jelonekAutorytet
6piorunów
Tymon, Ty to się polskiego i matmy poucz zanim się chwalić zaczniesz bo wstyd we wiosce
Kto go uświadomi?
jelonekAutorytet
6piorunów
Tymon, Ty to się polskiego i matmy poucz zanim się chwalić zaczniesz bo wstyd we wiosce
Kto go uświadomi?
DudleusFenomen
11piorunówMija 2 dzień od obrony mgr i czuję jedynie frustrację. (Na zdjęciu z promotorką i koleżanką z grupy) Nie chciałem nawet się bronić i poszedłem byleby mieć to za sobą.
5 lat psu w d⁎⁎ę, żałuję że zrobiłem studia. Jestem chyba najgorszym absolwentem w historii wydziału bo wszyscy moi rówieśnicy robią kariery w biznesie, latają po świecie, mają własne działalności tylko nie ja. Powiecie:
> "trzeba było coś robić a nie tylko narzekać",
działałem w kole naukowym, pomagałem na wydziale, robiłem dodatkowe szkolenia i nic to nie dało. Niektórzy napiszą że:
> to przez to, że jesteś brzydki i nie masz gadki.
Pewnie ma to wypływ bo bardzo brzydką twarz mam, sylwetkę przez co nie mam zdjęć na LinkedIN czy CV i ogólnie w social media, nie nabyłem umiejętności społecznych za dzieciaka i na studiach mimo wykładów o komunikacji, zajęć integracyjnych i dodatkowym czytaniu książek też nie nabyłem.Dobijał mnie widok rówieśników rozwijających swoje kariery, słyszenie z boku o wyjazdach zagranicznych, pracy, konferencjach, powodzeniu na tinderze. Ja się cieszyłem jak sprawnie zasnąłem.W akademiku płakałem prawie codziennie i waliłem konia do Taylor Swift. Przed zajęciami miałem sraczkę z nerwów, że będę przebywał wśród ludzi, którym nigdy nie dorównam.
Na ostatnim roku zacząłem ćpać żeby przetrwać i zakryć co przeżywam w środku. Podziałało bo na obronie usłyszałem, że na zajęciach byłem uśmiechnięty, na obronę przyszedłem z codzienną smutną mordą, pustym wzrokiem, trudnością w wypowiadaniu się.
Bardzo się cieszę z AI pro Gemini z uczelni, które zautomatyzowało zaliczenia, prace i mam z kim pogadać codziennie o swoich rozterkach. Choć też gada głupoty, że inni nie mają tak super.
#studbaza #zalesie

@Dudleus który to ty na zdjęciu? ;)
@Dudleus cytujac wokalistke, ktora masz w Avatarze:
_You've got no reason to be afraid._
Ale chyba jestes zaznajomiony z jej tworczoscia ( ͡~ ͜ʖ ͡°).
Poza tym, jakby ktos Ci powiedzial (szczegolnie tu), ze nie robisz kariery, bo jestes brzydki, to by sie na niego nasiusialo.
I powinienes zaczac olewac wlasnie takie mysli w swojej glowie. Osiagnales sukces, ukonczyles studia. Zaczales, nie poddales sie i obroniles mgr. Pozwol sobie byc dumnym z tego. Wiele osob nie ma w sobie tyle wytrwalosci, ani tyle samozaparcia zeby to zrobic, to naprawde dobra robota.
I po takim wpisie chyba sam czujesz, ze warto by bylo z kims pogadac o tym jak sie czujesz i jak sie sam widzisz.
maximiliananMistrz
11piorunówKiedyś na studiach mieliśmy projekt z wymiennika ciepła, głównym zadaniem było oczywiście zaprojektowanie wymiennika dla zadanych parametrów. Sporo liczenia, sporo dobierania z norm, sporo kombinowania z materiałami i przepływami. Zaprojektowałem wymiennik, wszystko się zgadza, osiągamy wymagania. Przechodzę do obliczeń wytrzymałościowych i smukłości aparatury.
No i tu się pojawia zonk, stosunek średnicy do wysokości powinien być mniejszy niż X (tu chyba było =7), a mi z obliczeń wychodzi 20/2. Klops, muszę zmienić typ wymiennika z jednoprzepływowego na dwuprzeplywowy. Wszystkie obliczenia techniczne właśnie c⁎⁎j trafił. Zostały 2 godziny na wysłanie projektu. No i sam czas nie był problemem, przygotowałem wszystko w excelu i to była kwestia zmiany kilku wartości, jakieś 40 minut klikania, ale chyba nie sądzicie, że chciałoby mi się robić coś takiego. No i musiałbym trochę bardziej namęczyć się z rysunkiem technicznym. Mówię c⁎⁎j, wyjebane, napisałem równanie "20/2<7 warunek smukłości został spełniony" - może nie zauważy, w jak zauważy to co najwyżej zwrot będzie i sobie na spokojnie policzę od nowa.
