Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#lesnapracbaza

Gruba ryba

w Hydepark

57piorunów

- umów się z klientem na 10 00 na odbiórkę gałęzi

-przyjedź wcześniej by sprawdzić pułapki feromonowe

-klient też przyjeżdża wcześnieniej (ale później niż ty)

- petent widzi twój samochód, ochuj.jpg muszę znaleźć leśnika na lesie, kij z tym, że umówiłem się na 10 00

-sprawdź pułapki, przyjdź na umówione miejsce pięć minut przed czasem.

- na miejscu stoi jedynie samochód interesanta

-osoba zainteresowana gania po lesie, kij wie po co i na co

- na razie brak profitu

Kij z nim, jak do trzydzieści po nie wróci to jadę inną robotę działać. Dziesiąta to dziesiąta, ja go po lesie szukać nie zamierzam xd

 

Gwiazdor7piorunów

Jest przed 10, pójdę więc sprawdzić pułapki feromonowe. o i cyk sprawdzone są pułapki i jestem 5 minut przed 10 a klienta nie ma. Przypominam pułapki feromonowe sprawdzone. Koń zwalony. Idę więc na kolejną robótkę

Pokaż więcej komentarzy (14)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Drażni mnie strasznie poranna prognoza pogody na polsacie.

Dzień dnia pokazują u nas ulewy, burze, powódź tysiąclecia. I tak od dwóch tygodni.

I dzień dnia tego deszczu nie ma. Jak popada to w śladowych ilościach.

Trzy dni do tyłu:

-Kilka godzin mżawki, nawet spoko, burza to nie jest, ale ok

-pietnaście minut mżawki

- trzy minuty ulewy

Jak ten las ma rosnąć, jak od ponad dwóch miesięcy nie padało? Nie wspominając o rolnikach, którzy posiali zboże jare. Klimat srogo nas dojeżdża.

Jeszcze u mnie są prawie same bardzo silne siedliska, więc las jakoś walczy, ciekawe jak tam na Kurpiach sytuacja wygląda jak tam same piachudry mają.

  

GURU1piorunów

@Airbag Słyszałem kiedyś ciekawą wypowiedź, że jak nam się klimat ociepli to przejdziemy na inne rośliny, typowe dla klimatu południa Europy i jakoś rolnictwo i leśnictwo pewnie też, się ogarnie ale za to jak klimat by się serio oziębił i mamy problem, bo wtedy nic nie urośnie.

I teraz pytanie: czy planowane są nasadzenie czegoś z innych klimatów w Polsce, choćby testowo czy raczej standardowe gatunki?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

54piorunów

Po ponad pół roku wyjąłem z szafy swój kalendarz leśnika.

Jest to rzecz wspaniała i każdy pracujący w lasach powinien go dostawać, zwłaszcza stażyści.

Oczywiście mi na stażu były szef nie dał bo nie. Wszyscy stażyści w okolicy mieli, ale u nas szkoda było im dokupić te dwie książki. Wiatr mu w oczy.

Wracając, kalendarz zawiera w sobie 70 procent całej wiedzy potrzebnej do pracy na najniższych stanowiskach (dane na podstawie badania przeprowadzonego przez fundację Nigdy Więcej)

To dlaczego mój leżał w szafie? Bo nadal noszę ze sobą kalendarz z 2020 roku xd mam tam ładnie wszystko pozaznaczane, nie chce mi się robić tego na nowo xd

A do notatek w terenie używam tego czerwonego. Rzuca się w oczy więc łatwo go znaleźć, nie ważne, że jest z zeszłego roku.

To po co mi aktualny? Jak pisałem w poprzednim wpisie zastępuję leśniczego. Ilość rzeczy, o których muszę pamiętać wzrosła trzykrotnie, więc wolę sobie je zapisywać xd

 

GURU4piorunów

@Airbag Czy po leśnictwie lub technikum leśnym są jakieś perspektywy zawodowe poza Lasami Państwowymi czy leśnicy są skazani na ten państwowy moloch?

