Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#arthurmachen

Gruba ryba

w Terra incognita

4piorunów

Bardzo pilny student prawa zostaje nakłoniony przez swoją siostrę do wizyty u lekarza, ten przepisuje mu środek, który ma mu pomóc odrobinkę się "wyluzować". W aptece otrzymuje coś, co ostatecznie zmieni go w... No, to wszystko, co mogę zdradzić, bo może ktoś będzie chętny sobie przeczytać to dość krótkie opowiadanie. A piszę tutaj o "White powder", tekście napisanym przez Arthura Machena.

Nie jest to na pewno najwyższych lotów dzieło, ale mimo wszystko chęć poznania zagadki popchnęła mnie do przeczytania całości. Trzeba przyznać, że wyjaśnienie na końcu opowiadania(szczególnie to, jak substancja znalazła się w aptece), no cóż, było dość głupiutkie. Ogólnie to najsłabsze z trzech przeczytanych opowiadań Machena(1. Biały lud, 2. Wielki bóg Pan). Kuniec, ewidentnie nie lubimy się z tym Panem, jego twórczość mnie nie kręci i więcej nie zamierzam raczej do niego powracać(chyba że poleci jeszcze jakaś polecajka od Pana Lovecrafta).

A tutaj link do powyższego opowiadanka:

https://gutenberg.net.au/ebooks06/0606981h.html

Gruba ryba

w Terra incognita

5piorunów

Tytuł: Wielki bóg Pan

Autor: Arthur Machen

Gatunek: kryminał, horror

Rok: 1894

Szalony naukowiec wynajduje sposób, by dzięki operacji mózgu umożliwić zwykłemu śmiertelnikowi kontakt z potwornym bóstwem znanym jako Pan. Wybiera do tego celu młodą kobietę, która finalnie dostaje pomieszania zmysłów. Ale to dopiero początek nadchodzącego koszmaru.

Miałem nadzieję na fajny horror, ale niestety zawiodłem się. Mamy wzmianki o złym bóstwie, mamy wzmianki o pewnej osóbce, dzięki której owe bóstwo może wpływać na świat rzeczywisty, ale poza tym nic więcej się nie dowiadujemy.

Wyobraź sobie Lovecrafta, który wydaje "W górach szaleństwa" pozbawione całej mitologii Przedwiecznych, a opowiadanie składa się wyłącznie z pisaniny typu: "działy się tam rzeczy potworne, niewysłowiona groza" i tak dalej, zero detali, ot, czysta wydmuszka. Takie jest opowiadanie Machena, na ten przykład otrzymujemy tutaj zwrot akcji, gdzie jeden z bohaterów trzyma w ręku relację z opisem pewnego potwornego rytuału, co dostajemy? Bohater po ujrzeniu jednego słowa twierdzi, że nie potrafi odczytać nic więcej, lol.

Chyba nie zostanę wielkim fanem starych horrorów, ten styl zdecydowanie mi nie podchodzi, z drugiej strony poprzednia baśń była niezgorsza, dam chłopu jeszcze jedną szansę i zobaczę, czy będzie lepiej.

Gruba ryba

w Terra incognita

9piorunów

Ostatnio zacząłem zbiór listów i esejów Pana Lovecrafta pt. "Koszmary i fantazje" i postanowiłem przeczytać każdą polecajkę, która znajduje się w tym zbiorze. Dzięki temu zamiast dwóch tygodni będę tą książkę czytać pewnie z pół roku. Ale za to ile klasyki sobie poznam, fiu fiu.

Aktualnie przebijam się przez twórczość Arthura Machena, na ten moment ukończyłem "Biały lud". Opowiadanie, które strasznie skojarzyło mi się z filmowym "Labiryntem fauna". W obydwu widzimy świat z perspektywy dziecka z wyjątkowo bujną wyobraźnią. "Przyznam, że" Labirynt fauna" kocham, za to "Biały lud" nie był dla mnie tak wspaniałym doświadczeniem. Ale to nadal dobre dziełko, taka dość mroczna baśń z wątkami pogańskiego kultu.

Z chęcią zamieściłbym link do angielskiej wersji, ale boję się, że mogę złamać jakieś prawa autorskie, ponieważ akurat to opowiadanko jakiś czas temu trafiło do zbiorku opowiadań Machena wydanego w Polsce. Także jedynie informuję, że wersja angielska jest dostępna w czeluściach internetu.