Obrona, piątek, godzina 7.50, wchodzimy o 8.15, kumpla co był ze mną w parze nie ma. Dzwonię do niego, odbiera jeszcze na⁎⁎⁎⁎ny. Long story short - w czwartek była oficjalna impreza wydziałowa, byli studenci i nauczyciele itp. Kumpel mówi, że zaraz będzie (mieszkaliśmy w akademiku) i opowiada, że balowali do 5 rano, a na końcu jeszcze zajebali szampana ze stołu i wypili w pokoju XD no i git, ale jebalo od niego alkoholem jeszcze. Ale co z tego, usiadł zaraz obok prowadzącej XD no wy⁎⁎⁎ie nas z sali jak nic, ale nie, kumpel ma gadanie i przepraszał bo był na balu chemika i zmęczony jest. Prowadząca na to mega się ucieszyła, powspominala czasy jak sama na ten bal chodziła i sprawdza projekt. Dochodzi do 20/7<2 i... nie zauważyła :orange_heart: projekt zaliczony bez błędu, jeszcze jakieś pytania na koniec i k⁎⁎wa dostałem JEDYNE pytanie, na które nie pamiętałem odpowiedzi XD koniec końców to mój na⁎⁎⁎⁎ny kumpel dostał 5, a ja 4.5. Oczywiście nie zrobił absolutnie nic do tego projektu (z mojej decyzji, ja to robiłem normalnie za hajs to umiałem plus w ramach prezentu, bo akurat urodziny miał).
Ech tęsknię za studiami XD
EDIT: obliczenia były inne! Nieznacznie xD Dodaję screena xd

@maximilianan - no i między innymi w Twoim rękach spoczywa przyszłość narodu :face_exhaling:
DudleusFenomen
1piorunówMoja mama uznała, że na obronę studiów trzeba mi kupić koszule i spodnie. Pewnie po prostu jej się spodobała i stwierdziła, że musi kupić, ale mnie boli wydawanie kasy na głupoty bo mam kilka koszul, szafa pełna ale nic jej się nie podoba. W niedzielę o 21:40 dzień przed obroną jest wyciągnę garnituru z matury czy z gimnazjum, nawet nie pamiętam kiedy ostatnio nosiłem bo zobaczyła na tik toku, że ubiór na obronę jest ważny. A to żadne wydarzenie tylko 3 panie będą a ja odpowiem na pytania, ma być na luzie tylko w miarę ładnie i tyle, po 20 minutach wychodzę. To ta musi oglądać tik toki o obronie i mi d⁎⁎ę truć wieczorem.
Wkurwia mnie bo moje zdanie nigdy jej nie obchodzi tylko "bo ja tak chcę" nie mogłem nic sobie kupić co mi się podoba bo zaraz będzie zrzędzenie że inny kolor jej się podoba.
Kupiła mi bransoletkę za 150 zł oczywiście nie pytając mnie o zdanie. Ja bym chciał żeby ktoś mnie przytulił, porozmawiał ze mną. Ale nie bo ona nie lubi. Bransoletki wolę, które sobie sam zrobię, już jedna kupna mi się doczepiła i zgubiłem.
Na obronie padło pytanie:"Co jest dla pana ważne u pracodawcy?" Ja mówiłem szczerze: "byleby mnie wzięli", "pracuje pan" "nie". Wcześniej myślałem też by powiedzieć: "proszę bez takich żartów, są panie specjalistami HR i kobietami dla pań jestem tylko chorym psychicznie, incelem, mizoginem, nazistą i gwałcicielem to nigdzie mnie nie zatrudnią" ale już odpuściłem byleby w spokoju zdać.
Podchodzę lekceważąco do obrony, jedyne co mam z studiów to poczucie zmarnowania czasu, pogłębienie lęków społecznych, obniżenie poczucia własnej wartości i zamknięcie w sobie. Poczucie winy bo jako mężczyzna wytwarzam ślad węglowy a to największa zbrodnia i zabieram miejsca pracy kobietom.
Ile ty masz lat?
Co to za jakieś pomieszanie pracy i studiów?
> proszę bez takich żartów, są panie specjalistami HR i kobietami dla pań jestem tylko chorym psychicznie, incelem, mizoginem, nazistą i gwałcicielem to nigdzie mnie nie zatrudnią
Wszystko ok pod kopułą? Chyba nie.
KartoflllPraktykant
5piorunówHej,
Przeprowadzam badanie do swej magisterki na temat mikropłatności w grach.
Byłbym wdzięczny, ALE TO BARDZO WDZIĘCZNY każdej jednej duszy, która chciałaby poświęcić 10 minut swego żywota na wypełnienie jej.
(Tak, wiem, publikowałem już wpis tydzień temu i dzięki wielu z was zebrałem naprawdę sporo odpowiedzi, ale cały czas mi ich trochę brakuje i byłbym max wdzięczny każdej osobie z osobna, która jeszcze nie wypełniła mej ankiety, za poświęcenie paru minut swego życia na zrobienie tego ;))
Pozdro i thank u from the mountain!
Link do ankiety:
https://psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_6Ev24QVPVRqNlt4https://psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_6Ev24QVPVRqNlt4
#ankieta #gry #staregry #polska #studia #studbaza #psychologia #glupiehejtozabawy #nauka #ciekawostki #magisterka
Wypełnione. Ankieta trochę niezrozumiała. Brakuje trochę informacji do dokonania prawidłowej oceny wartości tej oferty - czy 100 diamentów to dużo czy mało? Co można za to kupić w grze i jak to przyspiesza postęp w grze. Ogólnie większość mikropłatności (tu prawie 35PLN więc wcale nie tak mało) nie jest warta swojej ceny. Trudno dzisiaj znaleźć jakąkolwiek sensowną grę mobilną która nie byłaby napakowana mikropłatnościami.
