Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nba

GURU

w Koszykówka

6piorunów

Mavs z numerem 1 w wyborze draftu- wybiora Coopera?

GURU0piorunów

@utede @BurczekStefuha
to kto w takim razie powinien wygrac losowanie,zeby nie bylo "smrodu"?

Osobistość1piorunów

@jajkosadzone Nie wiem, ja tylko przedstawiłem szanse wygrania Dallas. I dziwnym trafem losowania wygrywały Cavs i NO jak oddawali Lebrona i Daviesa plus kilka innych starszych historii
Ale to może tylko chichot losu ;)

Osobistość1piorunów

@jajkosadzone top 4 najgorszych drużyn ligi( UTAH,Washington, Charlotte, New Orleans) to byłoby sprawiedliwe- nie po to przez cały sezon gramy ujowo, wkurwiamy kibiców w całej lidze, by drużyna która popełnia historyczny bład oddajac swojego najlepszego gracza za 32 letniego Dziada, który od 3 sezonów ma kłopoty by rozegrać te 55-65 meczy zdrowy

I tylko takie losowanie- potwierdza ze trade Doncic(Dallas) -Davis(Lakers) był ustawiony od samego początku

GURU0piorunów

@Only2Genders
A jakby Dallas jednak awansowalo do playoffow?

Nie awansowalo,bo powqznej kontuzji nabawil sie Kyrie,o AD nie wspominam,bo jego zdrowie wiadomo jakie jest.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

Sędziowie też w słabej formie, najpierw faul dla Jokera za samo stanie, gdy Shai się od niego odbił, potem zupełnie niezrozumiałe zabieranie punktów po rzucie z faulem, no inna totalna xd

Gruba ryba

w Hydepark

2piorunów

Denver jakie cegły rzuca xddd

Osobistość2piorunów

@MrGerwant

Ja prdl....to jest nba ? Żałośni są póki co....
Jokič gra na pół gwizdka ...dużo zbiórek i tylko tyle..

Denver 0 z 14 rzutów za 3 pkt w 1Q
OKC 1 z 11 rzutów za 3 pkt w 1Q.
Mega poziom 🤣

Jest rekord !!!

Łącznie 25 pkt w 1Q - najmniej zdobytych punktów w 1Q w historii NBA w meczach play off 🥳

Gruba ryba1piorunów

@kejdzu może powinni sprobowac szybkich pick and rolli zanim obrona się ustawi, Russ to umie przecież

Osobistość1piorunów

@MrGerwant jest wiele świetnych zawodników ale dziś to chyba mają zaćmienie swoich talentów.
Miałem nadzieję na zacięty mecz ale czuję że bedzie spory pogrom ....

Gruba ryba1piorunów

@kejdzu tbf mieli dogrywkę w poprzednim meczu i sporo ich kosztowała, ale i tak obie drużyny są tak daremne dziś, że szok

Gruba ryba1piorunów

@kejdzu ale przynajmniej wolne trafiają xd

Osobistość1piorunów

@MrGerwant
Racja , przynajmniej wynik się za bardzo nie rozjechał więc może być ciekawie :)

Osobistość1piorunów

@MrGerwant
Jednak zrobiło się meczycho wbrew moim wcześniejszym obawom :)

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Koszykówka

4piorunów

Donovan Mitchell żyje w pomalowanym i na linii rzutów wolnych. Indiana Pacers nie mają na to odpowiedzi. Gwiazdor Cavs 68 ze swoich 124 punktów w tej serii zdobył w paint, 33 z osobistych.

W dwóch pierwszych meczach nie zrobiło to na tyle różnicy, żeby obrócić spotkanie na korzyść Cavaliers, ale już dziś - przy praktycznie pełnym wsparciu kolegów (Garland wciąż gra z urazem) - to Cleveland wzięli swój pierwszy wyjazdowy mecz. Mitchell po raz kolejny zagrał mecz z dorobkiem powyżej 40 punktów, a konkretnie dał od siebie 43 i dorzucił jeszcze 9 zbiórek i 5 asyst.

Przez pierwsze prawie siedem minut meczu punkty dla Pacers zdobywał tylko Myles Turner, pozostali gracze szukali swojego rzutu, a Cavaliers w tym czasie zrobili 15 punktowe prowadzenie. Indiana mimo to dociągnęła kwartę do remisu 32-32, co mogło zapowiadać, że spotkanie wcale nie było takie jednostronne, ale jednak druga kwarta skończyła się dla gospodarzy 21-puntkowym pogromem w wykonaniu Cavs (34-13).

