Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#badania_naukowe

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

OpenAI przyznaje, że omijanie tzw. halucynacji jest „matematycznie niemożliwe”

Nowe badania OpenAI ujawniają, że halucynacje w dużych modelach językowych, polegające na generowaniu fałszywych, ale naturalnie brzmiących odpowiedzi, pozostają istotnym wyzwaniem. Mimo postępów w modelu GPT-5, problem ten wciąż wymaga dalszej analizy i badań nad poprawą dokładności i rzetelności sztucznej inteligencji.

https://kontrabanda.net/r/openai-przyznaje-ze-omijanie-tzw-halucynacji-jest-matematycznie-niemozliwe/

GURU1piorunów

@kontrabanda mogliby jeszcze się przyznać do bezczelnej kradzieży dziesiątek terabajtów książek i artykułów, do których nie mieli prawa i uszło im to płazem mimo że powinni za to beknąć już na początku. Ale co tam, im wolno, w końcu to dla "wyższego celu" było, nie to co typek, który upublicznił jakiś promil promila z tej ilości i google go dojechało finansowo tak bardzo, że ten popełnił samobójstwo bo nie widział innego wyjścia z tej sytuacji- ten był "zwykłym pierdolonym złodziejem któremu się należało". Ha tfu.

Osobistość1piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu: Aarona nie dojechało Google, tylko sprawa sądowa z jego uniwersytetem. Ale wciąż niech spoczywa w pokoju.

Fenomen0piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu To chyba wiadomo, ale w czasie powstawania modeli od OpenAI ustawodawca amerykański nie uznawał za stosowne stworzenia dostatecznie klarownego prawa autorskiego. LLM nie kopiują treści 1:1, więc nie jest oczywiste, czy naruszają w ten sposób prawa autorskie, a jeśli naruszają to kiedy i w której jurysdykcji.

Faktem, równie pewnym jak to, że OpenAI wykorzystywało książki i materiały pisane bez zgody autorów jest to, że gdyby mieli nabywać prawa autorskie do każdej treści, to by zagrzebali się w biurokracji a nie inżynierii.

GURU0piorunów

@matips no więc co? Wracamy do "wyższego celu" i stwierdzenia, że mogli to zrobić? 😉 Zresztą to zabawne mówić, że ustawodawca nie uznawał za stosowne stworzenia prawa autorskiego na tę okazję kiedy od 10-15-20 lat trwa nieustanna masturbacja wydawców cyfrowej treści i wszelkich organizacji typu riaa, że kopiowanie to piractwo, a piractwo to kradzież 😉 Po prostu przy tej okazji jak na dłoni wyszło, że te wszystkie pohukujące organizacyjki i inni wydawcy są mocni w gębie, jak trzeba dojechać plankton, który nie ma czym się obronić i można go jebać do woli, ale jak przychodzi co do czego i trzeba by było stanąć za swoimi słowami i zacząć wojować z megakorpem to jaja się podwijają pod dupę i nagle problemu nie ma. Bo sprawa tu była tak prosta- jak nie mieli/nie potrafili/nie chcieli zdobyć praw autorskich... to w tym momencie skończyłby się ich mokry sen "bycia pierwszym", zresztą to się nie tylko tyczy książek czy artykułów, które jak najbardziej zajebali 1:1 z takiego choćby librarygenesis czy scihuba, oni tak agresywnie scrapowali cały internet, że aż w końcu strony się pokapowały co się odpierdala i zaczęły wprowadzać mechanizmy do walki z tym syfem tak samo jak to wcześniej było z robotami, bo wyszło, że na niektórych witrynach 70-80% ruchu to były roboty od AI i właściciel strony zaczął dostawać pojebane rachunki, bo mimo, że ludzi więcej nie wchodziło, to jego strona generowała taki pusty ruch. Cała ta rewolucja-rewelacja AI to historia kłamstwa, która zaczęła się od masywnej kradzieży intelektualnej.

Pokaż więcej komentarzy (10)