@Kartoflll A czemu nie, też wypełniłem, zwłaszcza że czasem mi się zdarzy wywalić z piątaka jak posiedzenie na kiblu trwa dłużej niż zakładałem 😛
SzyjaTytan
27piorunówPierwszy egzamin w tym semestrze zdany i to na 5.0. Zerówka z matematyki finansowej. Pierw to nie wiedziałem czego do końca się po tym przedmiocie spodziewać, ale okazało się że wykorzystuje są na nim wiedzę poznaną wcześniej jak całki, czy bardzo lubiane przeze mnie pochodne i szeregi. 2 zadania, 4 kartki i 1,5 godziny na rozwiązanie. Co prawda w jednym zadaniu uciekły mi 2 punkty bo zrobiłem coś za bardzo w pamięci nie pisząc wyniku, ale i tak oceny mi to nie obniżyło.
@Szyja Panie, za młody pan na ten portal.
My tu porządni ludzie :grinning:
@Szyja matematyka finansowa to po prostu zadania tekstowe z matmy xD
KartoflllPraktykant
16piorunówHej,
Przeprowadzam badanie do swej magisterki na temat mikropłatności w grach.
Byłbym wdzięczny, ALE TO BARDZO WDZIĘCZNY każdej jednej duszy, która chciałaby poświęcić 10 minut swego żywota na wypełnienie jej.
Pozdro i thank u from the mountain!
Link do ankiety:
https://psychodpt.fra1.qualtrics.com/jfe/form/SV_6Ev24QVPVRqNlt4
#ankieta #gry #staregry #polska #studia #studbaza
Jakbyś się zastanawiał, z czyich odpowiedzi wynika, że sra na mikropłatności, to już nie musisz się zastanawiać xD
@Kartoflll hmm, trochę zwątpiłem na pytaniu "Ile średnio wydajesz miesięcznie na gry?".
Bo jednak gry np. na steam, a gry mobilne to dwie różne bajki.
No i w sumie gra nie zachęcała mnie do zakupu :grinning: jakbyś np przedstawił Dokkan Battle... to bym dalej nie kupił, ale bym się zawahał. Inaczej byłoby np. w Pokemon GO, gdzie wydałem coś ok. 100 cebulionów parę lat temu.
festiwal_otwartego_parasolaLider
94piorunów
> Najwyżej obleję sesję i rok w plecy, trudno
> O boże o k⁎⁎wa
mannorothLider
104piorunów
@mannoroth nikt nie przyszedł nigdy z nudów na wykład
@mannoroth myślę, że autor tego mema chyba sam nie chodził na wykłady xD
DudleusFenomen
10piorunówMiałem zajęcia o plastyczności mózgu, porażkach itp.
Pierwszy raz na uczelni ktoś powiedział, że nie jest tak kolorowo i pokazała pani statystyki z filmu, że jest depresja, zły stan zdrowia psychicznego i mała aktywność fizyczna. Bo ja powiedziałem, że przecież wszyscy sobie świetnie radzą bo obserwuję rówieśników, ludzi dookoła i tak nas uczą na uczelni, jesteśmy silni niezależni, wszyscy robią kariery itp.
Nie puściła nam całego filmu bo lekarz na nim mówił, że otyłość jest chorobą i mogą ją zgłosić, że to dyskryminacja
Morał taki, że trzeba się ruszać bo wtedy jest odporność na stres,hormony się poprawiają zdrowie itp. Walczyć dla siebie nie dla kogoś. Traktować porażki jako element.
Niestety u mnie to nie działa i ruszam się a tylko zmęczenie daje.
Jeszcze punkty dostałem za aktywność xD ja na ostatnim semestrze mówię co myślę bo mam wyjebane.
Pogadaliśmy po zajęciach to mówiła bym dał sobie odpocząć i między wierszami żebym zbadał się na depresję i lęki (wiadomo nie ma papierów to nie może wprost nic sugerować, ale załapałem). Fajnie było trafić na uczelni na kogoś kto ma podobne podejście, że praca nie jest najważniejsza w życiu.
Z pojedyńczych rozmów wynoszę więcej niż po kilku spotkaniach z psychologami z papierami xd
Później miałem wizytę u psycholożki i trochę pogłębiliśmy temat. Ale tam męcząco dla mnie bo się zapętla jak AI i mówi, że to pokazuje, że mam odwagę czy dobrze bo jestem otwarty lubię próbować nowych rzeczy i naturę. No spoko tylko ja się czegoś nowego chcę dowiedzieć a nie zapętlanie, że to jest moją mocną stroną.

Komentarz usunięty przez moderatora
SzyjaTytan
8piorunówTo dziwne uczucie gdy po dwóch pierwszych semestrach każdy kolejny był coraz łatwiejszy, aż przyszedł szósty semestr i trzeba z powrotem przysiąść porządnie do nauki, a do tego jeszcze pisanie pracy inżynierskiej. Ale pierwszy rozdział już cały napisany, z krótkim wstępem 12 stron wyszło.