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

72piorunów

Dawno nie było, jakoś nie mogłem znaleźć chwili, by napisać coś od siebie xd

No to co ciekawego w lesie?

Najważniejszym newsem jest to, że na prawie miesiąc przejąłem leśnictwo od leśniczego, który poszedł na urlop. Szkoda, że pensji nie dostanę jak leśniczy. ̶B̶O̶Ż̶E̶, SZATANIE MIEJ W OPIECE TE LEŚNICTWO XD

Druga sprawa, jest strasznie sucho. Ponad dwa miesiące bez prawdziwego deszczu. Jeśli wkrótce nie popada to cały posadzony świerk szlag trafi. No może nie cały, większość. Nawet chwasty się zwijają, patrzcie pic rel.

Kolejną ciekawą sprawą jest to, że leśniczy pożarł się z zulowcem. Przeszli na Pan xD. Poszło o pokazywanie powierzchni. Teoretycznie raz powinniśmy koordynatorowi zatrudnionemu przez zula pokazać powierzchnię i tyle. O kordynatorze w tym zulu nawet nie można powiedzieć, że jest, bo nikt go nigdy nie widział, istnieje tylko na papierze.

Ale wracając, leśniczy pojechał raz pokazać pilarzom, ci popatrzyli, pokiwali głową poszli. Następnego dnia dzwonią inni pilarze, że oni będą robić, bo tamci nie chcą. Pojechał. Trzeciego dnia sytuacja się powtarza. Powiedział, że j⁎⁎ie go to, więcej nie będzie jechał. A zulowiec mu na to, że ma kilometrówkę i powinien jeździć na każde zawołanie xd No to się trochę wnerwił. Robić dzień dnia 70 kilometrów bo nie wiadomo, czy pilarzom się powierzchnia spodoba, trochę słabo xd

Wyszło na to, że ja pilotowałem polami maszynę do tej powierzchni właśnie, to dołączyli i dotarli na miejsce xd 45 km polną drogą z prędkością około 20 km na godzinę xd

Powiecie, po cholerę pilotowałeś, jak koordynator powinien to robić? Bo mnie poprosił zrywkarz ładnie i miałem chwilę czasu xd

Leśniczy miał jeszcze jedną ,,broń'', której użył. Mianowicie zazwyczaj w dokumentach podsumowujących miesiąc zapisywał, kto, co zrobił. Tym razem tego nie zrobił, przekazał czyste dokumenty. Zulowiec znalazł się przez to w tragicznej sytuacji. Kilkadziesiąt pozycji, dojdź (haha s3gZ) kto co zrobił, komu za to zapłacić.

Proponował nawet, że mi zapłaci, żebym ja to opracował, ale odmówilem, nie chcę się w to pakować, potem ktoś będzie gadał, że kasę na lewo od zula biorę.

Kolejna sprawa: opał. Dostaliśmy zakaz robienia opału dębowego. Czerwiec to czas kończenia się umów z firmami. By skończyć rozpoczęte (nie wiem czy to dobre słowo) umowy, cały dąb, który mógłby być opałem staje się średniowymiarowym pozaklasowym.

Z innych ciekawych spraw przyjechał do mnie po drewno właściciel tartaku, o którym był jeden z pierwszych wpisów. Ten co cienkiego dęba nie brał. Miałem akurat na stanie kurs grubego, wziął. Załadował i pyta się, gdzie reszta. Mówię mu: ,,Panie, ale tylko cienki mi został". A on zaczął beczeć, że jak to tak, że on wpłacił 100 kk golda, a nadleśnictwo go oszukało, itp, instytut transportu drogowego. Co mnie to, ja wydałem co miałem, pretensje proszę kierować do góry. Nienawidzę jak przyjeżdża, już wolałbym chyba kosić chaszcze niż z nim się użerać.

