AbenoKyertoGruba ryba
14piorunówBreton girl looking after plants in the hothouse, Anna Petersen, 1884.

@AbenoKyerto dla krótkowidza to przez chwilę jest to portret Pinokio
zmrużcie sobie oczy
AbenoKyertoGruba ryba
14piorunówBreton girl looking after plants in the hothouse, Anna Petersen, 1884.

@AbenoKyerto dla krótkowidza to przez chwilę jest to portret Pinokio
zmrużcie sobie oczy
AbenoKyertoGruba ryba
20piorunówNowy "Nosferatu" odhaczony i werdykt jest taki, że zdecydowanie warto było poświęcić czas na obejrzenie tego filmidła. Fajny klimacik, mroczna atmosferka no i mój ukochany(no homo) Willem Dafoe. Jedyny mały zgrzyt miałem z przedstawieniem wampirzego złodupca, współczesne produkcje przyzwyczaiły mnie do ładnych chłoptasiów o ostrych ząbkach, tak więc wąsaty Janusz z Karpat był dla mnie czymś niezwykłym, no ale taka była wizja twórcy i trzeba ją zaakceptować. Ogólnie polecam, film to takie mocne 7/10. Swoją drogą muszę w końcu się zabrać za książkę Brama Stokera, bo trochę wstyd nie znać klasyki, na podstawie której powstały filmowe wersje.

Nawet nie wiedziałem że jest taka książka
@SuperSzturmowiec Ano jest taki staroć, "Drakula" się zowie, mości Panie.
Twórcy zapewne stwierdzili, że nie mają szans w starciu z łysym Klausem Kinskim z poprzedniej ekranizacji (i to nie jednej), więc poszli w zupełnie inny wygląd wampira, w sumie wyszło im to na dobre uważam. Najnowsza ekranizacja jest bardziej brutalna od poprzednich, ale jednocześnie pięknie robi klimat takich ciasnych, puchatych, niby-przytulnych domów, słabo oświetlonych ciepłym światłem. A gdzieś tam na zewnątrz lata wampir :smiley:
AbenoKyertoGruba ryba
20piorunówGiercowe myśli niepoukładane
Jest sobie taka gra jak Portal i nie chodzi tutaj o hit z 2007, tylko niemal zapomniany tytulik wydany przez Activision w 1986 roku. Zacząłem w nią grać zaintrygowany fabułą, w której to wcielamy się w postać pewnego astronauty, który po wielu, wielu latach powraca na ziemię, by odkryć, że na planecie nie ma nikogo oprócz zwierząt. Ludzie zniknęli, a zadaniem graczy jest odkrycie, co się z nimi stało. W tym celu nawiązujemy połączenie ze sztuczną inteligencją, która posiada wszelkie potrzebne nam do rozwiązania zagadki informacje.
Ta gra to jedna wielka ściana tekstu, przez cały czas tylko czytamy, czytamy i czytamy(nie, żeby mi to przeszkadzało). Teoretycznie są dodane elementy graficzne, ale w sumie równie dobrze mogłoby ich nie być. Trzeba przyznać, że nie da się tutaj przegrać, twórca gry stworzył po prostu cyfrową "książkę", gdzie przechodzi się od jednego pliku do drugiego i tak aż do samego końca.
Cóż, na szczęście najważniejsza rzecz czyli fabuła okazała się być dość dobra, jak na medium growe powiedziałbym nawet, że bardzo dobra. Dostajemy wpisiki o rozwoju technologii, nowych choróbskach z tym związanych, ważnych momentach w historii świata itp. Mamy też tak dziwaczne rzeczy jak wykresy ukazujące funkcje życiowe czy też mocne i słabe strony każdego bohatera gry. W sumie nie wiem, jaki był ich cel, ale prawdopodobnie były zapychaczem sztucznie wydłużającym rozgrywkę.
Minusem było to, że niestety musiałem grać w języku oryginalnym, po polsku gierka byłaby dużo przyjemniejsza w odbiorze. Druga sprawa to wersja gry, miałem okazję zagrywać się w nią online, a online jest dostępna jedynie wersja dosowa, która jest dość paskudna, tak samo jak paskudne było sterowanie. Cóż, gdybym chciał pobawić się w pirata, mógłbym zainstalować emulator Amigi i zagrać w dużo lepszą wersję, niestety jestem leniwą bułą.
Ciekawostka: Autor w 2013 roku próbował uzbierać pieniążki, które następnie przeznaczyłby na stworzenie bardziej wyczesanej wersji gierki, ale cóż, wpłacono mu nędzne 20 tysięcy z 520, które wyznaczył jako ostateczny cel.