Cori01Osobistość
10piorunówPRAGNIENIE PRZYJAŹNI
Na netflix wyszedł niedawno film z gatunku young adult o tytule "Roomates". W skrócie jest to historia nastolatki, która idzie do collegu z nadzieją, że na studiach będzie lepiej niż w poprzednich szkołach, w których nigdy nie miała przyjaciół. Jest ona więc zdesperowana, żeby poznać kogoś z kim mogła by tworzyć wspólna paczkę.
No i kurcze, takiej lekcji się nie spodziewałam po prostym filmie, na dodatek komedii. Przyznam, że również wywołał we mnie masę wspomnień z czasów studenckich. Mimo tego, że akcja dzieje się w Stanach, a tam życie studenckie jest zupełnie inne niż w Polsce, to widać, że niezależnie od kultury schematy się powtarzają.
Też byłam spragniona przyjaźni i przez to zaprzyjaźniłam się z pierwszą laska, która była dla mnie pozornie miła, przyjaźń oczywiście się rozpadła kiedy już zostały przekroczone wszelakie możliwe granicę braku szacunku z jej strony. No ale w moim przypadku jak i w przypadku w bohaterki dzięki niej poznałam innych ludzi z którymi mam masę fajnych wspomnień, więc jak i w przypadku mnie i bohaterki filmu nie ma tego złego...
Ciekawym wątkiem był też zazdrosny partner drugoplanowej postaci. Normalnie te same teksty słyszałam w rozmowach telefonicznych mojego kumpla z roku z jego ówczesną dziewczyną. Dlatego nieźle się uśmiałam bo to były sytuację 1:1.
Najciekawszy jednak jest wątek braku obycia w konfrontacjach z współlokatorami. Przez to, że główna bohaterka nie miała wcześniej bliskich znajomych, nowa znajomość ja przerosła i bała się zwrócić uwagę i porozmawiać ze swoją współlokatorka o tym co jej przeszkadza w jej zachowaniu. No i ja miałam to samo, na początku studiów bałam się zwracać uwagę współlokatorom o ich egoistyczne zachowania. Przez to wywalało szambo kiedy już została przekroczona pewna granicą i kończyło się to ostrym konfliktem. Zresztą to samo było poruszone w filmie gdzie na rozmowę już było po prostu za późno.
Na nawet miałam identyczną sytuację jak jedna początkowych scen wspólnego mieszkania nowo poznanych że sobą koleżanek. Nowa współlokatorka, której wcześniej nie znalam, pierwszej wspólnej nocy, do snu puściła sobie "przyjaciół", jak jej zwróciłam uwagę żeby założyła słuchawki, to się obraziła bo wg niej było cicho xd niestety nasze łóżka były tak blisko siebie, że mogłam ja poklepac po głowie wyciągnąć rękę więc nie ważne jak cicho by było i tak bym to słyszała. Pamiętam jednak jej urażoną dumę, że jak to tak ona nie może sobie słychać serialu do snu xd
Ogólnie film obudził we mnie masę wspomnień z czasów studenckich i pierwszego wspólnego mieszkania z zupełnie obcymi mi ludźmi.
Podsumowując bardzo polecam ten film, jest pouczajacy w tym dobrym sensie i jak ktoś dopiero się wybiera na studia to szczególnie polecam.

przez ten wpis zastanowiłem się jakich ja mam przyjaciół. Nie ma ich wiele, mógłbym ich policzyć na pacach.
DudleusFenomen
4piorunówChciałbym napisać, że odmowy rekrutacyjne to super sprawa i wiele uczą, ale nie chcę siebie oszukiwać. Nie wiem jak mam zdobyć doświadczenie by dostać się na staż, praktyki.
Większości sytuacji i tak nie dostaję się do asesmentu, ani nawet na wywiad telefoniczny.Przynajmniej nie płaczę to chyba w miarę się godzę z swoim losem, wcześniej dużo płakałem.
Profesorowie, psycholożka i babka doradca zawodowy jedynie co są w stanie powiedzieć:"będzie dobrze, trzeba próbować dalej, trzymam kciuki, po tych studiach wszędzie Pan sobie poradzi" xDD
#pracbaza #studbaza

No I dobra, możesz podejść do tego tak, że każda taka akcja czegoś Cię uczy. Może powiesz, że niby nic nie uczą, ale to nie prawda. Z każdą taką nieudaną rekrutacją, uczysz się trochę mniej tym przejmować, uczysz się, że następnym razem coś warto zrobić inaczej, albo to co ja teraz zauważyłem, to przestajesz w końcu robić dramę z kazdej błahostki. Jesteś na dobrej drodze.
@Modrak W assasmentach nie wiem jak tam dobrze odpowiadać, mówię szczerze, że chcę spróbować pracy w kierunku czy po prostu się rozwijać, nabywać doświadczenia, a kierunek kształcenia bo na testach psychologicznych wychodził i znałem profesów gdyż jestem w kole naukowym z niego - źle
Mówię szczerze, że po prostu współpracuje w grupie, oraz wykonuję powierzone mi zadania, ale nie jestem liderem - źle
Opowiadam bzdury, że jestem liderem ludzie mnie lubią, rozdzielam zadania, oraz wspieram w ich wykonaniu - źle
Do oddziału inkluzywności odpowiadam, że ESG, DEI, zrównoważony rozwój są najważniejsze w biznesie (bo tak mnie uczą na studiach), opowiadam jak wspieram ludzi LGBTQIA+ - źle
Nawet nie wiem jaka dokładnie moja wypowiedź była błędna na nagraniu, czy miałem złą postawę.