Pacers zrobili kilka runów w trakcie spotkania (i to częściej, gdy Haliburton siedział na ławce), ale Cavaliers za każdym razem udało się odeprzeć próbę powrotu Indiany i sprawienia trzeciej w serii niespodzianki.

Nieoczekiwanie Max Strus (20 punktów, 7 zbiórek i 7 asyst) jest drugim najlepszym zawodnikiem Cavaliers w tej serii. Trafia ważne trójki, ma świetną energię, dobrze podwaja i nie daje żadnego komfortu Haliburtonowi na boisku. Bronił go dotąd w 70 częściowych posiadaniach i Hali w tym czasie oddał tylko 4 rzuty (trafił 1) - a co ważniejsze - rozdał tylko jedną asystę.

„Z takim gościem u boku poszedłbym na wojnę. Jest urodzonym zwycięzcą” - chwalił dziś kolegę Donovan Mitchell.
Cavaliers uniknęli kompromitacji i w serii mamy 2-1. Kolejny mecz z niedzieli na poniedziałek o 2:00 naszego czasu.

Osobistość

w Koszykówka

6piorunów

W listopadzie 2024 Aaron Gordon powiedział, że zrobi wszystko, by pomóc zdobyć Russellowi Westbrookowi tytuł NBA.
I na razie naprawdę dotrzymuje słowa w tych play-offach.

W Game 4 przeciwko Clippers zrobił dobitkę wsadem na zwycięstwo w ostatnim ułamku sekundy. Game 1 z Thunder Nuggets wygrali dzięki jego trójce, a dziś w Game 3 jego rzut zza łuku dał Denver dogrywkę, w której rozłożyli na łopatki OKC, wygrywając te ostatnie 5 minut spotkania 11-2.

Nuggets pokonali Thunder doświadczeniem. Mimo tylko 32% z gry i 10 spudłowanych trójek prze Nikolę Jokicia, dla którego obręcz przeciwnika dziś wyglądała jak zaczarowana, gospodarze udźwignęli presję i rozbili rywala 113-104. Michael Porter Jr. nieustannie zmagający się z kontuzją barku był dziś najlepszą wersją siebie, zdobywając 21 punktów, 5 trójek i 8 zbiórek. Jamal Murray trafiał wreszcie karkołomne rzuty i dodał 27 punktów, 8 asyst i 4 przechwyty. Jego defensywa izolacji Shaia i Jalena Williamsa był kluczowa dla wyniku spotkania. Aaron Gordon kontynuuje wybitne play-offy i poza tą najważniejszą trójką zatopił jeszcze trzy dodatkowe, a na koniec spotkania miał 22 punkty po 11 rzutach, 8 zbiórek i 5 asyst.

Thunder zupełnie się pogubili w końcówce. Shai Gilgeous-Alexander zagrał jedno z gorszych spotkań w karierze. Tak, jak i Jokiciowi, wpadało my 31,8% rzutów, i ostatecznie dołożył od siebie tylko 18 punktów. Jego decyzyjność w ostatnich momentach spotkania była tragiczna. Kiepskiej jakości rzuty, branie wszystkiego na siebie, próba wymuszania fauli. Thunder nic nie potrafili wyczarować w doliczonym czasie gry. SGA nie oddał żadnego rzutu, a Jalen Williams, który zagrał świetną czwartą kwartę i zdobył w niej 16 ze swoich 30 oczek, też nie dowiózł ani jednego punktu.

W serii mamy 2:1 dla Nuggets mimo, że na przestrzeni trzech meczów prowadzili tylko przez 17 minut i 22 sekundy. 82,7% czasu musieli gonić Thunder (dokładnie 123 minuty i 17 sekund; statystyki od pickuphoop, X).

Osobistość

w Koszykówka

8piorunów

„Jimmy jest zdolny do tego, żeby poprowadzić drużynę do zwycięstwa. Zrobił to dwukrotnie do Finałów NBA. Nie panikujemy” - powiedział dziś Draymond Green po wygranym meczu z Minnesotą Timberwolves 99-88.

