tomwolfGruba ryba
4piorunówWyobraźcie sobie, że 30 (sic!) lat temu, swoją premierę w UK miała płyta "Travelling Without Moving" mojej ukochanej kapeli Jamiroquai...
30 pieprzonych lat, a ta muzyka (jak dla mnie!) w ogóle się nie starzeje! Mało tego, mam wrażenie, że im więcej ja mam lat, tym bardziej ją kocham, podziwiam i szanuję
Wiem, że to może wydać się dziwne, ale na prawdę uważam Jami za swój band nr. 1! Pomijając wszystkie inne gatunki w muzyce, do kapelusznika Jay'a i bandy, wracam zawsze, od wielu wielu już lat, z tą samą ekscytacją i podnieceniem.
Posłuchajcie i pooglądajcie klasycznego klipu do "Virtual Insanity", a potem dajcie piorunka, no bo "jakżesz go nie słuchać!"
p.s. to nie jest ich najlepsza płyta!
Jamiroquai - "Virtual Insanity"

to tylko pop...
@peposlav tak, tylko i aż...
@peposlav ale dobry
@tomwolf pop to jednak produkt, lepszy lub gorszy, dla ludożerki. Chociaż są zespoły popowe które lubiłem np. u2 to jednak to jest produkt, a nie sztuka. Co prawda, to jest tylko moje zdanie i nie roszczę sobie prawa do tego, że rzeczywistość jest dokładnie taka jak opisuję. Jestem trochę muzycznym rasistą, nie wiem jak to nazwać w ogóle. Generalnie pop dla mnie stoi na półce między kosmetykami a przyporami toaletowymi.





