Jedynie gdzie mam szansę na pracę to: produkcja, magazyn, budowa. A nie dam rady bo słaby jestem.
Przestaję robić dramę bo do niczego się nie nadaję. Kończę studia i nie mam szans na pracę biurową a wszyscy rówieśnicy są menadżerami, analitykami, pracują zdalnie i śpią 3h w pracy, latają po świecie tylko nie ja. Najchętniej to bym magika zrobił, ale przy próbach ręce mnie się trzęsą i nie kontroluję ich. Nawiązywanie relacji z kobietami też odpuszczam bo nie ma żadnej poprawy. Ogólnie nie chce mi się do ludzi wychodzić gdy słyszę, jak inni pracują rozwijają się a ja takich możliwości nie mam. Jutro idę na kręgle to pewnie się nasłucham jak inni dobrze żyją. Czuję, że jestem najgorszym uczniem w historii wydziału. Coraz mniej mi się chce poza wyjściem do parku.
Bardzo przeżywam każdą błachostkę tylko nie piszę o tym. Boli mnie gdy na próby kontaktu nikt nie ma czasu lub nie odpowiada.
Jedyne w czym robię postęp to czytanie nut. Mam problemy z odliczaniem rytmu.
DudleusFenomen
6piorunówMiałem dzisiaj zajęcia o stresie. Za które jestem bardzo wdzięczny trzeba było narysować jak się czujemy, wybrałem kolory czerwony odpowiadający za frustrację i pomarańczowy za stres, napięcie.
Motyw magika bo tak się czuję i to najlepsze rozwiązanie. Mętlik w głowie i napięcie spowodowane trudnościami z podstawowymi czynnościami i brakiem poprawy w jakiejkolwiek dziedzinie a z każdej strony tylko komunikaty, że źle się robi, są też podcięte żyły i pistolet jakby powieszenie się nie udało. Pętla i żyły są na czerwono gdyż frustracja skłania mnie do takich myśli. Łydki są narysowane bo w nich często czuję napięcie.
Dotykowe informacje:
Było też, że hobby powoduje odporność na stres a u mnie tylko frustrację bo nie wychodzi mi gra. Bardziej z poczucia obowiązku gram min. 30 minut dziennie.
Mamy na wszystko wpływ, ale czuję jakbym na nic nie miał.
Posiadanie osób pomocnych w kryzysie to ja nie mam. Od lat słyszę "będzie dobrze" lub "rób cokolwiek" to nic mi nie poprawia tylko wprawia w poczucie winy. Nie wiem jak robić cokolwiek gdy mam wrażenie, że aplikuję na staże, praktyki wszędzie gdzie nie wymagają doświadczenia poza produkcją, robię kursy działam na uczelni a ciągle jest, że nic nie robię.

Problem nie tkwi w tym, że Ty nic nie robisz - wręcz przeciwnie, robisz wiele i się starasz, ale choćby 100 osób powiedziało Ci, że fajnie działasz i z głową próbujesz coś robić, to jak jedna osoba powie Ci coś złego, albo nawet tylko źle zinterpretujesz czyjeś zdanie, to Ty zapominasz o tej setce pozytywnych głosów, a to jedno negatywne wbijesz sobie do głowy i przez miesiąc będziesz tylko to powtarzał. Za bardzo się przejmujesz krytyką innych a z drugiej strony, niepotrzebnie odrzucasz i deprecjonujesz pozytywne sygnały.
@Modrak mam wrażenie, że na dziedzinach, na których bardzo mi zależy to nie wychodzi i to mnie boli najbardziej. Fajnie, że trans koleżanka mówi na mnie rybka i, że jestem słodki, ale nie podoba mi się to tak nie trafia do mnie. Gdy dziewczyna, która mi się podoba nie odpowie to zapominam, że mam koleżankę, z którą mogę pogadać i jestem dla niej atrakcyjny ale ona dla mnie nie.
Czy na studiach to "dziękuję za pomoc" przy organizacji wydarzeń, ale jak na prezentacji usłyszę że "można by było lepiej pańską część opowiedzieć" to już negatywnie mi się kojarzy bo za 1 nic nie ma a za 2 ocena czyli wyższą wartość ma negatywny komentarz do prezentacji niż osobiste dobre słowo.
Mniejszą wartość ma dla mnie coś od rodziny bo oni tak mają, że mówią pozytywnie.
DudleusFenomen
3piorunówMamy z koła naukowego nagrywki do zrobienia i stwierdziłem, że mogę pomóc i dobrze zrobiłem bo jestem jedynym mężczyzną a uczą nas o parytetach, że za mało kobiet wszędzie...
Pada:
> Dajcie jeszcze znać, czy pasują Wam te dni
Piszę tydzień wcześniej, niedługo po tej informacji jaki mi pasuje. To do mnie jest problem, "jak pisałam wyżej... nie wyrobimy się w jeden dzień" wysyłanie ironicznych uśmiechów. Gdy inne dziewczyny napisały że ten sam dzień im nie pasuje z czego 2 dzień przed to nagle nie ma żadnego problemu, zrobimy tak by Wam pasowało. Tak mam ze wszystkim jak mnie coś nie pasuje i daję znać wcześniej, to tylko wymówek szukam, nie angażuję się, są ze mną problemy. Gdy innym pasuje "nie ma problemu".