Meczu, w którym zaledwie po 13 minutach w grze boisku musiał opuścić Stephen Curry przez uraz ścięgna udowego. Kiedy schodził z parkietu tylko Draymond Green miał dwucyfrową liczbę punktów w Warriors. Wolves zostawiali mu pełno miejsca do trójek, a on umiał to wykorzystać. Pozostali zawodnicy GSW? Skromnie. Hield miał okrągłe zero, Butler 4 punkty po 4 rzutach, a 13 punktowe prowadzenie GSW to wynik twardej defensywy i tego, że gospodarze z Minnesoty zupełnie nie mogli znaleźć rytmu.
Timberwolves musieli czekać prawie 28 minut na pierwszą trafioną trójkę. Udało się to ulubieńcowi publiczności, Nazowi Reidowi, po aż 16 niecelnych próbach. Anthony Edwards w pierwszych 24 minutach spotkania też miał okrągłe zero i przestrzelił wszystkie 10 rzutów (zakończył mecz z dorobkiem 23 punktów). Fatalny moment dla Wolves, biorąc pod uwagę, że najlepszy strzelec w historii musiał opuścić parkiet.

Pod nieobecność Stepha lejce przejęli Buddy Hield i Jimmy Butler. Hield trafił 16 ze swoich 24 punktów w trzecim odcinku spotkania. Butler dodał 16 z ze swoich 20 punktów, od kiedy zabrakło Curry’ego. Świetny był Draymond Green, autor 18 punktów, 8 zbiórek i 6 asyst. Bardzo dobre minuty Warriors dostali w wykonaniu Gary’ego Paytona II, który nie zagrał w Game 7 przeciwko Rockets ze względu na chorobę. Warriors kontrolowali ten mecz już od drugiej kwarty.
Po raz pierwszy w historii wszystkie cztery drużyny ukradły parkiet po Game 1!

Gruba ryba1piorunów

Go Dubs!

Osobistość

w Koszykówka

9piorunów

Kiedy do gry włącza się system, masz poważne kłopoty. Przekonał się o tym Bhagwan Shree Rajneesh, lider sekty Neo-Sannyas w stanie Oregon. Doświadczył tego Steven Avery, bohater serialu dokumentalnego Netfliksa, Making a Murderer.
W erze Tima Duncana, Manu Ginóbiliego i Tony’ego Parkera System San Antonio Spurs był równie bezwzględny i niszczycielski, budząc strach w oczach przeciwników. Gregg Popovich stworzył kulturę Systemu, którego nie dało się w żaden sposób uchwycić, opisać i powielić. Był to twór żyjący własnym życiem, zaprogramowany na zwycięstwo, z oszałamiającą precyzją wymierzający kolejne ciosy w drodze po sukces.

- W pojedynkach jeden na jednego są od nas lepsi – powiedział Boris Diaw w odniesieniu do Miami Heat z roku 2014. – Ale to my jesteśmy lepsi jako zespół.

Zdecydowanie Diaw ma rację.

Tylko jeden zawodnik wybrany do San Antonio z numerem pierwszym w drafcie, reszta tu trafiła z dalszym niż 15. Prezentowany styl nie opierał się na widowiskowości i sile fizycznej. Nikt nie kręcił tutaj windmill dunków, nie kończył ekwilibrystycznie rajdów. Był spryt, opanowanie, chemia i zespołowość. Kiedy do drużyny przychodził nowy zawodnik, wszyscy gromadzili się w biurze i pytali siebie nawzajem: „Co możemy zrobić, aby pomóc temu graczowi?”. W jakiś naturalny sposób znalazła się tutaj przystań dla ludzi z różnych zakątków świata: Francja, Australia, Argentyna, Włochy, Brazylia, Kanada, Karaiby – którzy potrafili znaleźć wspólny język. Język koszykówki.
To nie przypadek, że zespoły Popovicha od 1997 roku do 2017 kończyły sezon z bilansem ponad 60% wygranych. Żaden zespół w historii, nawet Boston Celtics lat 60., nie zbliżył się do tego rekordu. Zrobił to człowiek w mieście, które jeśli chodzi o market i atrakcyjność, zajmuje 37 miejsce w kraju i piąte miejsce w lidze… od końca.
Istotą systemu Spurs przez lata była ofensywna formuła, opierająca się na nieprawdopodobnej wręcz potrzebie dzielenia się piłką i oddawania rzutu przez tego, który miał najlepszą pozycję. Ekstremalnie efektywne pick-and-rolle, podwójne, potrójne, a nawet poczwórne stawianie zasłon, zanim zawodnik doszedł do perfekcyjnej pozycji rzutowej. Jeżeli Chicago Bulls opierali się na triangle offense Phila Jacksona, tak Spurs opierali się na szukaniu czystych pozycji rzutowych po postawieniu wielu zasłon z piłką krążącą jak po sznurku. System jednak nie mógłby sprawnie funkcjonować bez elitarnej defensywy. W omawianym okresie Spurs byli drugą obroną ligi. Popovich chciał mieć wielu zawodników w pomalowanym, którzy „wskakiwali i wyskakiwali”, a jednocześnie posyłał swoich najlepszych obrońców na obwód, by wymusić przerzut i dać czas reszcie na płynne przesunięcie się.

