepsze rozeznanie w tym, co zastanę na miejscu i żeby nie zwiedzać różnych zabytków i miejsc na ślepo. Czy kojarzy ktoś jakąś książkę, która byłaby czymś pomiędzy suchym przewodnikiem, a jakimś luźno napisanym reportażem? Jakieś opisy miejsc, nieakademicko opisana ich historia, ciekawostki i może jakieś przemyślenia i prywatne doświadczenia autora.
  

Gruba ryba2piorunów

@cweliat Jakiś Polak-Japończyk (z mieszanego małżeństwa) narzekał na YouTube, że w Japonii są jap0nki, które strasznie lecą na gaijinów. Jak my narzekamy, że Polki wzdychają do  to w Japonii jest ta sama zajawka na białych. Niektóre panny po prostu szukają native speakera żeby poćwiczyć angielski. Więc ja bym taką ogarnął do wspólnego zwiedzania Japonii, żeby czytała co jest napisane w menu itp.

Gruba ryba1piorunów

@Pan_Buk a to będę musiał z żoną dogadać, czy dla dobra wycieczki zgodzi się na taki układ, ale zobaczymy :grinning:

Gruba ryba3piorunów

Właśnie dziś lecę dziś do Japonii na nieco ponad 2 tygodnie ;) z książek polecam:
Japoński wachlarz, Joanna Bator (Rekin z parku Jojogi tej samej autorki nie polecam)
Japonia Utracona, Alex Carr
Istota ryżu i nie tylko sushi, Michel Booth (typowo o kuchni)
Dziewczyna z kombini (nie pamiętam autora, to krótka powieść)
Chryzantema i miecz, Ruth Benedict

Szczególnie IMO warte uwagi są pierwsza i ostatnia książka. Mogę później opisać moją marszrutę, dać informacje praktyczne, wrzucić jakieś foty. Ale to później bo zaraz na lotnisko jadę LOL

Pokaż więcej komentarzy (16)

GURU

w Architektura

3piorunów

Dworzec Gdańsk Główny w Japonii? Kraj Kwitnącej Wiśni posiada jego kopię

Chińczycy słyną z kopiowania wielu rzeczy. Podrabiane produkty znanych marek opatrzone etykietą Made in China można spotkać w każdym zakątku świata. Mieszkańcy tego azjatyckiego kraju poszli jednak o krok dalej i reprodukują już nie tylko odzież i elektronikę, ale stawiają u siebie znane europejskie

Lider

w Japonia

36piorunów

Japonia w 1999 zmieniła flagę.

https://en.wikipedia.org/wiki/Flag_of_Japan

  

Gruba ryba4piorunów

@Deykun we wpisie widzę trzy różne kolory. A w nowej to kółko nie jest jakoś krzywo?

Lider1piorunów

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz właśnie jest prosto teraz chyba jak czytałem.

Poprzednia flaga:
>The ratio was seven units width and ten units length (7:10). The red disc, which represents the sun, was calculated to be three-fifths of the hoist width. The law decreed the disc to be in the center, but it was usually placed one-hundredth (1⁄100) towards the hoist.[72][73] (this makes the disc appear centered when the flag is flying; this technique is used in other flags, such as the Flag of Bangladesh).

Ta nowa ma już proporcje 2:3 (standard):
>When the Law Regarding the National Flag and National Anthem passed, the dimensions of the flag were slightly altered.[1] The overall ratio of the flag was changed to two units width by three units length (2:3). The red disc was shifted towards the center, but the overall size of the disc stayed the same.[2]

Pokaż więcej komentarzy (7)