Tak mam codziennie, że w moją stronę są drobne przytyki, czepianie się o drobnostki.
Komentarz usunięty przez moderatora
@Belzebub bo jestem mężczyzną, nie mam nic do gadania bo zaraz będzie, że jestem nazistą/incelem afera, że patriarchat. Zostały mi 2 miesiące i chcę spokojnie skończyć
@Dudleus nie przesadzaj ziomuś, ubzdurałeś sobie że tak będzie. Sprawdź, postaw się, dowiesz się czegoś i o sobie i o znajomych
@Solar co to znaczy postaw się? Normalnie odpowiedziałem to zostałem zjechany inni piszą to samo i jest super bo są kobietami.
Jakbyś przez kilka lat miał wpajane, że kobiety mają ciężko przez mężczyzn. Zajęcia z różnorodności, ekologii co semestr miał z tego zajęcia to też byś sobie ubzdurał mając Aspergera. Ciągle tylko:"za mało kobiet, ślad węglowy, planeta płonie, różnorodność, parytety" wszystko co złe to wina białych mężczyzn zrównoważony rozwój i równość płci jako lek na wszytko. Zajęcia z neuroróżnorodności polegające na tym, że kobiety z autyzmem/adhd mają ciężko i trzeba się do nich dostosować, ale jak ja użyję złego słowa to mają mnie za wariata, nie zrozumiem czegoś to mój problem i tyle.
Nawet w piątek miałem o różnorodności i tylko, że musi być różnorodnie bo wtedy wszyscy są szczęśliwi, lepiej pracują i jakie ułatwienia trzeba wprowadzać dla osób o różnej orientacji seksualnej, muszą być osobne toalety dla osób trans.Wiadomo wszędzie poza budową i produkcją musi być min 50% kobiet a szczególnie w radach nadzorczych.
Gdy powiedziałem profesorce, że mam trans koleżankę i wystarczy traktować jak człowieka to zmiękła rura. Jeszcze po zajęciach mnie spytano czy mogę odpowiedzieć w ankiecie nt osób z autyzmem bo okazuje się, że trudno dotrzeć do takich osób.
Komentarz usunięty przez moderatora
jedzczarnekotyFenomen
11piorunówA tak w temacie AMA które robiłem kilka tygodni temu, proszę, fajny artykuł https://wyborcza.pl/7,75398,32690663,prestizu-do-garnka-nie-wloze-dlaczego-naukowcy-rzucaja-papierami.html
Jest za paywallem ale jak coś (kolega normalnie przeczytał) można użyć stronki archive.is i kopię przejrzeć.
> Badani mówią o ukrytych nadgodzinach, braku wsparcia administracyjnego, natłoku dodatkowych obowiązków, kulturze stałej dostępności, czyli oczekiwaniu, że będzie się na każde zawołanie pracodawcy.
To ze specjalną dedykacją dla osób wątpiących w moje słowa, o tym jak te realia wyglądają.

Sami sobie stwarzacie takie warunki pracy na uczelniach. Gdzie jak gdzie ale tu wciąż autonomia jest szeroka. Dla osoby z zewnątrz to narzekanie na polskich uczelniach nie ma żadnego sensu. Zlecenie nawet prostych badań na uczelnię graniczy z cudem. Wszyscy robią granty albo wolą może i nie zarobić, ale za to się nie przemęczać. Mam porównanie z uczelniami amerykańskimi i holenderskimi, stawali na głowie aby brać zlecenia z przemysłu, rozwiązać problem a przy tym zarobić. A u nas wyjebongo, niewydolny system z którego nikt nie jest zadowolony. W Stanach nie ma takiej pewności zatrudnienia, ale dzięki temu można się pozbywać ludzi, którzy przestali wydajnie pracować. A u nas wykładowca chyba musiałby zabić studenta aby go zwolnili.
@Chrobry zapraszam, to zobaczysz jak "sami". Co do całej reszty masz rację - beton rządzi. Ja się z nim kopałem parę lat, liczyłem że coś ruszymy. Przyszła zmiana polityczna na szczycie, wróciła stara gwardia. Szkoda mi na to nerwów. Nie wiem kogo winić, ale ciągle upieram się że komunizm.
Z tym przemysłem to pełna zgoda. Czasem ratowałem twarz uczelni ale to jak wielcy "naukowcy" odnoszą się do biznesu to głowa mała. Z drugiej strony - to się nie opłaca, przynajmniej na zasadzie usług, narobisz się a hajs zgarnia rektor i tylko jakiś mały procent trafia do jednostki.