Na przestrzeni lat część strategii musiała się zmodyfikować, tak jak zmieniała się liga. Dwie rzeczy pozostały jednak stałe: podania i zespołowość. Wzrosło natomiast tempo rozgrywanych akcji. Boris Diaw na własnej skórze odczuł, czym było run-and-gun pod batutą Steve’a Nasha i kończenie akcji w mniej niż 7 sekund, dlatego łatwo mu było dostosować się do rozwiązania Spurs „10 seconds or less”. Właściwie to była dla niego woda na młyn. Spurs w sezonie 2009/10 znajdowali się na 20 pozycji lidze jeśli chodzi o tempo, by dwa lata później wskoczyć na 7.
Żaden z zawodników nie zagrał w sezonie 2013/2014 dłużej średnio niż 30 minut. Ławka zdobywała średnio 45,1 punktu na mecz. Oczywiście w obu przypadkach były to rekordy. Wiele zespołów jednak, w tym sami Spurs, rozgrywali sezony z ponad 50 zwycięstwami, by w play-offach odpaść na wczesnym etapie. Rzecz jasna również nie było nic nowego w chęci utrzymania świeżości podstawowej piątki na play-offy, ale nawet w Finałach Popovich nie przestał mocno polegać na ławce. Dość powiedzieć, że drugi garnitur Spurs w 2014 rokun pokonał drugi garnitur Heat aż 79 punktami. Miazga totalna. Deklasacja.
Z tymże naoliwiona maszyna z Teksasu potrafiła się przystosować do zmieniających się okoliczności niczym kameleon. Według danych na NBA.com Spurs podawali średnio na mecz 353 razy, podczas gdy Heat prawie 100 razy mniej! Ginóbili z klasą wówczas tłumaczył: „Nie jesteśmy fantazyjni. Nie możemy po prostu przeciwko nim zdobywać punktów w dowolny sposób”.
Szukanie perfekcyjnej pozycji to jedno, dochodzenie do niej i realizacja to zupełnie inny scenariusz. Gdy Parker był nieustannie podwajany, w aż trzech meczach jego obowiązki praktycznie przejął Boris Diaw, którego w innych zespołach się pozbywano, właśnie ze względu na niechęć rzutową. Ten manewr Erika Spoelstry spowodował jednak, że Spurs w tych spotkaniach trafiali na skuteczności powyżej 57%, skupiając się na dominacji podkoszowej i rzutach za trzy z narożnika. Jakże trafne okazało się porównanie Lee Jenkinsa ze Sports Illustrated: „[Boris Diaw] jest produktem Systemu. System jest odzwierciedleniem jego samego”.

Mamy ławkę, mamy Borisa Diawa, brakuje jeszcze Kawhia Leonarda, który na początku tamtych Finałów nie mógł się zupełnie odnaleźć. Do akcji wkroczył Pop: „Do diabła z Tonym, do diabła z Timmym, do diabła z Manu. To ty grasz w tę grę. To ty jesteś gościem”. Trudno powiedzieć, co bardziej odblokowało Leonarda – czy słowa trenera, czy podania Diawa – w każdym razie jest to nieistotne, bo na tym właśnie polegała istota tamtego systemu. Wszystkie podejmowane decyzje musiały mieć swoje ściśle określone miejsce i aktywować się w odpowiednich sytuacjach.

