OpornikGURU
171piorunówŚniło mi się że się szarpałem z jakimś najebanym gnojkiem wychodząc z autobusu, i przez sen przywaliłem żonie w głowę. 😛
Mi się śniły kiedyś jakieś głupoty z żoną i jak się obudziłem, to ją zjebałem i poszedłem spać dalej.
Ten sen żona mi do dzisiaj przypomina. "...Przez dłuższy czas goniły mnie przez las kuny i nie mogłem ich zgubić. W pewnym momencie zobaczyłem, że nad drzewami leci duży transportowy balon (taki z koszem) a od balona opada długa lina. Złapałem się liny i zaczynam wspinać, a kuny za mną. Próbuję je nogami jakoś zrzucić, kopać aby spadły w dół..." No i okazało się, że skopałem żonę przez sen, ale kun się pozbyłem.