Kurcze, fabuła brzmi naprawdę zachęcająco, ale boję się, że nie dorzucę tego do kolejki...
AbenoKyertoGruba ryba
16piorunówTak sobie pomyślałem, że w sumie mogę opisywać nocnikom, co tam ciekawego wyczaiłem wśród staroci książkowych i growych. No więc dzisiaj znalazłem tak fascynujące dzieło jak "Southern cross" pana Laurence'a Hyde'a. Niby książka, ale tak w sumie to z literek składa się tam tylko wstęp. Poza tym są tam wyłącznie obrazki wykonane techniką drzeworytu. Nie powiem, pierwszy raz spotkałem się z takim czymś. Autor postanowił za pomocą owych obrazków wyrazić swój sprzeciw wobec testów broni jądrowej na południowym Pacyfiku. Co do przedstawionej historii mam mieszane odczucia, ale wizualnie wyszło całkiem nieźle, przynajmniej dla mnie. Jeśli ktoś jest zainteresowany zapoznaniem się z książką pana Hyde'a, może ją znaleźć na Internet Archive. Bez odbioru.

Hmm
AbenoKyertoGruba ryba
22piorunówHermann Kaulbach i jego dzieła z uszakami. Pierwsza sztuka z 1890, co do drugiej sztuki nie wiadomo, kiedy dokładnie powstała.

AbenoKyertoGruba ryba
16piorunówThe school exam, Albert Anker, rok 1862.

AbenoKyertoGruba ryba
11piorunówLemminkäinen and the Great Snake, Joseph Alanen, rok 1920.

AbenoKyertoGruba ryba
24piorunówView of Amerikavey in Copenhagen, Frits Thaulow, rok 1881.

AbenoKyertoGruba ryba
29piorunówThe sun kiss, Willard Metcalf, rok 1908.

AbenoKyertoGruba ryba
24piorunówEncyklopedia mitologii japońskiej
392/1000- Tenome
Tenome na pierwszy rzut oka przypomina starszego mężczyznę pozbawionego oczu, dopiero spojrzenie na jego ręce pozwala dostrzec, że jest to istota rodem z najgorszego koszmaru. Stwór posiada gałki oczne nie na twarzy, a na wewnętrznych stronach swoich dłoni.
Tenome można spotkać na cmentarzach lub na otwartych przestrzeniach takich jak pola, gdzie poluje on na ludzi. Żywi się kośćmi, a po uczcie zostaje praktycznie tylko skóra upolowanego nieszczęśnika. Jego dość niepozorny wygląd sprawia, że może on zbliżyć się do ofiary bardzo blisko, nim ta zorientuje się, że ma do czynienia z potworem. Zwykle oznacza to, że nie ma ona już szans na ucieczkę. Tenome to niezwykle szybki yokai, a do tego jest wyposażony w wyśmienity węch, który zawsze doprowadzi go do raz upatrzonego celu. Gorzej sprawa ma się z jego wzrokiem, który jest podobno nie najlepszy.
Jak powstał stwór, wyjaśnia jedna z ludowych opowieści. Według niej pewien ślepiec wędrujący jedną z polnych dróg został zaatakowany przez bandytów i obrabowany. Mężczyzna został przy okazji poważnie ranny, a w pobliżu nie znajdował się nikt, kto mógłby mu pomóc. Nim wyzionął ducha, ślepiec wypowiedział te słowa: "Gdybym tylko mógł widzieć. Gdybym tylko miał oczy, choćby na swoich rękach". Tak też się stało, duch pogrążonego w żalu mężczyzny przemienił się w żądnego krwi yokai, a ostatnie życzenie zostało spełnione.
Legenda: Pewien młody mężczyzna postanowił przetestować swoją odwagę udając się nocą na cmentarz, co miało okazać się dla niego pomysłem tragicznym w skutkach. Już na terenie cmentarza ujrzał on staruszka zmierzającego w jego stronę. Gdy postać podeszła wystarczająco blisko, wydało się, że jest tenome, który zmierza po świeżutkie, pyszne kości.
Mężczyzna w te pędy opuścił cmentarz i ukrył się w pobliskiej świątyni, gdzie błagał miejscowego kapłana o udostępnienie dobrej kryjówki. Ten ukrył swojego gościa w długiej skrzyni i zatrzasnął wieko. Niedługo potem do przybytku wtargnął stwór, który głośno węsząc starał się zlokalizować swoją ofiarę. Młody mężczyzna słyszał, jak stwór podchodzi coraz bliżej i bliżej, aż w końcu zatrzymuje się tuż przy skrzyni. Po chwili świątynię wypełniły dziwne ssącopodobne dźwięki, które trwały przez jakiś czas. Gdy zapadła cisza, kapłan uznał, że czas na wypuszczenie mężczyzny ze skrzyni. Po jej otwarciu jego oczom objawił się potworny widok: w środku pozostała tylko sama skóra. Wszystkie kości nieboszczyka zostały dosłownie wyssane z jego ciała.