Ben Golliver jest tutaj jedynie przykładem cytowanym z konieczności podania źródła, niemniej jednak przeważająca część ludzi zajmujących się tematyką NBA zgadzała się co do tego, że widowisko serwowane na parkiecie przez Spurs jest jedynie produktem końcowym. Żeby do tego doszło, najpierw musiało sporo się wydarzyć za kulisami.
Sukcesu nie ma bez dbania o relacje. Aby stworzyć paczkę, każdy musiał zastąpić „Ja” na „Ty”. Dyscyplina realizacji założeń taktycznych była tak samo ważna, jak odrobina szaleństwa i zabawy. Nieraz dało się zobaczyć na ławce wygłupy Ginóbiliego i Duncana. Spotkania w restauracji i słynne picie wina stało się wręcz znakiem rozpoznawczym ekipy spod znaku Ostróg, gdzie trener potrafił zostawiać czterocyfrowe napiwki.
- Jakie jest moje legacy? – powtórzył Popovich pytanie zadane mu przez dziennikarza. – Jedzenie i wino. To jest tylko praca.
Nie mam pojęcia czy Popovich kierował się dewizą prezydenta Roosvelta, ale pasowałaby jak ulał: „Ludzi nie obchodzi jak wiele wiesz, dopóki nie dowiedzą się, jak bardzo ci zależy”.
W zasadzie Pop udowodnił, że koszykówkę i jedzenie oraz wino może łączyć wszystko, jeśli tylko znajdzie się do tego odpowiedni klucz. Idąc za głosem Stiepana Obłońskiego w Annie Kareninie Lwa Tołstoja podczas rozmowy z Lewinem o jedzeniu to „na tym właśnie polega cywilizacja, by ze wszystkiego czerpać rozkosz”.

Spędzanie wspólne czasu to rozkosz, okazja do nawiązywania bliższych relacji, które pomagają zrozumieć, z jakim typem człowieka ma się do czynienia. Potwierdzi to Danny Green, potwierdzi Pau Gasol. Jedzenie dla Popa jest wręcz świętością. Żadna poważniejsza decyzja nie może się bez niego odbyć (patrz przypadek z Kawhiem Leonardem).
W pierwszej rundzie play-offów 2010 roku, po przegranej w piątym meczu przeciwko Mavericks 81-103, Popovich powiedział:
- Hej, jesteśmy w tym razem. Teraz zjedzmy. Koszykówką… Koszykówką zajmiemy się jutro.
I wygrali serię.

Przed szóstym meczem Finałów w 2013 roku, Popovich miał przygotować w restauracji w Miami Il Gabbiano odpowiednią celebrację sukcesu, którą ostatecznie pokrzyżował szalony rzut Raya Allena. Spurs mieli być zdruzgotani jak nigdy wcześniej. Gregg jednak zarządził:
- Rodzina! Wszyscy prosto do restauracji.

Zapytajcie też Jeremy’ego Threata z Spataro Restaurant & Bar w Sacramento, jak zmieniło się jego życie, gdy przybył tam Gregg razem z całym sztabem Spurs. To podobna historia jak Coreya Suttera z Fade N Up, który uprzedził Adriana Wojnarowskiego i zrzucił bombę, że LeBron James naprawdę przenosi się do Los Angeles Lakers.
Bo System Spurs to było coś więcej, niż koszykówka.

Osobistość

w Koszykówka

6piorunów

Mamy Game 7!
Rockets pokonali Warriors w szóstym meczu serii 115-107. Steve Kerr i jego GSW nie mają odpowiedzi na fizyczność Houston. Duet Alperen Sengun-Steven Adams (stawał dziś 16 razy na linii rzutów wolnych) niszczy ich pod koszem, Fred VanVleet gra koszykówkę życia. Dziś 29 punktów, 8 zbiórek i 8 asyst. Rockets nie są na pewno tytanami ofensywy, a wrócili do serii mimo stanu 1-3. Mimo 29 punktów, Stephenowi Curry’emu brakuje ognia (0/5 z gry w czwartej kwarcie).
Wcale nie zdziwię się, jak w siódmym meczu u siebie Houston to wezmą. Warriors wyglądają na przetyranych koszykówką graną na warunkach Rockets.

Osobistość0piorunów

Nauczył się wreszci3 pokazywać siedem xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Koszykówka

8piorunów

Brakuje kogos na liscie?

GURU4piorunów

@jajkosadzone Starego Sabonisa. Aczkolwiek to w dużej mierze wina jak późno przyszedł do ligi Ale w tytule nie ma nic o tym, jakie są powody :smiley:

GURU1piorunów

@Ragnarokk
myslisz,ze Portland mialoby jakiekolwiek szanse z Chicago w 1992?
Moim zdaniem baardzo watpliwe.

GURU2piorunów

@jajkosadzone
Mutombo w żadnej drużynie co grał nie miał szans większych, a jest na liście. Wiesz, tu w tytule nie ma nic, że mówimy o graczach co w ogóle byli w NBA, grali w konkretnych klubach itp. Obiektywnie koleś był wybitnym graczem, lepszym jak sporo część tutaj wymienionych, nie zdobył mistrzostwa.