Z dobrych wiadomości to znajomy ze studiów dostał w końcu pracę w lasach w swojej okolicy. Nareszcie cała nasza paczka (trzy osoby) robi to co lubi. Ja to byłem drugi, ale tak naprawdę trzeci. Dlaczego? Bo on wcześniej pracował już w lp, ale jako straszak zwierzyny xd Ganiał jelenie po polach xd Zrezygnował z tej fuchy, bo słabo płatna i został spawaczem. W nowej pracy zarabiał dużo więcej, ba teraz będzie zarabiał mniej, ale jednak będzie robił to co lubi, no i praca lżejsza

To tyle chyba, więcej ciekawych rzeczy nie pamiętam. A, było jeszcze użeranie się z przewożeniem drewna z lasu do lasu, ale o tym było już wystarczająco wpisów.

 

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Hydepark

43piorunów

Wydawanie kłody.

Jak ja jej nie cierpię.

  

Btw, ten nowy wygląd hejto nie podszedł mi za bardzo. A wam?

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

39piorunów

Sprawdzanie siatek.

Przykry obowiązek podleśniczego, ewentualnie stażysty.

Raz w miesiącu trzeba obejść wszystkie siatki i ocenić ich stan. Uwagi wpisuje się w specjalnym formularzu.

Czy siatka coś daje? Tak, jest duża szansa na ładne drzewa...Które i tak w ciągu roku od odgrodzenia obgryzie łoś.

Dlaczego przykry?

Może nie u mnie, bo mam jedynie 8 kilometrów siatki i mogę obejść to w dzień. Ale np. w leśnictwie, w którym byłem na stażu siatki było 70 kilometrów. Trzeba się trochę było nachodzić.

Pamiętam, że przez pewien czas były szef (któremu jak dobrze wiecie kotwica w plecy) wymyślił, że siatki trzeba obchodzić raz na dwa tygodnie. Przy 70 kilometrach, powodzenia. Chyba nic innego by nie robił tylko siatki obchodził.

Gdyby nie to, że muszę jeździć po całym leśnictwie do pojedynczych siatek, przez co schodzi się z tym prawie cały dzień nawet bym tę robotę lubił

 

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Hydepark

41piorunów

Przed chwilą miałem strasznie dziwną sytuację.

Idę przez las, a tu leży człowiek.

Ojeb@neee.jpg

Podchodzę. Nagle otwiera oczy.

-Ombry, nic panu nie jest?

-Wszystko w porządku, zdrzemnąłem się, bo strasznie gorąco jest, wracam z pracy, jeszcze pięć kilometrów z buta, nie chcę w słońcu iść.

Aha.

Przyznam, że trochę się przestraszyłem w pierwszym momencie, że coś mu się stało

  

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Nie ma nic lepszego od jazdy po krętych polnych drogach.

A jak są jeszcze jakieś wzniesienia to już w ogóle kosmos .

40 km na godzinę, jak skuterem, ale można się delektować trasą.

 

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

17piorunów

Jeżdżąc polnymi drogami zdarzało mi się spotykać srebrne bmw. Za kierownicą musiał siedzieć jakiś typowy operator bunii z pod szyldu lubię zapierdalać, bo latał ostro po drogach szutrowych.

Niestety ostatnio podczas typowego katowania gruza na piachach spotkał na swojej drodze drugiego uczestnika ruchu. Wpierniczył się w niego jak dzik w paśnik. Motocyklista niestety zmarł.

Tak się skończyło upalanie gruza.

Zdjęcie z miejsca, w którym doszło do wypadku. Nałożony jakiś durny filtr, by wyeksponować znicz.

Trochę   

Lider4piorunów

Niech więcej torów zamykają, bo hałas/spaliny/deweloper chce domy na tym wybudować

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

36piorunów

Coś czego nie ma, a istnieje naprawdę.

Gniazdo jodły pospolitej. Kilkaset kilometrów od granicy naturalnego występowania.

Nie jest opisane w żadnej dokumentacji.

Mamy dwa takie u siebie.

Ciekawostka: jedno jest założone z sadzonek miejscowej poniemieckiej jodły. Drugie z sadzonek przywiezionych z Susza. Gdziekolwiek jest Susz. Te z Susza puszczają pędy około dwóch tygodni wcześniej. Przez co lubią dostać w tyłek od przymrozków. Natomiast regionalne cierpliwie czekają aż przymrozki przeminą dzięki czemu mają ładniejsze przyrosty.