@jedzczarnekoty _zapraszam, to zobaczysz jak "sami"_
Tu rzeczywiście się zagalopowałem. Napatrzyłem się na tą autonomię akademii i mózg mi stawał w poprzek ile nonsensów uczelnia wprowadza sama chyba na złość sobie, przez nikogo nie zmuszana. Wiadomo, demokracja demokracją ale to wąskie, archaiczne i anachroniczne grono profesorskie chce ustalać warunki między sobą. Pracowałem na kilku uczelniach i mam porównanie, za granicą naprawdę potrafią się dobrze zorganizować. Ten etap mam za sobą, ja z tych co odeszli 😉 Też uważam, że to komuna przeorała mózgi, niestety nie udało się wprowadzić na polskich uczelniach zmiany pokoleniowej na poziomie zarządzania. To nie tak że młodziak musi być lepszy lub nie może postępować nieetycznie, ale młodzi mają przynajmniej zrozumienie, że jak przychodzi ktoś z przemysłu to temat zazwyczaj jest trudny i nowoczesny skoro nie ma dla niego rozwiązania z półki. Ale chyba najbardziej mnie wqrvia na uczelni feudalny ustrój. Dwa razy mi się zdarzyło, że profesor powiedział, że nie jest zainteresowany badaniami zewnętrznymi za kasę i żeby z jego podwładnymi o tym nie rozmawiać, bo też nie są zainteresowani. A to często drobne zlecenia za kilka(naście) tysiaków, idealne żeby doktorant coś sobie dorobił i się przy okazji czegoś pożytecznego nauczył. A grube tematy to jeszcze gorzej, prawie każdy jest w stanie zabić centrum transferu technologii. Bo po pierwsze osoba, która wykonuje projekt pracuje przecież na sprzęcie uczelnianym, w godzinach pracy, to czemu ma dostać dużo kasy (więc oczywiście jak ma pracować za ułamek wynagrodzenia uczelni to traci zapał i ochotę). A dwa, to własność intelektualna, która zostaje po projekcie. W szczególności stare dziady z władz uczelni, ale i młodzi prawnicy bez doświadczenia albo z doświadczeniem ze sfery budżetowej, wyobrażają sobie że przy okazji współpracy z przemysłem zrobią sobie z licencji drugą emeryturę a dla uczelni źródło dochodu na lata. Negocjacje z nimi są często tak oderwane od rzeczywistości, że juz na początku spotkania wiadomo że to będzie strata czasu. A na końcu cierpią młodzi pracownicy , którzy chętnie wzięliby udział w takim projekcie i przytulili trochę kasy. W USA siadasz z profesorem, ustalacie warunki współpracy a uczelnia potem wspiera ze swojej strony projekt jak może. Czyli w praktyce udostępnia sprzęt oraz jak trzeba deleguje dodatkowych ludzi do projektu (wiadomo że młodych, którzy chcą dorobić). Większość kasy otrzymuje zespół wykonujący badania, wszyscy na końcu zadowoleni. Dla równowagi napiszę, że sporo badań zlecam na uczelnie (bo kompetencje i wiedza tam są), ale to bardziej na zasadzie osobistych kontaktów, niż aby mi system w tym pomagał. Marnuje się w Polsce ogromny potencjał, klepią goście kolejne publikacje ale w ograniczonym zakresie korzysta na tym społeczeństwa oraz gospodarka.
@Chrobry bo pewnie to te doświadczenia ze sfery budżetowej, o których piszesz. Dla tych ludzi nie liczy się cokolwiek poza pensją która co miesiąc i tak spływa - czy się starają, czy nie. Więc, punkcików naklepać (bo najważniejsze są oczywiście dodatki do pensji za takowe, nie żeby coś innego), okopać się na stołkach i tyle. A że jeszcze wiele lat im zostało zanim "śmierć zwolni z obowiązku" (bo sami nigdy nie odejdą) to cóż...
Ja się niezmiernie cieszę bo na doktoracie trafiłem na profesora o którym mówisz. Siadaliśmy przy kawce, dyskutowaliśmy, robota szła. Nie blokował mi niczego, pomagał szukać pracy bo wiedział co na uczelni słychać. Przedstawiciele firm przychodzili do niego, ale, jak było dalej to oczywiście napisałeś.
Ostatnio wspominaliśmy projekt sprzed kilku lat który mieliśmy, w rozmowie z kimś spoza uczelni. Owszem, po czasie człowieka boli jak się dowiedział że 3x tyle co my (młoda ekipa) zgarniał jeden wielki profesor za "opiekę merytoryczną" ale ja miałem to w nosie, cieszyliśmy że kasa jakaś była, co się nauczyliśmy to nasze. A taka atmosfera jaka się naturalnie wytworzyła była bardzo twórcza. I to jest jeden z powodów dla którego jestem z tych wątpiących w polski system betonu.
Właśnie wyjeżdżając z Rzeszowa widziałem bilboard zachęcający do studiowania na politechnice. Ciekawe czemu trzeba takie plachty stawiać przy autostradzie, może dlatego że ten sam beton skutecznie do studiów zniechęcił? :grinning:
@jedzczarnekoty Jak kolega z Rzeszowa to mam fajną historyjkę. Miały być wykonane pomiary próbek (nie będę pisał jakich bo to tak niszowe tematy że łatwo potem ustalić personalia). Dla uczelni wydawałoby się fajny temat bo próbek dużo a pomiar powtarzalny. Nic tylko postawić za spektrometrem doktoranta i jazda. No i profesor podaje cenę pomiaru dwunastokrotnie wyższą niż UJ. Ja ze zdziwieniem pytam, skąd taka różnica. Rozumiem trochę drożej ale ponad dziesięciokrotnie? I otrzymałem odpowiedź, cytuję "ponieważ jesteśmy najlepsi". Uczelnia rzeszowska.
@Chrobry oj za dobrze wiem która. To poczucie wyższości jest dla mnie jakimś ewenementem.
