Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#muzykapolska

Kompan

w Muzyka

2piorunów

Zbigniew Wodecki - Chałupy Welcome To (teledysk TLP 1985)

https://www.youtube.com/watch?v=gWMU0f4_6WE

Późną zimą 1985 r. Antoni Wroński, redaktor muzyczny z pierwszego programu Polskiego Radia otrzymał zadanie. Zamówić u znanych twórców przeboje na zbliżające się wakacje. To była taka długoletnia, świecka tradycja. W tym samym czasie, do trasy po polonijnych klubach amerykańskich przygotowywała się grupka polskich artystów. Gwiazdą była Irena Santor, wspomagał ją Zbigniew Wodecki, rozśmieszał publiczność Tadeusz Ross, zaś całość zapowiadał Zbigniew Korpolewski. Akompaniować miało duo Doubletone, czyli Ryszard Poznakowski z żoną. Zapraszał słynny impresario Jan Wojewódka. Miał życzenie, żeby artyści przygotowali nowe piosenki, tak, żeby można było zapowiadać, że oto widzowie mają do czynienia ze światową premierą.

Poznakowski postanowił pożenić te dwie okoliczności i napisać piosenkę premierową i wakacyjną zarazem. Takie „dwa w jednym”. Ponieważ czasy były „przaśne”, opowiadał, wpadłem na pomysł, żeby napisać utwór, który będzie w kontrze, do otaczającej nas, niewesołej rzeczywistości. Zespoły rockowe kontestowały, Olewicz pisał ponure teksty, Mogielnicki wieścił „Mniej niż zero”, a ja pomyślałem sobie, że przydałby się „Bahama Mama luz i jesteśmy w Acapulco”.

Tu dochodzimy do współsprawczyni całego zamieszania, wrażliwej, lekko zakompleksionej poetki Grażyny Orlińskiej. Została polecona Poznakowskiemu przez zaprzyjaźnioną piosenkarkę.

– Słuchaj – powiedziała – jest znakomita poetka, pisze świetną poezję, trzeba to wykorzystać, bo to powinno ujrzeć światło dzienne.

Spotkaliśmy się, wspomina kompozytor, pokazała mi te swoje wiersze, ale żaden mi się nie podobał. Było w nich jednak coś, co dla piosenki jest najważniejsze. Każdy wers musi być zamkniętą całością, musi zawierać zamknięty ładunek emocjonalny. A ona umiała tak pisać. Powiedziałem jej wprost, „to jest niekomercyjne, to się nie sprzeda. Napisze pani utwór o plaży nudystów w Chałupach, proszę pani”. Wrażliwa ta artystka spojrzała na mnie jakbym to jej kazał rozebrać się na plaży w Chałupach, ale ciągnę dalej, „niech się pani nie boi, proszę to napisać i przestrzegam, będę się upierał przy każdym słowie”. Ponieważ ją zamurowało, ciągnąłem dzielnie, „utwór ma mieć układ klasyczny, czyli canto-refren, tekst ma mieć postać sześciowiersza”.

Poetka zrozumiała zlecenie aż za dobrze. Zadzwoniła do Poznakowskiego następnego dnia rano i powiada:

– Ponieważ teraz dobrze się sprzedają w polskich piosenkach amerykanizmy, a pan oczekuje komercyjnego tekstu, to wymyśliłam na razie tytuł: „Chałupy welcome to”.

Na to Poznakowski:

– Ale to jest niegramatyczne.

A pani Grażyna, która wyraźnie przez noc nabrała śmiałości:

– Nie szkodzi. Właśnie o to chodzi.

Po trzech dniach telefonicznych konsultacji tekst był gotowy. I zaczął mącić kompozytorowi w głowie. Apogeum mącenia miało miejsce pewnej brydżowej nocy w Aninie, a właściwie po powrocie do domu z wygraną sumą „coś, z osiem czterdzieści”. Brydż, brydżem, a tu nutki niczym dobre karty ułożyły się Poznakowskiemu w melodię, którą o czwartej nad ranem zapisał.

Zadowolony nie mógł doczekać się rozpoczęcia prób przed wyjazdem do Stanów. Kiedy wreszcie do nich doszło przyszedł do Ireny Santor i powiada:

– Mam świetną, premierową piosenkę na Amerykę.

Pani Irena wysłuchała, lekko się spłoniła, wreszcie powiedziała coś w rodzaju:

– Tak, to dobre, ale raczej nie w moim stylu.

Na to Zbyszek Wodecki:

– Ale ja to chętnie zaśpiewam.

Podkłady nagrano w radio, Wodecki przyjechał na chwilę z Krakowa, nagrał głos i partię trąbki, chórki miały zaśpiewać Alibabki. I wtedy Poznakowski doznał kolejnego olśnienia. Nie będziecie śpiewały zwykłych chórków, zróbcie mi klimat wesoło bawiących się ludzi – zarządził.