Jodła bardzo ładnie u nas rośnie. Jest tylko jeden problem: musi być bardzo smaczna, bo zwierzaki żrą ją jak złe, całe naturalne odnowienie znika.

  

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

89piorunów

Dałem się zrobić jak dziecko.

W piątek musieliśmy wyciąć trochę drzew na granicy lasu.

O piętnastej pilarze mówią, że na dziś kończą. Zostało kole dziesięciu drzew, ze godzina roboty. Mówię im skończcie dzisiaj, nie trzeba będzie drugi raz jechać. A oni na to, że na 19 w domu będą, że przyjadą w poniedziałek. Trafiłił do mnie ten argument.

W poniedziałek dzwonię do nich gdzie są, a oni mi na to, że nie przyjadą, bo za daleko.

Aha.

I teraz szukaj drugiej ekipy, która to dokończy. Na pewno ktoś chętnie przyjedzie na resztki, bo tamci wszystko lepsze wybrali.

Wziąłbym nawet po naszych pojechał samochodem, ale ich cug jeszcze nie puścił, a napitych do lasu nie wpuszczę przecież

Zawsze coś

Inna sprawa, jak oni siebie nawzajem nie szanują. Zrywkarz (pic rel) będzie miał dwie opcje:

-Albo pauzować do czasu aż się zjawi trzecia ekipa

Albo zjechać na inną powierzchnię i wrócić na tą, gdy będzie skończona. Na dwie godziny. 30 km w jedną stronę, a maszyna demonem prędkości nie jest.

W każdym przypadku nie będzie zarabiał.

Trzeba będzie trochę zmienić podejście do pracowników leśnych, bo za dużo sobie pozwalają już.

  

Tytan1piorunów

@Airbag Szczerze to ja im nie zazdroszczę. Robota ani lekka, ani cicha. Komary, muchy, temperatury zmienne, zapierdzielać trzeba po terenie, sprzęt konserwować po robocie. Stawka ch@jowa. Na Warmii pracownicy leśni to przeważnie osoby z popegeerowskich miejscowości. Prowadziłem z ojcem były PGR i zatrudnialiśmy takie osoby. Zasada prosta-tyle ile płacisz, tyle masz. Jak wszędzie. Owszem, nauczeni byli pracy od rana do nocy (troszkę się pozmieniało w ich podejściu) i dziwi mnie Twoje podejście, że chcieli w piątek wcześniej wyjść. Lasy w przetargach wielki UJ płacą a wymagania mają. To z ZUL-u, czy zatrudnieni przez LP? I nie hejtuję tutaj, szanuję content, który wrzucasz.

Pokaż więcej komentarzy (37)

Gruba ryba

w Hydepark

52piorunów

Dziś o konflikcie przewoźników opału.

Ludzie kupując drewno często pytają o transport. Niestety my nie mamy swoich samochodów (jest coś takiego jak ztl - zakład transportu leśnego, ale jest ich mało, są daleko od nas i nie zajmują się wożeniem opału).

Lukę tę wykorzystuje kilku lokalnych wozaków. Każdy z nich ma swój teren, wcześniej nie wchodzili sobie w paradę.

Jednak na północy od dłuższego czasu nie ma opału. Doprowadziło to do tego, że wozak obsługujący tamten rewir zaczął zapuszczać się na południe.

Dla lasów to żadna różnica, to ludzie im płacą, a nie my.

Jednak wozakowi, który zazwyczaj u nas wozi niezbyt to się podoba. Dziś się spotkali w lesie i doszło do potyczki słownej xd

Dlaczego w ogóle ludzie biorą kogoś, kto musi jechać 40 km do lasu przez co ma większe stawki? Bo ,,nasz" przyjął taktykę PESY BYDGOSZCZ. C⁎⁎j, k⁎⁎wa, nabrać zleceń, jakoś to będzie. Ludzie czekają około miesiąca na drewno. Albo i więcej. Natomiast ,,bezrobotny" z północy przywozi na drugi dzień. Dla niego to dobrze, że w ogóle ma pracę.

