@GtotheG Z tego co wiem to kiedyś zdobywała medale w karate, a nie w tańcach latynoamerykańskich jeżeli już mówimy o sporcie zawodowym. Jak dla mnie to ona bardziej skompromitowała się wywiadem u Wojewódzkiego, niż tą całą Bachatą. Nie dość, że po doskonałych sezonach Roberta w Bayernie, w których wygrywał jak leci, ona miała gigantyczne parcie na Barcelonę, która obecnie jest cieniem FC Barcelony z czasów świetności i ma ogromne kłopoty finansowe oraz sportowe. A zdecydowała się kupić piłkarza w wieku 35 lat za 50 mln. euro tylko dlatego, że potrzebowała znanego nazwiska po odejściu Messiego, żeby się odbić i marketingowo. To jeszcze daje do zrozumienia, że Robert to miał w sumie łatwo, bo miał talent do gry w piłkę, a ona miała ciężej, bo musiała ten talent okiełznać. Ogromne XD
O tym, że gość miał talent i zaszedł na wyżyny głównie dzięki niemu to może powiedzieć jakiś rdzenny wychowanek Realu Madryt, Barcelony czy Bayernu Monachium, który miał tatę piłkarza, a wielka marka pompowała w niego pieniądze. On wprawdzie wolał imprezy, ale wklub na niego stawiał i talent sprawił, że był w stanie grać na takim a nie innym poziomie.
Natomiast Robert nie był wychowankiem nawet przeciętnego klubu na poziomie Europy. Urodził się wówczas w biednym kraju, w okresie transformacji, z prowincjonalnym poziomem ligi piłkarskiej, którą żadna poważna liga piłkarska nie była zainteresowana w najmniejszym stopniu. I żeby jako Polak dostać się nawet do Borussi Dortmund i żeby tam grać, a nie posiedzieć na ławce kilka sezonów i wrócić do Ekstraklasy, to musiał zapitalać za dwóch. Nie wspomnę już o przeskoczeniu na poziom wyżej jakim jest Bayern Monachium.
Zaraz po przybyciu do Dortmundu Niemcy przewyższali Lewandowskiego fizycznie,technicznie i taktycznie. Wszystko dzięki lepszemu systemowi szkolenia i treningu niż w Polsce oraz gry na znacznie wyższym poziomie od wielu lat.
Tak więc, żeby obcokrajowiec z Polski pobił rekord Gerda Mullera w Bayernie, gdzie Niemcy jeszcze wolą stawiać na swoich, potrzeba było ogromnej pracy, gigantycznej determinacji, wytrzymałości psychicznej i fizycznej, bo 99.9 % dawno by to na miejscu Lewandowskiego rzuciło. Zwłaszcza, że piłka nożna jest o tyle specyficzną profesją, że będąc graczem Legii Warszawa czy Lecha Poznań też można być milionerem.