Koło Wielkanocy trupa udała się za Ocean. Tournée przedłużyło się do pół roku, nieświadomi niczego Poznakowski i Wodecki niepotrzebnie męczyli się dla dolarów. W Polsce codziennie, w radio, telewizji, dyskotekach grano „Chałupy”. Tu mogli zarobić więcej i przyjemniej. Byli pożądanymi, choć nieobecnymi gwiazdami.

Ryszard Poznakowski i Grażyna Orlińska chcieli pójść za ciosem i napisali potem dość podobny utwór zatytułowany Szal_by_Night, ale nie dorównał on popularnością powtarzanemu każdych wakacji refrenowi „Chałupy welcome to”

https://bibliotekapiosenki.pl/utwory/Chalupy_welcome_to

Kompan

w Muzyka

33piorunów

Wzgórze Ya-Pa 3 - Moje Miasto

https://www.youtube.com/watch?v=z7oL9FyQH6Y

Zespół Wzgórze Ya-Pa 3 powstał w 1993 roku, jednak jego członkowie rozpoczęli swoje pierwsze kroki z rapem już w 1990, kiedy to nagrywali pierwsze amatorskie utwory i tworzyli swoje pierwsze dema. W 1993 roku, po obejrzeniu w telewizji teledysków Liroya (stworzonych przez TVP na potrzeby projektu PM Cool Lee), Wojtas, Radoskór oraz Fazi (Jednoosobowy Tłum) udali się do niego. Początkowo ich współpraca opierała się na koncertowaniu z Liroyem, pod nazwą „Liroy and The Hooligans”[3]. Poza tym wystąpili gościnnie w „Scyzoryku” Liroya, który z czasem stał się największym przebojem hip-hopowym w Polsce. Wcześniej skład Wzgórza uległ zmianie, gdyż Fazi (któremu brakowało poczucia rytmu oraz zapału do układania rymów) został zastąpiony przez Zajkę (ówczesnego b-boya w składzie Broken Glass), którego z pozostałymi członkami grupy zapoznał Liroy. W okresie 1993–1995, poza koncertowaniem z Liroyem, zespół tworzył oraz nagrywał utwory na swoją pierwszą płytę. W 1995 roku nakładem S.P. Records wyszła pierwsza płyta Wzgórza Ya-Pa 3 pod tą samą nazwą (pierwotna nazwa brzmiała Co cię wkurwia? J⁎⁎⁎ni wąchacze i Huy!, została ona jednak zmieniona).
Jeszcze w tym samym roku Liroy i Wzgórze poróżnili się na tle finansowym (konflikt trwał aż do lat 2005/2006). Po wydaniu płyty oraz zagraniu zaledwie kilku koncertów z zespołu (z przyczyn dokładnie nieznanych opinii publicznej do dziś) odszedł Radoskór.

 

Zawodowiec3piorunów

daje mi dziwny melancholijny feeling ten utwór

Wirtuoz2piorunów

@Gregory za gnoja poszedłem kupić ich kasetę :) poprosiłem w wzgórze apaczy XD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Muzyka

36piorunów

ILLUSION "NÓŻ" - VIDEO: YACH PASZKIEWICZ 1994

https://www.youtube.com/watch?v=vM_C58zD2qQ

ILLUSION "NÓŻ" - STARY KLIP YACHFILMOWY ZREALIZOWANY NA TAŚMIE 16 MM KODAK DAYLIGHT 100 ASA GDAŃSK- MURALESY NA STOCZNI I OKOLICE PORTU PÓŁNOCNEGO REŻYSERIA, ZDJĘCIA I MONTAŻ: YACH WRZESIEŃ 1994

  

Gwiazdor4piorunów

@Gregory polska panthera, biohazard itp Słuchało się

Osobistość0piorunów

@Gregory ten w lenonkach to ma czopke jak moja somsiadka xD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

8piorunów

Należę do tych osób, które telewizję oglądają tylko w gościach, a radia słuchają tylko w samochodzie (i to najczęściej nie swoim).

I dzisiejszy wyjazd służbowy przypomniał mi dlaczego. Ta obecnie tworzona muzyka radiowa to jest gwałt przez uszy. Bezdennie głupie i żenujące teksty, zero umiejętności wokalnych i cztery te same takty powtarzane w każdym... "utworze".

Czy naprawdę ludzie słuchają tej tandety? Przecież to trzeba nie mieć słuchu by wytrzymać kilkugodzinną podróż.

   

Tytan0piorunów

@MostlyRenegade No tak, muzyka się zmienia. No i może więcej jest biznesu w tym wszystkim. A raczej biznes się zmienil. Za to ogólnie muzyka ma się dobrze jak nigdy, tylko trzeba poszukać. Nawet i stacje radiowe są takie, co muzykę szanują.

Zawodowiec2piorunów

@MostlyRenegade ja znalazłem RMF Classic na 105.00 FM i dobra jest, zero reklam ze świądem p⁎⁎dy, zero polityki, tylko sobie na pianinach grajo czy innych instrumentach

Pokaż więcej komentarzy (21)