Na zdjęciu wozak z północy ładuje opałowego świerka.

 

Tytan2piorunów

Tak działa konkurencja.
Te dogadywania się to działania karteli. Kartele w Unii Europejskiej są nielegalne na mocy artykułu 101. Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej[6]. W Polsce zabrania ich art. 6 ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów[7].

Inspirator4piorunów

@Airbag "Bo ,,nasz" przyjął taktykę PESY BYDGOSZCZ. C⁎⁎j, k⁎⁎wa, nabrać zleceń, jakoś to będzie" xDDD
W PESie nie pracowałem ale trochę sie nasłuchałem od pracowników co tam za cyrki odchodziły i pewnie dalej odchodzą. xDD

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

40piorunów

Dzień zapowiadał się średnio, a wyszło nawet fajnie.

Po zrobieniu rabanu o to, o czym był poprzedni wpis dostałem jednych z najlepszych pilarzy w zulu.

I dobrze, ci, którzy robią u nas bawiliby się z tą robotą trzy dni, ekipa która jest teraz zrobi to w jeden.

Plus nie wiadomo czy cug by naszych puścił

 

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

22piorunów

Ale mi dziś pracownicy leśni podnieśli ciśnienie...

Ustawiasz ważną robotę od tygodnia, z dnia na dzień przekładają bo coś im wypada, a dziś przychodzą ̶̶N̶a̶j̶e̶b̶a̶n̶i̶ pod wpływem i mówią, że to jutro zrobią.

Cała logistyka siada, operator forwardera drugi dzień nie będzie miał co robić, a jak maszyna stoi to nie zarabia. W sumie powinno mnie to nie obchodzić, bo to nie lasy mu płacą, ale jednak jakieś ludzkie emocje się posiada.

Chciałoby się jak najszybciej to zakończyć i mieć z głowy, ale siła wyższa (pewnie zwana piwskiem) nie pozwala.

 

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

28piorunów

Śmietniki leśne.

Pewna mądra osoba stwierdziła, że sposobem na brak śmieci na parkingach i tym podobnych jest brak śmietników.

Można powiedzieć, że się z tym zgadzam. Ludzie widząc kosz usypują w okół niego piramidę, bo wiedzą, Że ktoś to zbierze. Dochodzi nawet do sytuacji, że ktoś swoje domowe śmieci przywozi do leśnego kosza.

Niestety my jako leśnicy nie mamy wystarczających mocy przerobowych. Teoretycznie raz w tygodniu zakład usług leśnych powinien przyjść i je wywieźć. W praktyce tego często nie robi, bo jest to jedna z mniej opłacalnych czynności.

Na zwracanie mu uwagi nie reaguje, przytakuje, a śmieci jak leżały tak leżą.

Dochodzi do tego, że sam idę je zbierać. Dlaczego? Jakaś łajza (wiemy jaka) robi zdjęcia i wysyła je do gazety jaki to parking leśny jest brudny. Był nawet o tym artykuł. Dlatego profilaktycznie wolę się zainteresować samemu niż potem dostać opiernicz od szefa, że wstyd na całą okolicę.

A co wy myślicie o koszach w lesie?

  

GURU22piorunów

@Airbag czyli problemem nie sa kosze tylko brak srodkow do ich obslugi, nie szukaj pproblemu tam gdzie go nie ma

tylko szukaj przyczyn

Kosmonauta11piorunów

"Teoretycznie raz w tygodniu zakład usług leśnych powinien przyjść i je wywieźć. W praktyce tego często nie robi, bo jest to jedna z mniej opłacalnych czynności."

co to znaczy? że mają to robić ale nie robią bo co? to mają za to płacone czy nie?
wybacz ale z d⁎⁎y wpis i uważam że śmietników powinno być dużo więcej i powinny być należycie obsługiwane, jeżeli lasy nie mogą sobie poradzic z ogarnianiem śmietnikow to z czym mają sobie poradzić?

