Im więcej czasu mija od obejrzenia #edgerunners tym bardziej lubię postać Weaka Kingsley'a. Gdy oglądałem serial, sprawiał wrażenie mięśniaka, przegrywa, frajera, no bo w istocie spadł na samo dno bez żadnych perspektyw na odbicie się. I chyba tutaj tkwi siła tej postaci, i to, co mi najbardziej imponuje. Ciężko jednak to zauważyć, bo nie jest spektakularny, pierwszoplanowy, widowiskowy. To jest ta nieoczywista postać, której nie widać, a jest bardzo interesująca gdy się jej przyjrzy.
Uwaga, spoilery z sezonu, jeśli nie chcesz się narazić nie czytaj dalej.
Poznajemy go jako wielkiego mięśniaka napakowanego chromem, z początkami cyberpsychozy. Ma swoją ekipę z którą wykonuje jakieś zadanie dla fixera i od razu przypomniał mi się Maine z pierwszego sezonu (no ten wiekolud z ekipy Davida), bo powierzchownie są identyczni - chrom, cyberpsychoza, konieczność odstawienia wszczepów. Chłop zaszufladkowany - a po szpitalu zaczyna się jego przemiana, i pokazuje jak bardzo mylne było pierwsze wrażenie.
Ubezpieczenie medyczne uratowało mu życie i jednocześnie zrujnowało. Wypatroszono go ze szczepów, pozostawiono tyle, ile jest konieczne. Weak upadł na samo dno, zbankrutował, a w takim stanie nie zdobędzie żadnej fuchy u fixera. Spodziewałem się, że i tak pójdzie po wszczepy, że się uzależnił od tego jak Maine, czekałem tylko kiedy i do samego końca serialu (no idealna postać, żeby się poświęcić, zrobić ten the last dance i umrzeć w wyniku cyberpsychozy, lub w jakimś samobójczym ataku), NO ALE NIE, Weak pozostał w tej żałosnej, słabej formie. I to jest pierwsza imponująca rzecz.
Wiele było scen gdy się szwęda po mieście próbując odnaleźć się w nowym życiu i widać było że nie jest mu lekko. Jego nazwisko Kingsley, które dało mu ksywkę King jest chichotem losu. Updały król, król bez korony, jeszcze ironicznie chodził w tym płaszczu z koroną. Często używał kontaktów ze starego życia, jakby próbował znaleźć sobie nowe miejsce w starym świecie. Czasami przynosiło to lepszy efekt, czasami nie, sumą plusów i minusów były kolejne argumenty, że do starego życia nie ma powrotu w żadnej roli, bo nie ma nic do zaoferowania starym znajomym prócz "względu na dawne czasy". Night City jest miastem, w którym do tej pory widzieliśmy bohaterów stawiających wszystko na jedną kartę, a przynajmniej do tej pory nie widzieliśmy bohatera, który po upadku próbował się jakoś podnieść. Nie, podnoszenie się nie pasuje do tego świata. Tutaj ludzie popełniają samobójstwa. Weak, straciłeś swoją jedyną szansę na życie, nic dobrego cię już nie czeka! No a chłop jednak nie poddawał się prawom tego uniwersum. Dlaczego? Talia.
To czyni go bardzo ludzkim bohaterem, wręcz jednym z najnormalniejszych ludzi. Odnowiony kontakt z Avidą daje mu nową perspektywę, nową szansę na odnalezienie swojego miejsca. I tutaj obserwujemy, jak z odcinka na odcinek postępuje jego przemiana, jak przestaje być gangsterem i staje się zwykłym, szarym człowiekiem. Nie ma nic niezwykłego w byciu szarym człowiekiem, przecież takich wielu w Night City. Nawet nie jest jedynym zwykłym człowiekiem w tym serialu - przecież mamy Romana, jego tatę, no zwykli ludzie (Roman ma tylko wyjątkowe hobby, które go wrzuca w wir wydarzeń), ale Weak staje się takim wyjątkowym zwyklakiem, własnie przez wzgląd na to, że przeżył swój upadek i udaje mu się odnaleźć w nowej roli.
No i teledysk Petite Meller ft. Oslo Green — Watson (wrzucałem na tag) pokazuje Weaka z jeszcze innej strony. Bo fakt, że Weak miałby córkę nie jest w żaden sposób szokujący. Jakiś tam romans przecież zdarza się gangsterom, jak i nieplanowane dzieci z tych mezaliansów - norma. Ale tutaj można zaobserwować kolejną warstwę Kinga - to nie był jakiś tam przelotny romans, bo pokazało jego kolejną ludzką wersję, że to romantyk, z uczuciami. Obserwując w serialu jego relację z Avidą mam wrażenie, że chyba żałuje wyboru drogi życia, którą ostatecznie odążał. Nie wiem w tym momencie, czy ten fakt sprawia, że późniejsza wersja Weaka jest spodziewaną konsekwencją, czy kolejnym zaskoczeniem.
Ostatecznie mamy postać, którą bardzo łatwo źle ocenić. Wyrabiamy sobie jakieś zdanie na jego temat na samym początku, które, jak pokazują wszystkie inne odcinki poza pierwszym, mija się z prawdą. Możemy się zastanawiać, czy Weak Kingsley to zwykły człowiek, który nieszczęśliwie wpadł jakoś w półświatek i nie mógł z tego wyjść, czy gangster z jakimś jednorazowym wystrzałem ludzkich emocji, który ostatecznie odnalazł się w niegangsterskim świecie.
#cyberpunk2077 #cyberpunk #cyberpunkedgerunners