AbenoKyertoGruba ryba
25piorunówMadonna of the lilies, Alfons Mucha, obraz z roku 1905.

AbenoKyertoGruba ryba
15piorunówEncyklopedia mitologii japońskiej
391/1000- Tennyo
Tennyo to istoty zamieszkujące buddyjskie niebo, tendo. Według przekazów w każdym calu wyglądają jak ludzkie kobiety, są jednak podobno od nich o wiele, wiele piękniejsze. Ich ubiór stanowi strój znany jako hagoromo, to dzięki niemu zyskują one zdolność latania.
Tennyo umilają czas innym mieszkańcom niebiańskiego wymiaru, w tym buddom i bodhisattwom. Śpiewają, tańczą, muzykują, recytują poezję, ogólnie robią te same rzeczy co ich ludzkie odpowiedniki na ziemskim dworze cesarskim, ale we wszystkim tym są o wiele lepsze. Pomagają każdemu, kto owej pomocy potrzebuje, a w wolnym czasie wyprawiają się do ziemskiego wymiaru.
Bóstwa te wywodzą się od apsar, boginek wody znanych z terenów Indii. Apsary podczas przenikania religii buddyjskiej do Chin zostały tam delikatnie zmodyfikowane, by w jeszcze późniejszym czasie odbyć kolejną podróż i znaleźć się w Japonii, gdzie nazwano je tennyo. Po przeniknięciu do folkloru japońskiego stały się bardzo popularnym tematem poruszanym w niezliczonej ilości legend.
Najczęściej opowieści tyczą się relacji pomiędzy tennyo i ludzkimi mężczyznami. Często przewija się w nich motyw utraty hagoromo, który to strój pozwala na podróż pomiędzy niebem i ziemią. Bez niego tennyo nie może opuścić ziemskiego wymiaru. Tutaj zwykle na scenę wkracza człek, który przekonuje boską istotę do ożenku lub innych czynności. Zwykle to on ukrywa strój, który po pewnym czasie zwraca bogince, a ta może w końcu wrócić do niebiańskiej krainy.

AbenoKyertoGruba ryba
18piorunówEncyklopedia mitologii japońskiej
390/1000- Tenko
Wśród wszystkich rang, które może osiągnąć kitsune, tenko jest uważana za najwyższą. Magiczne lisy, które ją osiągają, żyją już zwykle co najmniej 1000 lat. Jako tenko całkowicie porzucają swoje fizyczne ciało, dzięki czemu mogą bez żadnego problemu przybrać dowolny wygląd. Najczęściej można je zobaczyć pod postacią pięknych bogiń o ludzkim obliczu.
Kitsune wraz z wiekiem nabywają coraz większą moc, kiedy więc stają się tenko, ich potęga jest zbliżona do tej dzierżonej przez bogów. Uznaje się je za najbardziej życzliwe wśród wszystkich rodzajów kitsune.
Ludzie bardzo często czczą tenko, które w zamian potrafią nagrodzić swoich wyznawców na różne interesujące sposoby. Jednym z nich jest opcja opętania, jest to jednak opętanie wyjątkowo przydatne, daje ono bowiem osobie "natchnionej" przez lisiego ducha moc przewidywania przyszłości.