Pokaż więcej komentarzy (26)

Gruba ryba

w Hydepark

15piorunów

Tym razem coś wpadło do rurwy boregarda

  

Gruba ryba2piorunów

Jaki obszar drzewostanu pokrywa taka zgraja?

Gruba ryba7piorunów

@AndrzejZupa teoretycznie kornik może przelecieć do 500 metrów. Czyli do pułapki zleciały się łajzy z powierzchni w kształcie koła o promieniu 500m.
Daje nam to prawie 79 hektarów.

Ale to tylko teoria

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Drugi wpis z serii o szkółkach. Poprzedni był kilka miesięcy temu.

Miało być o gimbazie, ale że matury oraz to, że miałem ostatnie zajęcia na up to będzie o magisterce.

Takie wprowadzenie: inżyniera z leśnictwa robiłem w Olsztynie, poszedłem na staż, potem do pracy, pracę rzuciłem by zacząć magistra w Poznaniu, wróciłem do pracy w innej firmie i przeszedłem na zaoczne.

Dla niewtajemniczonych najbardziej znane szkółki leśne to Kraków, Poznań warszawa (specjalnie z małej xd).

Czy to, że inżyniera robiłem w Olsztynie miało wpływ? Tak. Raz przyjechał wielki kontroler z regionalnej i mnie wyśmiał, że jestem po Olsztynie. Pod koniec stażu były szef powiedział, że Olsztyn, co to w ogóle jest, Warszawa to jo. Wiatr mu w oczy, j@bany sbek (potwierdzone), kotwica mu w plecy, sam robił na lewo (zasłyszane), a mnie się czepiał.

Nie powiem, to dzięki niemu wybrałem Poznań, na pohybel łajzie.

No i teraz najważniejsze:

Czy przeciętny inżynier z Olsztyna jest gorszy od przeciętnego z Poznania? Nie.

Warto zaznaczyć, że mówimy o przeciętnym, jak ktoś całe studia leciał na ściągach może się zdziwić. A co z bardzo dobrym inżynierem? W Olsztynie takich nie było. (Za moich czasów oczywiście) Dla takich Poznań jest naturalnym wyborem. Wszystko przez koło leśników, które pozwala rozwijać się w sposób, który w Olsztynie jest nieosiągalny. Na uwuemie zapisywało się do koła leśników by przypodobać się ukraińcowi, który upierdalał równo od góry do dołu, do tego stopnia, że w ostatnich latach na egzamin komisyjnie przychodził dziekan z kierownikiem katedry by go przyhamować.

Na up poznałem ludzi z takim łbem, że autentycznie byłoby mi żal, jeśliby zaczęli pracować na najniższych stanowiskach (tak jak ja xd), ich wiedza po prostu by się zmarnowała. Z drugiej strony jeśli mieliby zostać na uczelni i robić za najniższą, to już lepiej niech ganiają z puszką farby po lesie, zawsze to lepszy pieniądz.

W Olsztynie takich osób nie było.

Warto więc mierzyć siły na zamiary, ja byłem niby w olsztynie w top pięć na serwerze, ale czułem, że jestem średni xD

Będąc średnim normalnie się odnajdziesz na up.

Tak na marginesie, całe studia ze znajomymi twierdziliśmy, że uwm to gówno, że na innych uczelniach lepiej uczą itp. Przyszedłem do Poznania, a tu zonk, większość na bardzo podobnym poziomie co ja była. Plus Olsztyn pod pewnymi względami nawet przewyższa up, np tym, że daje dla studentów pełną licencję office, boże jak ja nienawidzę wersji przeglądarkowej/teamsowej. I wiele innych szczegółów robiących różnicę.

Podsumowując:

-Jeśli jesteś nygusem idź na uwm

-jeśli jesteś średni (jak ja xd) idź gdzie masz bliżej

-jeśli masz ambicję i jesteś dobry idź do Poznania.

Miałem jeszcze opisać wszystkie przedmioty, ale za dużo tego wyszło, opiszę w kolejnym wpisie (pewnie za kilka miesięcy)

  

Pokaż więcej komentarzy (2)