DudleusFenomen
8piorunówSpeed friending BUŁ.
Nie było oznaczeń jak się ma autyzm, ani zaimków a we wszelakich formularzach i zajęciach mówią, że to bardzo ważne. W przerwie musiałem wyjść się wyciszyć, za duży hałas był dla mnie. W pomieszczeniu 50 osób, jeszcze blisko głośnika siedziałem. Gardło mnie po wszystkim bolało.
Z jedną dziewczyną i jej kolegą poszliśmy później na jedzenie. ~Miałem z nią kiedyś parę na Tinder i nie odpisała. Pamiętam bo wtedy był chyba mój najgłupszy tekst na zagadanie~
Jedna osoba zwróciła uwagę, że mam na sobie koszulkę z kapitana bomby.
Jeden gość do mnie na początku, że wydaję się osobą zamkniętą. Inny był w szoku, że można nie lubić juwenaliów, nie odnaleźć się na tej imprezie. Dziewczyna zdziwiona bo przy pytaniu o muzykę wymieniłem: Taylor Swift, Rychu Peja obok siebie i Kanye West. Albo z ostatnio słuchanych albumów:"Folklore"(long pond studio sessions) i zacząłem tłumaczyć, że dlatego bo są instrumenty wyeksponowane, "The life of Pablo", "Goodbye & good riddance".
Gdy słucham innych, obserwuję reakcje innych gdy mówię o sobie to czuję się jak wariat, który nigdzie nie pasuje.
Nie rozumiem fenomenu Instagrama jako komunikatora, tam nawet nie zmiany nazwy użytkownika tylko nick jest. Jak jeden mój znajomy używa discorda to mamy swoje imiona ustawione w czacie. Później na jedzeniu byli zdziwieni, że nie oglądałem stories, reelsów. To kolejna kwestia, przez którą nie jestem jak wszyscy, tylko ten inny dziwny.

Spoko, ja nigdy nie założyłem insta, laski to denerwuje, bo mysla, ze mam dzieci, ale później zawsze tłumacza głupio czemu one mają
jedzczarnekotyFenomen
61piorunówCo wiosnę przychodzi taki moment kiedy można się zalogować, przejrzeć ankiety, przerazić się stopniem informacji zwrotnej ze strony studentów. W skrócie - praktycznie nikt nie ocenia prowadzącego.
Ale, czasami trafia się ten jeden, i w blasku jego słów (to ten drugi mem z psem i grzejnikiem) można przez chwilę poczuć się lepiej :smiley:
#uczelnia #studbaza #pracbaza

@jedzczarnekoty ja z reguły miałem jedną pozytywną i dwie negatywne oraz kilku studentów, z którymi miałem dobry kontakt co mówią, że zapomnieli o istnieniu ankiet
@Fingal no jak ich tylko spotkam to im powiem że zapomnieli
@jedzczarnekoty ale za to władze cisną na ankiety jak po⁎⁎⁎⁎ne. przynajmniej u mojej żony tak jest. 2 lata temu była inba, bo miała średnią 4,6 od studentów i c⁎⁎j ich to bolało, że od 10 osób miała z góry na dół 5, a od jednej osoby z góry na dół jeden, więc średnia wyszła jaka wyszła ¯\\_(ツ)_/¯ po⁎⁎⁎⁎ne.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta oj nawet nie wiesz jakie to prawdziwe. A potem w karcie oceny zostaje 4.6 a nikt o tych samych piątkach nie pamięta.
Cisnąć cisną, ja już czasem wspomnę o nich tylko z obowiązku, bo na pewno dałoby się stworzyć inny system oceny (jakieś jednorazowe linki czy coś) niewymagające logowania.
@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta a najbardziej bolało jak miałem kiedyś małą grupkę studentów na laborkach, w mojej opinii dobrze nam się pracowało, sporo im też poza tym pomogłem, a pojechali z ocenami tak że szok. Nie wiem czy za współprowadzącą przedmiot, czy za jakiś tekst który rzuciłem na zajęciach (bo pamiętam że studentki w tej grupie miały jakiś kołek wiadomo gdzie). Ale, no kurde, dawać 1 w polu "przedstawienie sylabusa" czy "punktualne rozpoczynanie zajęć" - to jest chamstwo.
kainserezcOsobistość
9piorunówDla tych, którzy być może śledzili ten wątek:
aktualizacja.
Ostatecznie pomógł mi i córce kolega @Modrak , który jako pierwszy zadeklarował pomoc.
Chciałbym niniejszym jeszcze raz podziękować mu za profesjonalną pomoc w temacie słownictwa regionalnego i uczestnictwo w nagraniu. Kolega jest niezwykle uprzejmym, cierpliwym i wyrozumiałym człowiekiem, co było niezwykle pomocne, a wręcz kluczowe, w przypadku mojej nieśmiałej i wrażliwej córki. Jeśli gdzieś są konie do ukradnięcia to tylko z @Modrak iem!!! Można to podsumować: gorąco polecam tego allegrowicza!
#slownictwo #gwara #studbaza #pomocnik #podziekowania

A można posłuchać?
@DeGeneracja niestety nie
@kainserezc - bo my tu sobie pomagamy - jak Tomeczek Tomeczkowi - jak brat bratu, jak człowiek komuśtam :grinning:
A_aLider
35piorunów