Autorytet0piorunów

Malone. Byłem pewien, że wygrał mistrzostwo :thinking_face:

GURU0piorunów

@Gustawff Karma za ruchanie nieletnich.

Malone i Stockton - wielcy gracze, ale chujowi ludzie

GURU0piorunów

@jajkosadzone Tu chodzi o to jak grał. Nawet Denis Rodman mówił o nim, że gra nieczysto. Ten Denis Rodman :grinning:
Do tego jest szurem i antywackiem (jak większość bogatych białych niewykształconych ludzi w stanach) 😛

Fenomen2piorunów

@Ragnarokk Stockton to jednak w porównaniu do Malone świętoszek

GURU0piorunów

@BurczekStefuha Niewątpliwe zaciążenie 12-latki i zostawienie jej później samej z dzieckiem bez pomocy to coś, za co czekają w piekle szczególnie ciekawe atrakcje.

GURU0piorunów

@jajkosadzone
To raczej nie że odbija - tu jest inny mechanizm. Koleś myśli, że umie wszystko bo ma morze kasy i wielką karierę sportową to uważa się za geniusza od wszystkiego. Sportowcy, aktorzy, muzycy (to na przykład Clapton, stary ćpun co nagle boi się "nieprzebadanych szczepień" xD) i celebryci najbardziej, szczególnie że mało który z nich ma więcej niż najchujowsze wykształcenie

GURU1piorunów

@Ragnarokk
czyli mniej wiecej odbija-uwazaja sie za kogos kim nie sa,a ego wywalone w kosmos.

Pokaż więcej komentarzy (17)

Gruba ryba

w Hydepark

3piorunów

No i Lejkersi odpadli już w pierwszej rundzie. Ehhh... po transferze Dončicia zakończyli regular season tak, że można by było ich stawiać jako jednych z faworytów a tu d⁎⁎a. No i co teraz z LeBronisławem bo ma 40 lat, wytrejdować się go nie da, jak skończy karierę po sezonie to nawet nie zwalnia miejsca w salary cap bo z jakiegoś powodu kluby NBA płacą emerytom do końca kontraktu jak będzie grać dalej to nie wiadomo czy będzie w stanie dalej trzymać poziom w wieku 41 lat a jak weźmie opcje zawodnika na free agency to też LA gówno z tego ma. Najrozsądniej chyba przekonać go, żeby podpisał minimalny kontrakt weterana i szukać dobrych wolnych grajków latem

GURU0piorunów

Lakers to najbardziej przehajpowana druzyna.
Dobrze,ze tak szybko odpadli.
Dwa glosne nazwiska to za malo.

Gruba ryba0piorunów

@jajkosadzone a widziałeś ich grę w sezonie regularnym? JJ Reddick stworzył nieźle działający system, szczególnie jeśli chodzi o elastyczność w obronie (nawet wyłączyli z gry Jokicia w meczu z Denver) mimo, że nie mają elitarnych obrońców. Największa słabość to brak dominującego wysokiego
sympatyzuję z Lakers od czasów Kobego, więc źle, że odpadli

GURU0piorunów

@MrGerwant
dzieki load managmentowi i olewczemu podejściu gwiazd do sezonu regularnego( np. Butler czy Leonard) nie jest to do konca miarodajne.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Osobistość

w Koszykówka

7piorunów
Nigdy nie lekceważ serca mistrza.

Jamal Murray wszedł dziś w końcu na poziom, którego oczekiwaliśmy. 43 punkty, 17/26 z gry, 8/14 za trzy, a do tego 5 zbiórek, 7 asyst i 3 przechwyty.
Kiedy na 4 minuty przed końcem wydawało się, że Clippers niebezpiecznie zbliżają się do Nuggets i odrabiają stratę do 10 punktów, Murray zaliczył kluczowy przechwyt, dwukrotnie asystował Aaronowi Gordonowi, trafił layup i trójkę. A to powiększyło przewagę Nuggets do 20 punktów i nie pozwoliło już Clippers nawiązać żadnej walki.
To zwycięstwo leci na konto Jamala (to jego szósty play-offowy mecz z 40+ punktami) i świetnego Aarona Gordona, autora 23 punktów.
3-2 dla Nuggets i seria wraca do Los Angeles. Niech tu będzie 7-meczówka!