WujekAlienLider
33piorunów421 + 1 = 422
Tytuł: Opowieść podręcznej
Autor: Margaret Atwood
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Wielka Litera
Format: e-book
Liczba stron: 368
Ocena: 7/10
Powieść Margaret Atwood przedstawia świat niedalekiej przyszłości, w którym w miejscu dawnych Stanów Zjednoczonych powstała teokratyczna republika Gileadu. W nowym porządku społecznym kobiety zostały całkowicie podporządkowane systemowi, a te nieliczne zdolne do rodzenia dzieci trafiają do roli tytułowych podręcznych - narzędzi reprodukcji w domach uprzywilejowanych rodzin. Narratorką jest jedna z nich (Freda_, która opowiada o codzienności w świecie rygorystycznych zasad, kontroli i strachu, próbując jednocześnie zachować resztki własnej tożsamości.
Najbardziej uderza w tej książce koszmarna wizja świata, który z jednej strony wydaje się zupełnie obcy, a z drugiej niepokojąco możliwy. Atwood nie buduje futurystycznej dystopii pełnej technologii - przeciwnie, jej Gilead jest dziwnie znajomy. To świat, który mógłby powstać właściwie tu i teraz, gdyby kilka społecznych procesów potoczyło się w inną stronę. Właśnie ta bliskość sprawia, że książka działa tak mocno.
Świetnym zabiegiem są retrospekcje. Wspomnienia Fredy z czasów sprzed powstania Gileadu - pracy, przyjaźni, zwyczajnego życia - kontrastują z teraźniejszością i pokazują, jak bardzo zmienił się świat. Dzięki temu czytelnik nie tylko poznaje mechanizmy nowego systemu, ale też czuje, co zostało utracone. To właśnie ten kontrast sprawia, że dystopia Atwood jest tak przejmująca.
"Opowieść podręcznej" to jedna z tych książek, które straszą nie potworami, lecz wizją świata zbudowanego z całkiem realnych elementów. Książka ma pewne braki, a zakończenie nie do końca toczy się schematem, którego mogłem się spodziewać. Jest jeszcze drugi tom i może to on rozwinie historię bardziej i domknie to, co nie domknięte.
Po książkę sięgnąłem ze względu na wyzwanie Goodreads (Star Selections), bo ostatnio trochę je olałem i teraz zostało mi 4 tygodnie na ich ukończenie.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Nie czytałem, ale mnie zawsze zastanawiało, czy na pewno taki świat byłby możliwy?
No wydaje mi się, że nie do końca. Bo kobiety to nasze matki, siostry, córki.
Połowa społeczeństwa. Czy takie uwstecznienie postępu byłoby możliwe? No moim zdaniem nie. Nie wiem na ile to realna wizja a na ile niepoprawna fantazja jakiejś wojującej feministki?
No bo musielibyśmy sobie to samo jakoś zrobić jako społeczeństwo.
Jak w jakimś Islamie "tak po prostu jest" od początku, o tyle takie świadome uwstecznienie w społeczeństwie zachodnim uwazam za bullshit, bo poziom moralności rośnie a nie maleje.
Oczywiscie z sinusoida, tak jak teraz w USA,.ale trend jest wznoszacy mimo wszystko.
@maly_ludek_lego cały świat może nie, ale jeśli popatrzymy na przedmiotowe traktowanie kobiet w Azji południowej, albo w krajach islamskich, to jest to całkiem możliwe w mniejszej skali.

