Nasuwa się jedno bardzo istotne pytanie w związku z opisem tego stworzenia, które nurtuje prawdopodobnie nie tylko mnie, ale także wielu tutaj zebranych czytelników. Czy można z tym uprawiać seks?
@Alembik W tej formie porzucają takie zbereźne rzeczy, ale jak mają swoje fizyczne ciało, to wtedy podobno lubią zabawiać się jako młode, ładne dziewuchy.
AbenoKyertoGruba ryba
21piorunówWiosna, Giovanni Boldini, rok 1873.

AbenoKyertoGruba ryba
28piorunówŻniwa, Mykola Pymonenko, rok 1896.

AbenoKyertoGruba ryba
14piorunówAigues-Mortes, Frederic Bazille, obraz z roku 1867, obecnie własność Musee Fabre.

AbenoKyertoGruba ryba
23piorunówEncyklopedia mitologii japońskiej
388-389/1000- Tenjo kudari/Tenjoname
Tenjo kudari to stwór ukrywający się w przestrzeni pomiędzy sufitem i dachem domostwa. Ów yokai ma przypominać wyglądem starą i bardzo brzydką kobiecinę, a kiedy ukazuje się ludziom, jest zupełnie nagi. Jego jedynym celem jest straszenie mieszkańców zamieszkiwanego przez siebie domu.
Tenjo kudari to dzieło Toriyamy Sekiena, który nie poświęcił stworowi zbyt wiele uwagi. Wiadomo więc o nim tylko to, co wyżej.
*
Tenjoname to bardzo wysoki yokai o nieprawdopodobnie długim języku, który jest mu potrzebny do "czyszczenia" sufitów w odwiedzanych przez siebie domach. Jego ciało częściowo pokrywają paski papieru, które porównuje się do matoi, papierowych tworów używanych dawniej przez japońskich strażaków.
Główna aktywność istoty polega na lizaniu sufitów. To, co najbardziej ją przyciąga, to brud, dlatego preferuje ona starsze domostwa, w których znajduje go najwięcej. O nocnej wizycie stwora w domu świadczą pozostawiane przez niego ciemne plamy. Według niektórych bajań plamy te mają przybierać formę wyjątkowo odrażających ludzkich twarzy. Wpatrywanie się w owe plamy ma być ekstremalnie niebezpieczne doprowadzając ludzi do szaleństwa, a nawet przynosząc im śmierć.
Pierwszy raz tenjoname ukazał się w książce Toriyamy Sekiena, Hyakki tsurezure bukuro, jednak w tym przypadku autor prawdopodobnie czerpał inspirację ze starszych zwojów yokai.

AbenoKyertoGruba ryba
20piorunówEftersommar, Hilma af Klint, rok 1903.

AbenoKyertoGruba ryba
16piorunówEncyklopedia mitologii japońskiej
387/1000- Tengu tsubute
Tengu tsubute to określenie dla kamieni, które w tajemniczy sposób spadają z nieba, czasami w formie drobnych kamyczków, a czasami jako wyjątkowo duże sztuki. Według przekazów najczęściej można się z tym zjawiskiem spotkać głęboko w górach.
Tengu tsubute nie są widoczne dla ludzkiego oka, ofiara uderzona przez taki kamyk nie będzie potrafiła go więc potem zlokalizować. Samo uderzenie jest całkowicie "bezpieczne", osoba trafiona nie doznaje jakichkolwiek obrażeń, nie ma więc znaczenia wielkość kamyka, który trafia w pechowca.
Ludzie trafieni przez taki kamień zwykle podupadają na zdrowiu, dodatkowo pokutuje wiara, że nawet samo bycie "świadkiem" całej sytuacji przynosi potężnego pecha: myśliwi nie mogą nic upolować, rybacy notują słabiutkie połowy itd.
Ten przedziwny fenomen ma być podobno sprawką tengu(czasami oskarżane są także złośliwe tanuki). Tengu nie tolerują ludzi niegodziwych i takich też mają wybierać na ofiary, które dostąpią "zaszczytu" bycia uderzonym przez przynoszący pecha kamień.

AbenoKyertoGruba ryba
16piorunówGippsland, niedzielna noc, 20.02.1898, John Longstaff, National Gallery of Victoria.
